Skocz do zawartości
Nerwica.com

shadow_no

Administrator
  • Postów

    7 528
  • Dołączył

Treść opublikowana przez shadow_no

  1. Wg mnie trzeba wziąć pod uwagę, czy skutki uboczne są "do zniesienia". Zazwyczaj przy 10mg są małe (szczególnie u kobiet. Faceci mają trochę większy problem w pewnej sferze xd). Więc wskoczenie na 20mg zwykle może przynieść dużo dobrego pod względem spokoju. Ja póki co "ogarniam" na 10, ale gdyby się pogorszyło to bym się nie wahał bo już to przerabiałem nie raz. A na senność i przymulenie które się pojawiają polecam do wit D I której wspomniałaś dorzucenie Omegi EPA 500 DHA 250
  2. Hehe tak samo. I zgadzam się z tym że na wiosnę jest gorzej u lękowcow. Też jestem obecnie na mini dawce 10mg i jest różnie. Ta dawka to takie minimum które jest na granicy działania, przynajmniej u mnie. Efekty uboczne są widoczne, natomiast pozytywne działanie jest takie na pół gwizdka. Czasem nie przyblokuje konkret ataku. Więc i tak wełbie walka zawsze. No ale nie można powiedzieć, że jest źle:) siły życzę
  3. Najpierw sobie wyrób nawyk regularnego chodzenia przez parę tygodni/miesięcy bez jakiegoś skokowego zwiększania ilości treningów. Raz że po takiej przerwie łatwo możesz złapać kontuzje. A dwa jak się zachłyśniemy czymś nowym w sporcie i jest tego za dużo to może nam to zacząć przeszkadzać. Lepiej zrobić mniej treningów ale dobrych niż dużo ale słabych
  4. Było śpiąco i nerwowo ale na horyzoncie widać światełko. Może to nie rozpędzony pociąg
  5. Nie wiem w sumie co lepsze. Jak niektórzy w dorosłym życiu "zaczynają" tę przygodę to jednak chyba ciężej się pogodzić z tym że było normalnie i coś się zmieniło. A jak od malego walka to w sumie to po prostu staje się normalne i od zawsze można sobie życie układać "pod to"
  6. Cały dzień wyjątkowo dobrze. Tylko te polskie drużyny w lidze konferencji delikatnie zasmuciły
  7. Ok. 25 lat z przerwami ale krótkimi. Teraz na samej paroksetynie to już jestem bliżej 10 lat. Jak jest spieprzona biochemia w mózgu to bez leków nie da rady
  8. Fluoksetyna to inny rodzaj leków trochę. Wenla to SNRI a fluo to SSRI. Ja lecze się w sumie tylko na zaburzenia lękowe i tu wenla mi nie pomagała a wręcz czułem się dużo gorzej i gdy na nią wchodziłem i przede wszystkim gdy z niej schodziłem. Znam dokładnie to uczucie i którym mówisz. I bzyczenie I przeskoki prądu. Ja to miałem szczególnie skorelowane z gałkami ocznymi. Gdy ruszałem prawo lewo to bzbzbzbzbzbzzzzbzzzz okropne uczucie. Odstawianie przez to było dosyć trudne ale do ogarnięcia:) tylko robi wszystko po konsultacji z lekarzem
  9. Na pewno wiele razy się uśmiechniesz i "poczujesz moc". Taki dobrze wykonany trening robi dużo dobrego w głowie. A jesli przez dłuższy czas uda Ci się wytrzymać z regularnością to jeszcze sam siebie pochwalisz za dobrze wykonaną prace
  10. Może być inaczej. Ten jest spoko: https://sakinorva.net/functions
  11. Tu jest taka fajna matryca kompatybilności poszczególnych typów. Ty jesteś z tych ktore nie ze wszystkimi się dogadają. Ale ze mną akurat tak xd ja ENTP A bardzo fajnie jest posłuchać o swoim typie na tym kanale. Tu Twój
  12. Dawniej człowiek eksplorował i szukał co tam lubi. A później już im człowiek starszy tym bardziej świadomy samego siebie
  13. Czyli co dwa i pół dnia można klasycznie
  14. No właśnie. A w którą stronę poszło z wiekiem? Lejce popuściły czy teraz znamy Cię już z grzeczniejszej strony? Ja w ogóle lubię testy osobowości MBTI nie wiem czy koajrzysz. Tu też w zależności od tego w jakim okresie czasu go wypełniam to wyniki nieznacznie się różnią. Ale tylko nieznacznie
  15. Nawet samo życie seksualne bywa różne. I na przestrzeni lat i dni xd
  16. Był odcinek o tej "mojej": https://www.youtube.com/watch?v=EZMK52Z2AR8
  17. @Nika721 te prądy to tzw. brain zaps. Oprócz nich widzisz inne negatywne objawy? Ten lek pomaga Ci ciągle tak jak pomagał wcześniej? Ja mam bardzo negatywne doświadczenia z wenlą więc wyższych dawek bym nie sugerował. Ale mając doświadczenia z inną substancją, która na mnie nagle przestała działać (fluoksetyna) jestem w stanie sobie wyobrazić, że lek przestaje spełniać swoją rolę. Ale podążaj za tym co mówi lekarz u którego się leczysz. My sobie możemy pogadać o tym jak coś na nas zadziałało. A każdy reaguje inaczej bo mało kto ma 1:1 te same objawy
  18. Szczekociny były pare miesięcy później. Ta "moja" to https://pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_kolejowa_w_Babach_(2011)
  19. Najprawdopodobniej zdjęcie jest zbyt duże (jeśli chodzi o wagę) lub zbyt wysokie/szerokie jeśli chodzi o rozmiar
  20. Albo przez overthinking i zainteresowanie wszystkim co popadnie, łącznie z pierwszą pomocą. Po prostu częściej niż inni jesteś przygotowany do różnych sytuacji. Ktoś zobaczy urwaną rękę i spanikuje a Ty po prostu wiesz co trzeba wtedy zrobić. Bycie przygotowanym zawsze daje przewagę
  21. Coś może w tym być. Ja przeżyłem katastrofe kolejową gdzie były ofiary śmiertelne i mnóstwo rannych. A wtedy byłem i na lekach i po %%% więc jak jeszcze doszła adrenalina to latałem po wagonach i pomagałem rannym. A później jak o tym myślałem, to też zastanawiałem się czy tak "fabrycznie" bez substancji w organizmie bym to samo zrobił. Ale dochodze do wniosku, że jednak tutaj kluczowa jest adrenalina. Pare razy się przekonałem, że na adrenalinie nerwica i własne ograniczenia schodzą na dalszy plan. A co do tematu to jeżdżę dużo i do tej pory żadnych poważniejszych stłuczek/kolizji. Raz jedynie jadąc w nocy rozwaliłem opone i nadkole o słupek drogowy, który na remontowanej autostradzie został uderzony przez samochód z naprzeciwka i wskoczyl na mój pas. Jechałem za szybko i nie było już szans na ominięcie. Huk był taki, że myślałem, że mam dziurę w misce olejowej bo momentalnie też odcieło paliwo i się wszystko pozapalało na desce rozdzielczej. No ta prędkość u mnie za duża jest zwykle. Powinienem się trochę z tym ogarnąć w sumie
  22. Dziwne. Dzisiejszy dzień też jest śpiący
  23. Dobrze, że za 3 minuty już jest jutro. Bo dzisiejszy dzień był bardzo śpiący
×