Skocz do zawartości
Nerwica.com

Majster

Użytkownik
  • Postów

    1 859
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Majster

  1. No to sie nie dziwie ze masz takie nastawienie. Kontakt z psychologiem musi byc twarza w twarz, pacjent musi czuc, ze psycholog go slucha, ze stara sie zrozumiec a nie ze krzyzowki w trakcie rozwiazuje. Tez bym zmienil terapeute.
  2. Jak wyżej, dodam jedynie ze po tramalu nie wypada powozić furą. A do antydepresantów ma sie tak jak słoń do jeża.
  3. Tak na moje oko to prawda jest taka, ze Ziemia jest płaska niczym stolnica do pierogów, lubo dekiel od kotła, a Słońce wokoł niej krąży. Wokół Ziemi po epicyklach krążą inne planety: Merkury, Wenus, Mars, Jowisz i Saturn. Inne planety nie istnieją, to antychryst Was zwodzi i mami jakimis domniemanymi odkryciami naukowymi. A wszelakie gwiazdy stałe na sferze zewnetrznej są zawieszone w jednakiej od Ziemii odległości. Każden jeden może sie o tem łacno przekonać na nieboskłon okiem raz rzuciwszy
  4. Majster

    Czy jestem chora?

    Od diagnozy są lekarze, nie my, ale niech się inni wypowiedza. Ten psycholog to niezly pomysl, mysle, ze jednak Cie nie wysmieje. Pozdrawiam :)
  5. Ale nie chodzi nam przeciez o podwazanie wiary w sens pracy psychologa, prawda? Tobie moze nie daly, ale dziesieciu innym daly, w tym mi :) fiss - praca terapeuty nie polega na tym, zeby wsluchiwac sie w Twoje wywnetrznianie. Tu bardziej chodzi o to zeby odpowiednimi pytaniami Ci wykazac, co w twoim rozumieniu świata wypaczonegą pryzmatem deprechy jest wadliwe i wlasciwie to naprostowac. To takie troche jak resetowanie padnietego dysku twardego (ja tak wlasnie to widzialem) i instalowanie na nowo systemu, to jak dobieranie okularow u optyka/okulisty dzieki ktorym odzyskamy ostrosc widzenia. Tak mniej wiecej wyglada indywidualna terapia, w zbiorowej (grupowej) role teapeutow w pewnym sensie pelnia inni pacjenci ktorzy tez maja podobny problem, ale i tak terapeuta prowadzacy jest lokomotywą spotkania. Po udanej psychoterapii odkryjesz w sobie wlasciwa przyczyne swojej choroby i mozesz sprobowac z nia zawalczyc. Leki natomiast w pewnym sensie pomagaja otworzyc na to wszystko oczy i poprawiaja kondycje fizyczna/psychiczna: skoro wyspisz sie, odpoczniesz nieco to i nie bedziesz juz sie tak pzrejmowal tymi malymi gorzkimi pigulkami w Twojej porannej kawie :) Powodzenia
  6. Hej hej :) Skoro sie przelamales i rozmawiasz ze świrami to juz jest jakis krok do przodu. Rok temu pewnie bys nawet nie pomyslal, ze bedziesz szukal kontaktu z "wariatami", prawda? Ale do rzeczy: po pierwsze - faktycznie tak (lub mniej wiecej tak) wyglada deprecha, witaj w klubie A po drugie - dlaczego uwazasz, ze perspektywa bycia chorym psychicznie jest tak paskudna? Po trzecie - dlaczego uwazasz, ze branie "kontrowersyjnych" (?? cokolwiek by to nie znaczylo) lekow antydepresyjnych budzi w Tobie taka niechęć? Jesli nam tu nie odpowiesz (w sumie bardziej sobie niz nam) na te proste pytania to do przodu sie nie posuniesz.
  7. Majster

    zadajesz pytanie

    W sumie to sprawe grzyba juz zalatwilem, a tutaj tak sie tylko pytam zeby sie upewnic czy dobrze mysle Nie trawie wszelkich swiat, chociaz lubie gdy dzieki nim mamy wolne Lubicie poleniuchowac caly dzien? Wysiedziec sie w internecie, poogladac glupoty w tv wiedzac ze nic nie musiecie dzisiaj zrobic? Czy wynajdujecie sobie jakies konstruktywne zajecia zeby sie nienudzilo?
  8. Ja kiedys mialem byc ankietowanym obiektem w pracy magisterskiej dotyczacej stabilizacji zwiazkow malzenskich po upadku komuny, oczywiscie nic z tego nie wyszlo. Osobiscie znalem kilka takich studentek gdy jeszcze sam bylem studentem, to wiem jak sie takie ankiety wypelnia: kupuje sie 4 piwa (moze byc i wiecej), siada przy stole ze stosem pustych druczkow w 4 osoby (ale nie wiecej bo pokoje w akademikach są ciasne) i wypelnia co tylko z palca wyssane. Cale szczescie ze magisterki robi sie przewaznie do archiwum albo do szuflady i nikt powazny nie bierze powaznie wnioskow z takich prac.
  9. Zdaje sie, ze potrzebujesz wsparcia rodziny. Czy takie zachowanei męża widzisz tylko Ty, czy może jeszcze ktos? Tescie, Rodzice? Moze jacys dobrzy znajomi, sąsiedzi z ktorymi jestescie blisko? Rozumiesz do czego zmierzam - zeby mu to co Cie gryzie powiedzial jeszcze ktos inny, a nie tlko Ty. Zeby nie myslal, ze tylko go wkrecasz, rozumiesz? Po drugie zapewne bardzo krytycznie bedzie podchodzil do lektury tego forum, i raczej nie da sie przekonac do spojrzenia na dział nerwic, ale moze sie uda. Nastepna sprawa to pzremoc w rodzinie - jesli dochodzi do rekoczynow to najwyzszy czas postawic sprawe jasno: albo piesci, albo rodzina. Musicie zawrzec cos jakby umowe: jeszcze raz Cie uderzy, a idziecie do adwokata albo do psychiatry - niech wybiera. I musisz to miec na pismie, serio - ja wiem ze to brzmi jak dogadywanie sie z dzieckiem o lepsze zachowanie w szkole, ale to wlasnie tak dziala. No i musisz byc w tym konsekwentna! Bez tego sie nie uda.
  10. Majster

    Skojarzenia

    Piasek wszedzie - mieszkanie po remoncie
  11. Wracając do tematu wątku: chyba najlepiej sie odciąć od źrodla, unikac ludzi ktorzy na nas wywieraja jakis paskudny wplyw. Bo nie jest zadna tajemnica, ze depresja ma podloze nie tylko w nas, ale rowniez w ukladach z otoczeniem. Ktos, kto zewszad odbiera sygnaly ze cos mu nie wychodzi, ze w czyms tam jest gorszy, a z drugiej strony presja, ze wszyscy w niego wierza, ze jak nawali to bedzie katastrofa, koniec swiata - taki ktos zyje wlasnie w idealnym otoczeniu do rozwoju swojej deprechy, chocby i byla uspiona. Z drugiej strony wiemy, ze chory na depreche drastycznie zmniejsza (w sumie nie on tylko jego deprecha) grono wszelkich dobrych kumpli, przyjaciol, nawet rodziny. I nie ma na to wplywu. Trudno znalezc jakis "zloty srodek" bo na nasze otoczenie mamy marginalny wplyw, a z zanizonym napedem trudno jest choremu kierowac samym sobą a co dopiero ukladac relacje z otoczeniem.
  12. Bardzo ladnie powiedziane! Dokladnie tak! Ja do tego dorzuce jeszcze wszelkie deprechy, bulimie, anoreksje. I bynajmniej nie jest to glos sekty, tylko zwiezly opis wlasnego krytycyzmu.
  13. Majster

    "Dobre rady"

    Ja dodam jeszcze: - przeciez wszyscy w ciebie wierzą - jestesmy z toba, wiec na pewno ci sie uda
  14. Majster

    Przeciwieństwa

    Wielka wygrana - wielkie szczescie...
  15. A dlaczego? Dlatego ze nie masz zaufania do tej diagnozy? Wolalbys zeby Ci stwierdzono jakas chorobe somatyczna? Obserwuje ten wątek od poczatku i wydawalo mi sie ze jestes odporny na "wkrecanie hipochondrii", chociaz z drugiej strony wiem, ze w nerwicy unikniecie wkrecenia graniczy z cudem - nawet to powiedzialem na pierwszej stronie. Powtorze wiec to co pewnie juz przeczytales w innych wątkach: Twoja rzeczywista choroba zasymuluje Ci kazdy objaw o jakim przeczytasz.
  16. K-pax, Lokator, Lot nad.., Prosac nation, Ptasiek - wszystko to widzialem, poza Lokatorem to jednak ewidentnie "amerykanskie" kino. Nie powiem, ciekawe i owszem tylko po co na koncu te gwiazdziste sztandary? Wczoraj w koncu obejrzalem Prosac nation (lezalo na HDD od 3 miesiecy) i stwierdzam, ze opis objawow i otoczenia depresji jest tak jaskrawy ze az nierealistyczny. Ale i tak film ciekawy :) Ale w zwiazku z tym calym kinem nasuwa mi sie pytanie: czy rozumiecie przekaz tych filmow dopiero z perspektywy własnej choroby, czy moze jeszcze przedtem, zanim wystapiły u Was objawy?
  17. Az strach czytac... A nie pomyslales ze Twoje objawy mogą mieć zwiazek z tym, ze cpales wczesniej jakies narkotyki? Wydaje Ci sie moze ze to nie ma wplywu na zdrowie psychiczne?
  18. Czlowieku, a nie slyszales, ze na oddzialach jest absolutny zakaz nawiazywania prywatnych relacji personelu z pacjentami? Wydawalo mi sie to tak oczywiste.. Pawle - gdyby Twoja z nia prywatna znajomosc wyszla na jaw to moglaby miec z tego powodu powazne nieprzyjemnosci.
  19. Podzielam zdanie, zreszta chyba juz o tym wspominalismy :)
  20. No wiec tak: sieć jest bogata we wszelkie formy istnienia: mozesz miec znajomych na NK, na przeróżnych innych serwisach spolecznosciowych, portalach randkowych, wszelkich czatach, forach (jak tutaj chociazby), galeriach itd. To wszystko są ludzie, masy ludzi, setki... Kombinuj chlopie - wszedzie masz szanse, po prostu nie mozesz sie zrazac, nie wolno sie poddawac. Nawet jesli uwazasz ze Twoje upodobania są dziwne to uwierz mi, ze istnieją ludzie którzy je podzielaja, nie jestes bez szans.
  21. A byleś z tym gdzies? Czy tylko klniesz pod nosem?
  22. Majster

    Przeciwieństwa

    W sumie jedno i drugie kojarzy mi sie z jedna wielka klapą Euro 2012 - wielki sukces
  23. Majster

    Przeciwieństwa

    Wyprawy krzyzowe - krucjata 1212
  24. To nie do konca tak jest. Deprecha odmienia nasze postrzeganie otoczenia, poza tym odmienia nas. Nie chcemy juz widywac sie tak czesto ze znajomymi jak kiedys, czasem nawet myslimy, ze oni tego wcale nie chca, ze obcowanie z nami nie jest dla nich w ogole przyjemne. Unikamy ich i tak dochodzi do sytuacji, w ktorej sie orientujemy, ze kumpli nie widzielismy od lat.. To drugi powod, nie mniej wazny. Prawda jest taka, ze w pracy raczej przyjaciol sie nie szuka. Zaczynam czlowieka rozumiec. Tu nie chodzi wcale o wyglad, to byl tylko taki pretekst zeby z nami zaczac rozmowe, zreszta Pawel nie musial byc tego do konca swiadom. Tu chodzi o to ze czuje sie cholereni opuszczony i szuka kogokolwiek, kto moglby go zrozumiec. No i kto Go lepiej nie zrozumie jak nie inni "odmiency"? Pamietam, ze tez tak mialem jak po szpitalu mi sie unormowalo - nagle sie okazalo ze prawie nikt juz ze mna kontaktu nie utrzymuje. A powiedz Ty nam Pawel: to nie jest jedyne miejsce w sieci w ktorym widać Twoją aktywnosc, prawda? Pytam powaznie.
×