Skocz do zawartości
Nerwica.com

Korba

Legenda Forum
  • Postów

    12 852
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Korba

  1. Ja już nie chcę tego robić... Wczoraj na masażu i dziś u ortopedy mi było bardzo głupio. A w hasło, że to kot, nikt nie uwierzy
  2. noc przespana, wcześnie się wczoraj położyłam, byłam grzeczna, ketrel zadziałał. ketrel jest oki, ale pozostawia uczucie senności, mam nadzieję, że to minie. byłam rano u ortopedy. powiedział, że to przeciążenie kręgosłupa, dostałam zestaw ćwiczeń oraz lek przeciwbólowo-przeciwzapalny. kręgosłup mnie bardzo boli od 3 tygodni, a on mnie nawet nie wysłał na prześwietlenie nic, pozostaje zacisnąć zęby i funkcjonować.
  3. że udało mi się przyjść do pracy.....
  4. jakaś nowa moda na forum - odsyłanie do linków miast merytorycznych wypowiedzi
  5. Korba

    Czemu blokujecie tematy ?

    bez cenzury, Twoje poprzednie konto zostało odblokowane. W związku z czym nowe powinieneś usunąć.
  6. Oluś, jak to rzuciłaś terapię i psychiatrę? wiesz, że po odstawieniu leków Cię może znowu ostro po..pierdolić. Sorry za słownictwo, ale wiem, że tak jest. Jazda zacznie się od początku i może być jeszcze gorzej. Martwisz mnie Martwię się o Asię. Zawsze się pojawia rano, a wczoraj popołudniu też jej nie było.
  7. Helvetti, Ty też masz prawo do ciężkich chwil.
  8. Dlaczego by mieli tak pomyśleć? Nie jesteś tam bez powodu. Oni mają Ci pomóc, jest problem, mają pomóc Ci go rozwiązać. Spróbuj.
  9. Helvetti, wiem, że się boisz. ale pamiętaj, jak będziesz ukrywać rzeczy, to Twój pobyt tam będzie mniej skuteczny. szczerość jest bardzo ważna w zdrowieniu. [Dodane po edycji:] milano3, to z nim jest coś nie tak, nie z Tobą. poza tym ludzie kłamią. pamiętaj o tym. nie wierz na słowa. co to są słowa... szczególnie przez internet.. ludzie nie potrafią być szczerzy. nie są wrażliwi, jak my.
  10. prisilla, jak długo brałaś ten coaxil i ile dziennie?
  11. Jeśli tylko leży to w mojej możliwości, to bardzo chętnie Na razie wiem, że bardzo chcę postawić się swoim słabościom. Zacząć pełną współpracę z lekami i terapeutą. Przecież wiadomo, że nic się nie zmienia w jednej chwili. Raczej są to bardzo maleńkie kroczki. Teraz siedzę i piję zieloną herbatę. Nie mam zamiaru miksować i jest mi z tym dobrze. Nie chcę się okaleczyć. Byłam na masażu, zrobiłam coś dla swojego kręgosłupa. To tylko jeden wieczór, ale to też jeden mały krok. Jeden wieczór dobijania się mniej. To też się liczy.
  12. Seryjnie wierzycie w te wasze słowa, które nijak da się przełożyć na rzeczwistość? W końcu niestety i tak się wszystko jebie.. i nic nie pomaga a już w ogole słowa dobrze by było, gdybyś zachował takie uwagi dla siebie...
  13. coma, to jest tylko podejrzenie. Ja też jakieś 5 lat temu byłam leczona pod kątem CHAD-u. Czy wcześniej podejrzewał coś innego? Jak długo do niego chodzisz?
  14. o jak się cieszę. to, że Was motywuję, motywuje mnie jeszcze bardziej :)
  15. coma, tak. Wiesz, czasem chyba trzeba bardzo upaść, na samo dno, żeby się otrząsnąć i podnieść. Ja niestety bywałam wiele razy na tym dnie. Podnosiłam się, ale chyba tak na pół gwizdka. Muszę więcej z siebie dać. Chcę. Dzisiaj tak jest i strasznie się boję, że mnie machnie w drugą stronę.
  16. agusiaww, tak, to był radosny akcent, ten post co mi dziś sprawiło radość... forum :) i przyjazd mojego siostrzeńca.
  17. Asiu, ja myślę, że lata miksowania swoje już zrobiły w moim organizmie. Ale każdy moment jest dobry, żeby coś odmienić. Już muszę przestać. Nie chcę stracić tego, co mi zostało - pracy. Więc piszę całkiem serio - będę z tym walczyć. Od zaraz.
  18. coma, jesteśmy chyba trochę podobne. Jak mamy dać radę, to damy radę obie. Ja dzisiaj postanowiłam, że muszę poczynić ten jeszcze jeden wysiłek. Boże, daj mi siłę i wytrwałość, aby zwalczyć słabości i złe nawyki. Tornado, do czasu, pracy nad sobą i wytrwałości dodałabym jeszcze motywację (czyli szczerą, prawdziwą chęć postawienia się na nogi, wyjścia z tego gówna). bo część z nas jest podzielona - coś w nas chce zdrowieć, coś jednocześnie wcale nie chce. coś nienawidzi choroby, coś ją kocha...
  19. Asiu, błagam Cię, nie poddawaj się... Nie teraz. Umówmy się, co? Znajdziesz siłę, aby pokonać jeszcze tą przeszkodę, a ja się zbiorę w sobie, aby pokonać złe nawyki, które mnie niszczą. Co Ty na to?
  20. Ori2711, przyszłaś tu i nagle wszystkich oceniasz i szufladkujesz? Wiesz co dobre, a co złe, masz lekarstwo na wszystko, a każdy kto śmie zwrócić Ci uwagę, to Cię szkaluje? Wiem, że piszesz o mnie. Więc proszę, bądź tak miła i nie rób ze mnie gestapowca, a z siebie świętej Teresy.
  21. to co ja wyprawiam to już jest granda. to się musi skończyć...... po 3 tygodniach nieobecności poszłam wczoraj do pracy. źle się czułam, miałam lęki. musiałam wieczorem pozbyć się lęków. znowu zamiksowałam. tak zamiksowałam, że ledwo stoję na nogach. i znowu mnie nie ma w pracy. zwaliłam wszystko na kręgosłup, który faktycznie nadal mnie boli, ale dobrze wiem, że jak tak dalej będę robić, to wyląduje na pogotowiu. mało jem i codziennie miksuje. czemu ja to sobie robię? dlaczego taka silna potrzeba autodestrukcji... powolnego samobójstwa jak to mawiała moja terapeutka. to się musi skończyć. muszę stanąć na nogi. zero miksów, zero alkoholu w tygodniu pracy. nie mogę zawalić pracy, nie mogę, nie mogę, nie mogę. czas to zakończyć. brać prawidłowo leki. kłaść się normalnie spać. nie dobijać się. pozwolić sobie, dać sobie szansę... jeszcze jedną.... czuję się zeszmacona. zniesmaczona sobą. bo swój organizm traktuję jak śmietnik. to się musi skończyć...
  22. Korba

    Na co masz ochotę?

    na zaśnięcie w wannie.
  23. nie chcę iść jutro (dzisiaj) do pracy. nie chcę już nic. nie chcę. chcę ewakuować duszę. nie wiem, po jaką cholerę ja się jeszcze wysilam. to już nie ma sensu. najmniejszego.
×