-
Postów
12 852 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Korba
-
dzisiaj mu nie wierzę. on wypiera to uczucie. tak myślę o wszystkich jego słowach. o tym, że w sprawach z uczuciowych jest inwalidą. że od tylu lat nie było w jego życiu kobiety. i prosił, bym zrozumiała, że to on ma problem. i że na rozmowę o nim przyjdzie czas. że nie chcę bym znikała. ja widzę jak on się stara mnie podnieść. moja siostra nie była tak dobra i wyrozumiała dla mnie, tak pomocna. a nie byłam łatwa, byłam złośliwa. zapytałam, czy rozmawia ze mną z litości, to mnie ochrzanił. powiedział, że znam go na tyle, że gdyby nie miał ochoty, to by nie rozmawiał. przygadał mi parę razy. a ja jemu. powiedział, że najchętniej ubrałabym się w koszulkę ze swoją diagnozą i żądzała od ludzi uznania (bo wszyscy inni to tępe barany - tu mu powiedziałam, że ma rację) i współczucia (tu powiedziałam, że mam współczucie w d.) dostałam zadanie. mam zacząć sypiać regularnie 8 godzin dziennie. czas realizacji - 1 miesiąc. było to bardzo stanowcze i wiem, że będzie pilnował. i przez to wszystko kocham go jeszcze bardziej. choć już nie myślę, że w końcu pokochałam normalnego faceta. pokochałam inwalidę uczuciowego.
-
właśnie sobie zrobiłam rzeźnię w łazience....
-
JESTEM ŻAŁOSNA ŻAŁOSNA ŻAŁOSNA ŚMIEĆ ŚMIEĆ ŚMIEĆ
-
na rzeźnię. byle do piątku.
-
dopiero skończyliśmy rozmawiać. gdyby nie fakt, że nie chce rozmawiać o uczuciach, to byłaby cudowna rozmowa. powiedziałam mu wszystko. a on był lepszy niż niejeden terapeuta. krytykował mnie i jednocześnie dawał rady i dał mi nawet zadanie i czas na jego realizację. on też ma problemy, ale napisał, że na rozmowę o nim przyjdzie czas. skreślił kobiety i nie chce o tym rozmawiać. lubi mni strasznie i chce się ze mną nadal przyjaźnić. i nie uważa, ze moje z.o. to coś okropnego. wręcz zabronił mi mówić sobie źle, ochrzanił mnie jak użyłam o sobie zwrotu "pojebana". powiedział, że nie będzie ze mną rozmawiał, jak będę używac takich zwrotów pod swoim adresem, nie szczędziłam złośliwości - pytałam "nie wolno mi mówić o uczuciach, nie wolno mi przeklinać, a co mi wolno". powiedział, że moja inteligencja jest moim atutem i moją wadą, bo mam na wszystko milion kontrargumentów. ale że on jest z tych mądrzejszych i patrzy na to wszystko inaczej.... aczkolwiek uważa, że wszystko co robię to zwracanie na siebie uwagi i potrzeba uznania i litości. oczywiście powiedziałam, że gówno wie. Zaznaczył, że to w jaki sposób się maskuję jest godny podziwu. na koniec dodał, że ma 10 lat więcej doświadczenia w maskowaniu........, co znaczy że nie jest wolny od problemów...... nadal chcę się zabić, ale tego mu nie napisałam.
-
nie kocha mnie. nie kocha nikogo poza swoją córką. po swoich przejściach. lubi mnie bardzo. rozmawiamy o moim borderze.
-
no dostałam odpowiedź. teraz już się zabiję.
-
pisze i się zatrzymuje, pisze i się zatrzymuje, ale nie wysyła. a ja siedzę i ryczę. -- 28 mar 2011, 21:28 -- no i po sprawie. nie kocha mnie.
-
otworzyłam Radka.
-
tak Haniu, tak. nie będę się już męczyć. to jak wreszcie poznać diagnozę.
-
Boże zapytałam zapytałam co ja zrobiłam
-
i stracę wszystko od pracy, po kota........
-
Monika, on nie pisze od piątku!!! to skończone.
-
PLUSIO, z tym zapraszam do działu Twórczość.
-
a co to niby ma wnieść?
-
Monika, myślę, że to oni odrzucają mnie. zawsze tak było.
-
na zapomnienie......................
-
ja chyba tam nie pójdę
-
Monika1974, do momentu, gdy nie są zbyt blisko
-
niestety biorę... a Ty?
-
To mnie bardzo boli, że będę musiała się rozstać z Bessi. Będę musiała u Moniki.
-
chciałabym się pokajać, przeprosić, bo miałam przez jakiś czas młodszą siostrę. ale nie wiem, co aż tak złego zrobiłam, że zostałam skreślona. nawet przez nią!
-
rober6666, podziwiam Cię, że nam to wszystko napisałeś, jesteś wielki. Jestem daleka od osądzania. Przeżyłeś piekło, takie, jakie trudno mi sobie wyobrazić. Aż mnie ściska w dołku. Trzymaj się, stary. Trzymaj się. Jesteśmy z Tobą, piszę to z serca, bez żadnej kurtuazji.
-
Sabaidee, ja miewam takie stany. czasem dostaję ataku lęku jak tylko słyszę dźwięk telefonu i wtedy nie odbieram, a wręcz mam ochotę się schować, tak jakbym chciała, aby no dosłownie telefon mnie nie znałazł , a czasem jestem całkiem rozmowna.
-
też często tak myślę. szczególnie jak mam komuś nowemu opowiedzieć, co mi jest, jak zaczynam to tłumaczyć - tak było z siostrą, czy z koleżankami, czułam że gadam głupoty i sobie wymyślam.