Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. To ja po prostu robię zdjęcia Mam katalog z fotkami fragmentów książek, które z jakiegoś powodu chciałem zapisać. O tak, praca zdalna to wybawienie. A co robisz konkretnie?
  3. Jestem wdzięczny losowi za to że mogę pracować zdalnie zamiast tyrać na etacie. I sobie samemu że (jeszcze) trzymam się na tym rynku mimo skokowego rozwoju AI.
  4. Te cytaty, które tu daje to nie są takie "cytaty motywacyjne" tylko fragmenty książek jakie sobie zapisuje bo mam pamięć złotej rybki. A szkoda mi książek które przeczytałem i nic z nich później nie pamiętam. To zapisuje i mogę później zabłysnąć
  5. Jakieś przyjemnosci w tym przetrwaniu przewidziane?
  6. Źle mi samej ze sobą.
  7. U mnie to jest trochę bardziej skomplikowane Poza tym ja wiem, że nie uda mi się na dłuższą metę utrzymać tych znajomości. Co do cytatów, raczej nie jestem fanem cytatów motywacyjnych i mówiących, jak żyć. Wolę cytaty przedstawiające jakieś uniwersalne prawdy, albo po prostu cytaty zabawne.
  8. @Doktor Indor jeszcze jedno mam: "Nie pożądaj tego, czego nie masz, ale doceniaj to, co masz. Zawsze bądź gotów oddać to, co otrzymałeś, i bądź wdzięczny za czas, który był do twojej dyspozycji" (c) Jonas Salzgeber A ja dziś wdzięczny za fajowych ludzi, których w ostatnim czasie tutaj poznałem
  9. Też nie tak. Ciężko opisać sytuację nie podając konkretów. Intencje zawsze miałem dobre i szczere. O, to zdecydowanie. Tak samo uważam. Wyobraź sobie, że siedzisz w ciepłym, przytulnym mieszkanku. Za oknem pada deszcz, szaleje burza. Wiesz o tym, ale nie zwracasz na to uwagi. Siedzisz sobie, popijasz herbatkę, piszesz z kimś, lub rozmawiasz przez telefon. Czasem piorun uderzy, wtedy go zauważasz, może wspomnisz o tym rozmówcy, ale zamyka się to w jednym zdaniu. Czy to znaczy, że zaprzątasz sobie głowę tym piorunem? To jest trochę podobna sytuacja. Piszę o nich, bo to wyszło z kontekstu rozmowy, ale nie zaprzątam sobie nimi głowy. Ja też. I wszystkim, którzy dręczą zwierzęta, też. Choć ja nigdy nie wypuszczałbym swoich kotów właśnie m.in. z tego powodu (ale nie tylko z tego). Odpowiedzialny właściciel nie wypuszcza kota. Co oczywiście w żaden sposób nie tłumaczy zwyrodnialców, którzy krzywdzą zwierzęta. My śpimy osobno, każde ma swój pokój, właśnie przez różnicę w rutynie. Jej jest trudno zasnąć, o 23 już leży, o 8 wstaje. Ja o 23 zwykle dopiero zaczynam zajmować się rzeczami, na które nie miałem czasu w ciągu dnia, a śpię do południa. W nocy często nie mogę spać do 4, 5, wtedy też robię różne rzeczy, to sobie coś włączę, to poczytam, to posłucham. Zamęczyłaby się ze mną w łóżku (bo na początku tak było, że spaliśmy razem), a ja zamęczyłbym się jakbym miał pobudkę codziennie o 8. Z odchudzaniem nie mam problemu, zresztą ta dieta nie jest po to żeby schudnąć (to będzie najwyżej efekt uboczny, jak zredukuję kalorie, na razie nie redukowałem), a w stresie jestem przewlekłym od kiedy pamiętam.
  10. "Nie staraj się uzyskiwać dużej poprawy w szybki sposób. Zamiast tego codziennie poprawiaj się odrobinę. Po pewnym czasie osiągniesz znaczącą poprawę. Tylko w taki sposób zajdzie zmiana pozostająca na dobre" (c) dr Robert Maurer
  11. Do ruin twierdzy Poenari trzeba pokonać 1480 schodków/stopni, moje kanapowe lenie to pewnie mnie chciały na taki pal nabić za zmuszenie ich by tam wleźć Ale mam się udało trafić, że akurat nie było zamknięte przez niedźwiedzie
  12. Verinia

    Hej wszystkim

    ja tam wolę numerologię. Astrologia jakoś nie dla mnie.
  13. Odblokowałam sensysa, bo nic nie rozumialam z waszej rozmowy. Mowilam, ze on nie umie prowadzić normalnie rozmowy. robi niepotrzebne zamieszanie i atakuje każdego a potem mówi, że placze, bo ide do admina. Raczej robie przysluge uzytkownikom
  14. Z resztą co to za argument, że ja coś niby robię, już abstrahując od jego prawdziwości. To, że załóżmy, ja postępuję nie zawsze ok, to nie mogę zwrócić komuś uwagi? Idąc tym tropem, to nikt by nie mógł niczego mówić nikomu, bo każdy czasem się chujowo zachowuje.
  15. Biorę mianserynę od 2 tygodni. Tak wiem że to krótko ale kiedyś 2 razy naprawdę szybko zaczęła działać na depresję i na napęd i wyciągnęła mnie z niezłej depresji. Tylko że wtedy brałam ją solo. Teraz mam dodaną do duloksetyny 60, którą biore od roku. Depresja lekooporna z zahamowaniem, dodatkowo przewlekłe bóle (fibromialgia). Poprzednio jak brałam mianse to było ponad dekadę temu to wystarczała mi do uzyskania pełnej remisji dawka jedynie 30 mg. Teraz miałam może 1 dzień lekkiego przebłysku w tym tygodniu lepszego nastroju, nadziei na życie... Ale tak to po staremu. Mocna depresja. Jestem na 30 mg. Czy jest jeszcze szansa że miansa rozkręci się antydepresyjnie w tej dawce czy lepiej szykować się na wjazd na wyższe dawki typu 45, 60 mg? Mnie też zastanawiało co ma mianseryna czego nie ma mirtazapina która na depresję i napęd mi nie pomogła w przeszłości nic, jedynie to dobrze się spało. Większe dzialanie na noradrenaline czy na dopamine?
  16. Też bym na Twoim miejscu tak napisał być może:) Co wcale nie oznacza, że jest prawdą.
  17. Hehe fajne uogólnienie, owszem, zdarza mi się być stanowczym, atakować również, ale do Ciebie mi daleko.
  18. Dzisiaj
  19. Złymi czyli masz na myśli siebie okey. Strasznie słabo robisz. Nie potrzebuje rad od kogoś takiego jak Ty i te groźby są naprawdę słabe. Czyli co chcesz udowodnić, że tu są jakieś znajomości i nie ma obiektywizmu? Podesłałbym Ci, ale możesz nie zrozumieć z takim nastawieniem. To się interesuj Ty mówisz o delikatności, wyczuciu taktu i atakach? Jesteś przecież jedną z głównych osób na forum pozbawionych tych cech, więc nie bądź hipokrytą.
  20. Super zdjecia, dziwne maja hobby, siedzenie na palu Szybko sie wydalo.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×