Niedawno wróciłam od siostry. Dzieci sprawiły mi mnóstwo radości. Moja 2-letnia siostrzenica jest taka śliczna i kochana, taka przytulaśna, a ile energii, złoto! Wszystkie te moje dzieciaki są wspaniałe.
Szkoda że czuję się tak paskudnie. W drodze powrotnej prowadził Piotrek, mój siostrzeniec, który ze mną przyjechał, bo dostałam już w drodze mega ataku lęku. Ponieważ musiałam się maskować, gdy dotarlam do domu lęk osiągnął apogeum - rozbolała mnie głowa i zaczęły trząść się ręce. Poszedł xanax.
Nie wytrzymam już. Jeszcze jutro wracam do pracy po 3 tygodniach. Do ludzi. Fuj.
I nienawidzę W. I siebie też nienawidzę. Wszystko paskudztwo. Oprócz dzieci.