Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Myślę i czekam. Cisza przed burza.
-
Ayahuasca - co to jest, jak działa?
Żaba Monika odpowiedział(a) na polaraksa temat w Medycyna niekonwencjonalna
Tez raz wzielam grzyby i wydawalo mi sie, ze odkrylam sens zycia, ale to byly tylko halucynacje pod wplywem psychodelikow, nie dopisywalabym temu jakichs szczegolnych mocy. -
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Verinia odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Catriona napisała normalnie, indor robił niemile komentarze wobec mnie i Timon zaczął pisać w taki sposób. -
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Dalila_ odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
No i co gdzie tu masz wyzywanie od pedofilów? Jak przyjąć że grooming to 20 lat różnicy no to tak niewiele brakuje, to nie jest jakaś obraza choć dla Ciebie pewnie jest ale nic złego nie napisała wg mnie A okej, nie ma różnicy z Child grooming, to nie wiem -
Pisałem tamto w październiku, a więc 3 miesiące temu. Nie zwiększyłem tych dawek. Biorę 150mg rano, w końcu o stałej (mniej więcej) godzinie oraz później, tj. 15-17 drugą dawkę. Tutaj różnie. Zwykle 75mg, ale czasem też 150mg. Czyli nie przekraczam 300mg na dobę. Próbowałem nie brać drugiej dawki, ale tylko się męczyłem z tym wszystkim, więc odpuściłem. Nie było warto psuć sobie połowy dnia... Chciałbym odstawić pregę, bo skoro i tak siedzę w domu, to mógłbym jej nie brać. Wiem, że nic by mi się nie chciało wtedy kompletnie, ale może z czasem byłoby lepiej. Jednak obecnie nie dałbym rady raczej. Chyba już tak się przyzwyczaiłem do tego leku, że nie chcę być bez niego (tj. chcę, ale nie potrafię). Nie wyobrażam sobie, że jej już nie ma i zostaję sam na sam z myślami (paroksetyna coś nie pomaga na nie tym razem...).
-
Biorę pregabalinę przy fobii społecznej. Na samą fobię działa słabo, ale zajebiście stabilizuje nastrój. Zawsze byłem impulsywny, przez to miałem problem np. z przyjmowaniem krytyki, odbijałem piłeczkę zanim zdążyłem się zastanowić jak ją odbić i czy w ogóle warto. Na pregabalinie takie rzeczy mijają jak ręką odjął, niestety wracają jak tylko przestanie się łykać, dlatego wraz z sertraliną łykam już 10 lat. Minimalna dawka 2x75mg na dobę mi starcza, nie zaobserwowałem rozwijania się tolerancji.
-
Ataki lękowe podczas wizyty u dentysty. Jak sobie radzić ?
Doktor Indor odpowiedział(a) na beatak temat w Nerwica lękowa
No powiedz, bo chore zęby to chory organizm, to przecież promieniuje. Poza tym ile można chodzić z bólem. A im szybciej się wyleczy tym lepiej. Jak szybko złapiesz to plomba i po temacie, jak później to kanałowe, ząb jest już martwy, słabszy. A jak potrwa jeszcze trochę to sru, wyrwanie, i chodzisz bez zęba albo zakładasz implant. Ja implantu nie zakładałem (choć powinienem, siódemki). Założyłbym ale po pierwsze one są tylko na 10 lat chyba, czy 15, i potem trzeba wymienić, po drugie nie wiem czy da się to zrobić w sedacji podtlenkiem, czy może już w narkozie, a narkozy się boję (może bezpodstawnie, ale za dużo się dziwnych historii naczytałem, a to ktoś był świadomy ale sparaliżowany, a to ktoś został po narkozie warzywem bo coś poszło nie tak). Są oczywiście ryzyka związane z używaniem podtlenku ale to tylko jak sama go sobie kupisz i podajesz jako narkotyk metodami chałupniczymi (np. rozprężasz sobie do worka „whippety”). Możesz sobie zamrozić struny głosowe, możesz się udusić, no i ćpanie go np. codziennie wypłukuje cośtam z organizmu (chyba witaminę K i wapń, ale nie jestem pewien). U dentysty żadnego z tych ryzyk nie ma, gaz jest w normalnej temperaturze (rozpręża się powoli do takiego jakby balonika, gumowego worka, a aparat nie pozwoli podać mniej niż 30% tlenu nawet jakby ktoś chciał). No i masz jedynie maseczkę na nosie, więc jak poczujesz że coś jest nie tak to zaczynasz oddychać ustami i tyle (ale u mnie tak było tylko raz na początku, bo nie wiedziałem czego się spodziewać i się przestraszyłem). No i jeszcze warto dodać ważną rzecz – dentyści, którzy mają takie aparaty, dobrze wiedzą, że przychodzą do nich pacjenci z lękiem, i mają odpowiednie podejście. A no i zapomniałem dodać, najlepiej nic nie jeść parę godzin przed zabiegiem, bo można zwymiotować (ja nigdy nie miałem odruchu wymiotnego ale podobno się to zdarza, nie wiem na ile często – może nie). I się wysikać przed bo nie czujesz ciała w trakcie zabiegu i jak już będzie się bardzo chciało sikać to się trochę wybudzisz z gazu (miałem tak, musiałem przerwać i iść skołowany do kibla). Lepiej tak niż się obsikać Nie wiem czy to się może zdarzyć, mi się nie zdarzyło. - Dzisiaj
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
MicMic odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
No chyba dobrze pamiętam, nie przesadzam. Stwierdziła że spotykanie się z młodszymi dziewczynami, to grooming. Sprawdź sobie w necie co to znaczy O proszę -
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Dalila_ odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
@Verinia Wg mnie tak wyszło że przez to że było o twoim kocie to Ty odebrałaś to osobiście, a ja czytałam to jak jego opinie na ten temat to znaczy że nikt z psychoza nie powinien mieć zwierząt. Radykalna opinia, ale nadal opinia. Nie było to jakoś że Ciebie cisnął lub cynthia jako osobe każdy ma swoje zdanie, ale wiadomo że w emocjach inaczej się coś przeczyta. Tak żeby nie mógł tego napisać i dostał osta to chyba za dużo. No i tak wyszło ogólnie dziewczyny na wasze, bo indyk i Catriona mieli stanowisko surowsze a ja shad brum brum mic na wasze. Więc byśmy przegłosowali @MicMic nie powiedziała że jesteś pedofilem ani specjalnie Cię nie obrażała, nie przesadzaj też miczek. Zwróciła uwagę w emocjach, i w emocjach ci odpowiedziała, tak jak bym zrobiła ja xd @mała_mi123własnie siostrzana energia A teraz moja sis odchodzi i już nie pójdzie ze mną na imprezę -
W 2012 to jeszcze były w miarę normalne zimy, znaczy to były ostatnie lata/rok tych zim. U nas klimat niby nadal jest przejściowy, na wskazanie bardziej morski (opady) niż kontynentalny (upal i mroz) Więc wtedy snieg to był. A jeszcze wcześniej był klimat dopiero fajny, śniegi na 3 m i mrozy na minus 30. Szkoda że nie żyłam wtedy. No a teraz tak jak zachodzi pustynnienie od zwrotnikow w obu kierunkach, tak u nas też widać suszę non stop, wysychaja rzeki, na południu Europy do zera. I też mi się wydaje że mamy latem wpływ kontynentalnego - upał suszę A zima bardziej morskiego - na plusie i deszcz. No nie licząc tej zimy teraz, ale to właśnie od kilku lat jest ta la Nina. Dobra końca off top bo będzie śmietnik
-
Tu coś jest: https://www.poradnikzdrowie.pl/psychologia/rozwoj-osobisty/drag-queen-kim-jest-i-na-czym-polegaja-jej-wystepy-aa-cgpd-YUJR-xdbf.html W skrócie, facet przebrany za kobietę, w sposób (wg mnie) przerysowany i karykaturalny, który robi jakiś pokaz na scenie (ale nie striptizu – tańczy, śpiewa, itd.). Przy czym nie są to transseksualiści (tzn. może niektórzy są, ale ogólnie przyjmuje się, że to są „cis” faceci – „cis” w odróżnieniu od „trans”, ty np. jesteś w tej nomenklaturze cispłciową kobietą). To chyba nie ma jednego znaczenia. Ogólnie ktoś, kto nie mieści się w uznanych normach jeśli chodzi o płciowość i orientację. Czy geje są queer? Wydaje mi się (tak to czuję), że prędzej powiesz queer o geju, który nie jest męski, niż o męskim. Kiedyś spytałem tego wspomnianego kolegę o te określenia i odpowiedział, cytuję: „Geje się kochają, pedały się pierdolą, cioty się przeginają”. I queer to jest chyba właśnie określenie „cioty” (choć w jego ustach nie było użyte pejoratywnie, a po prostu jako określenie grupy mężczyzn, którzy zachowują się niemęsko, są „przegięci”). Tylko to były inne czasy, te określenia chyba nie były tak pejoratywne jak są teraz, poza tym wg mnie w ustach geja to brzmi inaczej niż w ustach hetero. Jemu wolno kogoś nazwać „pedałem” albo „ciotą” i nie będzie to pejoratywne (zresztą sam mówi że „idzie się pedalić” do jakiejś sauny dla gejów), jakbym ja tak powiedział to by było.
-
Ojej widok sam już znaczy że jesteś bi myślę że to trzeba rozróżnić czy widok na porno czy na żywo. Samo ubranie damskiej bielizny mówisz hm nie wiedziałam tak samo że to się odróżnia, może chodzi o to że jedni na co dzień ubierają się w damskie ciuchy i nie ma to ich podniecać A ci drudzy ubierają damską bieliznę żeby się podniecać? Nie wiem co to drag Queen. Jakieś show Ja mówiłam o queer i też nie pamiętam co to było XD
-
Znów coś zniknęło
-
Ataki lękowe podczas wizyty u dentysty. Jak sobie radzić ?
Dalila_ odpowiedział(a) na beatak temat w Nerwica lękowa
Halucynacje ii przyjemność podobnie jak przed narkoza czy taka polowiczna ciała nie wiem jak się to nazywa. Tylko 100 zł spłacasz? To ja muszę powiedzieć tacie i wujowi. Chryste te chlopy się boją ojoj tych igieł tej krwi hihi -
Ataki lękowe podczas wizyty u dentysty. Jak sobie radzić ?
shadow_no odpowiedział(a) na beatak temat w Nerwica lękowa
Wołam zatem @beatak i @cynthia -
Ataki lękowe podczas wizyty u dentysty. Jak sobie radzić ?
Doktor Indor odpowiedział(a) na beatak temat w Nerwica lękowa
Ma doświadczenia wręcz cudowne, ale nie z narkozą, a z sedacją podtlenkiem azotu. To nie to samo – sedacja jest bezpieczna i działa krócej (wchodzi się i schodzi z niej w ciągu minut). Zawsze bałem się dentysty, szczególnie po doświadczeniach (bardzo miły i sympatyczny pan dentysta, któremu nie udało się zatruć mi jednego nerwu i zrobił mi zastrzyk prosto w nerw, myślałem że go wtedy zamorduję). Wszedłem sobie na https://www.sedacja.pl/ (polecam, jest tam lista gabinetów), poczytałem o co chodzi, stwierdziłem – spróbuję. Znalazłem gabinet, umówiłem się, poszedłem. Powiedziałem pani dentystce, jak wygląda sytuacja – chcę mieć kontrolę, spróbujmy najpierw podtlenek i ja jej dam znać, czy może już zacząć te swoje magiczne zabiegi nad zębami. Żeby nic nie robiła bez mojej zgody. Jak nadal będzie lęk to najwyżej podziękuję, zapłacę za sam gaz, i się pożegnamy. Powiedziała że OK. Dostałem maseczkę na nos, zacząłem oddychać. Najpierw oddycha się tlenem, potem stopniowo dodają podtlenku, maksymalna dawka to 70% podtlenku (i 30% tlenu) i mi taka jest potrzebna (przy dawce 50/50 się wybudzam). Na początku trochę spanikowałem jak przestałem czuć ciało i „wyszedłem z gazu” (zacząłem oddychać ustami), ale to chwilowe, i zdarzyło się tylko za pierwszym razem. Normalnie wygląda to tak, że oddycham, czuję takie mega przyjemne odprężenie w ciele, mam halucynacje słuchowe (zawsze ten sam motyw, ta sama sekwencja dźwięków, to jest w ogóle ciekawe), czuję jak drętwieje mi ciało, ale to jest takie przyjemne, mega uczucie. Strach znika. Po prostu jest mi tak dobrze, że już nie czuję lęku. I wtedy to już sobie róbcie z zębami co chcecie, byle by ten gaz był. A potem wchodzę w taki dziwny stan, nie jest to sen, ale takie… hmm, chyba „trip” to jest dobre określenie. Nie ma mnie w gabinecie, jestem gdzieś w swojej głowie. I wtedy już zaczynają robić te swoje zabiegi. Ja nie czuję nic. Nie ma mnie, to nie moje ciało. Tak to odbieram. Same „tripy” są bardzo przyjemne, raz tylko na tyle wizyt miałem nieprzyjemny (coś mi się w głowie uroiło, czułem że spadam w nieskończoność, były cztery symbole, jeden dążył do zera, drugi do nieskończoności, a dwa były pomiędzy – nie potrafię tego wytłumaczyć, po prostu taki narkotyczny trip). Jak jest już po wszystkim i dostaję tlen to zawsze jestem wkurwiony, że to już koniec, bo ja chcę jeszcze… Jestem chwilę skołowany, ale to trwa parę minut. Akurat żeby zapłacić, dojść do samochodu, odpalić, chwilę jeszcze posiedzieć (nie ruszam zanim nie minie zupełnie). Sam podtlenek też ma działanie znieczulające. Pamiętam jak miałem zapalenie okostnej, ból taki że miałem ochotę chodzić po ścianach, w życiu mnie tak w pysku nie bolało. Poszedłem, podtlenek, zrobili co trzeba. Pytam potem: czy jak znieczulenie przestanie działać to będzie bolało? Ale panie Indyczku kochany, ja panu nie dałam znieczulenia. Podtlenek wystarczył. To że nawet nie wiedziałem, czy dostałem zastrzyk znieczulający, chyba odpowiada na pytanie, czy czuć zastrzyk A tego też się zawsze bałem i to mnie zawsze strasznie bolało. Inna sprawa, że ten gabinet, do którego chodzę, ma jakiś elektroniczny aparat do podawania znieczulenia (nie jest to taka zwykła, chamska strzykawka). Trochę trudniej jest z wyrywaniem zębów, bo to jest jednak inwazyjny, mechaniczny zabieg, ale jak oddycham gazem to jest do wytrzymania. To nie boli, jest po prostu mimo gazu trochę nieprzyjemne. Boli oczywiście z godzinę po wyrwaniu, jak znieczulenie schodzi, ale to już inna sprawa. Ogólnie dzięki podtlenkowi mam teraz wyleczone wszystkie zęby, a były w kiepskim stanie przez picie coli z cukrem przez lata i jednak strach przed dentystą. Chodzę na kontrolę regularnie, kontrola też na podtlenku – taka moja „guilty pleasure”. Co do kosztu, krótki zabieg tam, gdzie ja chodzę, to +50 zł, dłuższy to +100 zł. Ale to też kwestia indywidualna, pani mi powiedziała że jestem duży, mam duże płuca, zawsze jestem na 70%, to i tego gazu schodzi więcej, dlatego tak mnie liczy. Dziecko albo drobna dziewczyna pewnie zapłaciliby mniej. Nie powiem żeby podtlenek wyleczył mi lęk przed dentystą bo bez podtlenku nadal nie dałbym się dotknąć. Ale podtlenek wyleczył mi lęk przed dentystą na podtlenku. Ciężko to opisać, trzeba to po prostu przeżyć. Natomiast jako ktoś, kto panicznie bał się dentysty i dwa razy zszedł z fotela przed zabiegiem, polecam w 100%. Dzięki temu mam w końcu zdrowe zęby i nie wstydzę się uśmiechać. -
Rozpisaliście się, nie dam rady się teraz do wszystkiego odnieść, więc odniosę się tylko do tego. TERF – Trans Exclusionary Radical Feminist. To radykalne feministki, które jednocześnie wykluczają osoby trans (np. odrzucają twierdzenia, że trans kobieta to jest kobieta). MTF – Male to Female. Osoba urodzona jako chłopiec / mężczyzna, która na jakimś etapie stwierdza, że czuje się kobietą i chce być uznawany/a za kobietę. Tak samo w drugą stronę FTM. Jest jeszcze np. MTFTM (i FTMTF), czyli osoby po detranzycji. Zmienił płeć, okazało się że nie rozwiązało mu to problemów, więc zmienił w drugą stronę. Oj, środowisko takich nienawidzi. Mówiąc „trans” cały czas mam na myśli transseksualistów. Nie miałem za dużo kontaktu z transwestytami (w zasadzie nie miałem w ogóle), nie znam tego środowiska, ale też nie mam nic przeciwko – jak facet chce chodzić w spódniczce to niech sobie chodzi. Nie musi mi się podobać (tak jak wiele innych rzeczy na świecie mi się estetycznie nie podoba), ale nie ujmuje mi to nic jako mężczyźnie. A jeśli chodzi o to, co kogo podnieca np. w sypialni, to już zupełnie nie moja sprawa, ale jakbym się o tym dowiedział (że np. mój kumpel przebiera się w damskie ciuszki w łóżku) to nic by to nie zmieniło w moim podejściu do niego – jego fetysz, jego sprawa. Co do drag queen (gdzieś się to przewinęło), to jest to po prostu jakaś forma sztuki. I jak to ze sztuką, nie każdy musi ją rozumieć (ja np. nie rozumiem, ale może nie jestem docelowym odbiorcą). Kiedyś na pierwszą randkę zabrałem dziewczynę do klubu dla gejów na pokaz drag queen, bo była ciekawa, jak to wygląda, a ja też chciałem coś innego niż klasyczne kino / piwo. Podobało jej się. I nawet piórko z pióropuszu sobie na pamiątkę zostawiła, bo spadło. Po detranzycji chciałem napisać, ale nie mogę już edytować komentarza. https://www.totylkoteoria.pl/tranzycja-detranzycja-zmiana-plci/
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
shadow_no odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Odniosłem się do Twojej wypowiedzi trzymając ten sam poziom
-
Najpopularniejsze
-
Najczęściej czytane