-
Postów
12 852 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Korba
-
coś w tym stylu..... nieraz jak mam silną potrzebę, a nie mogę w danej chwili (np. w pracy), to sama myśl i obietnica, że zrobię to wieczorem przynosi ulgę i dziwne "podniecenie"...
-
sypie, sypie, sypie..................
-
w poniedziałek
-
Vi., do Warszawy. paradoksy, Basiu, współczuję.
-
pojechał
-
chojrakowa, Aniu, mam nadzieję, że obudziłaś mamę i pojechałaś do szpitala...
-
paradoksy, Katherine jest piękna.... Idealna. Mam koleżankę, która jest brunetkową wersją Katherine
-
Matka stosuje wobec mnie przemoc psychiczną.
Korba odpowiedział(a) na temat w Problemy w związkach i w rodzinie
sunset, ile masz lat? Twój Tata też mieszka z Wami? PS. Przeniosłam Twój wątek do działu o problemach w rodzinie. -
chojrakowa, z bliskimi zawsze jest największy problem. nie bardzo sobie radzą z naszą innością. u mnie w najbliższej rodzinie mój border i moje samopoczucie jest tematem tabu. moja siostra zręcznie go omija w rozmowach. jakby się tego potwornie bała. czuję się nie raz jak trędowata. powinnam chyba czuć wdzięczność, że nie boi się mnie odwiedzić i że puściła mojego siostrzeńca ze mną do kina...
-
[videoyoutube=bnVUHWCynig][/videoyoutube]
-
Jakbym czytała o sobie. Ja chodzę na terapię. Ale na razie ciągle się okaleczam. Albo muszę się znieczulić. Dla mnie sukcesem było, że jak zaczęłam się ciąć ostatnio, to zadzwoniłam do terapeutki. Wiem, że mam tą możliwość, ale tylko raz z niej skorzystałam. No i nie okaleczyłam się od soboty. Uważam to za sukces.
-
paradoksy, Baśka
-
paradoksy, huśtawki nastroju.... chleb powszedni.... PS. Gdybyś wiedziała, jaka była awantura..... Nie wiem, czy gdyby W. nie wkroczył, nie doszłoby do rękoczynów
-
Vi., To Dexter i Lumene z serialu "Dexter"... [Dodane po edycji:] Monika1974, no no no, napisałaś scenariusz wiesz co Moniko..... mam to gdzieś naprawdę..... mam już go dość. tego jego spojrzenia dzisiaj fuuuj. a W. nie jest głupi. sądzę że zauważył, że coś jest na rzeczy. za często dochodzi do scysji między mną a M. swoją drogą - W. nie jest typem zazdrośnika. jest zbyt świadomy własnej wartości, a jednocześnie zbyt skromny na to. nie wiem co będzie, ale dla mnie etap M. jest etapem zamkniętym. kategorycznie.
-
no..... to się nie zastanawiaj..... szkoda życia...., jeśli wiesz, czego chcesz. [Dodane po edycji:] Moniko, to jest Twoja terapeutka - masz prawo ją pytać o wszystko. Zapytaj. Ciekawa jestem, co Ci odpowie.
-
paradoksy, Basiu. Ja też się nie zgadzam, że grupowa Ci nic nie dała. Z moich obserwacji wynika, że jednak miała ona na Ciebie wpływ, coś się tam działo.... Nie zostawiaj tego. 30km to nie tak daleko. Spróbuj. Nie poddawaj się. Monika1974, no, M zawsze może obrócić w W Tak, nigdy tego nie robił, starał się nie wtrącać do moich utarczek, ale tu wyskoczył jak rycerz Myślę, że M. już mnie nienawidzi - ale mam to gdzieś.
-
paradoksy, Basiula, martwisz mnie i smucisz... Co się z Tobą dzieje... Pakuj się i jedź do M..... Widzę, że powrót do domu Ci nie posłużył....
-
piękniej i trafniej bym tego nie ujęła...
-
paradoksy, Basiu, skoro jesteś świadoma, że miałaś zaburzenie, to skąd pomysł, że jesteś zdrowa? Nie łapie Cię czasem Basiu depresja? [Dodane po edycji:] nie, nie można.
-
skąd ja to znam. jakbym słyszała moją siostrę musisz to olać i robić swoje.....
-
jak to?
-
o rany.... ale adrenalina....... doszło dziś do kolejnej konfrontacji z Markiem. odpowiedniejszym słowem byłaby "awantura". Marek zaatakował mnie bardzo niesłusznie, oskarżył mnie o coś, czego nie zrobiłam, zaczęła się ostra wymiana słów, na podniesione głosy zareagował W., wyszedł ze swojego pokoju, zapytał coś się dzieje po czym stanął murem po mojej stronie. M. był potwornie niezadowolony z tego faktu, że przy prezesie oraz koledze z działu udowodniłam mu, jak bardzo jest złośliwy. dzisiejszą jego akcję mogę z powodzeniem nazwać zrobieniem świństwa. kiedy W. mnie obronił.... zeszła na mnie swoista aura bezpieczeństwa....... cudowne uczucie..... nic mi nie grozi..... kocham go za to jeszcze bardziej. to jest wspaniały dzień i łza mi się w oku kręci. ktoś mnie obronił. On mnie obronił.
-
Moniko, odpowiadam dopiero dziś, bo wczoraj jakoś zagubiłam się w tych postach. Wczorajszy dzień koniec końców minął nienajgorzej, ale jestem bardzo przemęczona. Na szczęście dziś się wyspałam. Dziś mam terapię, oczywiście będziemy rozmawiać o W. Ja bardzo bym chciała być.. z nim. Mieć kogoś takiego u swego boku to moje marzenie.
-
chojrakowa, Aniu... każdy z nas przerobił tu fazę "jestem ignorowana".., a przechodzę te fazy również w pracy, jak mnie W. minie czymś zafrazowany nie spojrzawszy na mnie - odrazu łapię doła.... PS. dziś znowu prawie pokłóciłam się z M. na szczęście W. stanął po mojej stronie