-
Postów
897 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Magda-27
-
>> W PIERWSZYM ROKU MAŁŻEŃSTWA MĄŻ MÓWI: >> Och, cukiereczku, to Twoje pociąganie noskiem naprawdę bardzo mnie martwi. > >> Nie przyjmuję do wiadomości, że w domu tyle do zrobienia. Równie dobrze ja >się mogę wszystkim zająć. Najrozsądniej będzie położyć Cię na kilka dni do >szpitala. Odpoczniesz sobie. Wiem, że jedzenie tam jest nędzne, więc będę >przynosił Ci do szpitala jedzenie na wynos z tej Twojej ulubionej włoskiej >restauracji. Załatwię wszystko z oddziałową. >> >> DRUGI ROK: >> Posłuchaj, kochanie, nie podoba mi się dźwięk Twego kaszlu. Zawołam >> lekarza, niech wpadnie tutaj i obejrzy Twoje gardło. Dlaczego nie położysz >się do łóżka i nie odpoczniesz? >> >> TRZECI ROK: >> Może lepiej byś się położyła. Kiedy czujesz, że choroba atakuje, na pewno >potrzebujesz odpoczynku. Przyniosę Ci coś - mamy gdzieś w domu jakąś zupkę w >puszce? >> >> CZWARTY ROK: >> Bez sensu, żebyś gdziekolwiek wychodziła skoro jesteś przeziębiona. Kiedy >skończysz mycie naczyń, wykąpiesz dzieci i położysz je spać, powinnaś też >się położyć! >> >> PIĄTY ROK: >> Dlaczego nie weźmiesz aspiryny? >> >> SZÓSTY ROK: >> Powinnaś przepłukać gardło jakimś płynem, zamiast siedzieć tak i szczekać >jak pies! >> >> SIÓDMY ROK: >> Do jasnej cholery, przestań kichać i kaszleć! Chcesz żebym się zaraził i >dostał zapalenia płuc? Ruszyłabyś tyłek i przyniosła z apteki jakieś leki! >> > [ Dodano: Pią Cze 09, 2006 10:11 am ] Nie jesteś PIJANY, gdy: a.. próbujesz zawzięcie naprawić pralkę/telewizor za pomocą widelca i noża, jesteś ZARADNY a.. zaczepiasz każdą napotkaną kobietę na ulicy próbując ją rozśmieszyć swoim ulubionym kawałem z cyklu "O Jasiu", jesteś TOWARZYSKI a.. mówisz teściowej, iż dziś wygląda wyjątkowo pięknie, o całe 60 lat młodziej, jesteś UPRZEJMY a.. przy 4 flaszce zwierzasz się najlepszemu kumplowi, że jego żona jest ekstra w łóżku, jesteś SZCZERY a.. próbując to udowodnić robisz nieśmiertelne jaskółki, trzepiąc twarzą w chodnik za każdym razem, jesteś KONSEKWENTNY a.. wracając do domu okrążasz znaki drogowe, każdy z innej strony ulicy, jesteś OBROTNY a.. nie kupujesz żonie obiecanych prezentów, bo nie starczyłoby na następną flaszkę, jesteś OSZCZĘDNY a.. od dobrej godziny stoisz pod nie swoją bramą, dzownisz domofonem i próbujesz wytłumaczyć gościowi spod 6, że właśnie u niego mieszkasz, a jest 3 nad ranem, jesteś ZAWZIĘTY a.. zamiast jednej osoby widzisz czworaczki, jesteś SPOSTRZEGAWCZY a.. zorientujesz się, że być może jest Ci zimno, gdyż jest 16 poniżej zera, a Ty zamiast w kurtce i czapce wyszedłeś z knajpy z etykietą od piwa na czole, jesteś BŁYSKOTLIWY A teraz, drogie Panie, które narzekacie, tudzież czekacie z wałkiem na nasz powrót nad ranem. Zapamietajcie, że w stanie nietrzeźwości, politycznej pomroczności jasnej, jesteśmy dla Was NAJLEPSZĄ partią, oraz że wiemy, iż macie w tym momencie nieodpartą ochotę na sex z nami... [ Dodano: Pią Cze 09, 2006 1:03 pm ] A to coś dla wszystkich kibiców http://www.joemonster.org/article.php?sid=6020 zobaczcie koniecznie :):):) [ Dodano: Pią Cze 16, 2006 6:55 pm ] Jasio miał 10 lat i był bardzo ciekawski. Słyszał od starszych kolegów troche o "zalotach" i chciał wiedzieć jak to jest i jak to sie robi. Co robi mały chłopiec zeby sie takich rzeczy dowiedziec? Idzie do mamusi! A więc Jasio poszedł do mamy. Mamusia się trochę zakłopotala i, zamiast wyjasnić, nakazała Jasiowi, żeby schował się za zasłoną w pokoju siostry w celu podlądania jej ze swoim chłopakiem. Tak też Jasio zrobił. Następnego ranka opowiada wszystko mamie: - Siostra i jej chłopak usiedli rozmawiając przez chwilę. Po czym on zgasił większość świateł i zostawił tylko jedną nocną lampke. Zaczął ją całować i obściskiwać. Zauważyłem, że siostra musiała być chora, bo jej twarz zrobiła się taka śmieszna. On też musiał to wyczuć, bo wsadził jej rękę pod bluzkę w celu znalezienia jej serca... tak jak lekarze to robią na badaniu, ale on nie był taki zdolny jak lekarz, bo miał problemy ze znalezieniem tego serca. Wydaje mi się, że on też byl chory, bo wkrótce zaczęli obydwoje dyszeć i zaczynało im brakować tchu. Druga ręka musiała mu zmarznąć, ponieważ włożył jej ją pod sukienkę. Wtedy siostra poczuła się gorzej i zaczęła jęczeć, wzdychać, skręcać się i ślizagać tam i z powrotem na kanapie. I tu zaczęła się jej gorączka. Wiem, że to była gorączka, ponieważ powiedziała mu, że jest napalona. W końcu dowiedziałem się, co spowodowało, że byli tacy chorzy - wielki węgorz dostał mu się jakoś do spodni. Nagle wyskoczył ze spodni i stał tak długi na 25 cm. Kiedy siostra to zobaczyła naprawdę się wystraszyła, oczy zrobiły się jej wielkie, a usta otworzyły. Mówiła, że to największy jakiego widziała... powinienem jej powiedzieć o tych, jakie łapalismy z tatą nad jeziorem - te to dopiero były duże, ale wracając do nich... siostra była bardzo dzielna rzuciła sie na węgorza i próbowała odgryźć mu głowę... potem złapała go w dwie ręce i trzymała mocno kiedy on wyciągnął pysk z worka i zaczęła ślizgac ręka po jego głowie tam i z powrotem, żeby powstrzymac go przed ugryzieniem. Potem siostra położyła się na plecach i rozłożyła nogi... aby móc go ścisnąć, chłopak jej pomagał i położył się na węgorzu. Wtedy dopiero zaczęła się walka. Siostra zaczęła jęczeć i piszczeć, a jej chłopak o mało co nie rozwalił kanapy. Podejrzewam, że chcieli zabić go przez ściśnięcie między nimi... po chwili pewni, że zabili węgorza przestali się ruszac i głośno wzdychali. Chlopak był pewien, że zabili węgorza, bo wisiał taki wiotki, a reszta jego wnętrznosci wisiała na zewnątrz. Siostra i jej chłopak byli już trochę zmęczeni walką... ale powrócili do zalotów. On zaczął ją znowu całować... itd, aż tu nagle okazało się, że węgorz żyje!!! Szybko się podniósł i zaczęli walkę na nowo. Podejrzewam, że węgorze mają 9 życ tak jak koty... tym razem siostra próbowała go zabić przez siadanie na nim. Po 35 minutach ciężkiej walki w końcu zabili wegorza. Jestem tego pewnien bo widzialem jak chłopak siostry sciągnął z niego skóre i wyrzucił do smietnika... Mama zemdlała...
-
Reirei super, ale się uśmiałam
-
Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta
Magda-27 odpowiedział(a) na temat w Nerwica lękowa
Madzia źle, że na psychoterapii nie mówiłaś o tych myślach. Przecież o to chodzi żeby być szczerym, bo inaczej sobie nie pomożesz. Wybierz się do psychiatry, to nic strasznego, lekarz jak każdy inny Może on naświetli Ci pewne sprawy. I nie marw się, wszystko będzie dobrze. Pozdrówki :) -
A hymn już potrafisz zaśpiewać? W końcu słowa są bardzo łatwe
-
Lodówka zaprosiła na imprezę znajomych. Wszyscy świetnie się bawią: odkurzacz się nawciągał, kaloryfer nieźle już nagrzany, kuchenka daje ostro w palnik, pralka się rozkręca, w łazience wiatrak dmucha suszarkę. Krótko mówiąc imprezka na całego. Gospodyni chodzi po mieszkaniu i roznosi drinki. Nagle patrzy, pod ścianą stoi smutny Trabant. - Trabant, co ty tak stoisz i się nie bawisz? Masz tu setkę, to się rozruszasz. Trabant: - Nie mogę, jestem samochodem. http://www.wielkipor.prv.pl/
-
Zgadzam się z Tobą no_fear. Cóż tu może zdziałać egzorcysta. Rozumię, ze tonący......., ale bez przesady
-
Wątek dla kobiet w ciąży lub dla planujących ciążę
Magda-27 odpowiedział(a) na temat w Nerwica lękowa
Angelika gratuluję córci i takiego podejścia :) Dało się wytrzymać. Nie taki diabeł straszny.... -
Witaj 0nova0 na forum :) Jestem bardzo zdziwiona podejściem Twoich rodziców Ważne jest żebyś Ty sama teraz o siebie zadbała. Powodzenia :)
-
To ja już wiem co wybierzesz Aaa... i wszystkiego dobrego z okazji urodzin
-
Dziękuję Beatko :) buziaki :*:*:*
-
Dzięki Didado i Reirei'u
-
Telimenko ja mam nadzieję, że stres jednak nie będzie górą i zjawisz się na spotkanku :) My naprawde nie jesteśmy straszni a będzie miło jak pojawi sie więcej ludzi. Jeszcze tylko ta paskudna pogoda niech się zmieni i będzie dobrze
-
Witaj Kasica :) Widzę, że jesteś bardzo wrażliwą osobą. Z nami napewno będzie Ci łatwiej. Trzymaj się mocno
-
No ja mam nadzieję, że jeszcze będziemy mieć okazję się "zintegrować"
-
Hej Angelika :):):)
-
Dzięki za miłe słówka :) Będę się starała z całych sił żeby to cholerstwo nie wróciło
-
szkoda, że nie możesz być, bo wiadomo, że weselej by było gdyby zjawiło się więcej osób. Ja myślę, że na tym spotkaniu się nie skończy, głowę daję, że będą następne
-
Ludzie sobota coraz bliżej Mam nadzieję, że nasze spotkanie jest aktualne i ktoś się na nim zjawi
-
Ależ Mężu mój drogi, od ślubu z Tobą ja ze szwagrem nie szaleję. Wiernam Ci ja po grobową deskę, tak jak przyrzekałam :)
-
Ma się rozumieć, dziury są. Mam tylko nadzieję, że nie za duże i że nie wypadnie gdzieś po drodze
-
Siostro kochana ja już męża mam swojego, zapomniałaś??? Twój mi już niepotrzebny możesz go zabrać, w paczce już go wysłałam
-
Witaj Jowita :)
-
W końcu muszę to napisać :) Już prawie od miesiąca jestem bez tabletek, które brałam tylko 4 miesiące i czuję się naprawde super Chyba udało mi się wyjść z tego cholerstwa, bo nic mi nie wraca. Nie mam duszności, telepawek, zawrotów głowy itp. itd. naprawdę nic mi się nie dzieje. Chodzę jeszcze na terapię grupową, która ma trwać do końca roku, a ja nie mam zamiaru jej przerywać, bo dużo mi dają te spotkania. Ludziska kochane uwierzcie, że można z tego wyjść, jestem kolejnym przykładem, że to jest możliwe. Jeszcze chciałam podziękować kilku osobom z forum, które są mi bardzo bliskie. Całuski dla Agnes, Korka, Snae, Salmy, Daablenarta i innych z którymi pogaduję na GG, SUPER JESTEŚCIE Życzę Wam wszystkim szybkiego powrotu do zdrowia, buziaki :*:*:*