-
Postów
7 765 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez chojrakowa
-
I te są właśnie najciekawsze No tak taaaak
-
brokenwing, a czy to nie tak, że we wszystkim można dostrzec smutek, jeśli on jest w twoim sercu? Korba, ja wogóle jak patrze na ludzi w moim wieku, to czuję się stara i dzika http://zakretka-anonim.wrzuta.pl/audio/6x7ULbjd3Nc/manieczki_-_sprezynki posłuchajcie do końca, ja padłam
-
WRESZCIE To chojrakowa przybija ci piątkę, Mercury to moja miłość, odkąd byłam szkrabem.
-
Roberrrto, no wiesz co, ja tu z wypiekami czytam o wątku erotycznym a ty milkniesz Mnie się dzisiaj śnił psychiatryk, z którego uciekałam bo karmili nas tam niesamowicie, gdyż chcieli nas następnie... zjeść. Stres jak cholera przez całą noc, nic a nic się nie wyspałam
-
tak, i wtedy trzeba mnie przytulić mimo wszystko lubisz być przytulana, tak ciepło i z troską?
-
brokenwing, w swojej świętej misji ratowania wszechświata nie zapomnij, że jesteś jego częścią.
-
Sama nie wiem, czy to była dobra decyzja, ze względu na konsekwencje, jakie ponoszę. Ciągle się boję, panikuję, ciągle się niepokoję, dopowiadam sobie niestworzone rzeczy i co lepsze, WIERZE w nie... Ale mimo wszystko, niewątpliwie, jeśli umiesz uwierzyć w to, że ktoś może cię pokochać za to jaki jesteś, warto. Ja próbuję się uczyć, skutek jak narazie...marny
-
Niedługo zachód słońca, popatrz jaki ładny, pomarańczowy, odrobinę nostalgiczny, ale przecież rano znów zaświeci, co by nie było. Masz zwierzaka?
-
Podpisuję się z tym, że ja zaryzykowałam, co okupiłam wiecznym niepokojem i lękami
-
Byłam na młodzieżówce, jak dla mnie katastrofa. Może dlatego, że mimo iż powinnam być w progaramie żywieniowym nie byłam, ale to już inna sprawa. Oddział był mieszany, problem nawet z tym, zeby zapalić, chociaz nikt tam na odwyk nikotynowy nie przyszedł. Personel, jak to wszędzie połowicznie znośny, reszta tragiczna. Nie będę tu wypisywać przykładów, ale niektóe pielęgniarki robiły rzeczy, których raczej nie powinny. Atmosfera dobijająca, czas wolny zwykle przememłany w smutku i zobojętnieniu, nikogo to nie obchodziło. Jeśli chodzi o terapię, nic specjalnego, ale i była zła, chociaż w indywidualnej wieeele zależało od lekarza prowadzącego. Cóż, wyszłam na własne żądanie, bo jeszcze bardziej bym się pogrążyła, uciekłam z kolejnego miejsca przed własnymi problemami.
-
Kończy się depresja letni, zaczyna się jesienna. Potem zimowa, wiosenna i tak w kółko. Ktoś jeszcze tak ma?
-
wystarczająco, ale zajmij się czym innym, nie wiem nawet podlewaniem kwitków, masz kwiatki?
-
Czy anoreksja może występować bez chęci schudnięcia??? pilne
chojrakowa odpowiedział(a) na Babooshka temat w Zaburzenia odżywiania
Ekhm... no to może jako eks?anorktyczka się wypowiem. Anoreksja to przede wszystkim stan umysłu, a dopiero jego konsekwencją jest chudnięcie. To autodestrukcja przez duże A - nienawiść do siebie, swoich słabości i skoncentrowanie się na tym, co zmienić można - na ciele. Ciało jest złe, słabe, często nie daje rady. Jest obleśne, domaga się jedzenia. Nie mając kontroli nad swoim życiem szukamy jej gdzie indziej, więc czemu właśnie nie tu? Brak okresu - dobrze, ten potwór słabnie, anemia - dobrze, 1:0 dla mnie. I chudość, ta niedościgniona z wybiegów, zdjęc, koleżanek. Anorektyczka to osoba z zerowym poczuciem własnej wartości - jest lepsza tylko od grubasów i tych, którzy jedzą - bo ona nie musi. To nie organizm rządzi, tylko ona - nakarmi go dopiero kiedy ona zdecyduje, że można jeść. To frustracja, ciągła walka, bo przecież nielatwo wygrać z fizjologią i potężna potrzebą jaką jest głód. Ale to walka satysfakcjonująca, każdy dekagram mniej to nagroda, motywacja. Anoreksja bardzo ogranicza, izoluje - wszyscy żrą, to ohydne. Ja nie rozumiałam np jak można w kinie wpieprzać popcorn, tyle kalorii a idzie się oglądać a nie żreć. Niestety, mimo małych sukcesów ciało ciągle jest niedoskonałe, odruchy podobne jak przy jadłowstręcie nasilają się, a organizm wykończony głodówką nie tylko niedomaga, ale umiera. To piękne dla takiej dziewcyzny, piękne choć smutne i bolesne. Tak przeżyłam ostrą anoreksję ja, za anorektyczkę nadal się uważam, chociaż waże normalnie - przez brak psychoterapi mój umysł nadal choruje, tylko ciało szaleje, a ze świadomością choroby dużo ciężej mi wkręcic się w anorektyczną rutynę chudnięcia, moze to i dobrze? Rozpisałam się, mam nadzieje, że komuś się przyda. -
brokenwing, tak naprawdę możesz zrobić tyle co każdy - czyli w tym momencie nic. Ja też uważam, że zatrzymanie go w szpitalu to jedyne rozsądne rozwiązanie. Teraz emocje są silne, ale opadną, trzeba czasu i... leków. Potem terapia i może się pozbiera. Co ty sobie wymyśliłeś z tym, że masz być następny? Moja rodzina CAŁA jest beznadziejnie szczęśliwa, ja jestem wyrzutkiem, w dodatku nieudacznym, też sobie tłumaczę, że to drogowskaz na balkon. Ale to bez sensu. Masz swoje życie, i musisz, a przynajmniej powinieneś go pilnować i trzymać się za nie rękami, i jeśli bedzie trzeba to nogami też. Masz przede wszystkim swoje problemy - nie namawiam cię do totalnego egoizmu, ale sam zobacz co się z tobą dzieje przez tą sytuację. Ta kobieta jest nieświadoma, że próbując wykorzystać cię do ratowania własnego dziecka cię krzywdzi. Nie ma się jej co dziwić, spory ciężar spada jej z piersi, bo sama wie, że ona nie da rady wiele zrobić. Z drugiej strony zapatrzenie się w ciebie jest błędem, skoro masz problemy we własnym życiu, dokładając misję ratowania tego człowieka, skazuje i jego i ciebie na porażkę. Nie, nie jesteś Bogiem. Nikt z nas nie jest. Po prostu powiedz jej, bez owijania w bawełnę, że cię to przerasta. Bo przerasta, prawda? Podsuń jej myśl z terapią i nie związuj życia tego człowieka ze swoim. Ot, moje chojrakowe przemyślenia. Przytulam cię ciepło, i może pocieszę cię, że ostatnio straż miejska wparowała na dziką plażę, przerywając mi seks. Acz spojrzeli i odeszli, taki plus.
-
balkon, ja już to nad tym myślałam i wybrałam balkon najlepszy sposób na nadciągnięte mięsnie?
-
na kolejnego papierosa i na seks boję się ludzi sama nie wiem czego dokładnie... po prostu jak samopoczucie?
-
Shadowmere, czy ja dobrze widzę, że Rudolf ma szare plamki? *ślinotok* Czyścisz mi klawiaturę
-
a ja wróciłam ze stajni, śmierdzę koniem i... dobrze mi z tym padam na ryj, wziełam leki i liczę na sen, obym się nie przeliczyła jak mam iść jutro na plaże nie bojąc się, nie panikując i nie wpadając z tego powodu w jeszcze gorszy nastrój?
-
ja bym chciała wreszcie zdechnąć, ale to chyba nic złego... a dlaczego miałbyś ich nie karmić?
-
głupota - nieskończoność
-
Nie, ja nikomu nie ufam jakieś plany na jtro?
-
Nie boli, ale mam brzuch jak w 5. miesiącu ciąży, i niesamowicie mnie to drażni. Masz przyjaciela od serca?
-
Dean, nie sądzę. Mam tak samo jak brokenwing, ja wiem w co powinnam uwierzyć, ale nie wierze, co nie zmienia faktu, że innym mogę to podsunąć i pomóc. Mój ból pozostanie, i poczucie, że plote rzeczy, które dla mojej mentalnosci są bzdurami, ale może komuś pomogą. Siebie uratować to gorsza sprawa, do kogoś czasem wystarczy wyciągnąć rękę.