Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Jeśli ty się czujesz źle z tym, że on pije, a dla niego alkohol jest ważniejszy od tego, żebyś ty się czuła dobrze, to moim zdaniem ta granica już została przekroczona.
-
Do kwestii alkoholu mam bardzo osobisty stosunek, bo sam jestem alkoholikiem, który na szczęście żyje w trzeźwości już od wielu lat. Ale problem miałem z tym duży, więc mogę Ci powiedzieć jakie są moje obserwacje i jak widzę to co napisałaś. Jeśli regularność/ilość spożywanego przez niego alkoholu jest faktem, to nie jest problem u Ciebie, lecz u niego. To prawda, że alkohol jest dla ludzi natomiast "pić też trzeba umieć". I niestety wiele osób ma z tym problem. Jest wielu wysoko funkcjonujących alkoholików, którzy dobrze się maskują. A jednak bez alkoholu nie potrafią żyć. Ale z perspektywy alkoholika lub osoby nadużywającej alkoholu - mało kiedy człowiek zdaje sobie sprawę z tego, że ma z tym problem. Zawsze się pojawia argument "przecież ja nie muszę pić, mogę zrobić sobie przerwę". Ale z jakiegoś powodu do tej przerwy nigdy nie dochodzi, lub jest ona tylko chwilowa. Biorąc pod uwagę Twoją przeszłość i to, że wychowywałaś się patrząc na to wszystko, Twój próg wrażliwości jest nieco niższy i to podwójny problem w tym przypadku. Bo niestety w przypadku uzależnień, tylko osoba uzależniona może sobie pomóc jeśli będzie chciała. Twoje słowa mogą być istotne natomiast bez woli osoby uzależnionej nie zrobisz za niego nic
-
Dla mnie aromaty patyczkow zapachowych są zbyt intensywne i drażniace więc odpada żebym to u siebie miała.
-
A moze byc emoji?
-
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
Pieprz w moździerzu odpowiedział(a) na Krejzi1 temat w Off-topic
Dlatego je dostałam, bo siostra mieszka w bloku a ja w domu bez ścian i drzwi -
Tak się składa że ja jestem 90 i jestem matką. Nie pisalam że za młody na bycie ojcem, moja dawna sąsiadka została babcią w wieku 32 lat więc jakbyś też się postarał mógłbyś być już dziadkiem.
-
W psychiatryku (T_T)
-
Pochodzę z domu, w którym alkohol był i sprawiał problemy. Mówiąć wprost, ojciec chlał, jako dziecko widziałam różne sceny, awantury, spotkania jakichś koleżków, leżącego ojca w różnych miejscach. W tym wszystkim matka zgrywająca męczennice, tuszująca to wszystko przed pozostałą rodziną, babcia obwiniająca o wszystko mamę, broniąca swojego jedynego syna itp. Jakby tego było mało, to ojciec stracił sprawność fizyczną jak miałam 2 lata, więc poza samymi awanturami po alkoholu dochodziło też wieczne pilnowanie go czy nie zrobi sobie krzywdy. No ale nie do końca o tym chcę napisać. Otóż mam swoją rodzinę, męża i jest ogólnie w porządku. Ale on nie ma takich doświadczeń z domu, rozumie mnie, przynjamniej się stara, też był świadkiem niektórych scen. Ale jestem przez to wszystko spaczona. Bardzo denerwuje mnie, kiedy on pije alkohol. W mojej głowie pojawia się tylko jedna wizja: skończę jak moja matka, a moje dzieci jak ja. Mój mąż lubi alkohol, nie wiem czy bardziej niż powinien, pije na imprezach rodzinnych, w domu przy weekendzie jakiegoś drinka, w tygodniu piwo. Moim zdaniem to i tak jest za dużo, bo alkohol to syf, ale czasami się zastanawiam, czy nie przesadzam. Czy to nie jest rzeczywiście mój problem, który wyolbrzymiam za sprawą doświadczeń z dzieciństwa. Mój mąż nigdy nie robił awantur po alkoholu, nie jest agresywny itp. Wkurza mnie, że taka kultura picia z każdej okazji nadal ma się dobrze, przynajmniej w moim otoczeniu. A kiedy próbuję coś na ten temat mówić, to jest to zbijane argumentem, że przecież alkohol jest dla ludzi. Czy ja powinnam to sobie przepracować i dać mu spokój, czy jednak moja krucjata antylkoholowa ma jakiś sens?
-
Że niby 90' za młody na bycie ojcem? Widzisz, jak mało wiesz o życiu. Ja kupuje te. Są ładne i tanie. Ale dosyć intensywne więc w małych pomieszczeniach może troche kadzić
-
Gdzie emotka? Mój dzisiejszy dzień się rozkręca pod względem smarkania - tego zapomniałem dopisać wcześniej
-
Naciągam zbolały grzbiet na karimacie.
-
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
Pieprz w moździerzu odpowiedział(a) na Krejzi1 temat w Off-topic
Używacie w domu tych patyczków zapachowych w wazonie typu Rituals? Bo właśnie dostałam i zastanawiam się czy to będzie znośne. -
A to przepraszam.
-
Wstyd się przyznać... A gdzie ja mogłam być, całkiem niedaleko. xD p.s. Jeżeli też jesteś 90 rocznik to dziwnie trochę nazywać Cię tatą.
- Dzisiaj
-
Ale będziesz mieć szybki internet. Pamiętam, że jak podłączali mi pierwszy w życiu internet w domu to była to jedna z najbardziej wyczekiwanych chwil w moim życiu. Jezu ile ja się nagimnastykowałem, żeby to zrealizować a w sumie byłem dzieckiem. A efekt tego miał wpływ w sumie na całą reszte życia o_O Temat podłączania internetu zawsze więc wzbudza emocje xddd
-
Może by pomidorową z ryżem zrobić.
-
Wstałam o 8, posprzątałam, koleś od światłowodu przyjechał, ale nie podłączył bo był sam a potrzebował rąk do roboty. Byli już drugi raz i ciągle coś. Już mnie to wkurza.
-
Sorry, ale to jest temat o dzisiejszym dniu :D* emotka Walcz laska! Mój dosyć intensywny bo już było kilka spotkań a teraz żmudna dłubanina
-
Kwasy OMEGA3 - kto brał na poważnie?
shadow_no odpowiedział(a) na MiśMały temat w Medycyna niekonwencjonalna
To ja bym nie mógł urydyny z uwagi na SSRI. Z tego co czytam to częściowo mogą być przeciwstawne w niektórych obszarach. Szczególnie ostrożnie urydyne powinni stosować "lękowcy" -
Czasem chodzę do fryzjerów z Turcji. Jak słucham ich rozmów to język turecki wydaje się być jakimś z innego świata umiesz w nim coś mówić?
-
Elciaa we własnej osobie. Teraz to dopiero się pojawiły pytania... Np. Gdzie byłaś?!
-
Na faktycznie, każdego bardziej interesuje nasza wykreowana fikcyjna postać niż my sami. Libed zawsze mi to mówi jak ledwo przyjdę i zacytuje jakiś post który był o mnie.
-
@zpomorza to wydaje się, że wiesz dokładnie, które obszary są newralgiczne jeśli chodzi o Twój obecny stan. Cokolwiek byśmy nie myśleli, to jednak człowiek jest zwierzęciem stadnym i potrzebuje ludzi dookoła. Nawet jeśli jest się introwertycznym. A Ty chyba nie do końca jesteś introwertykiem więc tym bardziej. Może Twoją diagnozą jest po prostu samotność? Rozgość się i usiądź wygodnie
-
Jeśli chodzi o aktywność zawodową, to mam nadzieję, że kiedy młodszy syn pójdzie do przedszkola to coś znajdę. Myślę, że wyjście do ludzi dobrze by mi zrobiło. Nie mam koleżanek z dziećmi, nie mam w zasadzie żadnych bliższych koleżanek, z którymi mogłabym porozmawiać. Mam wrażenie, że ludzie nie chcą wchodzić w bliższe relacje, każdy żyje w swoim małym środowisku i nie chce angażować sił w coś dodatkowego. Dlatego też czasami szukam jakiegoś kontaktu nawet w sieci, na forach. Czasami łatwiej tak znaleźć z kimś wspólny język.
-
Najpopularniejsze
-
Najczęściej czytane