Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Dzisiaj
  2. U mnie lęki to bardziej te społeczne ma wyeliminować. Jestem gruby i do tego przygarbiony, sflaczały. Jeśli miałbym muskularne ciało, to powinienem być pewniejszy siebie.
  3. Sport oczywiście pomaga, ale moim zdaniem nie oczekuj cudów. Nastrój może poprawi (bo to jest super uczucie, jak idziesz spać zmęczony po aktywnym dniu), libido podniesie (choć u mnie to jest CHYBA kwestia lekkiego odwodnienia, mam wrażenie że wtedy libido jest większe, jakkolwiek głupio by to nie brzmiało), ale lęków nie wyeliminuje. Przynajmniej u mnie tak jest.
  4. Biorę wenlę od wielu lat (nie wiem dokładnie od ilu, bo brałem wcześniej różne inne leki, ale będzie blisko 20) i nie zauważyłem nic takiego. Tylko ja zawsze brałem mniejsze dawki (najwięcej było 150 mg, teraz jestem na 75 mg). Są konkretne dni, gdy mam wrażenie, że działa słabiej (nie wiem od czego to zależy, może od tego co zjadłem? Ale biorę na czczo), ale nie ma stałego trendu. Nic się u ciebie nie zmieniło życiowo? Zmiana diety, trybu życia, rytmu snu? Coś, co mogłoby to jakoś wyjaśnić. O, ciekawy efekt. Miewałem brain zapsy jak zapominałem brać (albo schodziłem, albo odstawiałem całkowicie z różnych powodów), zaburzenia równowagi, ale nigdy nie miałem halucynacji słuchowych, bzyczenia, itd. (mówię o dorosłości, bo w dzieciństwie przy zasypianiu działy się różne dziwne rzeczy, których nie potrafię do końca wytłumaczyć, ale to bez związku z lekami, bo wtedy nic nie brałem). No ale u każdego to wygląda inaczej. Generalnie jeśli nie jesteś zadowolona z obecnego lekarza i rozwiązań, które proponuje, to moim zdaniem nie ma na co czekać – idź do kogoś innego, skonsultuj się.
  5. Mi najmniej byłoby żal ich. Przy założeniu, że jesteśmy „my” i „oni”. Przy czym linia może przebiegać w dowolnym miejscu. Natomiast teoretyzować sobie możemy, a patologia i tak się będzie mnożyć, i tak. Osobnym problemem są zmiany klimatyczne i to, że prawdopodobnie za X lat (gdzie X będzie jeszcze za naszego życia) niektóre miejsca staną się zbyt gorące do życia, i ludzie z tych miejsc będą migrowali tam, gdzie da się żyć – i jak się nie da wejść po dobroci, to pewnie będą próbowali siłą. Każdy uważa, że jego motywacja jest słuszna. Czym się to różni od chęci walki z przeludnieniem przez eliminowanie grup, które uważa się za nie dość wartościowe, żeby mogły dostąpić zaszczytu życia? W końcu potrzeba nam, tym lepszym, przestrzeni życiowej… Czyli na żywo byś ze mną (ani z innym facetem) nie rozmawiał bardziej, niż musisz? Przez to, że facet z definicji jest dla ciebie odrzucający, odpychający? Czyli co, stara gruba brzydka śmierdząca baba nadal spoko? Pytam, bo mam takiego sąsiada, taki menel trochę, ale poczciwy – śmierdzi papierochami i wszystkim innym, czym się da, wygląda jak luj i bardzo lubi zawracać mi dupę o różne rzeczy (a to mu samochód napraw, bo nie odpala, a to zamek rozwierć, bo klucz zgubił i nie może się dostać, a to w przyczepie światła nie działają, a to kosiarka nawaliła, a to szlifierka się zepsuła, a to to, a to sro), a przy tym czasem kładzie mi rękę na ramieniu, mówiąc z papierochem w zębach „mój ulubiony kolega!”. I jest to niekomfortowe, ale nie na tyle, żeby mi to specjalnie przeszkadzało. Jakby to była kobieta, to odskakiwałbym jak poparzony, co się zdarza i powoduje niekomfortowe sytuacje – ale niekomfortową sytuacją jest ku…wa dotykanie mnie, jeśli jest się obcą babą. Jakbym ja miał stracić ukochaną osobę to prawdę mówiąc na chwilę obecną uważam, że miałbym gdzieś, czy będę sam do końca życia, czy nie. Straciłoby to sens jak wszystko inne. Ja też nie, a jakbym wiedział, jak czasem będzie, to bym się jeszcze przy porodzie zaparł. Z drugiej strony mam jedno życie, drugiego miał nie będę, więc staram się je przeżyć najlepiej jak potrafię. Idealiści wcale nie są lepsi, bo często są fanatykami. Tak działa efekt Dunninga-Krugera. Ja nie potrafię powiedzieć. Chyba kochałem, ale nie czuję tego, zupełnie. Gdzieś ta emocja została zupełnie wyparta, jak umarł to też nie czułem nic, tylko podobno przez tydzień wk… chodziłem (i to był pierwszy i jedyny raz w życiu, gdy straciłem nad sobą panowanie i rozwaliłem telefon o ścianę). Trudne emocje są u mnie maskowane irytacją i złością.
  6. Wczoraj
  7. Elciaa

    Co teraz robisz?

    Admina to lepiej ty się zacznij bać.
  8. Cały dzień wyjątkowo dobrze. Tylko te polskie drużyny w lidze konferencji delikatnie zasmuciły
  9. @Dalila_, @Prince of darkness pomyliłam starszych panów zmniejsza ryzyko Parkinsona, nie Alzhaimera
  10. O to mnie zaskoczyłaś. Hmm czyli jako palacz z ponad 10 - cio letnim stażem mam mniejsza szansę. Słyszałem też, że warto trenować mózg poprzez krzyżówki, gry logiczne, szachy itp.
  11. Tez tak pomyslalam ,ale juz nie chcialam się udzielac z ta uwagą.
  12. O proszę nie wiedziałam. A herbata z cytryną podobno powoduje ale może to mit
  13. Priscilla_126

    Co teraz robisz?

    Nucę sobie węgierską piosenkę i palę złotego Winstona
  14. Grouchy

    Dzisiaj czuje się...

    Wstałem o 4, przejechałem 304km, przeszedłem 5km, boli mnie głowa. Idę spać.
  15. @burzowo ja uwielbiam wszystkie częstotliwości
  16. Akurat są badania że palenie papierosów obniża ryzyko zachorowania na chorobę Alzhaimera. Wiadomo, że patrząc na stosunek korzyści vs. szkody nadal szkód jest więcej, ale nic nie jest czarno-białe
  17. Na pewno na lepszą rodzinę trafić nie mógł. Cieszę się, że mu lepiej. Uff
  18. Ok. 25 lat z przerwami ale krótkimi. Teraz na samej paroksetynie to już jestem bliżej 10 lat. Jak jest spieprzona biochemia w mózgu to bez leków nie da rady
  19. Ok, rozumiem. Jestem laikiem, wybacz.
  20. Ostatnio czuję się okropnie przemęczony mimo że właściwie nie wychodzę z domu
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×