Skocz do zawartości
Nerwica.com

Kiya

Użytkownik
  • Postów

    7 502
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Kiya

  1. Kiya

    Psychologia ubioru

    Candy14, pracuję w branży odzieżowej Od musztardowego, przez beżowy do pomarańczowego - te kolory są teraz "na topie"
  2. pustkaa, wow, to bardzo sprawnie Ci to poszło! Rozmiar 36, o kurka wodna...
  3. Kiya

    Psychologia ubioru

    avest, no coś Ty? Ile to już, miesiąc, dwa? Przełam się! Candy14, to nie jest faza, to jest moda
  4. Ja tam nie miałabym nic przeciwko, żeby mnie całować w dłonie, czy to na przywitanie, czy w łóżku Dziwi mnie ilekroć słyszę o dobrych i złych pocałunkach. Mnie się zawsze wydawało, że to nie tyle kwestia techniki, co chemii.
  5. Kiya

    Na co masz ochotę?

    LATEK50, zdjęcia, które wklejasz, to znęcanie się nad łasuchami!
  6. Kiya

    Na co masz ochotę?

    Locust, wiem o tym, ale dobra schiza nie jest zła
  7. Kiya

    Psychologia ubioru

    Jejku, ależ mnie ciekawy temat omijał! avest, wydaje mi się, że już wypowiadałam się na temat Twojego nowego stylu, na wszelki wypadek dodam tylko, że jeśli czujesz się z nim dobrze, to super! Co do skojarzeń z takim ubiorem... Klasyczny elegant, ale na luzie Tylko nie wylewaj na siebie zbyt wiele tych perfum, lato za pasem i mijający Cię ludzie mogą się podusić w upale! Laima, wcale nie uważam, że jesteś dziwna. Takie zabrudzone codziennością ciuchy jakoś tak dobrze mi się kojarzą. Z ludźmi, którzy bardziej dbają o swoje wnętrze i o to co robią, niż jak wyglądają. Sama mam tak, że ciągle czuję się źle ubrana, że moje ciuchy są wynoszone i brzydkie, choćbym kupiła je miesiąc wcześniej. Zauważyłam, że odnoszę takie wrażenie, gdy jestem w pracy -w tej przeklętej galerii handlowej. Gdy jestem poza nią - czuję się normalnie, a nawet lepiej, bo nie zlewam się z tłumem sztucznych bluzeczek z firmowymi metkami. Nienawidzę tego jak ta galeria na mnie wpływa. Ta dziwna potrzeba wtopienia się w tłum, nie bycia gorszą, udawanie miłej pani ekspedientki, gdy najlepiej czuję się na Woodstocku - w ubraniach, które służą do okrycia ciała przed słońcem lub zimnem i wyrażania siebie, nie muszą być nowe, nie muszą być idealne i nikt na to nie patrzy.
  8. amelia83, huh, a gdzieś Ty się uchowała przez te 3 dni?
  9. No właśnie nie jest takie samo. Jesteś facetem, tym bardziej powinieneś podsłyszeć kiedyś męskie rozmowy na ten temat. Jak czekam na skm w piątek lub sobotę wieczór, to na peronie czekają grupki facetów rozmawiających o dupczeniu i zaliczaniu. Prawda jest taka, że spora część ludzi idzie na imprezy właśnie po to, by sobie trochę pomacać, "zabawić się", najlepiej bez zobowiązań. Nie mówię, że wszyscy, ale trzeba brać na to poprawkę. Zdarzają się oczywiście wyjątki, nie mówię, że nie.
  10. W sensie Twoja obecność, czy moja?
  11. Marsal2, przykro mi, był tam ten sam motyw, tylko nie z Piratami, a z Władcą Pierścieni
  12. latecafe, jeśli szukasz kogoś na poważnie, to odradzam poznawanie ludzi na imprezach...
  13. Marsal2, zapachniało mi South Parkiem
  14. latecafe, współczuję Zwykły cham, jak najszybciej o nim zapomnij... Byłam raz z kimś tego pokroju, wyrwał mi serce i wrzucił do miksera.
  15. Snejana, jak można obejrzeć coś przypadkiem?
  16. Kiya

    Fobia społeczna!

    patryk12, psycholodzy i psychiatrzy właśnie od tego są. Jestem przekonana, że nieraz spotkali się z podobnymi przypadkami i będą wiedzieli co robić i jak Ci pomóc.
  17. Kiya

    czego aktualnie słuchasz?

    Snejana, kocham Lullaby! Abbey,
  18. Kiya

    Samotność

    o.n.a, napisałam też o poznawaniu przez internet ludzi z OKOLICY. Poznajesz takich w necie i wtedy wychodzicie razem na kawę. Więc argument "nie poznaję ludzi, bo nie wychodzę z domu" jest do podważenia...
  19. Kiya

    Samotność

    Marsal2, iii tam, wszystko da się jakoś obejść, może trafiałeś na nieodpowiednich ludzi
  20. Kiya

    Samotność

    o.n.a, jeżeli tyle siedzisz przy komputerze, to czemu tam nie poznajesz nowych ludzi? Czy to z okolicy, czy z odleglejszych regionów.
×