Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Dobrze kminisz. Może to jest mój 'dorosły charakter'. Tak musiało się stać. Po tych przejściach z durnymi nastkami powstała tarcza obronna i nie tak łatwo już mnie zgładzić Ja kaleczę skórki od palców jak nie mam przedłużanych, żelowych szponów. Gdy są moje zwykłe i krótkie, to wyrywam do krwi i obdzieram paznokcie. Masakra. Aż wstyd gdzieś to pokazać. Dlatego muszę robić paznokcie xD Wtedy mają spokój i często kremuje itp. Bo ludzie lubią banalne tematy. Dlatego nawet nie czytają dłuższych postów. A jeszcze jak mają coś odpowiedzieć, przekminić jakieś sprawy, to ich mózg boli. xD Ja już nawet nie oczekuję odpowiedzi zbytnio.
  3. Możliwe. Teraz tylko już wyczyścić jakiekolwiek ślady tamtej osoby w moim życiu. I wtedy pójść zdobyć nowe serce xD
  4. "Bóg umarł! I myśmy go zabili!" - wołał Nietzsche w Weselnej nauce. Nie chodziło mu o dosłowną śmierć, tylko o to, że w świecie nauki, racjonalizmu i sekularyzacji stare wartości chrześcijańskie straciły moc. Absolutne dobro i zło, sens nadany z góry, gwarancja sprawiedliwości po śmierci - wszystko to runęło. Przez ponad 100 lat skutki tego trzęscienia ziemi widzimy gołym okiem: Eksplozja nihiizmu i depresji Konsumpcjonizm jako nowa religia Fanatyczne ideologie polityczne próbujące zastąpić Boga Kryzys sensu - ludzie czują się jak przypadkowe zbiory atomów w bezsensownym wszechświecie Nietzsche ostrzega≤ł: pustka po Bogu nie pozostanie pusta. Albo sami staniemy się bogami i stworzymy nowe wartości (Nadczłowiek), albo stoczymy się w dekadencję i 'ostatniego człowieka' - wygodnego, hedonistycznego, pozbawionego ambicji robaka. Pytanie brzmi: Czy naprawdę musimy stać się bogami? Czy człowiek jest w stanie sam sobie nadać sens, stworzyć własne wartości i cele, które będą silniejsze niż stare religie? A może jesteśmy na to zbyt słabi i lepiej byłoby wrócić do jakiejś formy mitu,religii albo po prostu zaakceptować absurd? Śmierć Boga otwiera ogromną szansę na wolność i twórczość, ale większość ludzi tego nie udźwignie. Inny punkt widzenia: Może Bóg nie umarł, tylko zmienił formę - nowe ruchy religijne, duchowość? Czy próba zostania bogiem nie kończy się zawsze nową tyranią? No... ja jestem w potrzasku. Nie zastanawiam się tak często, czy zostawić Boga w spokoju i zacząć szukać sensu gdzieś indziej, ale tam gdzie może być to mocne i głębokie, a nie tylko przyjemne i puste ostatecznie. Duchowość? Kiedyś mocniej pociągała i intrygowała, jednak mi przeszło i patrzę na to z dużym dystansem. Czy uwolnienie się od potrzeby wiary w Boga i te wszystkie moralne wskazówki da wolność? Może. Ale czy nie zabierze czegoś ważnego jak właśnie to poczucie sensu i nieprzypadkowości? Jak myślisz, które współczesne ruchy lub technologie próbują "zastąpić Boga"? Czy jesteś w stanie żyć bez żadnego transcendentnego sensu, czy potrzebujesz mitu?
  5. Selekcja naturalna. Przetrwają najsilniejsi jeżeli to się rozprzestrzeni albo i nie. ZUS liczy na to i kibicuje ebolowi
  6. Dzisiaj
  7. Ale chyba przestane do niego pisać lub niej, bo Czesia to może być Czesio Xd.
  8. Ogólnie to spokojnie bardzo ale dalej mam Te objawy somatyczne tylko w pozycji leżącej i czasem siedzącej
  9. Czelsi do mnie napisała, świetnie się ze mną bawiła na imprezie i tęskni.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×