L.E.
Użytkownik-
Postów
3 818 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez L.E.
-
Tak się zbierałam czy nie założyć nowego wątku, ale stwierdziłam, że napiszę tutaj. Mam problem z moim przyjacielem, a w sumie to on ma problem z lekami. Z tego co wiem od 8 lat nieprzerwanie bierze Asertin (chyba, że wcześniej brał coś o podobnym działaniu). W każdym razie niedawno dowiedziałam się, że musi brać już podwójną zalecaną dawkę, od tego strasznie boli go żołądek i pewnie niedługo skończy się na wrzodach, a facet ma 26 lat. Fakt, że ta podwójna dawka idzie na ponad sto kilo jego, ale żołądek ma przecież jeden. Wiem, że bez leków nie jest w stanie normalnie funkcjonować i nie chcę go do tego namawiać. Wiem, że kiedyś była sytuacja, że zabrakło mu tabletek i szukał po osobach z pracy, które mają jakieś zaburzenia :/ Ogólnie to strasznie się o niego martwię sama z siebie, plus właśnie jedna babka z pracy od niego przyszła do mnie i prosiła, żebym go jakoś namówiła, żeby się tyle nie truł. Kiedyś namawiałam go na terapię, ale na fundusz to tak trochę nie robota, a wtedy nie było go stać na leczenie prywatne. Teraz go stać, ale zasuwa na dwa etaty i nie ma na to czasu. Nie wiem jak mu pomóc, nie wiem co mu doradzić i nie wiem, co myśli sobie psychiatra zapisując mu tak duże ilości leków przez tak długi czas, a nie namawiając go do pójścia na terapię. Jeśli napisałam głupoty - wybaczcie. Słabo znam się na lekach (swojego czasu brałam jakieś tabletki, ale zawsze robiły mi gorzej niż lepiej) i dlatego tym bardziej nie wiem, jak do tego podejść.
-
Tak się zbierałam czy nie założyć nowego wątku, ale stwierdziłam, że napiszę tutaj. Mam problem z moim przyjacielem, a w sumie to on ma problem z lekami. Z tego co wiem od 8 lat nieprzerwanie bierze Asertin (chyba, że wcześniej brał coś o podobnym działaniu). W każdym razie niedawno dowiedziałam się, że musi brać już podwójną zalecaną dawkę, od tego strasznie boli go żołądek i pewnie niedługo skończy się na wrzodach, a facet ma 26 lat. Fakt, że ta podwójna dawka idzie na ponad sto kilo jego, ale żołądek ma przecież jeden. Wiem, że bez leków nie jest w stanie normalnie funkcjonować i nie chcę go do tego namawiać. Wiem, że kiedyś była sytuacja, że zabrakło mu tabletek i szukał po osobach z pracy, które mają jakieś zaburzenia :/ Ogólnie to strasznie się o niego martwię sama z siebie, plus właśnie jedna babka z pracy od niego przyszła do mnie i prosiła, żebym go jakoś namówiła, żeby się tyle nie truł. Kiedyś namawiałam go na terapię, ale na fundusz to tak trochę nie robota, a wtedy nie było go stać na leczenie prywatne. Teraz go stać, ale zasuwa na dwa etaty i nie ma na to czasu. Nie wiem jak mu pomóc, nie wiem co mu doradzić i nie wiem, co myśli sobie psychiatra zapisując mu tak duże ilości leków przez tak długi czas, a nie namawiając go do pójścia na terapię. Jeśli napisałam głupoty - wybaczcie. Słabo znam się na lekach (swojego czasu brałam jakieś tabletki, ale zawsze robiły mi gorzej niż lepiej) i dlatego tym bardziej nie wiem, jak do tego podejść.
-
Gods Top 10, pożyczę Ci coś Jaki nosisz rozmiar?
-
Gods Top 10, pożyczę Ci coś Jaki nosisz rozmiar?
-
*Wiola*, Przykro mi. Wiem jak to jest jak pies odchodzi Mam nadzieję, że będzie mu lepiej w jakimś psim niebie
-
*Wiola*, Przykro mi. Wiem jak to jest jak pies odchodzi Mam nadzieję, że będzie mu lepiej w jakimś psim niebie
-
Z Bydgoszczy. Można by w sumie zaktualizować profil
-
Z Bydgoszczy. Można by w sumie zaktualizować profil
-
hamak gorące wakacje w Egipcie czy zimne i mroczne w Norwegii?
-
hamak gorące wakacje w Egipcie czy zimne i mroczne w Norwegii?
-
Pani na stażu dziś pochwaliła moją pracę i inteligencję. Rzadko się rumienię, ale wtedy się chyba zarumieniłam
-
Pani na stażu dziś pochwaliła moją pracę i inteligencję. Rzadko się rumienię, ale wtedy się chyba zarumieniłam
-
śmietankowe (omnomnomnom) James Bond czy Indiana Jones?
-
śmietankowe (omnomnomnom) James Bond czy Indiana Jones?
-
w łazience Mrożona kawa czy mrożona czekolada?
-
w łazience Mrożona kawa czy mrożona czekolada?
-
Snejana, szkoda, że za daleko mieszkasz, żeby na jakieś wieczorne piwko wyskoczyć
-
Snejana, szkoda, że za daleko mieszkasz, żeby na jakieś wieczorne piwko wyskoczyć
-
A ja niestety jeszcze nikogo tu z was nie znam osobiście
-
A ja niestety jeszcze nikogo tu z was nie znam osobiście
-
Tak patrzę na tą listę i myślę... Jakby co, to mój facet ma na imię Szymon i pewnie by był urażony, że mówię o nim "mój introwertyk" Btw, było wcześniej mówić, że topless! A ja tu po diecie i cycków nie mam
-
Tak patrzę na tą listę i myślę... Jakby co, to mój facet ma na imię Szymon i pewnie by był urażony, że mówię o nim "mój introwertyk" Btw, było wcześniej mówić, że topless! A ja tu po diecie i cycków nie mam
-
Persewula, witaj Dobrze, że poszłaś do psychiatry i dobrze, że już Ci lepiej. Poza tym nie mogę się powstrzymać i muszę pogratulować schudnięcia - musisz być jednak silną osobą, że udało Ci się tak wziąć za siebie
-
Persewula, witaj Dobrze, że poszłaś do psychiatry i dobrze, że już Ci lepiej. Poza tym nie mogę się powstrzymać i muszę pogratulować schudnięcia - musisz być jednak silną osobą, że udało Ci się tak wziąć za siebie
-
dobrze życzyć komuś wbrew swojemu życiu
L.E. odpowiedział(a) na stracony temat w Problemy w związkach i w rodzinie
zatracony, rozumiem Cię. Miałam podobnie po rozstaniu z moim byłym (nie było to małżeństwo, ale czteroletni dość poważnie wyglądający związek). Po wszystkim nie czułam nienawiści ani do niego ani do dziewczyny, do której odszedł. Owszem, byłam strasznie zraniona i pewnie do teraz odczuwam tego konsekwencje, ale nadal normalnie z nim rozmawiam i czasem nawet nieźle się bawię w jego towarzystwie. Wkurzały mnie reakcje ludzi typu: "jak możesz z nim po tym wszystkim utrzymywać kontakt?", ale ja mogłam. Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie radził Ci coś innego niż robisz, a wmawiał, że jesteś dziwny, że robisz tak jak robisz. Nienawidzisz swojej ex - dziwią się, że nie umiesz wybaczać, wybaczasz i dobrze jej życzysz - też źle, bo jak możesz po tym wszystkim? :/ Nikt nie może kazać Ci czuć inaczej niż czujesz i tyle Btw lecz się lecz, a nie wmawiaj sobie, że jesteś na straconej pozycji