arhol, nie, Ty mówisz, że otyłość to nie problem, bo wystarczy bla bla bla. A przeszło Ci może przez myśl, że osoba otyła może nie chcieć poświęcać wolnego czasu na bezsensowne ćwiczenia i odmawiać sobie przyjemności? Był o tym dobry odcinek w "Scrubs". Jeden z bohaterów postanowił odzyskać formę i codziennie po pracy chodził na siłownię. Co z tego wyszło? Owszem, zrzucił trochę zbędnych kilogramów, ale w zamian podupadł jego związek, bo nie miał czasu dla swojej kobiety. Czasem trzeba pogodzić się ze swoim ciałem. A to, że się z nim pogodzisz nie znaczy, że to (np. otyłość) nagle magicznie przestaje być problemem...