-
Postów
4 867 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez halenore
-
Hello Kids. Widzę zmiany. Mój ulubiony doktor "błyszczy zielenią".
-
Ale poczucie sukcesu, że dałaś radę - bezcenne. -- 04 lip 2011, 14:55 -- Wiola, w domu czy inni? Mi czasem tak ludzie działają na nerwy, że wyglądam jak grzyb poatomowy. I nie chodzi o moje lęki, a ich głupotę.
-
Dominika, odpowiadam, bo nie wiem czy ci odpowiedziałam. Moja podróż nie była tak długa, jak twoja. Ale po przyjeździe odpuściło. Myślę, że po pierwszych godzinach temat lękowy zacznie odpuszczać...
-
Dziś padam przed 2 Prawdziwy szok. Muszę was pożegnać,bo nie widzę już klawiatury. 3majcie się kochani. Dobrej Nocki Dyskusyjnej
-
Wiem, że to tak działa. Niemniej jednak wcześniej, mimo tankowania, nie umiałam pokonać oporu i względnie zapanować nad lękiem. Jakieś połowiczne zwycięstwo.
-
Wiem. I tak w kółko Macieju...
-
Dlatego trzeba pić martini ze sprajcikiem i ctyrynką. Mocno schłodzone
-
Wyłącz szybciutko. Znakomity film, ale nie na twój obecny stan.
-
Tworzymy tutaj nasz mały socjolekt
-
Czesć, A ty znowu kawki?
-
Moniczka, martini bianco-sprite-cytrynka??? Muse, witaj Mati.
-
Była tragedia grecka, ale teraz jest już lepiej. Nie wiem już skąd ten lęk. Czy chodzi o sam wyjazd czy o transport publiczny? Trzeba było ostro "zatankować benzynę", ale wyjechałam. Pół roku temu nawet "benzyna" nie pomogła...To chyba oznacza jakiś postęp. Rewelacyjnie byłoby móc jeździć bez wujka proszka, ale małymi kroczkami dochrapię się i tego. Za to prawdziwym sukcesem był klimatyczny makijaż wykonany na mojej jakże pięknej siostrze, która to poleciała na Hurtsów. Po nieprzespaniu blisko 24 h i pożarciu sporej ilości tabsów wyszło mi cudko.
-
Heloł
-
TRAZODON (Azoneurax, Trazodone Neuraxpharm, Trittico CR/XR)
halenore odpowiedział(a) na jowita temat w Leki przeciwdepresyjne
Trazodon niektórych pobudza. A jeśli pobudza cię tak, że masz motywację do działania, nie widzę przeszkód. -
Rozumiem cię bardzo dobrze.
-
Też uważam, że to dobra rzecz. Chociaż niektórzy lekarze i terapeuci odradzają fora, twierdząc, że aktywność na tego typu forum nasila jedynie objawy naszych chorób. Nie zgadzam się. Myślę, że to jakaś forma centrum kryzysowego Dobra. Muszę spadać. Może chociaż troszkę zmrużę oko, żeby jakoś dowlec się do tego pociągu. Pozdrawiam i dzięki za towarzystwo. 3maj się!
-
Pierwszy raz lekarz wypisał mi afobam 8 lat temu. Przez te 8 lat zużyłam może 4 opakowania. Były momenty, że brałam po jednego tabsa 0,25 na pół roku. Było i tak, że przez ponad 1,5 roku nie brałam nic. Ostatnio zrobiło się źle, bo trafiłam na niekompetentną lekarkę. Babka namawiała mnie do rozpoczęcia leczenia nasennymi, wypisywała mi je przez 4 miechy, a jak poprosiłam, żeby wypisała afobam jedno opakowanie, stwierdziła, że nie. Bo ja mam skłonność do uzależnień. Kretynka. W ciągu ponad 10 miesięcy leczenia raz poprosiłam o jedno opakowanie afobamu w najmniejszej dostępnej dawce. -- 03 lip 2011, 04:14 -- Tak. Oni myślą, że to tak łatwo sobie powiedzieć: "to już przeszłość, idę do przodu". Przecież gdybym tak umiała, nie miałabym NL. Poza tym NL jest (tak mi się wydaje) chorobą ludzi nad wyraz wrażliwych...
-
Albo ludzie wyjątkowo empatyczni, będący w stanie chociaż troszkę wejść "w skórę" pacjenta. To trudny zawód, dla wybranych. Przykładowo moja terapeutka była bardzo "poukładana", a ja skolei jestem "dzieckiem chaosu". Dobrze, że trzymała mnie w ryzach. Trzeba wyznaczyć jakąś drogę. Tylko kiedy przyszedł moment, że zamknęłam się w sobie, ona nie była w stanie wyjść poza utartą ścieżkę, żeby do mnie dotrzeć.
-
Ja w sumie nie zażywam tak dużo. Zażywam okazjonalnie jak już naprawdę muszę. Ostatnio więcej, bo mam nasilenie lęków, a jestem na rozruchu fluoksetyny i czekam, kiedy zaskoczy. A dziś ten mg to dla mnie rekord. Wszystko dlatego, że za 5 godzin muszę wsiąść do pociągu i wyjechać na tydzień na nieznane terytorium
-
Nikt nie zrozumie tego, co przeszedłeś. Chyba, że sam to przeżył. I w takim układzie wszelkie dobre rady można o kant tyłka rozbić...
-
Lekarz powiedział mi, że jestem bardzo inteligentna i to niestety może być problem w leczeniu
-
Ja właśnie w tym temacie staram się być ostrożna. Chodziłam ponad 2,5 roku. Rozgrzebałyśmy sprawy, rozdrapałyśmy rany. Oczywiście dużo dowiedziałam się o sobie i swoich mechanizmach. Kłopot w tym, że moja terapeutka chyba nie radziła sobie ze mną. Nie umiała tej całej terapii zakończyć. Ostatecznie zadecydowała o zakończeniu. Pół roku później pojawił się ciężki nawrót. I rok mija od tego czasu,a ja nie mogę wygrzebać się z bagna. Podjęłam decyzję o terapii sama, bo mój psychiatra był strasznie bierny w całym procesie leczenia. Ja stwierdziłam, że skoro od 4 lat biorę leki i ciągle nawraca z większą siłą, trzeba szukać innej drogi. Mój obecny psychiatra stwierdził, że to proces, których czasem trwa latami. Z tym, że ja poczułam ogromne zniechęcenie, bo włożyłam bardzo dużo energii i pracy w swoją pierwszą terapię... -- 03 lip 2011, 03:47 -- No właśnie.
-
Jestem wkurzona na siebie, bo musiałam walnąć mg alpro. Za dużo, a ja boję się uzależnienia...