Skocz do zawartości
Nerwica.com

L.E.

Użytkownik
  • Postów

    3 818
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez L.E.

  1. ozi198, a próbowałeś oddychać przez torbę papierową? Pytam zupełnie serio.
  2. *Wiola*, nie wiem, co się czai, ale jest już trochę za późno na hałasy. W końcu powoli się moje małe ADHD uspokaja
  3. ariodante, po niewielkich modyfikacjach byłaby to historia, którą przeżyłam 2 lata temu. 4 lata związku, dwa lata starszy facet, zdrady i ta inna... I to, że kilka dni wcześniej rozmawialiśmy o próbie naprawienia naszego związku. Z obecnej mojej perspektywy nic lepszego nie mogło mi się przytrafić Obecnie mam faceta, z którym czuję się szczęśliwa i bezpieczna. Aaaa i co do żebrania o uczucie.... Robiłam identycznie jak Ty. Robiłam wszystko, żeby facet do mnie wrócił, potem się nienawidziłam za niepogonienie go w cholerę, a potem znowu gotowałam i szłam z nim do łóżka, żeby tylko wrócił. Na przemian z tym miałam fazy patrzenia na znanych mi wolnych facetów i miałam wrażenie, że teraz to zostali mi tylko starzy, grubi, łysi, głupi i bez zębów (a nie byłam wtedy dużo starsza niż Ty:D). W każdym razie myślę, że powinnaś potraktować to jako nowy początek. Wiadomo, że czasem będziesz tęsknić i myśleć o rzeczach, które robiliście razem, ale to wyjdzie Ci tylko i wyłącznie na dobre
  4. U mnie nie Nexa szczeka na urojone stwory za oknem
  5. Alien81, przypuszczam, że osobie z takim nastawieniem ciężko pomóc zarówno indywidualnie, jak i w grupie. Nastawiasz się "nie bo nie"? Czy chociaż próbujesz porozmawiać o swoich problemach? -- 01 sie 2012, 22:12 -- franklin2, też jestem na terapii psychodynamicznej. Fakt, leczę się od ponad dwóch lat (a spodziewałam się maksimum roku), ale efekty są spektakularne. Na prawdę czuję się duuuuuużo lepiej i dojrzalej. Uważam, że jest jeszcze jeden plus - takie grzebanie w przeszłości sprawia, że wiesz, co Cię kiedyś zabolało i będziesz wiedział jakich błędów uniknąć w kontaktach z innymi ludźmi
  6. Candy14, no i pięknie Swoją drogą już kilka razy na forum szedł temat dawania za dużo i otrzymywania za mało w zamian Ja na przykład dziś dałam swojemu facetowi obiad -- 01 sie 2012, 22:04 -- Jeszcze mi jedna rzecz przyszła do głowy. Kwestia tego, co się dzieje, kiedy partner w taki czy inny sposób odejdzie? Oczywiście zawsze jest to tragedia, ból i ogromna strata, ale jeśli masz jakieś życie poza nim to jesteś w stanie z tego wyjść w miarę spokojnie.
  7. L.E.

    MOTYWACJA

    Do tego celu polecam rurki z Biedronki Trochę żartuję, ale tak serio to jest jeden ze smaków dla których warto żyć. Najbardziej motywujące jak dla mnie są: -ludzie, na których mi zależy, którym zależy na mnie i ci, których jeszcze kiedyś poznam i okażą się cudownymi osobami -zwierzęta, które potrafią w cudowny sposób okazywać oddanie -wszystkie te miejsca na świecie, których jeszcze nie widziałam, a które chce zobaczyć i wszyscy ci ludzie, którzy nigdy we mnie nie wierzyli, żeby z czystej złośliwości pokazać im jak daleko zaszłam
  8. Candy14, byłam jakiś czas z facetem, który miał takie zapędy. Do dziś reaguję alergicznie na widok swojego zdjęcia w ramce, bo tamten robił mi wręcz ołtarzyk. Brrrrr..... A tak poza tym to może i dobrze, że są jeszcze ludzie gotowi na bezgraniczne oddanie i uczucie. Może trafią na kogoś kto to doceni i odwzajemni i nie udusi się w taki związku. Z drugiej jednak strony.... Ciężko mi to wytłumaczyć, ale ja myślę, że to chore. Sama miałam kiedyś problemy z uzależnieniem od partnera i wiem, że to wcale nie jest fajne. To męczy obie strony. Bo w życiu jest tak, że z jednej strony jesteś w związku, a z drugiej jesteś przede wszystkim sobą.
  9. PoznacSiebie, miło mi, że aż tak się ze mną zgadzasz, ale bez przesady
  10. puszek4565, niby piękne to co piszesz, ale wcale nie musi być zdrowe. Łatwe jest uzależnienie od drugiej osoby, a skupiając się aż nadto na dawaniu czasem zapominasz brać cokolwiek dla siebie. Ja wierzę w prawdziwą miłość, w szczęście, znalezienie tej jednej osoby na całe życie (zwłaszcza, że już ją znalazłam), ale w związku musi być miejsce na zdrowy egoizm i przestrzeń na samorealizację.
  11. tahela, czemu? A u mnie coraz lepiej. Nexa się w końcu położyła i przestała ziajać
  12. L.E.

    CIOCIA DOBRA RADA

    Nie ma nic wstydliwego w cierpieniu na depresję czy nerwicę. Ma to większość społeczeństwa w mniejszym lub większym stopniu i nie ma sensu ukrywanie się z tym
  13. Agasaya, byłam w harcerstwie, więc spanie na karimacie nie jest dla mnie problemem jakby co
  14. Szkarłatna litera, mój Szymon zostanie z Nexą. On sobie z nią radzi nawet lepiej niż ja Candy14, ja brzmię jak Rebecka Black
  15. Ja wstydu nie robię, ale strasznie fałszuję przy karaoke
  16. Szkarłatna litera, dzięki. Po prostu się trochę boję. Ona jest teraz cała ześwirowana i nie można jej spuścić z oka. To drugi dzień, a ja już jestem tym zmęczona Boję się, że się nie zmieni i że stale tak będzie
  17. New-Tenuis, z Tobą też No więc myślę, że widzimy się w Gdańsku. Nie chciało mi się przez cały wątek przekopywać. Co to za hostel?
  18. New-Tenuis, wykąpaliśmy. Ja wiem, że to trochę wcześnie, ale dobrze reagowała na wannę i na wodę, więc spróbowaliśmy. No i na początku było ok, a potem jej się przestało podobać. Uciekła z wanny i dostała bzika. A teraz taka mokra lata i mnie podgryza Stark, no mam nadzieję Nie chcemy być za ostrzy, ale też nie chcemy jej za bardzo rozpieścić.Ciężko jest złoty środek znaleźć
  19. Chyba zraziliśmy do siebie naszego psiaka Boję się, że już nas nie lubi :( A do tego rozpieszczamy go na potęgę i boję się, że on ani nas nie będzie lubił ani cenił ani słuchał. Znaczy ona
  20. New-Tenuis, a Ty gdzie śpisz? Mi też pasuje ten 17 i możecie mnie dopisać. Tak na 80% na chwilę obecną
  21. Nexa puszcza bąki, pewnie od zmiany karmy A teraz ogląda z nami Star Treka
  22. *Wiola*, laczki były z chińskiej masówki, co pewnie zdeterminowało czas reakcji A Ty z psiakami śpisz/spałaś w łóżku?
×