Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Nie miałam lekkiego dzieciństwa, ale nie będę o tym pisać. Czy obwiniam? Nie wiem, chyba już nie. Jakoś nie czuję gniewu, żalu, ale to, co się wydarzyło w przeszłości patologicznego, złego, niesprawiedliwego - ukształtowało mnie. Jestem tutaj, jestem dzisiaj, taka jaka jestem. Bez określania. Jestem buntowniczką i będę nią pewnie do końca swoich dni. Mam ogromne poczucie niesprawiedliwości, czy to do ludzi, władzy, kościoła. Ludzie są źli. Potrafią stworzyć piekło: państwu, światu, rodzinie, dzieciom, żonom/mężom itd. Nie ufam ludziom i nie wzięło się to z dupy. Nie chcę żadnego chłopa na ten moment, ani na najbliższy moment również nie. 10 lat straciłam kochając kogoś dla kogo byłam tylko opcją. I to nie wymysł - on sam powiedział, że się odkochał przez chorobę, potem chciał być znowu ze mną, a dwa dni później napisał, że ma kogoś od kilku miesięcy. Jebać to. Tyle KURWA czasu. I jestem wściekła na siebie, że taka ślepa byłam. A tamta i tak go zostawiła, co i tak przeczuwałam. On się nie nadaje do życia z kimś, a mnie pozbawił tej ufności, tej nadziei, że można mieć kogoś naprawdę do wspólnego życia i fajnych chwil/ lub gorszych w którzych można się wspierać i sobie pomagać. Pozbawił mnie wiary w mężczyzn. Przepraszam. Czuję niesamowitą nieufność do nich. Kiedyś uwielbiałam facetów, poznawałam, gadałam. Nie miałam z nimi problemów. Wolałam kolegów niż koleżanki. A teraz... szkoda gadać. Oceniam ich przez pryzmat tego chorego czasu z tym człowiekiem, który raz mówił: "jestem z Tobą", potem " będę z Tobą dopiero jak zmienisz to i to" i wgl szkoda gadać, co on wygadywał. Życzę mu, żeby zgnił pijąc ten alkohol w swoim smrodzie. NIe wybaczę mu, bo to był za długi czas, a on świetnie mną grał. I kto wie... może przez ten czas miał jakieś inne baby. Możliwe. NIe będę się rozpisywać, bo to naprawdę długa i popaprana historia. Byłam młoda, dopiero wkraczałam w dorosłość i musiałam trafić na pozera, gracza, pizdę (jak nazwała go moja koleżanka, gdy zobaczyła jego zdjęcie) XD Także tak, obwiniam jego. Obwiniam, bo muszę zapomnieć o wszystkim, a jak pisze o tym, to nadal coś się we mnie gotuje.
-
Rolki mnie wolały, to je wyciągnęłam z szafy. 30 km w dwie godziny.
-
Herbatkę czarną z bergamotką
-
A ja im nie zazdroszczę. Mają łatwiej, bo nic nie widzą i nic nie wiedzą, no chyba tylko to, co się nauczyli z tv, internetu i szkół. Mam ich gdzieś, ale muszę jakoś z nimi obcować. No muszę. Tutaj wychodzi moje ego, ale serio... teraz ludzie są coraz głupsi. To mnie boli. A nie to, że nie jestem jak oni. Serio? Wolę zgnić sama, niż się do nich upodabniać, by zyskać jakieś społeczne profity.
-
Nowak Brainrot na T?
-
Ale ja to robię również w realu. Jestem gadatliwa. Rozmawiam z obcymi, jak się nadąży okazja i klientami. Lubię żartować i ogólnie rozmowy są dla mnie ważne. Kocham to. Jednak nie potrafię znaleźć kogoś z kim stworzę więź, kogoś kto byłby dla mnie. Mam powierzchowne relacje, a szukam głębokich. Chyba jestem pod tym względem inna, bo ludzie zadowalają się ckliwymi tekstami i rozmowami, które mnie denerwują lub nudzą, więc w pewnym momencie muszę przerwać dyskusję i wyjść. I tak to wygląda.
-
Jesień - czuję się do dupy, jak to przemóc?
hopefully.00 odpowiedział(a) na Śmojda temat w Depresja i CHAD
Jak to przemóc to ciężko powiedzieć , kiedyś jeszcze przed moimi zabawami z alko i narko w okresie jesieni ratowala mnie silownia/bieganie, obecnie zmagam się z epizodem depresyjnym od jakiś 3 miesięcy po odstawieniu wszelkich substancji. Mi pomaga trochę terapia , bylem równiez na grupie AD czyli anonimowi depresanci , może poszukaj jakiejś grupy u ciebie , spotkasz tam osoby z takimi samymi zaburzeniami jakie posiadasz/posiadamy. Ja obecnie wkręcilem się w gryyy , gram w Read Dead Redemption 2 i to trochę odciąga moją uwagę od kola beznadzieii i jesiennego przyj3bAn!a , ale wychodzę na te spacery , trochę pomagają też przewietrzyć leb, ja jestem bez leków obecnie , biorę tylko naltex ale nie wiem jak dlugo pociągnę bez chemicznego wspomagania ;pp chcę iśc do rodzinnej po sulpiryd jedynie bo to lek który mi akurat na anhedonie i brak motywacji potrafi pomóc ale pewnie po konsultacji z terapeutką nie będzie zadowolona z tej opcji z powodu mojej lekomanii ;X ale sulpirydu to się chyba cpać nieda xD -
Burza Bukiet czerwonych róż czy bukiet kwiatów polnych?
-
Zarwane noce przez naukę
-
Dzisiaj żywię się kanapkami
-
Medycyny ratunkowej Król Lew czy Pocahontas?
-
Nadzieja to podstawa 🩷
-
Piwo Krakersy, paluszki czy herbatniki?
-
Tak Masz konto na LinkedIn?
-
Też Masz w pobliżu las?
-
Tak, wielu rzeczy, a najbardziej skrzywdzenia bliskich Masz ukryty talent?
-
Każda, w której trzeba się odzywać Jaki kanał na YouTube najczęściej oglądasz?
-
No ba, że niechciana ciąża Nie umieć tańczyć czy śpiewać?
-
Nie Jakie są twoje ulubione słodycze?
-
Źle mnie zrozumiałeś. Miłość nie wyleczy z depresji czy innych zaburzeń. Problemy magicznie nie znikają, ale na koniec dnia masz się do kogo przytulić, a to już wiele, to zawsze kolejny powód do wstawania rano.
-
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
kwadrat z Dubaju odpowiedział(a) na lily was here temat w Off-topic
to jest toksyczne i pasywno agresywne jak cos nie pisze o nikim konkretnym tylko mi sie przypomniala narzeczona znajomego xD
-
Najnowsze tematy
-
Ostatnio zaktualizowane