Skąd ja to znam..... Ciągle to robię...., może w obecnej mniej, ale na poprzedniej straciłam 2 lata, oszukując, manipulując, nie wiadomo po cholerę.
Dział jest dobry. Samo podjęcie terapii to poczynienie kroku do wyzdrowienia.
byłam na terapii........
ale było super. robiłyśmy ćwiczenia otwierające mostek, rozciągające ramiona, plecy...., a na końcu relaksacja z dzwoneczkami......
moje ciało jest dzisiaj szczęśliwe....
mogę powiedzieć, że jestem rozluźniona i spokojna po tych ćwiczeniach.
mam wspaniałą terapeutkę.