Skocz do zawartości
Nerwica.com

halenore

Użytkownik
  • Postów

    4 867
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez halenore

  1. Lady_B, prowokacje, prowokacje...
  2. Gdybym wiedział to nie byłaby tak patowa jak nią jest. Hm... BRAK DANYCH BRAK DANYCH BRAK DANYCH
  3. Miro, no widzisz. Zależy, jak leży. Niektórym "odbija się" natychmiast, innym po tygodniu. Akurat dobrze, że redukujesz dawkę benzo powolutku. A napady padaczkowe nie u wszystkich wystąpią i wydaje mi się, że po bardzo dużych dawkach i długim okresie tankowania. Wszystko zależy od organizmu. Niektórzy po jednorazowym przepiciu wódeczką doświadczają napadów padaczkowych. Albo po jednorazowym zażyciu draga...
  4. To u mnie inaczej. Bynajmniej do tej pory było...
  5. Wiola (jak Ewa) chce spać... -- 12 lip 2011, 01:13 -- Miro, najgorzej uzależnić się psychicznie...np. od dobrego nastroju po zolpidemie...
  6. Jesli chodzi o DRUGIE to ja sobie wypraszam Ale wiesz co mam na myśli. Post nie dotyczy koneserów
  7. Tak. I jedno, i drugie to szambo. Ale trzeba jakoś przetrwać... Lady_B, coca-cola, cola, pepsi i z pewnością się polepszy
  8. A co było? Lęki czy żołądkowe rewolucje w związku z bakteryjką coli?
  9. A ja już wbiłam wcześniej tatuaż:) Masz lepszy nastrój i nie musisz tankować benzyny.
  10. Podbijam opcję dune. Miro, na wyjeździe piłam świetną "mrożonkę" w icoffee. Zwała się "coco fresh"...
  11. No tak. Nie oszukujmy się. Czasem słońca, czasem deszcz. Jeżeli pojmę i zaakceptuję tą zasadę, wiele w moim życiu zmieni się na lepsze... Lady_B, c'mon Co to za szokująca wadomość
  12. Miro, ja też popijam kawkę, ale nie wielofunkcyjną 3in1 -- 12 lip 2011, 00:16 -- Lady_B, tatuaż???
  13. wiola173, tak. Dałam radę. A sądziłam, że już po mnie. Nie myślałam, że nasze pasje mogą aż tak ratować z opresji. Przed pójsciem do kina miałam ataki lęku, ale jak już weszłam i spojrzałam na ekran, minęło.
  14. Zpewne pytasz o wyjazd. Biorąc pod uwagę moje lęki było nieźle. Miałam ostry kryzys przed samym wyjazdem. Trzeba było tankować benzynkę. Później nastepny kryzsik wtorek, środa. Ale ostatecznie jakiś sukces jest. Kilka miesięcy temu odwołałam wyjazd z powodu strasznych somatów. Z atrakcji: miałam ubaw na plaży, popatrzyłam na fajnych i mniej fajnych ludzi, przypadkowo posłuchałam Suzanne Vegi, codziennie robiłam jakieś makijaże, byłam w kinie na Hannie i Transformersach i zakupiłam kapitalne masła do ciała w sklepie Organique. -- 12 lip 2011, 00:07 -- Miro, cześć
  15. KeFaS, What? Wyjaśnij mi granie w coś tam...
  16. 23:44 i jeszcze nikogo nie ma? Gdzie podziały się Darki?
  17. Dave38, na początek fajny awatarek Ja nie zagłębiam się w internet w celu "nakręcania się". Zaś jeśli chodzi o wyjazd, od początku miałam świadomość, że nie będzie łatwo. Sądzę, że Dominika mogłaby śmiało napisać to samo. Z tym, że właśnie teraz obie cierpimy i obie prowadzimy walkę i być może dlatego mamy potrzebę pospolitego wyżalenia się. Dzięki temu jest mi chociaż troszkę lżej. Jestem dorosła i mam pełną świadomość faktu, iż forum psychologiczne problemów za mnie nie rozwiąże, także spoko.
  18. dominika92, twój post opisał dokładnie moją postawę. Rozumiem, co przeżywasz, bo mam to samo. Właśnie na wakacjach długo wyczekiwanych.
  19. Tak ja wiem:) Gdybym wzięła 1,5 mg alpro, mogłoby być podobnie. Dobra. Znikam, bo mnie troszkę zmuliło. Wykorzystam ten moment i może prześpię się troszkę. Poprzedniej nocy spałam może ze 2 godz. -- 07 lip 2011, 03:43 -- Dobranoc:*
  20. To tez jeszcze o okres leczenia idzie. Bo klon doraźnie, a klon codziennie w dawce dobowej 6-8 mg. Jest róznica.. -- 07 lip 2011, 03:40 -- Ja Fluoksetynę. Kiedyś mi pomogła, ale teraz chyba nic z tego nie wyjdzie. 4 tydzien i brak wyraźnego złagodzenia lęków. Zwiększam dawkę, ale coś czuję, że nie tym razem.
  21. Ja z zolpidemu zeszłam w zasadzie bez wsparcia. Najbardziej cierpiałam psychicznie, z powodu braku euforii i totalnej olewki na wszystko. Zobaczymy, co będzie jak wrócę do domu. Czy da się tak łatwo odstawić alpro. Poznałam kiedyś w poczekalni u doca babeczkę, której lek. rodzinny przepisywał klona przez ponad pół roku. Ona to jadła bez kontroli i doszła do kosmicznych dawek. Inny "artysta" nakazał jej odstawić lek natychmiast. Skończyło się napadami padaczki, stanem skrajnego wyczerpania i tragicznymi przykurczami mięśni. -- 07 lip 2011, 03:33 -- Ja ogólnie nie wiem czy my się nadajemy, bo na detox to już naprawdę idą "zaawansowani". A co bierzesz poza klonem? Brałeś może anafranil albo paroksetynę?
×