-
Postów
1 859 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Majster
-
No to opowiem cos z zycia: 1. Dawno temu, gdy mieszkalem jeszcze w internacie, mieszkal z nami w pokoju Bronek. Bronek modlil sie od pobudki do sniadania, od sniadania do wyjscia ze szkoly, pozniej po lekcjach az do obiadu. Po obiedzie odrabial lekcje i modlil sie do kolacji, a po kolacji wystawial rozaniec, ktory go calkiem z nóg powalal i Bronek nie mial sily sie juz nawet umyć. W sumie myć sie nie potrzebowal, zadna dziewczyna i tak nie miala szansy zobaczyc go w stanie innym niz modlitwa, ale czasem od niego zalecialo i w zwiazku z tym pokoj byl czesciej wietrzony. Niestety historia nie ma happy endu: Bronek zabujal sie w jakiejs pannie ktorej nie odpowiadalo jego podejscie do religii. Odkrecil sie wiec w druga strone i skonczyl na ulicy. 2. Bedac w szpitalu widywalem "kolka różancowe": polegalo to na tym, ze grono pacjentow "wierzacych gleboko" spotykalo sie gdzies w wiekszej grupie, spiewali sobie piosenki, wspolnie sie modlili itd. Niby nic zlego, prawda? Ale w rozmowie z innymi dowiedzialem sie ze te kolka to juz prawie etat, krotki pobyt w realu, spadek nastroju i powrot do szpitala. Osobiscie uwazam, ze w przypadku powazniejszego problemu nie zostawiaj sprawy księdzu, tylko udaj sie do specjalisty. Szukanie pomocy w religii na dluzsza mete nie pomoze a tylko sie niepotrzebnie nakrecisz.
-
po co Wojewódzkiemu słuchawka w uchu? (dot. "mam talent")
Majster odpowiedział(a) na yourpresident temat w Off-topic
Dokladnie, mi tez wpadla od razu ta znana komedia: kontakt z bazą, nic innego, tylko z wlasnym mozgiem nie ma kontaktu :DD Chociaz w sumie Wojewodzki to jeszcze jeszcze, gorzej z Foremniak, ktora tam jest ni z gruchy ni z pietruchy, jej taka sluchawka bardziej by pasowala, no i pewnie bylaby pomocna. -
Zdecydowanie psycholog, nie neurolog. Pozdrawiam :)
-
Ciekawi mnie czy na forum jest ktos ze zdiagnozowanym zespołem Aspergera? Owszem, poczytalem sobie co nieco o tym na wiki i ogolnie w sieci, ale ciekawilyby mnie relacje osoby bezposrednio dotknietej tą przypadloscia, objawy jakie dostrzega z pierwszej ręki. O ile wiem to sprawa zahacza o lekki autyzm, mozliwe, ze kontakt nie bylby latwy. Pozdrawiam :)
-
Jednego wątku mi jednak brakuje: jak Wam sie zyje PO kuracji na oddziale? Co zmienilo sie w Waszym otoczeniu? W pracy, w rodzinie, jak zareagowali znajomi? O ile wiem kazdy chory ma pewne obawy zwiazane z zyciem PO. Czy rodzina sie nie odwroci? Czy w pracy (szkole) nie bedzie pod gorke? Czy znajomi, przyjaciele, koledzy nadal nimi pozostana? Jak sobie ulozyc zycie, czy trzeba bedzie zaczynac wszystko od nowa, ale bez pomocy otoczenia? Ja mialem takie wlasnie obawy i w sumie wiele sie nie pomylilem, rodzina, znajomi, dawni koledzy - wszyscy ci ludzie odsuneli sie ode mnie. Wczesniej bylem osoba lubiana, taka dusza towarzystwa (ze zgnilym kregoslupem, ale o tym wiedzialem tylko ja), wspolnie ze znajomymi organizowalismy jakies akcje, imprezy, wspolne wyjazdy itd. Po powrocie ze szpitala okazalo sie, ze prawie wszyscy znajomi raczej nie chca utrzymywac relacji ze świrem, rodzina stwierdzila, ze ma dosc moich urojen, zona jeszcze w trakcie pobytu w szpitalu wystawila mi walizki. Fajnie nie bylo.. Wyprowadzilem sie do innego mieszkania w innej dzielnicy. Po kilku latach zaczynam dostrzegac plusy: nie musze przed nikim niczego udawac (nie taje przed nikim swojego pobytu w szpitalu ani szczegolow mojej deprechy), moge sam decydowac o tym co i z kim robie, stalem sie dosc asertywny i odporny na wplywy, w moim otoczeniu pojawili sie nowi ludzie, dla ktorych plama na zyciorysie, jaka jest nieskrywany problem natury psychicznej, nie stanowi problemu w utrzymaniu relacji. W sumie mam farta bo moje szefostwo w pracy okazalo sie bardzo wyrozumiale i nie wystawili mnie za brame a to przeciez bardzo wazne. Jesli mam porownac swoje zycie PRZED i PO to zdecydowanie bardziej kolorowo wypada PO. Glownie dlatego ze jest znacznie aktywniejsze, pelniejsze i nie jest zafalszowane ani w zaden sposob podrasowane. Jesli chodzi o strate kumpli, przyjaciol to doszedlem do wniosku, ze w takich wlasnie sytuacjach wszelkie przyjaznie sa skutecznie weryfikowane i jesli tej proby nie wytrzymuja tzn ze nie bylo warto.
-
Z tym okiem to po czesci bedzie prawda: w akademiku jeszcze, jak przesadzilem z alkoholem, to na drugi dzien kazdy mi z oczu bol glowy i impreze do 2giej w nocy wyczytal. Wiec nie negujcie tej "metody", bo do diagnostyki stanow typu kac/sushi swietnie sie nadaje Onegdaj tez bylem swiadkiem badania w takim gabinecie, gdzie przyjmowal jakis ruski irydolog: na scianach dyplomy, na stole jakas lampa z otworem i soczewka. Znajoma dala sobie zajrzec w oczy i dowiedziala sie, ze w mlodosci przeszla kilka zaburzen przewodu pokarmowego i jakies przeziebienia. Dostala tez bardzo cenna (100zł) wskazowke ze powinna sie cieplej ubierac - szczegolnie zimą. Na forum jestem od wczoraj i juz zauwazylem, ze medycyna niekonwencjonalna przeorala ludziom mozgi dosc konkretnie, a niestety tak sie sklada, ze wszelkie zaburzenia psychiczne (cokolwiek by to nie znaczylo) tworza bardzo podatny grunt takim pseudospecjalistom, z wielka szkoda dla chorych. Z drugiej jednak strony kazdy ma prawo do wolnego wyboru metody leczenia bo zyjemy w (poniekad) wolnym kraju.
-
No cóż, sam fakt, ze to wszystko nazywasz urojeniem wskazuje raczej na to, ze nie masz schizy, chociaz mnogosc i roznorodnosc tych wszystkich objawow sklania zdecydowanie do konsultacji u psychiatry. Gdyby to byla schiza to nie mowilbys o urojeniach tylko o rzeczywistych (w Twoim przekonaniu) wydarzeniach, przesladowaniach, osaczeniach itd. Pozdrawiam :)
-
Inny wymiar - przestrzenie Banacha
-
Tak po mojemu, a troche w tym siedze, to to polaczenie lekow jakie podales swiadczy o bardziej zlozonym problemie. Olzapin nie jest typowym lekiem antydepresyjnym - stosuje sie go w schizofrenii. Paroxetyna to antydepresant, ale skutki uboczne wszystkie beda mialy podobne. Da sie z tym zyc czy nie wyrabiasz? Pozdrawiam :)
-
apetyt na słodycze w kontekście leków jakie bierzecie
Majster odpowiedział(a) na temat w Zaburzenia odżywiania
O ile mi wiadomo to wyglad czy tusza maja chyba drugorzedne znaczenie dla faceta, zwlaszcza w obliczu choroby. Ja przytylem troche w trakcie kuracji i faktycznie objadalem sie slodyczami, ale po zakonczonej kuracji (nie wczesniej!) wzialem sie w karby i na dzien dzisiejszy problemow z nadwaga nie mam. Generalnie zawsze wychodzilem z zalozenia, ze najwazniejsze jest wyleczenie sie z deprechy, a jakiekolwiek efekty uboczne (cokolwiek by to nie znaczylo) uznawalem za kwestie zdecydowanie drugoplanowe. Pozdrawiam :) -
To juz cos gorszego. Przydalby sie teraz jakis sensowny facet, w razie jego braku konieczna konsultacja psychiatryczna, masz typowe objawy deprechy. Pozdrawiam :)
-
A przeszukali Cie kiedys? Zatrzymali? Wezwali policje do kontroli osobistej? Czy w ogole odezwali sie do Ciebie? Moze odezwal sie ktos inny z obslugi? A moze po prostu fajna z Ciebie babka i faceci sie za Toba ogladaja? To chyba mile gdy czujesz, ze sie podobasz? Gdzie tu jest powod do puszczania sprzegla?
-
Preparaty Joalis - detoksykacja organizmu
Majster odpowiedział(a) na temat w Medycyna niekonwencjonalna
A ja kiedys bylem w Polanicy i w tamtejszym Parku Zdrojowym widzialem uzdrawiające działanie "rekonstruktora aury". Zasada dzialania urzadzenia jest trywialnie prosta: jest to kawalek plastikowej rurki ze swiecacymi diodami na koncu, podpiety kablem do pudelka z kilkoma licznikami i kolorowymi lampkami, zasilane to jest z akumulatorka albo baterii. Operator uzdrawiający wodzi rurka wokół głowy uzdrawianej osoby do momentu az pudełko zrobi "ping" i zaswieci sie czerwona i zielona lampka, co oznacza ze pora skasować piątaka i obsłużyć następna osobe, kolejka kuracjuszy byla naprawde pokazna wiec musial sie bardzo spieszyc. Innym razem widziałem w akcji jakiegos ruskiego irydologa i wyczytal on z oka mojej znajomej, ze w mlodosci przeszla lekkie zaburzenia trawienia (mozliwe lekkie zatrucie pokarmowe) i kilka przeziebien. Skasował stówę i zalecil cieplo sie ubierac, zwlaszcza zimą. Z kolei pewna daleka znajoma nabyła na allegro mate bioenergetyczna z zamiarem rozkrecenia biznesu polegającego na leczeniu dolegliwosci układu nerwowego biopolami o zmiennym natezeniu, podobno interes swietnie sie kreci: kupila sobie samochodzik i wywalila meza z domu bo juz nie byl potrzebny. W takim kraju jak Polska kazdy przecietnie uzdolniony majsterkowicz ktory nie boi sie lutownicy i potrafi wydrukowac sobie jakies fajne dyplomy na sciane moze niezle zyc z naiwnosci ludzi negujacych oficjalna medycyne i zawodowych lekarzy. -
Góry: zjazd na doopie z Czarnego Stawu do Morskiego Oka :)
-
Chyba od 2003 bralem Seroxat 20mg dziennie, pamietam ze zanim lek zaczal dzialac to minelo kilka tygodni, a po 2 latach stosowania nagle wszystko sie wysypalo... Dzisiaj wiem, ze to nie byl zly lek tylko sytuacja sie skomplikowala, w sumie jakichs zlych wspomnien nie mam, nie pamietam zadnych powazniejszych efektow ubocznych. Samopoczucie mialem duzo lepsze niz bez wspomagania.
-
MIANSERYNA (Deprexolet, Lerivon, Miansec, Miansegen)
Majster odpowiedział(a) na Dydona temat w Leki przeciwdepresyjne
Bralem blisko rok Lerivon 60mg po ktorym spalem bosko: 6h/dobe. Nie obserwowalem zwiekszonej tolerancji ani klopotow z apetytem, ale w tym samym czasie przyjmowalem tez Efectin 150 wiec nie wiem co przypisac ktoremu lekowi. W kazdym razie po kilku latach bezsennosci Lerivon przyniosl zbawienny sen. -
Efectin bralem blisko rok w dawkach 150mg/dzien. Najgorszym skutkiem ubocznym byl totalny tumiwisizm, mialem w glebokim powazaniu co inni o tym mysla. Potrafilem zachowac sie tak jak nigdy przedtem, moje normy wychowania poszly gdzies w odstawke. Bylem arogancki i agresywny wobec innych ludzi, czasem kolegow, kolezanek, Wiele osob odsunelo sie ode mnie, nabralo sporego dystansu, ludzie zaczeli mnie unikac. Teraz troche zaluje, ale z drugiej strony nigdy i przed nikim nie robilem wiekszych tajemnic ze swojej choroby, do dzisiaj potrafie o tym rozmawiac otwarcie i bez zbednych emocji. Teraz mysle, ze jesli ktos wtedy odsunal sie ode mnie to moze i mial powod, ale z pewnoscia nie zastanowil sie dlaczego taki bylem i nie probowal mnie jakos usprawiedliwic. Na dzien dzisiajszy moj naped wrocil do normy, od kilku lat nie biore zadnych lekow, zachowuje sie lepiej niz w czasie kuracji ale moje otoczenie zdazylo sie juz utrwalic na zminimalizowanym poziomie. Czy zaluje? Chyba nie, zawsze to lepiej poznac sie na "prawdziwej" przyjazni wczesniej niz pozniej.
-
Problemy ze snem ( senność, bezsenność, sny itd. itp...)
Majster odpowiedział(a) na Kachur temat w Pozostałe zaburzenia
Lerivon jest niezly, po kilku latach bez zdrowego snu zasnalem jak dziecko i przespalem 6 godzin :) Ale leki to jedno a przyczyna bezsennosci to drugie. Chyba czas na wizyte u psychiatry. Pozdrawiam :) -
Minelo 2 tygodnie i jak jest teraz? Lepiej? A jakie leki bierzesz?
-
Depresja u bliskiej osoby-kilka przydatnych wskazówek
Majster odpowiedział(a) na red_paprika temat w Depresja i CHAD
Przede wszystkim nie zostawiac chorego bez wsparcia, cokolwiek by to nie znaczylo. Warto poszukac tez pomocy psychologa i lekarza, czasem przyczyna nie jest taka oczywista a zawodowiec szybciej ja zlokalizuje. Pozdrawiam :) -
Nie ma sprawy, jesli chodzi o jakies ankiety czy kontakt mailowy to nie mam wiekszych oporow. Jesli chodzi o kontakt z placowkami sluzby zdrowia to chyba jednak odradzam, przypuszczam, ze pacjentom przychodni lub szpitali zalezy raczej na dyskrecji. Pozdrawiam :)
-
Witam, Podobnie jak kilku przedmowcow trafilem tu przypadkiem, i szkoda, ze nie troche wczesniej. Na dzien dzisiejszy nie mam problemow z depresja - skonczyly sie kilka lat temu ale kosztowalo mnie to niezla zyciowa rewolucje. W kazdym razie latwo nie bylo, ale jakos przezylem, czego i innym zycze. Jesli bede mogl w czyms pomoc to jestem otwarty :)