Odstawianie efectinu wczoraj dało mi nieźle w kość. Brain zapsy tak silne, że czułem się jak bym miał mózg podpięty do źródła prądu przez 12h odkąd się obudziłem. Dzisiaj musiałem wziąć chociaż 37,5mg bo bym nie wytrzymał. Odstawienie tego jest straszne, mimo, że robię to stopniowo. Do soboty będę brał jeszcze te minimalne dawki bo dziś i jutro jestem umówiony na spotkania na których powinienem się pojawić. Brain zapsy to chyba najgorszy skutek odstawienny jaki może być. Okropne jest to kopanie prądem.
Dzisiaj jak wziąłem efectin to w sumie jest już ok, tylko czasem mnie miota i smyra po głowie. Jakoś przeżyję. :) Za dwa dni od nowa będę próbować.