-
Postów
7 502 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Kiya
-
Ale ja nie mam nic do powiedzenia w realu. Dlatego nadrabiam wirtualnie.
-
A ja mam żużel w kolanie (naprawdę spory kawałek) i całe ciało w bliznach, a nie boję się lata. Gdybym miała przejmować się tym tak jak Wy, to nie mogłabym w ogóle wychodzić z domu, a jeżeli już, to z zakrytym całym ciałem, z twarzą włącznie... Co do braku zrozumienia zaś... Boli Was głowa? Nie? A pamiętacie jak to jest, gdy boli? Nie, pamiętacie tylko wrażenie, emocje jaki wywołuje taki ból. Zawsze mnie to fascynowało. Tak samo jest z bezsilnością w depresji. A w każdym razie ja tak mam. Wczoraj miałam dwa takie "ataki". A pomiędzy nimi, czy teraz... Samej ciężko mi uwierzyć, że coś takiego jest możliwe. Przecież to jakiś absurd, żeby nie mieć siły podnieść szklanki...
-
missgrabelinka, jak to do 2015? paradoksy, może Wam każą jeść w toalecie Nie wiedziałam, że pracujesz na wysepce.
-
avest, życzę powodzenia
-
Dokładnie, coś niemal jak odruch...
-
avest, zwykła ludzka ciekawość No to całkiem fajnie wyglądasz
-
avest, jeszcze ten Twój nowy image został do opisania. Pisałeś tylko, że wygladasz doroslej.
-
Nieee, ja nie o tym. Ja o ciele jako o fizycznej powłoce, mięsie. Dla większości ludzi to mięso służy do okazywania emocji. A warzywka takie jak ja siedzą nieruchomo, nic z nich nie odczytasz. kornelia_lilia[/b], rozbawiłaś mnie szczerze z tą pracą Za każdym razem, kiedy mnie gdzieś przyjęli, to po prostu byłam w dobrym miejscu w dobrej porze - czyli w miejscu, gdzie pracownik potrzebny jest "na wczoraj". Tu gdzie pracują biorą ludzi z ulicy, bez żadnych umiejętności. Co do żartów - w realu nie ma emotek A dzień mam dobry, dziękuję
-
avest, to chociaż opisz
-
SadSlav, nie aż taki dziwny, skoro nie tylko Ty tak masz... O tak, bezludna wyspa... Chociaż ja to bym wolała pusty dom gdzieś na łonie natury, palmy mnie nie kręcą Mam tak samo. I nic w tym dziwnego. Bo jak można polubić kogoś, kto nie ma nic do powiedzenia, nawet mowę ciała ma ograniczoną. Jeżeli komuś wydaje się, że mnie lubi, to się myli - nie zna mnie, widzi tylko ciało.
-
Też tak mam... Dokładnie... -- 13 mar 2012, 12:02 -- Dotychczas ubierałem się jak aspołeczny gimnazjalista/licealista czyli szerokie, szare bluzy w nadrukami. Obecnie kupiłem takie ubrania, w których czuję się i wyglądam jak dorosły. Czasem w samozachwyt wpadałem jak się oglądałem w lustrze Nie wyglądam już jak 17/18 latek a jak 20 kilku latek, szczególnie z zarostem. Zdjęcia, zdjęcia! Proosiiimyyy!
-
Jak ja dobrze Cię rozumiem... Tylko nie mam nic takiego, jak dla Ciebie gitara...
-
shinobi, brązowe kafelki są ładne Rybiki niekoniecznie, ale skoro sprawiają Ci radość... slow motion, *trząsa*
-
shinobi, a chociaż ładne masz te ściany? Ja przez ostatnie półtorej roku miałam w pokoju jedną calutką pustą białą* ścianę. Doprowadzała mnie do szału. W tym negatywnym znaczeniu. Bardzo negatywnym. *nazwijmy ją umownie białą, tak zapewne kiedyś wyglądała. Anyway, aktualnie masz 3. miejsce
-
Kiya, będziesz robiła obchód ślimaczym tempem z wielkimi kluczami w koło budynku, a później kimała przed tv z monitoringiem? Blisko Będę siedziała na dupie z jednym kluczem pod ręką i gapiła się tępo w monitor ;p Shinobi,
-
slow motion, nie, Kiya robi w pracy za stróża dziennego -- 13 mar 2012, 10:37 -- shinobi, cóż za troska!
-
jestem bogiem, mam bardzo podobnie. Okropnie nudzę się w towarzystwie. Wszędzie się słyszy, że trzeba wychodzić do ludzi, spędzać czas z rodziną... Ale to jest takie nudne Może nie zawsze, ale bardzo często. U mnie to nawet nie tyle kwestia poczucia wyższości czy niższości, raczej braku wspólnych cech i zainteresowań. A poza tym, co tu dużo mówić, sama jestem nudna Więc choćbym była w towarzystwie najzabawniejszego człowieka na świecie, pewnie i tak bym się nudziła... Zgadzam się trochę z DobraTerapia. Myślę, że powinieneś skupić się na swoich zainteresowaniach, a ludzi odsunąć na drugi plan, utrzymywać tylko tyle kontaktu, żeby znajomość nie zamarła, ograniczyć swoje otoczenie... Tylko się nie rozpędź Mówiąc to nie wiem np. czy masz 10, 50, czy 200 znajomych z którymi utrzymujesz stały kontakt
-
Może przenieśli się na facebooka, cholera ich wie
-
Melduję się i zapowiadam obecność do godziny 21 (no, może 20:55)
-
pisanka, biedactwo, współczuję Ja dziś jestem wykończona. Cały dzień na nogach (a żeby chociaż jakieś efekty tego były), pierwszy raz dzisiaj mam chwilę dla siebie, a to i tak tylko przerwa między zajęciami. Po raz kolejny zarwę noc, by posprzątać pokój, a jutro nie będzie po tym sprzątaniu widać śladu...
-
Wkurza mnie, że ewolucja jeszcze nie wytępiła włosów pod pachami u kobiet
-
idle, ... -- 11 mar 2012, 02:55 -- Wkurza mnie, że znowu próbowałam chwilę pożyć, co w moim przypadku zawsze kończy się źle. Mianowicie - siostra wchodzi do mnie do pokoju i mówi, że idzie oglądać film, który ja też chciałam obejrzeć, a odkładamy go już od miesięcy, czy nawet lat. Więc poszłam z nią. Efekt? CAŁY swój wolny czas poświęciłam na ten głupi film, ani nic nie zrobiłam, ani się nie wyśpię, kolejny dzień wycięty z życiorysu, moja cenna wieczorna godzina oddana, bo inni ludzie oglądają filmy, więc czemu ja mam nie oglądać? Rwa mać. Domyślam się, że niewiele z tego zrozumieliście...
-
Locust, hm, wybacz, że zostałeś tak ominięty, myślałam, że ktoś Ci tu odpisze, ja jeszcze przez najbliższy tydzień jestem wycięta z życia towarzyskiego, więc nic nie zaproponuję...
-
Oglądam stare zdjęcia... Smucę się i tęsknię za przeszłością...