-
Postów
12 041 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Kalebx3 Gorliwy
-
Mylisz się i to bardzo,,, wcześniej miałem ten sam dylemat. sam jestem niepijącym alkoholikiem ,i tego typu ( jednym słowem nałogowiec). metylofenidat jest stokroć bezpieczniejszy od SSRI . Możesz go odstawić z dnia na dzień ( co by przy SSRI było raczej trudne), nie uzależnia( jak benzo). dla mnie to rewelka , przez póltora roku na dawce 10-15 mg dziennie i nie wzrasta tolerka. Tym nie da się ćpać( na szczęście) , większe dawki powodują co najwyżej "ołów w dupie". Naprawdę polecam. Jestem bardzo zdziwiony czemu ta substancja jest na różowa receptę. Kilku debilnych ćpunków chcialo sie tym zabawić , no to macie głupolki.i wszyscy muszą cierpieć.
-
Witam ponownie, po dłuuugiej nieobecności
Kalebx3 Gorliwy odpowiedział(a) na CzarnaZebra temat w Witam
Czarna Zebra witaj . Z tym kotem w podpisie to naprawdę szałowe Pozdro. -
Witaj Przedmarńcza, ... u mnie Nerwica natręctw, ADHD (u dorosłego), osobowość depresyjno- anankastyczna.
-
W moim wydaniu Paroksetyna nigdy nie miała wydżwięku nasennego.Ba , na początku ( przy dawce ) 10mg miałem cholerne problemy ze snem i dospaniem do rana. Teraz to minęło. Dla mnie to idealny lek. Zupełnie jakbym go nie brał ,a jednak robi mi wiele dobrego. Poprawia w tej łepecynie jakieś transformacje chemiczne etc. Powiem Ci więcej,że jak już trzeci rok leci z Paro, wciąż jeszcze ( a może nawet szczególnie teraz)zaskakuje mnie Ona swoim nieznanym potencjałem. Jestem pewien na 1000% ,że dzieje sie tak dlatego ,iż dołożylem do Paro metylofenidat i stąd te ,jak dla mnie rewelacje. Odczuwam SPOKÓJ i nie chodzę wkurwiony przez większość dnia ( jak wcześniej), a nawet jak się wkurwię to szybciej mi przechodzi ,a nawet czasami ( co u mnie graniczy z cudem ) potrafię zapanować nad wybuchami złości i nerwów. Zdaję sobie sprawę ,że jeszcze jest wiele do zrobienia ,ale w końcu COŚ się zaczęło dobrze układać.
-
Wiesz Depas , a mi często się przypominają zabawy za dzieciaka z Ojcem. Podwórko to też -sama ambrozja szczęscia ... Ale z Ojcem pamiętam ,że tak się śmiałem ,że bolał mnie brzuch i nie mogłem przestać. To bylo CUDNE! Mówię sobie ostatnio , kurw* a czemu by nie teraz się tak porządnie dać wydymać śmiechem. I postanowiłem ,że będę codziennie w samotności w lesie 10 minut sie śmiał z najbardziej poważnych i przykrych rzeczy w swoim życiu. Następny eksperyment ,ale konkretny. Ja pojechałem do tej Francji ,życie pod namiotem , najwiekszy problem to język , ale jak go znasz możesz wszystko i w dupie jakieś tam depresje ,lęki . Musisz to przejść i H*J , bo jak się zatrzymasz pozostaje Ci tylko czekanie aż wyrzucą coś ze sklepu na zapleczu jako przeterminowane. Tym też owszem można się nażreć ,ale ( znowu ale ) komfortu się zachciewa> Ja mam 6 letnie dziecko , jestem za kogoś odpowiedzialny ,ale Ty jesteś chyba kawalerem , więc pierd*l to i przestan się trzymac kurczowo domowych pieleszy. Forum to tylko substytut drugiego człowieka.Wiesz w Realu jest boleśniej ,ale można trafic na Perłę. Ja w tym roku poznałem wspaniałego człowieka , tylko dlatego ,że się odważyłem. Kutwa ,życie jest szajbiście fajne i trudne ,że szlak trafia.
-
Depas ,ja Cię nie krytykuję ,ale zobacz ,jak sam nie sprowokujesz ( dasz szansę, zrobił coś od siebie)to specjalne wydarzenia mogą pojawiać się co najwyżej jak i z częstotliwością wygranej w Lotto. To raczej marazm i siedzący tryb życia , wygodnictwo i przyzwyczajenia powodują w nas to co nazywasz przykrym obowiązkiem.No bo co ma się zmienić skoro powielasz wciąż te same partytury? Nuda i tyle i to jest normalne . Żeby do końca nie zwariować bronimy się proszkami , ale to tylko połowiczne rozwiązanie . Trwamy zamiast żyć , z każdym dniem jest nas mniej i mniej ,,,Jesteśmy starsi i mniej spontaniczni , a dziećiństwo i podwórkowe zabawy i hasanie po drzewach nie wrócą. W tym roku poznałem dwóch Kolesi we Francji( Polaków) , którzy mieli dość Polski , siedzenia w domu i pracy po 12 godzin na dobę nawet za duże i większe pieniądze ( pełne bezpieczeństwo). Rzucili to w piz*u i pojechali w ciemno do Francji. Jeden z nich przez trzy tygodnie zaliczył tylko 13 godzin pracy ,,,ale nie żałuje. Kumasz ? Gdyby siedział dalej w Polsce , być może już wkrótce dołączył by do nas na Forum ( w dziale Paroksetyna ),ale Oni sie odważyli , zaryzykowali...zawsze może nie wyjść,ale perspektywy się poszerzają. Nara. -- 15 sty 2013, 21:57 -- Zrozumiałem to tam( we Francji na winobraniu tego lata) właśnie wtedy ,że do szczęścia czasem wystarczy dziennie jedna konserwa , butelka czystej wody i zapas ...Paroksetyny
-
Zapomniałeś Marek dodać ,że lek ów przepisywany jest bardzo często na jadłowstręt i polepszenie słabego apetytu. Mi właśnie na słaby apetyt lekarz rodzinny swego czasu go przepisał. Jednak to zamulacz i nie brałem tego.
-
a jak jest niesztucznie według Ciebie? Dla mnie nawet pod pewnymi względami dobre żarcie , dobry sex i wesołe miasteczko jest jakoś sztucznie dla poprawy nastroju i wiekszej odporności na życiowe stresy , dołki i traumy? Piszesz bardzo " naukowo"i nie wiem czy odpowiednio właściwie Cię chwytam (to znaczy Twoje myśli)
-
w porządku,będzie litość -jednak ta to wygląda tylko powierzchownie , z pozoru. powiem Ci tak ,organizm nie odróżnia z czego się śmiejesz ,z jakiego ( prawdziwego czy wyimaginowanego) powodu się śmiejesz. Dla niego ważny jest to ,że sie rechoczesz i wszystkie pozytywne płynące z tego dobrodzijstwa. Dla przykładu : dzisiaj szedłem( samotnie ) wokół jeziora idąc i parskając spazmatycznie ze śmiechu ( na początku musiałem się do tego zmuszać). Cały motyw zahaczyłem o jedno poważne wydarzenie,,, i z tego właśnie się śmiałem. Jakież było moje zdziwienie , gdy wróciwszy do domu byłem bardzo wyluzowany,pozbawiony lęków i w podniesionym nastroju. SUPER!,,,ale jak chcesz litości ,to chyba będę musiał założyć na Forum osobny wątek. Pozdrawiam .
-
Skoro nie czytasz , to skąd wiesz ,że to bzdury?
-
Śmiech jest zarażliwy, i nie potrzeba powodu żeby się śmiać. To pewna eteryczna nić , która wywołuje falę odbicia w drugim człowieku ,który następnie tak samo odpowiada śmiechem ,,,i tak dalej. Są to osobliwe fale mózgowe na pewnych częstotliwościach . To jest to wytrenowania i nawet pomimo treningu jest jak najbardziej autentycznym śmiechem. Zjawisko śmiechu jest bardzo leczące dla organizmu. Każdy z Nas pamięta te wyjątkowe chwile (najczęściej z dzieciństwa) kiedy śmiał się ,aż go bolał brzuch. Organizm przy tego typu zjawiskach dostaje skrzydeł , wszystkie mięśnie i narządy wewnętrzne są doenergetyzowywane itd ( poczytajcie sobie) Gdyby który z Nas nauczył sie tej umiejętności na zawołanie ,dużo rzeczy śmiertelnie poważnych stalo by sie o wiele lżejszych... Jak sie troche ociepli , wychodzę na pole i sam będę uczył się smiać " jak głupi do sera". Jak nie wiecie o tym to wrzućcie w Net hasło "Śmiechoterapia " i Wam się rozjaśni. Macie prawo uważać ,że to jest bez sensu... dla mnie ma to większy sens niż biadolenie o swoich dolegliwościach , tabletkach i innym sraniu...( które i tak nic nie zmieni). -- 14 sty 2013, 19:42 -- http://tvnplayer.pl/programy-online/kossakowski-szosty-zmysl-odcinki,1034/odcinek-6,kossakowski-smiechoterapia-i-muzykoterapia,S00E06,15353.html
-
Szczeciniacy , a mi się zawsze marzyło by w tym mieście stworzyć wolną grupę ŚMIECHOTERAPII. SPOTYKAMY SIĘ I ŚMIEJEMY PRZEZ ( przez powiedzmy 20 minut ) do rozpuku i bólów brzucha, ( oczywiście bez powodu) W niektórych państwach na Zachodzie świetnie to działa , a ludzie dzieki temu są zdrowsi psychicznie i bardziej odporni na stres. Widziałem kiedyś program o kryzysie w Islandii , kiedy ludzi ( którzy tracili z dnia na dzień całe konta w Bankach i pracę) poddawano między innymi terapią śmiechem . Potem się ich pytano , co dzieje się w ich życiu w związku z kryzysem . Zdziwieni i pełni śmiechu odpowiadali : " jakim kryzysem? Ha ha_" W ich Wnętrzach nie było Kryzysu , przegonił je Śmiech! Co Wy na TO? To jest MOC . Śmiech to jest MOC , a terapia nim to Potęga MOCY!
-
--- KROK 1 AA Przyznaliśmy ,że jesteśmy BEZSILNI wobec alkoholu ...
-
Medytacja - nasza forumowa GRUPA WSPARCIA
Kalebx3 Gorliwy odpowiedział(a) na Prometeus temat w Kroki do wolności
Pewnie ,że warto, tyle tylko,że ,,, do języków jestem opornie ciężki . Kilka pobytów we Francji i to w pracy (nierzadko z Francuzami),a ja dosłownie tylko może maxymalnie 10 słów. Nie to ,że tuman , tyle tylko ,że nie wchodzi mi " obce" do łba . Byłoby super jakbyś coś wrzucił po polsku,jaką Perełkę. Pozdro. -
Medytacja - nasza forumowa GRUPA WSPARCIA
Kalebx3 Gorliwy odpowiedział(a) na Prometeus temat w Kroki do wolności
Monk , ja nie umiem po angielsku i dla mnie ten artykuł nic nie daje. Opracowań po polsku na wyżej wymieniony Temat nie było?,,,i jeśli już o takie bym Cie prosił. Pozdro. -
Nie za szybko? Jej wola . Potem tylko z wątków robią się pourywane strzępy, dziury i pszczeli kiiit . Nie rozumiem po co to usuwać konto ?/ Nie można normalnie odejść i tyle tylko. Wkurwia*ą mnie takie zagrywki.Potem jak czytasz to nie wiadomo o co komu chodziło. -- 14 sty 2013, 00:20 -- Dam znać , jak sie sprawdzi Topiramat. Choć czuję ,że nie podbije Lamotryginy.
-
Jak już są pomysły Morsik ,to widać ,że rzeczywiście Ci się poprawiło. Ja też jeden mam ( w Naszym Kochanym Szczecinie ) z którym nosze się już od 2004 roku.
-
Czyli wynika z tego ,że ta grupa leków Ci nie służy ? Co może szukacie SZCZĘŚCIA w lekach ? Super samopoczucia i to bez wyjątków każdego dnia , odwagi i umysłowego panowania nad wszystkim / Te leki mają jednak swoje granice. dwadzieścia lat temu sralibyście ze szczęścia ,zamulenia i suchości w ustach na Trójpierścieniowcach , więc nie narzekajcie. Elfrid jak tam Topiramat , bo już do mnie jedzie
-
I trzeba było wjeżdżać Morsik. Nie ma Tolerancji w Naszym mieście dla chamstwa. Jeszcze jakby co wyszło to on by ( jako ,że pod wplywem alkoholu) po dupie dostał ,ze się awanturuje. Zresztą może i dobrze zrobiliście ( że to olaliście), szkoda ciekłego pijaczka ,następna noc na Izbie. Dużo Was było?