Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. sailorka

    Pytania TAK lub NIE

    nie szczepiłeś/aś się w tym roku na grypę?
  3. sailorka

    Czy masz?

    nie, możliwe, że zaczyna mi się przeziębienie masz jakieś zwierzątka?
  4. sprzęgło huśtawka, karuzela, zjeżdżalnia?
  5. sailorka

    NOWE X czy Y

    brzoskwinie dzieciństwo czy dorosłość?
  6. sailorka

    X czy Y?

    zając wilk czy zając?
  7. sailorka

    HIT czy KIT?

    hit karaoke?
  8. sailorka

    NOWE Skojarzenia

    bezpieczeństwo
  9. burzowo

    Dzisiaj czuje się...

    Dobrze że wiosna idzie ,po co się załamywać ,ptak8 przylatują pod mój balkon ,coś im tam żuce czasem ,sroka złapała skórkę od boczku .Chyba trochę samopoczucie w górę. Ech życie Dawno w szkole byłam błędy robię, trudno już napisałam
  10. jetson

    Samotność

    Nie mogę tego robić, no jak. Ona już i tak ma przesrane, to jeszcze mam jej dowalać problemów. Ładne jak spotykam to im dokładam do pieca. Wczoraj miałem taką co mi zaczęła pierniczyć, więc zapytałem ile ma lat, po czym jak powiedziała że trzydzieści parę, odpowiedziałem "o matko jaka stara i odszedłem", ale się mocno uruchomiła
  11. Wg mnie zależy o jakich zaburzeniach mówimy. Weźmy np. ataki paniki. Są dwie osoby w domu, ma przyjść kurier. To triggeruje jedną, ale drugiej nie – no to druga ogarnia kuriera, i tyle. Podobnie z dzwonieniem gdzieś – jedna osoba ma z tym straszny problem, druga nie, więc to ta druga dzwoni. Nie jest to zwalaniem problemu na drugą osobę, bo ta druga osoba nie ma z tym problemu, to jest dla niej normalna czynność, o której wiele nie myśli. A jak obie panikują to jest problem – to, że się rozumieją i wspierają, to jest super, ale co z tego, skoro obie przez to cierpią. Ale może ją zostawić, gdy jej granice zostaną przekroczone. Od jednej ex, borderki, usłyszałem zarzut: „mojego byłego traktowałam dużo gorzej niż ciebie, a wytrzymał ze mną dłużej niż ty”. A ja i tak na wiele jej pozwalałem, np. w szale tłukła mnie z całej siły, ale przy naszej różnicy wagi i postury (jej czubek głowy sięgał mi mniej więcej do klaty, a ważyła ponad dwa razy mniej niż ja) krzywdy mi to nie robiło, a przynajmniej ona się wyładowała. Ale są inne granice, które w końcu były przekroczone, i byłem już po prostu zmęczony tym emocjonalnym rollercoasterem. Przyciągnął mnie do niej jej intelekt, bo to była piekielnie inteligentna dziewczyna. Imponowała mi jej wiedza i to, że studiowała jednocześnie dwa trudne kierunki. Ale odrzuciła mnie jej emocjonalność, która była zupełnie poza jakąkolwiek kontrolą, również jej samej. W tej relacji żadne z nas nie było zdrowe, ale ja byłem tą mimo wszystko zdrowszą i stabilniejszą stroną. Związki tworzone przez zdrowe osoby raczej dojrzewają wolniej niż przez zaburzone, które od razu kogoś do siebie przyłączają, i to daje czas na wycofanie się z relacji, jeśli widzimy sygnały ostrzegawcze. Co innego, jeśli ktoś się dobrze maskuje i kamufluje, bo takie zaburzenia też są. Ale takiego np. bordera to wyczujesz od razu i wtedy wiesz, czy chcesz w to dalej wchodzić, czy nie.
  12. Mogę jeść i pasę dla konia i tą króliczą paszę ale to smutek.
  13. Dzisiaj
  14. Mi chodziło że 2 zaburzonych to się wzajemnie będzie triggerowalo. Ale jakby koszty tego są rozłożone na dwóch. A zdrowy zaburzony to cały ten ciężar związany z zachowaniami osoby zaburzonej spada na niego. Może się to skończyć potem źle dla tej osoby i jej zdrowie się pogorszy. Oczywiście nie mówię jak ktoś zaburzony jest ustabilizowany, no to wtedy taka relacja z kimś zdrowym wychodzi dla tej osoby dużo na plus Ale osoba zdrowa nie ma powiedzmy skrajnych czy patologicznych zachowań, niestabilnych itp. To tej zaburzonej nie skrzywdzi. No a to przecież nie działa tak że ktoś jest w związku i przy pierwszym nieprzyjemnym zachowaniu kogoś rzuca. Raczej to długo zajmuje nim ta osoba zrozumie jak źle to na nią wpływa Ta zdrowa w sensie
  15. Nie tam. Nic nie rozumie. Dla mnie właściwsze słowo to „współodczuwa”. I prostu jest, a to jest czasem najważniejsze.
  16. Są pewne tematy, z którymi trzeba się po prostu dobrać, i podejście do pornografii (u partnera, nie u siebie) jest jednym z nich. Jak ktoś jest na tyle zakompleksiony, że przeszkadza mu oglądanie pornografii przez partnera lub partnerkę, to niech szuka takiej samej osoby. Nadużywanie pornografii to zupełnie inna kwestia, bo to wpływa na bardzo wiele sfer życia niezwiązanych z seksualnością – jak wszystko inne, co rozregulowuje układ dopaminergiczny.
  17. Ja uważam odwrotnie. Jeśli ktoś sam ma swoje problemy, a drugi zaburzony go zrozumie i będzie dla niego takim wsparciem, jakim żaden zdrowy nie byłby w stanie być, to super. Gorzej jak będzie go jeszcze bardziej triggerował, ciągnął w dół i zabraknie tej zdrowej stabilności choćby z jednej ze stron. Z drugiej strony ludzie nazwijmy to zdrowi mają swoje zdrowe granice i na pewne zachowania sobie po prostu nie pozwolą – i wtedy to ta zaburzona osoba, z emocjami na wierzchu, będzie cierpiała. Uważam że jeśli mówimy o dorosłych ludziach, to zaburzony ma mniejszą szansę na zrobienie krzywdy osobie zdrowej, niż osoba zdrowa zaburzonej, bo osoba zdrowa po prostu do tego nie dopuści i wcześniej odejdzie.
  18. Hm ja myślę że 2 zaburzonych zrobi sobie mniejsza krzywdę wzajemnie niż zaburzony osobie zdrowej. W sensie sami mamy krzywe akcje tak czy siak w naszym życiu to też oddziaływanie krzywych akcji kogoś na nas ma nieco mniej dewastujacy wpływ. A taka zdrowa osoba to dopiero będzie cierpieć Mam nadzieję że napisałam zrozumiale xdd
  19. O akumate też mam bardzo fajna rzecz ale wrażliwi mogą nie lubić bo się trzeba położyć na takich klujacych kolcach gumowych
  20. Pfff, oficjalny komitet powitalny i cermonialny rechot w żabim dialekcie to by było powitanie, a nie jakaś tabliczka.
  21. To mamy podobne smaki ja też jestem team białe buły, a nie jakieś z paszy dla konia słodycze lubię. na szczęście na razie jeszcze nie muszę się odchudzać, bo mam wagę w normie, ale u mnie się to równoważy aktywnością fizyczną.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×