Skocz do zawartości
Nerwica.com

BladzacyAniolek

Użytkownik
  • Postów

    501
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez BladzacyAniolek

  1. kasiątko witaj w tej samej drużenie, ja też już powoli wariuję. [Dodane po edycji:] A ja dzisiaj znowu to zrobiłam.
  2. Tia. Wieczne spełnianie oczekiwań rodziców... Przejebane. I to jest właśnie dodatkowy stres, bo wiesz, że jeśli coś oblejesz zawiedzie się rodziców. Ehh ja drugi kierunek studiuje tylko i wyłącznie dla rodziców, jeden już oblałam, przez kilka miesięcy rodzice się do mnie nie odzywali. Teraz kolejne studia, które także obleję, tak czuję, i znowu to samo. Kurwa wolę zdechnąć niż znowu to przeżywać. :/
  3. już tupnęłam. od razu lepiej się zrobiło.
  4. Teraz będą na mnie najeżdżać. :/ Heh. Ok. Już się nie udzielam. :/ Przepraszam wszystkich za swojego posta.
  5. ja biorę 40 paro i 40 mianseryny i energii we mnie nie ma. :/ Zenonek rozmawiałam o tym ze swoim lekarzem, powiedział, że przesadzam :/ i kazał dalej brać. :/
  6. Ja mam to samo. Czasem w ogóle nie pamiętam co robiłam wczoraj, o czym rozmawiałam itp. A senność jest obijająca, ciągle tylko śpię. Nie wiem czy to przez paro, czy może mianseryna wywołuje takie skutki. Chyba już idzie 4 miesiąc jak zażywam te leki. W sumie to nie widzę plusów, no poza jednym, że w nocy już normalnie śpię.
  7. Dzięki coma. Przypalanie papierosem ma jedną wadę, nie ma krwi. :/ A mnie osobiście widok krwi daje ulgę. Więc ten sposób wykorzystuję w ostateczności, gdy nie mam żyletek albo igły.
  8. Ja nie mam żadnego poprawiacza nastroju. Jedynie samookaleczenia pomagają mi w upływie emocji, złości, gniewu itp. Dla mnie najgorsze są wieczory...
  9. Każdy pisał w jaki sposób to robi, więc i ja napisałam. :/
  10. Mi brud nie przeszkadza. Nienawidzę sprzątać. :/ Rodzice się zawsze czepiają, że mam bałagan w pokoju. To im odpowiadam, to mój pokój, mój bałagan, ja tutaj mieszkasz i mi się to podoba. A oni zawsze na to, że będzie to mój pokój, jak wyjdę na swoje, i będę miała własne mieszkanie. Lubią sobie pogadać, ale ja i tak nie sprzątam, bo lubię swój bałagan.
  11. Co mnie uszczęśliwiało? Spotkania z moją miłością życia, zawsze umiał mnie rozbawić, przy nim czułam się sobą, dawał mi szczęście i radość życia. Uszczęśliwiał mnie również wolontariat, ale musiałam z niego zrezygnować. Oraz spotkania ze znajomymi. Ale to już było i nie wróci więcej... Na dzień dzisiejszy nic mnie nie uszczęśliwia, wszystko mnie smuci. A myśli o przyszłości wywołują u mnie przerażenie, strach. Myśl o spotkaniu z kimś wywołuje u mnie lęk za wszelką cenę staram się unikać ludzi.
  12. Red92 jeśli mój post Cię skusił, to przepraszam.
  13. Zaburzenia osobowości... Mało wiem na ten temat, w sumie to nic. :/ Zastanawiam się czy fizyczna autoagresja zaliczana jest do zaburzeń osobowości? Mój lekarz psychiatra nic nie mówi na temat mojego stanu. Wkurza mnie to, bo chciałabym wiedzieć cokolwiek, chociażby tylko jak to się nazywa fachowo. Tak sobie myślę, że ta moja wizyta, rozpoczęcie psychoterapii to był mój błąd. Lekarz jak lekarz, przepisał leki i do widzenia. Ehh czuję się koszmarnie. :/ Wiecznie przygnębiona i smutna, wieczorami wylewam tylko łzy, totalna rozpacz. Chroniczna pustka... Żyć mi się nie chce. Nic nie robię, tylko śpię. I jeszcze egzaminy, czuje że zawalę, a wtedy...
  14. przesadzasz...forum nie zastąpi Ci rozmów face to face, palenia fajek, przytulania się... wręcz przeciwnie - nie zagłębiać się w forum, odezwać się do jakichś starych znajomych, odnowić kontakty.. mieć komu się wyżalić i nie puszczać wszystkiego w eter.. bo potem jak łącze padnie to może być dla kogoś tragedia.. Problem w tym, że nie potrafię. :/ Boję się ludzi, i staram się ich unikać. Gdy piszą do mnie dawni znajomi z propozycją spotkania to im odmawiam wymyślając różne wymówki. :/ Tak samo jest z mężczyznami, spodobałam się takim dwóm kolesiom, chcieli się ze mną umówić, a ja głupia ciągle mówią NIE! Bo się boję, boję się odrzucenia, boję się braku akceptacji, a jednocześnie pragnę tej bliskości. Jestem beznadziejna. :/
  15. A co robić, jak ma się myśli samobójcze, a wokół ciebie niema żadnej osoby, która może cię uspokoić, ponieważ jest się samotną osobą, bez przyjaciół, bez znajomych, zupełnie samym, bez żadnego wsparcia?
  16. To tak wiele... Ja nie mam nikogo. :/
  17. Heh, ja mam to samo. :/ Z góry mówię sobie, że nie dam rady i się poddaję. Te ciągłe myśli, że jestem beznadziejna, a każdy wokół mnie taki idealny, że nie jestem taka, jaką rodzice chcieliby widzieć. :/ Ehh żyć mi się nie chce. Jak zawalę tę sesję, to nie wiem co sobie zrobię. (
  18. Najgorsza wada mianseryny? Zwiększony apetyt, a co za tym idzie? Oczywiście tycie. Druga rzecz, to ogromnna senność, która jest uciążliwa w ciągu dnia, kiedy to musisz siedzieć na uczelni, a chce ci się spać. trzy: trudności że wstawaniem, dla mnie jest to koszmar. Zanim zwlecze się z łóżka mija godzina. Jak wstąpie widzę tylko jednego plusa, zasypiam bez problemów. dawka 40 mg
  19. BladzacyAniolek

    [Legnica]

    Legnico odezwij się! Jestem z Legnicy, i mam depreche.
  20. BladzacyAniolek

    [Lubin] i okolice

    A ja jestem z Legnicy. Ale psychoterapie i wizyty u psychiatry mam w Polkowicach.
  21. dziś znowu krew się polala, a wraz z nią upłynęły wszelkie emocje. zajebiscie robi się to igła do zastrzyków, wbija się w zyle i krew leci, też boli, ale mniej niż cieciem się zyletka, a najlepsze w tym jest to, że nie ma żadnego śladu.
  22. Brak skupienia. Normalka. Ja mam to samo, dlatego jest mi tak ciężko zabrać się do nauki, a jak już otworzę książkę, to na tym się kończy,bo moje myśli krążą gdzieś indziej.
  23. Po prostu być sobą, i mówić to co serce czuje. Żadnego udawania.A po drugie nie da się zmusić człowieka aby pokochał.
×