Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Harding

    zadajesz pytanie

    Nie Lubisz kabarety?
  3. Osobiście nie przepadam, jest to sprzeczne z moją wiarą i Konstytucją RP Od ilu lat oglądasz/nie oglądasz TV?
  4. Nie i nie chce tam być.
  5. Ostatni nawe bylo głośno o tym ognisku zakażeń meningkokami w Angli. Epicentrum w hrabstwie Kent/Canterbury. Mlodzi studenci pewnie pili z jednej rurki Nie no sorry ,to nie bylo śmieszne .Ale ryzyko jest jakieś zawsze ze ślina ludzką w kontakcie, można zlapac różne wirusy,np zapalenia wątroby,czy inne jelitowe
  6. Słuchaj, to to zależy od bardzo wielu czynników które wystąpią równocześnie. W zasadzie to objaw bardzo silnej nerwicy natręctw, ale... . Człowiek doznaje palpitacji serca, myśli o czymś bardzo nieprzyjemnym intensywnie, zaczyna się potwornie męczyć. Trwa to całymi godzinami, aż przestaje się odzywać do bliskich, potem nieruchomieje, sztywnieje, robi dziwne pozy. Jest z nim niby kontakt, ale to wygląda tak jakby się było w teatrze. Sęk w tym, że gdy nie ma pod ręką silnej benzodiazepiny np lorazepamu (dużej dawki) to człowiek zastyga i myśli o czymś strasznym do wykonania. Podejrzewam, że nawet masturbowanie, że tak powiem nie przyniosłoby ulgi. Robi się martwota ciała. Głowę sama odwraca się o 90 stopni aż boli szyja i człowiek nieruchomieje jest nieobecny, zastyga robiąc dziwne figury ciała. Myśli nawet o samobójstwie. Wierzy, że to już z nim koniec, że to nigdy nie przejdzie. Cały czas jest świadomy swojego stanu. Serce wali jak oszalałe. Teraz chyba już trochę inaczej przezywa się takie kulminacje u osób poczytalnych, ale tło w jakich tamte wydarzenia miały miejsce jest dla mnie traumatyczne. Do tego dochodziła jeszcze świadomość ewentualnego przerwania nauki w szkole i ostracyzm społeczeństwa (otoczenia). Dawniej przerwa w nauce była strasznym obciachem zwłaszcza gdy Polska ludowa zaczęła przechodzić transformacje i przyszłość w kraju była bardzo niepewna. Dziś na pewno tak nie jest. Rozwijają się ludzie kreatywni, niekoniecznie wykształceni. Miałem takie dwa epizody nazywam to "bombami na Hiroszimę i Nagasaki". Nie chcę dokonywać osądu, ale to chyba gorsze jak desperackie spadanie 400 m z wież WTC z 11 września. Kilka sekund - pac i spokój.... Po prostu były czasy ogromnego niedbalstwa wobec dzieci ze schorzeniami depresyjno - lękowymi jeszcze grubo ponad 35 lat temu. Fakt. Wychodzi się z tego, potem człowiek jest nawet odporny na kolejne ataki takiej nerwicy, ale to tak czy tak bardzo poważna sprawa. Najgorsze jest w tym wszystkim, że choroba niweczy człowieka. Jedni w tym czasie nie mają takich sytuacji i rozwijają się, a inni borykają z silnymi problemami emocjonalnymi, co nie jest bez znaczenia w przyszłości (młode lata już się nigdy nie wrócą)! Człowiek się cofa do tyłu o kilkanaście lub więcej lat od innych.
  7. Albo jest jeszcze moda na zamawianie deseru na pół oczywiscie jakby to wziac i na wstępie pokroić to zaden problem, ale to przecież w praktyce zawsze musi być wspólne ciamkanie sie w jednym cieście i w dobrym tonie jest jeszcze puścić ten talerz dokoła zgodnie z ruchem wskazówek zegara zeby kazdy miał równe prawo zanurzyć w to swój widelczyk Mniam
  8. No mnie to brzydzi bo mam i tak skrzywienie w tym kierunku (higiena, choroby) ale obiektywnie grzebanie tymi sztućcami we wspólnym jest nieeleganckie i nieestetyczne. Już nawet nie chodzi o fobie ale jakaś kulturę ale teraz niestety jest supermoda na to zamawianie talerzyków do dzielenia i zawsze jak pada w jakiejś knajpie pomysł ‚zamówmy Coś do podziału! To świetny koncept!’ to wszyscy reagują żywiołowo ze super a ja wewnętrznie mam takie nieeeeeeeee
  9. Ja jestem ta osoba, ktora nie zwraca uwagi na takie rzeczy. Choc w dobrym tonie jest nakladanie wspolna lyzka jednak i nie wkladam swojego widelca we wspolne jedzenie. Teraz w UK byl outbreak zapalenia opon mozgowych w klubie dla studentow, pewnie tez dlatego, ze dzielili sie piciem, calowali i dzielili papierosy. 2 osoby umarly niestety.
  10. Libed tez dobrze pisze o mononukleozie , to choroba pocałunków tak zwana ale tez można sie tym zarazić właśnie poprzez picie z jednej szklanki z randomami. Moja siostra wylądowała w szpitalu na prawie 2 tyg z powodu tej choroby wiec jak nie musicie to jednak nie polecam. Warto uczyc sie na cudzych błędach Mnie i tak te klimaty brzydziły abstrahujac od mononukleozy ale tak to istnieje niestety i nie jest przyjemne
  11. Bylam wiele razy i w sumie nie byl to dla mnie jakis szok ani specjalne wrazenie. Owszem, miejsce okropne i co sie tam dzialo, no ale jednak teraz troche inaczej to wyglada. A juz sie naogladalam tyle filmow i tyle o tym naczytalam, ze nie bylo to zaskoczenie.
  12. Do tego jeszcze ta cała moda na jedzenie ‚szerowanie’ czyli żarcie wspólne do podziału, ze kazdy sobie coś nakłada z ogólnego talerza. co ogolnie jest spoko opcja w knajpie czy w domu, ale jak są jakies rzeczy ktore mozna wziac w lape / nałożyć ogólna łyżka itd. Często ludzie używają do tego własnych oblizanych wcześniej sztućców żeby pomajtac nimi we wspólnym talerzu / misce. Albo pokroić coś wspolnego. ja mam wtedy oczy dokola głowy i wiem czego już nie tknę bo było liźnięte ale 90proc ludzi w ogóle nie zwraca na to uwagi / nie przeszkadza im to/ dziela sie itd. najlepsze ze to często naprawdę są praktycznie obcy dla siebie ludzie typu jakies wyjście firmowe gdzie naprawdę możesz dzielić sie tym żarciem z totalnym randomem No zazwyczaj mowie nie dzieki. W te stronę jest prosciej jezeli ktos proponuje mi, gorzej odwrotnie ale i wtedy nauczyłam sie lawirować z cyklu ‚to ja sie napije i ci zostawię ‚ albo raz oddałam jabłko mimo ze byłam głodna bo laska ze stałym aparatem chciała ‚gryza’.
  13. Mozna tez powiedziec po prostu "Nie, dzieki" Nie musisz sie tlumaczyc.
  14. Mnie to tez obrzydzało zawsze, ale raczej byłam w mniejszości, większości to raczej nie przeszkadza z tego co zauwazylam. Ja jestem królowa wymówek i uników w takich sytuacjach bo jednak wciąż nie nauczyłam mówić wprost wiec na pytanie chcesz sie napic mowie - nie dzieki, nie chce mi sie pic zamiast: co prawda chce mi sie pic ale smaczniej byłoby mi kupic sobie swoje picie niz lizać ustnik po tobie bo znam cie 2 dni randomie/randomko
  15. Dzisiaj
  16. Dawalas mi efajke i pilismy z jednej butelki. To koniec.
  17. eRCe

    czego aktualnie słuchasz?

    Nom, Sabaton bardzo lubię i cenię.
  18. Dlaczego niebezpieczne? Wracasz po tym do siebie Chętnie bym się dowiedziała
  19. Mam podobnie Polski rap dziś to żenada ale klasyczny rap oldschool jest piękny wartościowy czego teraz nie ma. Też miałam fazę na tzw 80syy też nie hejtuje discopolo choć pasuje tego słuchać tylko na weselu mi. A ta druga grupa ludzi słucha wtedy bluesa co dla mnie jest tragicNeeee nie znoszę. Klasycznej też nie słucham ale przynajmniej toleruję. Najbardziej to ja lubię techno i phonk Myślę że ma to związek z charakterem bo np Polski rap często słuchają tacy wiecie dresy. A znowu takiego bluesa to siostra i całe jej towarzystwo z jednej bańki xd które jest kompletnie inne niż ja
  20. Tak, zgadza się, ale weź to pod uwagę, że takie momenty są bardzo nieprzyjemne i niebezpieczne dla samego chorego. Pozdrawiam.
  21. Byłam w Oświęcimiu brzezince Rogoźnicy i Sztutowie
  22. Dalila_

    Zęby

    Ja też bez ale kanałowe to chyba z. Gratuluję twardości faceci zwykle tak się boją że nawet nie zachodzą a co dopiero bez znieczulenia
  23. Ja też miałam parominutowy stupor to samo przechodzi. Niekoniecznie musi być związane z katatonią
  24. Dalila_

    Usuwanie konta

    Więc ty zostań bo jesteś porządny
  25. Hah najwyżej na sepsę umrę no cóż. Nie miałam. Jestem więc dziwna bo wezmę od koleżanki i efajke i napiję się z butelki gdy nie ma drugiej wody. @Grouchytwardzielu umrzemy na sepsę XDD
  26. sailorka

    zadajesz pytanie

    tak, jestem poszukiwana listem gończym w całej Unii a Ty?
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×