-
Postów
7 285 -
Dołączył
Treść opublikowana przez shadow_no
-
Im szybciej człowiek zaakceptuje, że pewne rzeczy będą z nami na zawsze tym łatwiej jest się z nimi nauczyć obchodzić. Bo poza tym, że czasem odlatuję to ja żyje całkiem normalnie. To nie jest coś co uniemożliwia funkcjonowanie, lecz po prostu je mocno utrudnia. Ale odpowiednie leczenie przynosi bardzo dobre rezultaty. Także nic się tu nie łam Tak. Pierwsza derealka/depersonalizacja jakiej doświadczyłem miała miejsce w podstawówce. Myślałem, że mdleje i się tak wystraszylem tego, że to się zaczęło później powtarzać. I powtarza się po dziś dzień
-
Tu nie ma półśrodków i "w miarę" Jest albo ogarnięty albo nie jest
-
Czyli pozostaje tylko jedna metoda aby się upewnić czy ta teoria się potwierdzi w 100% przypadków. Jak coś to ja w najbliższy weekend będę mieć czas
-
Jeśli u Ciebie 100% się tak kończylo to chyba to Ty jestes właśnie tą osobą która jest inna na żywo a inna w necie HAAaa
-
No a jak ja Ci powiem, że kiedyś na mnie tak działał wiatr (po prostu zwykły wiatr). To też raczej nie ogarniesz, że ktoś może odczuwać lęk przed wiatrem
-
Nie znam tego kejsu z x ale nie miałaś nigdy tak, że np. rozmowa się kleiła w necie a na żywo jakaś totalna masakra? Niektórzy ludzie mają tak denerwujący sposób bycia, że w necie da się to zamaskować a na żywo paru minut się nie da wytrzymać. Od dłuższego czasu jestem np. totalnym przeciwnikiem "długiego randkowania bez spotkania". Pare razy spotkałem się z dziewczynami, z którymi rozmowa w necie czy przez tel była spoko ale na żywo coś totalnie nie grało. Chociaż już przez tel. dużo można wyłapać
-
@Doktor Indor chyba też nie do końca. Bo ja nie mając lęku wysokości zupełnie nie wiem czemu niektórzy mogą go mieć . I że odbierają to tak jak odbierają. Rozumiem, że tak jest ale ciężko mi się wczuć
-
To to nie to. Ale nie umiem wytłumaczyć bo kto nie przeżył to nie zrozumie raczej. Teoria teorią tak jak w przypadku ogólnego napadu lęku/paniki. Zdrowej osobie ciężko wytłumaczyć co się wełbie dzieje
-
+ regularny kontakt z sąsiadami. No i nie zapominajmy o samochodzie
-
Taki film. Skojarzył mi się ten obrazek z nim
-
Zagubiona autostrada?
-
@burzowo Mi radość sprawiła poranna rozmowa ze wspólniczką mimo, że byłem zaspany, zasmarkany i nie chciało mi się wynurzać głowy z łóżka
-
Długo myślałem, że to co odczuwam to omdlenia. Nie wiem czy kiedyś zemdlałeś albo może to uczucie u dentysty przed odpłynięciem co kiedyś mówiłeś jest podobne. Tylko to nie ma nic z przyjemności. Po prostu tak jakby tracisz kontakt z bazą i zupełnie nie czujesz realności świata jakby wszystko gasło shutdown -h now
-
W perfumeriach to jest taki mix zapachow na raz, że nigdy nawet swoich ulubionych nie jestem pewien. Trzeba by się spryskać, wyjść i po czasie zweryfikować. Za dużo roboty. Tu najlepsze są testy na produkcji
-
Ja kupuję w ciemno bo to dodatkowa frajda odkrywania nieznanego. Coś jak pójście na dziewczyny przed przeczytaniem op... co ja gadam Kupowanie perfum w ciemno po rzuceniu tylko okiem na fragrantice to super zabawa, polecam, shad Można się zdziwić czasem
-
Tej sceny nie pamiętam, ale do dziś wspominam jego cztery przyłożenia w jednym meczu
-
O wow, zapomniałem o nim. No ale niestety nadal matrix bywa podczas ataku. Tylko różnica między tym obecnym a tym sprzed 20 lat jest taka, że teraz nie jestem nim przerażony. Tylko po prostu akceptuje, że on jest i czekam aż minie. Nie zawsze się udaje przeczekać w pełni spokojnie, ale dużo łatwiej niż było dawniej. Ale nieprzyjemne jest to nadal bardzo, bardzo. Jednak w odróżnieniu od tego co pisałem wtedy, obecnie częściej doświadczam depersonalizacji niż derealizacji. Sam siebie "nie czuje" podczas ataku a mój mózg wydaje się być zupełnie gdzieś indziej niż ciało. Najlepszy sposób radzenia sobie z tym to dobrze dobrane leki U mnie paroksetyna działa cuda i częstotliwość tego odrealnienia jest tym mniejsza, im większa dawka leku. Ale celowo staram się być na mikro/minimalnej która jest kompromisem między częstotliwoscią ataków a nie byciem przyj...nym
-
! Zapisuję też to do moich celów. Za 5 lat się widzimy w tym samym miejscu, dobra?
-
Zasiadam w fotelu i zamieniam się w słuch. Poopowiadaj trochę ploteczek
-
Jeśli myślisz, że masz taką moc, to ja wiem jakie tabletki mogą Ci pomóc wstrzymać te konie. Ja tu notorycznie jestem narażany na przemoc psychiczną i znęcanie się nad adminem. Żaba dnia mi nie popsuje! Bardziej martwi mnie ze w tym dzisiejszym dniu katar zamiast odpuszczać to się rozkręca. Ale nie wiem czy to może być Twoja sprawka. Jakieś voodoo czy co
-
Od kiedy wkręciłem się w temat perfum to najbardziej lubię czytać recenzje zapachów pisane przez "prawdziwych znawców". Myślałem do tej pory, że audiofile mają bogaty język w opisywaniu doświadczeń z odsłuchu. np. "kadzidło nie dymi jak powinno"
-
I nadal uważasz, że masz skończone 35 ale jednocześnie nie masz 36?
-
Ale ritualsy z tego co widziałem w komentarzach nt tych moich, są lżejsze w odbiorze. Więc tragedii nawet w bloku by nie było. To tym bardziej u Ciebie nie będzie. Odpakowowywuj i dawaj znać. Jak ładne to może i do wątku z perfumami się nada ^^
-
Żaba "w dzisiejszym dniu" wybrała przemoc
-
Do kwestii alkoholu mam bardzo osobisty stosunek, bo sam jestem alkoholikiem, który na szczęście żyje w trzeźwości już od wielu lat. Ale problem miałem z tym duży, więc mogę Ci powiedzieć jakie są moje obserwacje i jak widzę to co napisałaś. Jeśli regularność/ilość spożywanego przez niego alkoholu jest faktem, to nie jest problem u Ciebie, lecz u niego. To prawda, że alkohol jest dla ludzi natomiast "pić też trzeba umieć". I niestety wiele osób ma z tym problem. Jest wielu wysoko funkcjonujących alkoholików, którzy dobrze się maskują. A jednak bez alkoholu nie potrafią żyć. Ale z perspektywy alkoholika lub osoby nadużywającej alkoholu - mało kiedy człowiek zdaje sobie sprawę z tego, że ma z tym problem. Zawsze się pojawia argument "przecież ja nie muszę pić, mogę zrobić sobie przerwę". Ale z jakiegoś powodu do tej przerwy nigdy nie dochodzi, lub jest ona tylko chwilowa. Biorąc pod uwagę Twoją przeszłość i to, że wychowywałaś się patrząc na to wszystko, Twój próg wrażliwości jest nieco niższy i to podwójny problem w tym przypadku. Bo niestety w przypadku uzależnień, tylko osoba uzależniona może sobie pomóc jeśli będzie chciała. Twoje słowa mogą być istotne natomiast bez woli osoby uzależnionej nie zrobisz za niego nic