Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Znowu wku*wiona i znowu przez ludzi.
  3. Jakie privy? Dlaczego kłamiesz? Jeden, jedyny priv ci wysłałam, w którym żadnej agresji, żadnych wręcz emocji nie było! Myślałam, że sobie to wyjaśniliśmy wtedy na discordzie, ale ty dalej żyjesz swoimi urojeniami. Nie chciałam robić burzy w tamtym wątku, więc wysłałam ci prywatnie, co myślę, ale i tak burza się rozpętała, bo nie tylko mnie się nie spodobało, co napisałeś! Nie pamiętasz już? A do Mica privów nie wysyłam, tylko odpisuję, odpisywałam, bo też mu się coś uroiło i to srogo, skoro wszystko odbierał jako atak, nawet jeśli nie chciałam o czymś pisać i wolałam zakończyć mój prywatny temat. Boże, chłopaki. Naprawdę nie wiem co miała na celu ta indycza, złośliwa uwaga. Jakiś uraz w tobie został. Tylko dlaczego? Bo raczyłam wysłać priva? Jezu, trzymajcie mnie!
  4. W obu kierunkach skrajne poglądy zazwyczaj są bliskie szaleństwu. Bez względu na to czy to ta czy tamta strona imho Bardzo trafna uwaga, mimo, że usilnie się jedni chcą podpiąć pod tych drugich na naszym rynku
  5. Sama jesteś 'przypadkiem'. Sorry, po prostu zablokuj mnie jak ja Ciebie i po problemie. A to że jakiś wyrwany z kontekstu fragment wrzuciłaś botowi, to rzeczywiście zajebisty dowód. Bez odbioru.
  6. Ty też dostawałeś pełne czułości privy od naszego malutkiego aniołeczka? :3 Weź, ja nie wiem kiedy tokfm tak skręciło. Słuchałem ich ze 20 lat temu, albo to wtedy było normalne radio albo mnie aż tak polityka nie interesowała, żebym wyłapywał lewoskręt. Ja próbowałem czytać takie rzeczy, ale zawsze dochodzę do wniosku, że „oni” (ta druga opcja, bez wskazywania która, bo zaraz się tu znowu gównoburza zrobi) to są po prostu ludzie chorzy psychicznie, którzy z jakiegoś powodu są dopuszczeni do decydowania o zdrowej większości. Nie wyobrażam sobie być z kimś, kto ma skrajnie różne poglądy od moich na fundamentalne tematy. Moja dziewczyna ma podobne do moich, tylko chyba nie aż tak skrajne. Tylko na jednym forum coś takiego widziałem. Faktycznie dialog i wymiana poglądów, bez obrzucania się gównem. Jedna osoba stamtąd nawet została, myślę, moim kumplem, mimo skrajnych różnic politycznych. Inna sprawa, że to międzynarodowe forum, więc scena polityczna też wygląda inaczej. Nie można bezpośrednio porównywać naszej lewicy i prawicy np. do demokratów i republikanów w U, S i A.
  7. Ale tu nie chodzi o niezgadzanie się. Z założenia nie zajmuję się pseudonaukowymi teoriami. Jest ich miliony, nie starczyłoby życia, żeby się nimi zajmować. Tak, to jest mój główny filtr (naukowość) - szczególnie jeśli chodzi o psychologię, która sama w sobie ma gorsze podstrawy niż twarda nauka pokorju fizyki i chemii. Ja jestem lewicowy w w zasadzie na obu osiach, romanse z prawicowym myśleniem mam już dawno za sobą.
  8. W tym znaczeniu co napisałem, to nie. Bo nie wierzę w jakieś substancjalne zło. Można robić sobie jakąś skale zła i przydzielać współczynniki zła na podstawie czynów. Potem jeśli współczynnik osiągnie pewną wartość, nazywać sobie daną osobę 'złą', ale to tylko czysty formalizm. Nie ma dla mnie jakościowej, immamentnej różnicy pomiędzy kimś dobrym i kimś złym. Każdemu przydzielamy pewną liczbę i przynajmniej toaretycznie moglibyśmy wskazać że X jest bardziej zły niż Y. I to tyle. Zupełnie nie potrzebuję takich dychotomicznych rozróżnień.
  9. Doktor Indor

    Perfumy

    Wg mnie każdy tak ma Z tego co wiem zapach to bardzo pierwotny zmysł, jest przetwarzany w mózgu na dosyć niskim poziomie w porównaniu z innymi zmysłami, stąd takie silne jego połączenie z układem limbicznym. Prostackich januszowych tekstów o „zapachach z pipki” nie skomentuję bo nie jesteśmy na wiejskim weselu… Trzymajmy jakiś poziom.
  10. Ja się chyba dowiedziałem co mi jest. Nie chcę się samodiagnozować, ale chyba mam to co na tych filmach.
  11. To jest w sumie ciekawe pytanie. Czy nazista ze spranym mózgiem, który święcie wierzy w swoją ideologię, bo taki kisiel mu z mózgu zrobili, i chce dobrze, może być uważany za złego, jeśli robi złe rzeczy? Nie kieruje się złymi pobudkami. A ja nazwałbym go złym. Prawo posiadania jest dla mnie święte. Można bogatego przekonywać, żeby rozdał pieniądze biednym. Można go prosić, może nawet na niego naciskać. Ale kraść? Zabierać coś, co nie jest twoje, choćbyś miał ratować innych? Wg moralności tego bogatego jego pieniądze są ważniejsze od życia tych innych, wg twojej nie, i narzucasz mu swoją moralność. A dlaczego to ty masz mieć rację, a nie on? Dlaczego zmuszasz go do przyjęcia twojej racji (przemocą zabierając mu coś, co jest jego)? Ja zacząłbym takie altruistyczne pomaganie od rozdawania wszystkich swoich pieniędzy biednym, przyjmowania bezdomnych pod swój dach, itd. Nie masz kasy? To do roboty, pracować na bezdomnych, oczywiście ani grosza dla siebie nie zostawiając. A jeśli ktoś nie chce, bo łatwiej mu dysponować cudzymi pieniędzmi, no to mamy odpowiedź, jakie ma prawdziwe pobudki. Mówię oczywiście o osobie, która wzbogaciła się w legalny sposób, a nie o kimś, kto ukradł pieniądze – bo wtedy jest to po prostu przywrócenie posiadania, a złodziejom należałoby ucinać łapy przy dupie dla przykładu. To jest też kolejny ciekawy temat. Znamy czyny tych ludzi, które wg naszej moralności były złe, ale co nimi kierowało? Czy oni byli źli i podli? Czy byli po prostu zaburzonymi fanatykami? Czasem granica jest cienka. Na szczęście to jest tylko teoretyczny problem i nie muszę się nad tym zastanawiać, bo to nie ja ich sądziłem.
  12. Pewnie tak. Jak się ma nerwicę. Ja nie mam nerwicy (choć długo myślałem, że mam, bo patałachy przez lata nawet zdiagnozować mnie nie potrafili). I to jest jedyne, co pomaga. Pogodzenie się z tym, że po prostu pewnych rzeczy nie mogę robić i nigdy nie będę mógł. Gorzej, że czasem muszę je robić. I wtedy jest koszmar. Wiesz jak to jest – to jest totalnie rozwodnione. Miałbym ich pozywać, liczyć się z tym, że wszystkie intymne szczegóły mojej terapii zostaną wywleczone i słuchać udowadniania, że to ja nie współpracowałem?
  13. Źli ludzie niestety jak najbardziej są. Psychopaci i socjopaci. Ci, dla których najważniejszy jest ich własny zysk, kariera czy władza, a nieważne są inne istoty, czy to ludzkie, czy inne. Niezdolni/nieskłonni do refleksji zarozumialcy, którym wydaje się, że zawsze to oni mają rację, a wszyscy inni się mylą. To nie krzywdzenie innych czyni człowieka złym, tylko stanowi przejaw tego zła. Objaw, nie przyczyna. Przyczyną jest paskudny charakter, który sprawia, że ludzie tacy są i mają skłonności do czynienia zła. W krzywdzeniu istotny jest kontekst i motyw - jak ktoś krzywdzi innych dla własnego zysku, kariery czy utwierdzenia swojej dominacji i władzy, to jest zły i podły i nic go nie usprawiedliwia, a jeśli ktoś robi to z zemsty, krzywdząc tych, którzy wcześniej skrzywdzili jego lub jego bliskich, jak Punisher czy Deadpool, to wtedy nie jest złoczyńcą, tylko mścicielem. Choć można powiedzieć, że zemsta nie jest właściwym rozwiązaniem czy że jest posuwaniem się za daleko, to nazwanie zemsty złem jest przesadą. Zło to mocne słowo. Na pewno złem jest krzywdzenie bezbronnych, słabszych istot. Z tym się nie kłócę. Natomiast gdyby założyć sytuację, że ktoś okradł najbogatszego człowieka na świecie po to, by jego majątek rozdać biednym, i faktycznie by to zrobił, to wtedy trudno byłoby to nazwać złem, mimo że byłoby krzywdą dla tego człowieka - bo motyw byłby szlachetny. Podobnie jak np. zabicie kłusownika czy myśliwego w obronie dzikiego zwierzęcia, które on chciał zabić. Czyli nie uważasz np., by Stalin, Hitler, Himmler, Mussolini, Ubico, Rios Montt czy ojciec Stalina byli złymi ludźmi?
  14. Jakby mieli jaja to by oddali hajs za całość. Tak jak idziesz do mechanika, jak nie potrafi poprawić, to dostaje tylko jakiś procent hajsu
  15. Dzisiaj
  16. burzowo

    Dzisiaj czuje się...

    Stała zmiana ,może i dobrze ,bo jak jest do du.y ,to potem będzie lepiej
  17. Przed diagnozą borykałam się ztrochę innymi problemami. Ale zawsze gdzieś było nade mną pasmo smutku. Smutek jakby wrodzony. Nie wiem czy tak to mogę ująć, ale tak czuję. Ten smutek zawsze był przy mnie. Nawet, gdy się dobrze bawiłam, on gdzieś tam się czaił. Czy czuję się chorobą? Zależy kiedy. Ale bardzo często jestem bezsilna wobec choroby. Czasem czuję, że zabrała mi wiele. I tak pewnie jest. Ale nie mogę narzekać. Mam rodzinę, pracę. Jakoś funkcjonuję. Chciałabym czuć się lepiej i nie wiem, czy to w ogóle jeszcze możliwe. NIe zmieniam już leków, lepiej nie będzie. Szkoda w tym grzebać. Muszę odpocząć. MOja psychika często mnie samą zamęcza nie wiadomo czym. Nie wiem kim jestem, kim byłam. Mam derealizację. Żyję w jakimś innym wymiarze. Czasem jest ciężko. A raczej... często jest ciężko. Gdy jest ok, to i tak nie jest to takie ok jak u innych ludzi.Zazdroszczę im zdrowia i umiejętności interesowania sie wieloma rzeczami. Ja często czuję bezsens. MOgłabym coś zrobić, ale czuję taki braz sensu danej czynności, że uciekam w pustkę. I tak to się kręci. A Ty?
  18. Verinia

    Dzisiaj czuje się...

    Lipa. trochę grypa, trochę PMS. Nie za ciekawie.
  19. Jeśli chodzi o polityką, to ani lewa nie jestem, ani prawa. NIe interesują mnie te zakładki. Mogę się zgadzać z wieloma apsektami polityki liberalnej, ale też zgadzać się z prawą stroną. I nie będę się tu na ten temat rozwodzić. Według mnie należy czerpać wiedzę z różnych żródeł, by nie złapać się na przynętę być tym, lub tamtym. Telewizja kłamie, więc jak tu wyrobić sobie twardy pogląd. Trzeba patrzeć obiektywnie. Bo jak już zdecydujesz się być np. prawakiem, to będziesz czytał tylko prawicowe media i bronił "swego", nawet gdy wiesz, że to co mówisz jest "z lekka podejrzane". I dlatego jestem bezstronna. Oglądam politykę, czytam strony z każdego źródła. I myślę, że tak jest najlepiej NIe ma co się tak przywiązywać do głoszenia poglądów. Na każdą stronę poliytki zawsze znajdziemy coś, gdzie robią według nas źle. trzeba tylko się otworzyć...
  20. Bo wiecie nerwica generalnie nie jest wyleczalna, do zaleczenia jest, ale nigdy nie wiesz czy wróci jeśli już sobie poszła. Zwykle wraca Żeby uzyskać wyciszenie objawów to najlepiej zlikwidować trigger. A jakieś pogadanki to no tutaj raczej nie pomogą bo niby jak
  21. Na chwile cofnął mi się lęk ,mam poczucie bezpieczeństwa .Ale od wczoraj także 2 dzień.
  22. To chyba dlatego że my nie lubimy ogólnie polityków, to żeśmy przy stole odpowiedzieli słowo A potem udawać że się zgadzasz. Jak na wigilii tamci teściowej zaczęli coś podgadywac bosz Więc da się być opanowanym i puszczać mimo uszu. Ja tak mam z babcią, żebyście słyszeli co niektóre media wygaduja to byście się wystraszyli xdd Nie jaram się tym że ktoś jest wg mnie ciemniejszy wiec nie zwracam uwagi
  23. @Dalila_ rozmawiać o polityce, gdy się dwie strony nie zgadzają to jest w ogóle wyższa szkoła jazdy. Mało kto potrafi prowadzić taki dialog i w pełni kontrolować emocje. Z moim szwagrem to spiny były nie raz bo on właśnie taki narwany i kompletnie nie potrafi rozmawiać i przyjmować, że ktoś może mieć inne zdanie. Z taką osobą każda dyskusja w której się nie zgadzamy jest jałowa Czyli wychodzi na to, że te baby sprowadzają mężów na złą drogę. Okropność
  24. U mojej siostry mąż i teściowe są na prawo, A moja rodzinę nie, o ile w ogóle można to tak sprowadzać do tego słowa, bo właściwie moi nie są za żadnymi ale dużo z prawa jest takim pieprzeniem jakby xd no nie ważne, chodzi mi o to że ciekawi mnie czy kiedyś to wpłynie na siostry rodzinę że mają różne poglądy. Bo jednak w bliskich relacjach trudno mieć temat tabu i kropka bo to musi frustrowac z czasem, no nie wiem Nawiązuje Tu do tematu wątku relacji ------- Jeszcze powiem że u mnie rodzina, sąsiedzi, przed ślubem mężowie mało piją lub nie, A po ślubie się zaczyna z czasem
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×