IceMan
Legenda Forum-
Postów
4 790 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez IceMan
-
Widzę że nie tylko ja lubię się czasem podroczyć a i pogadać bez sensu o wszystkim i o niczym też miło :) no to zapowiada się długi spacer a gdzie afirmacja? No w sumie nie wiedzą czemu stoisz sam, może myślą że masz ich gdzieś, więc dają Ci popalić.
-
Ci sami co się śmiali? Niestety, ale żeby sobie z tym poradzić potrzebna jest też zmiana środowiska. Chociaż nie wykluczam, że czasem i obecne środowisko potrafi zmienić nastawienie...
-
Bingo.... że zrobię z siebie idiotę itp itd. Muszę dodać, że bywając częściej w towarzystwie te objawy słabną, gorzej jeśli się na jakiś czas wyizoluję. Teraz jest w miarę ok ale tylko w miarę. Sporo mam jeszcze do zrobienia. no no widzę że lektura wpływa znakomicie na nastrój tak trzymaj heheh to z Tobą bym nie miał problemów w rozmowie czy bym miał o czym gadać czy nie i tak byś mi nie dała dojść do słowa ehhh... chyba trzeba spać iść bo się pustawo zrobiło... branoc!
-
Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)
IceMan odpowiedział(a) na cicha woda temat w Nerwica lękowa
a w ogóle czas żeby temat wylądował w odpowiednim subforum... -
Co trzeba poprałem, posprzątałem, odkurzyłem (sobotnie porządki ), zrobiłem zakupy, nadszedł wieczór i doszedłem do wniosku że nie będę szedł do klubu jak nie ma za bardzo z kim (a niestety kiepski jestem w spontanicznym nawiązywaniu nowych znajomości ) ani do akademika tylko po to żeby prawie na czworaka wrócić do domu i męczyć jutro (dziś?) kaca. Pobuszowałem po necie, pograłem, obejrzałem film, teraz chyba się wezmę za następny. Ale i tak gryzie zazdrość, że są tacy, którzy w tej chwili balują gdzieś tam wśród świetnego towarzystwa... Hmmm... mam coś podobnego. Dochodzi chyba jeszcze do tego wszystkiego stres przed spotkaniem jeśli przez dłuższy czas gdzieś/do kogoś nie chodziłem. Przesrane
-
Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)
IceMan odpowiedział(a) na cicha woda temat w Nerwica lękowa
Eee... chyba w dużej mierze sam się wkręcasz. Najważniejsze to znaleźć sobie jakieś ciekawe zajęcie, postarać się odbiec myślami od tego faktu... Niestety tego wieczoru szczególnie ciężko, sam walczę ze sobą żeby nie popaść w jakiegoś cholernego doła, siedzę w domu przed laptopem i nie za bardzo mam co robić, nieszczególnie podoba mi się moje położenie ale co mam zrobić, muszę jakoś się z tym pogodzić a jak nie to zapomnieć o tym że gdzieś tam teraz inni świetnie się bawią (nie mówię że wszyscy ale jednak myślę że sporo jest takich osób). Jestem w podobnej i zarazem innej sytuacji jak ty ale obaj jesteśmy teraz sami. Z tą różnicą że ja nie zerwałem tylko od zawsze jestem sam. A to niestety przy takich okazjach jak dziś dosyć ostro daje popalić. Na pewno nie skupiaj się na myśleniu o tej dziewczynie, naprawdę nie warto teraz. Przypomniał mi się cytat Anthony'ego DeMello: "Z przeszłością należy się rozstać nie dlatego że jest zła, ale że jest martwa" Twoja przeszłość także i to co było między wami w tej chwili też poniekąd jest przeszłością, po prostu daj sobie z tym na razie spokój. Może będzie przyszłością ale tego nie wiesz, lepiej się skup teraz na sobie żeby zadbać o siebie a nie myśl o niej... To teraz tylko zaszkodzi. -
oby oby no i również: twoje zdrowie Bethi!
-
aż pozazdrościć takich powodów do szczęścia ale zazdrościć nie będę bo nie chcę zapeszyć baw się dobrze Bethi
-
no nie powiem... nie pomieścimy się
-
Coś mocnego proszę... w ilości uśmierzającej świadomość
-
Też siedzę w domu i nie mam pojęcia gdzie się ruszyć... w sumie sporo kumpli wybyło do domu, ja zostałem bo w poniedziałek mam wpisy. Zostało mi chyba iść do akademika się nachlać, siedzieć w domu albo wyskoczyć do klubu (tylko nie wiem po co bo tam dobrze się bawię tylko z grupą znajomych której na obecną chwilę nie mam). Bleeeeeee....
-
No, mnie to już dopadło z analizy
-
O tym nie pomyślałem, w takim razie tylko współczuć... Jeszcze jeden i pewnie ferie, co?
-
bo to wszystko jest crazy a no... najfajniejsze jest to że zaczynasz jak tabula rasa i nikt nic o tobie nie wie, opinię o sobie można kształtować od zera i nie ciągnie się już ten ogon z przeszłości Sympatycznie, mi już tylko 1 egzamin został i ferie 4 wpisy... a potem ... ferie Może to mu otworzyło oczy, czas pokaże
-
no no ... towarzystwo jak się patrzy... lepiej omijać takich ignorantów, na pewno znajdziesz sobie ludzi którzy sami będą cię gdzieś wyciągać a nie kręcić nosem na każdą propozycję
-
Qrcze właśnie dałeś mi do zrozumienia że z moich wielkich treningów wyszło już od 2-3 dni wielkie lenistwo czas się brać do roboty Ot taki charakter nerwicowca - ale staraj się to się uda Porządki... w sumie dobry pomysł no to mam dzisiaj trochę zajęcia
-
Ehh... tylko współczuć, a postaraj się z nią szczerze porozmawiać - nie jeden raz, na spokojnie i może dojdziecie do jakiegoś kompromisu, ona się po prostu o ciebie martwi.. ho ho ... ciekawe porównanie... może Amazonka? To jeszcze nic, gorsze rzeczy działy się ostatnio z moim garniturem (na następny egzamin przez park idę tylko z petardami ) Chyba musisz zachować zimną krew i poczekać, aż udowodni że to nie będzie kolejna chwila razem. Samotnie? Jak wiele osób m.in. ja
-
oj smutna ciężko coś poradzić, może czas to wszystko rozwiąże... fajny dzień :) wierzę, sam nieraz to mam, najgorzej jeśli na coś czekam, coś ma się wydarzyć a chciałbym mieć to za sobą (to w sumie wszyscy mają, tylko nerwusom zdarza się więcej rzeczy które chcieliby mieć za sobą) Ale w czym ty się oszukujesz?
-
światła to standard nie ma to jak finisz... idę za godzinkę na prawdopodobnie ostatni egzamin A ten twój obecny nie ma możliwości Cię stąd wyciągnąć? jeżeli chodzi o sytuację przed egzaminem to chyba choroba każdego studenta o ty szczęściaro... gratulacje
-
robię to non stop - tylko mój tata już szybciej o tym pamięta
-
A co ja poradzę Cholera ja bym czegoś takiego nie wytrzymał. Chybaby coś ciepłego usłyszeli... Ehhh... mam wrażenie że przychodzi taki czas, że już nie da się żyć z rodzicami tak na codzień. U mnie się stosunki poprawiły ale tylko do tego stopnia że jest ok od i do każdego dłuższego pobytu w domu. Z tego co widzę to już niedługo Głupi to ty nie jesteś bo za dużo myślisz ... widzę że frustracja cię dopadła, po prostu pracuj nad sobą, efekty jakieś z czasem będą...
-
...studenta politechniki... Olej złe dni pozostaw w pamięci te dobre :) A mnie ćwiczeniowiec torturuje brakiem wyników egzaminu, sprawa jest wielkiej wagi bo jeśli egz będzie zdany to będę już jutro miał święty spokój na ten semestr a jak nie to jeszcze jeden długi weekend z analizą
-
Czasem tak się wydaje, tak miałem z osk i na 4 zaliczyłem matury czy matury z nerwicą? różnica subtelna nie jest A może tylko boisz się tego że tak myśli (autosugestia wiele potrafi). eeeej... po prostu bądź sobą, jeśli ktoś nie akceptuje Cię taką jaka jesteś to już jego/jej problem. Nie zadręczaj się tak bo nie warto
-
xCarmen ale przez te pół roku nikt Ci nie zabroni chodzić do szkoły i się uczyć, powtarzając rok będziesz miała w ten sposób chociaż trochę łatwiej... no i wpadniesz w rytm nauki spowrotem No pewnie że nie - jak nie egzamin to poprawka a pewnie za 1szym zdasz No ty chyba powariowałeś musisz zrobić sobie solidne 9 godzin snu inaczej nic nie napiszesz. Już o takich historie słyszałem. Albo zasypiali na książkach pół godziny przed egzaminem albo na sali egzaminacyjnej padali jak muchy. A to że teraz co chwile zapominasz to też brak odpoczynku. teraz masz potężną motywację żeby działać. I masz na to wystarczająco dużo czasu i siły, na pewno sobie poradzisz, tylko nie rezygnuj odgórnie...
-
oj bardzo dobrze cię rozumiem... ja mam trochę wytchnienia, w piątek jeden egzamin i zależnie od jutrzejszych wyników to będzie ostatni albo jeszcze jedna poprawka... Wiesz co, musisz (nie potrafię innymi słowami tego określić) się z tego otrząsnąć. To tak jakbyś wyrzekał się czegoś pięknego, wspaniałego, brutalne uczucie, ale czym jest złudzenie i to jeszcze bolesne? Lepiej powiedz sobie raz a dobrze koniec z nią i daj sobie spokój, żyj swoim życiem. Jeśli nie będziesz sam drążył jej tematu to naprawdę przejdzie... może lepiej jak najmniej o tym myśleć... to czym za dnia się przejmujesz ziści się w nocy, może lepiej odganiaj te myśli i nie będzie cię to w nocy nękać Spróbuj chociaż powalczyć... warto przynajmniej spróbować. A myślę że dasz radę tylko musisz w siebie uwierzyć...