Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Dzisiaj
  3. Morvena

    Co dzisiaj zjadłeś?

    Napiszę, co jadłam wczoraj. makaron z pesto, jabłko zielone i melon, kanapka z tuńczykiem i warzywami Dzisiaj: kawa
  4. Najpierw myślałam, że się wygłupiasz z tym Bogiem katolickim. Ale widzę, że chyba na serio jednak piszesz. Każdy ma prawo mieć swoją teologią i wiesz o czym to świadczy? O tym, że myślą sami. Bo ty sama nie wymyśliłaś sobie, że jak się nie będziesz modlić czy chodzić do świątyni, to zostaniesz skatowana w piekle, bo Twój tatuś w niebie tak zadecydował. czujesz żenadę? nie? To Ci współczuję, bo sobie robisz krzywdę. Ale wielu ludzi żyje w tej iluzji, zamiast dowiedzieć się chociażby o wielu innych wierzeniach, posłuchać siebie, co ty o tym wszystkim myślisz, obejrzeć film o prawach w kosmosie. Trochę więcej poszukiwań i rozmyślań nie zaszkodzi. A jak Ty mówisz teraz, że wygodna jestem i nie chcę postępować wedle reguł, to powiem CI jedno - reguły mam, i wcale 10 przykazań nie jest trudnych. Nie o jakieś regułki chodzi tylko o konieczność tej religii. Największym sukcesem szatana jest to, że nie ma piekła.
  5. na piersiątkach? Radość sprawił mi nowy dzień. A dziś jest sobota. A jutro kończy się konkurs.
  6. Mi pomaga Muzyka. Każdy gatunek muzyki inaczej na mnie działa. Jestem wrażliwa na bodźce i energie. Piosenki w stylu melancholijnym, nostalgicznym np. Lana del Rey przywołuje stan psychiczny podobny do spokojnego haju, introspekcji, głębi. Wtedy łatwiej mi wejść w jakiś problem lub czuć spokojną, pozytywną energię. Muzyka metalowa łagodzi agresję lub ją wywołuje, różnie. Techno, rave - ooo, tutaj czuję się jak w innej bajce. Mogę tak wymieniać. CHodzi o to, że MUZYKA to mój narkotyk. I tak, reguluje moje emocje. Czy to złe, dobre, silne, czy jakiekolwiek inne. Benzo, i ogólnie leki - lubię niestety Xanax. Ale tu się nie będę rozwodzić. Gdy mam, to nadużywam, a gdy nie mam, to chcę mieć, ale nie mogę, więc zapominam. Wtedy szukam alternatyw dla specyfików wyciszających. Czasem są to te zdrowsze opcje: suple, ziółka, olejku (lubię stan wyciszenia, bardziej od pobudzenia), a czasem inne leki. Papierosy, e - papierosy, palenie hybrydowe - raz Camel żółty, raz dymek z e - fajki - smak tytoniu, mniej słodkich owoców, kawy, mięty. NIkotyna ach, dym och! Pamiętam jak że znajomym lekarzem psychiatrą paliliśmy razem papierosa przed przychodnią. On się śmiał i mówi, że nie znosi pytania - "DLACZEGO TY PALISZ? Wiesz, że to niezdrowe? Rzuć to!". I mówi: - "Palę, bo lubię palić". I to chyba najoczywistsza odpowiedź, a jego wkurwienie jest adekwatne. Dlaczego obcy nawet ludzie pytają Cię o Twoje nawyki... Tak, wiemy, że to niezdrowe i tak, palimy. Kawa - najlepiej czarna i mocna. Express mi się zepsuł, bo wyspałam w złe miejsce kawę, bo mi się przez przypadek wysypała. Muszę dać do naprawy. Czyściłam całą i odkamieniłam. Lipa. Ale za to kupiłam mieloną o smaku wanilii - coś wspaniałego. Moja mama kupuje dallmayer - dla mnie obrzydliwa. Jestem kawoszką. Nie pogardzę również cappuccino, cafe latte, macchiato, flat white czy frape, albo moccha Kawa to sztos napój. A przed wypiciem strzelam taurynę, bo dobrze łączy się z kofeiną. Dlatego dodają ją do energetyków. Zakupy - muszę się przyznać, mam z tym problem. Uwielbiam kupować, sobie i komuś. Sprawia mi to niesamowitą przyjemność. Endorfiny krążą. Samo wybieranie, oglądanie i świadomość, że kupisz dzisiaj sporo rzeczy, to jak kontakt z wyższą jaźnią. Wpadasz w trans. Już o niczym nie myślisz. Są tylko zakupy i Ty. Wokół Ciebie mogą się bić, a Ty nawet tego nie zakodujesz. A jeszcze jak te zakupy są udane, to już jesteś w niebiańskim królestwie szczęścia. Lubię najbardziej kupować kosmetyki, ubrania, ozdoby do domu i do włosów, kwiaty (sztuczne), książki, elektronikę, zeszyty, długopisy, markery, zeszyty, notesy, kredki, farby, i tego typu artystyczne rzeczy, biżuterię. Jakiś film/serial - szukam odpowiedniego, może być nawet horror, do SPANIA. Tak, zasypiam przy filmie. Po dwóch, czy trzech godzinach TV sam się wyłącza. Nie wyobrażam sobie zasypiać w ciszy. No i w sumie też reguluje tym emocje. Dobry, ciekawy dramat, trhiller, psychologiczny, kryminał, sci - fun, horror, dokument się sprawdza jako coś w co się wciągnę, albo coś, co sobie leci w tle, a ja co jakiś czas zerkam, robiąc coś innego. To chyba jest znak, że nie lubię ciszy. A kiedyś lubiłam. Co jest. Pisanie - lubię to. Czy to forum, czy z kimś, albo na blogu, czy w notesie. I sama czynność śnięcia długopisem po kartce jest dla mnie wyjątkowo przyjemna. Często szukam "najlepszego" długopisu. Pisanie jest super zajęciem. Czy to porażka, opowiadanie, czy notatki do nauki, jakieś cytaty. Szybciej na kompie, w zeszycie wolniej. Oba te sposoby lubię, ale długopis ma w sobie więcej magii. Rysowanie - czasem mnie odpręża. Można się wyżyć kreatywnie. Zapomnieć o bożym świecie i skupić na dosyć wymagającej czynności. Czytanie - przenosi w świat bohaterów, poznajesz ludzi z lektury, fabułę. Podobno czytanie wprowadza czytającego w lekki trans. Lubię też poznawać nowe wyrazy lub stwierdzenia i zapisuję. Cytaty też. Doświadczenia postaci sprawiają, że te mózg "widzi" je jako własne doświadczenia. Tak gdzieś czytałam bogate słownictwo, ładne wypowiadanie, lepsza pamięć, koncentracja, dobre samopoczucie, trans jak w medytacji, poznawanie nowych rzeczy na wszelakie tematy, wyobraźnia większą, lepsza umiejętność w pisaniu samemu czegoś. Internet i telefon- bez komentarza.
  7. Morvena

    Ezoteryka- dyskusja.

    No dla mnie testy osobowościowe mogę o kant tyłka rozbić. Zadają Ci pytania, odpowiadasz i dostajesz wynik. NIczego nowego się zwykle nie dowiesz, no chyba, że masz zerowy wgląd w siebie. Ezoteryką to coś innego. A opisów numerku 6 masz ogólnikowo napisane, już tłumaczyłam. To wskazówką, a zresztą nie każdemu dane jest życie bardziej uduchowione. Niektórzy żyją mocno w ziemi. Nie latają.
  8. Morvena

    Dzisiaj czuje się...

    Czuję się chyba "za mocno" - przynajmniej według domowników. KURRRRRR... dlaczego ten lit się aż tak obniżył? Nie ogarniam. No ale samopoczucie mam okej. Kilka dni gorszych, bo PMS, a dziś dostałam okres i wiem, że w ciągu góra dwóch dni samopoczucie będzie lepsze. Lekkie rozdrażnienie wczoraj. Odczuwam większą energię, to prawda. Mam ochotę wychodzić z domu, sprzątać, coś działać. Ale czy to już górka? Wstaję w środku nocy, sypiam w dzień i trochę w nocy. Znowu coś z tym snem nie jest tak jak u normalnych ludzi. Mam do tego dystans. Nie załamuję się. Tylko okropnie nie chciałabym znowu iść do szpitala. Niech to ogarnie lekarka ambulatoryjnie. Bo nie zniosę zamknięcia.
  9. Wczoraj
  10. Myślę, że większość ma szczere chęci gdy to mówi i wierzą, że tak będzie.
  11. U mnie proces szukania supli się od drugiej strony zaczyna. W sensie wiem co chce w swoim organizmie poprawić i pod to szukam czegoś co w tym pomoże. Tak na witaminę D I Omege np. trafiłem. Co uważam było świetnym odkryciem. Co jakiś czas testuje coś nowego ale jeśli nie widzę efektów lub są słabe to na dłużej się z tym nie koleguje Mi po trawce kiedyś tak odbiło że myślałem że nie wrócę już do bazy. Mam tendencję do deoersonalizacji ale tak mnie wtedy raz z butów wyrwało że wracałem do siebie parę godzin i na dobre mnie zniechęciło do eksperymentów z THC w jakiejkolwiek ilości. Czasem jak nawet poczuje zapach to staram się odejść dalej albo przegonić towarzystwo bo tak nie chciałbym znowu tak odlecieć. Dosłownie jak w filmie Numb miałem
  12. Całkiem stabilnie ostatnio
  13. Wg tej daty urodzenia to jestem 6 i część opisu jaki znalazlem to bzdura a druga część to truizmy. Ten kto wierzy to znajdzie pewnie coś za potwierdzeniem tych numerów a ten co nie wierzy to może z ciekawości przeczyta i potraktuje jak horoskop w gazecie. Dla mnie to strata czasu i pieniędzy jeśli jeszcze za takie wróżby ktoś płaci. Myślę że więcej można dobrego wynieść ze złożonych testów osobowości w kontekście np. zdrowia psychicznego albo predyspozycji zawodowych. Te liczby i szukanie odpowiedzi w gwiazdach kupy się nie trzyma
  14. My to Żaba podobni jednak. Impulsywnych zachowań zbytnio nie mam. Nawet w mordę już dawno nikomu nie dałem. Większość z tych rzeczy które wymieniono w pierwszym poście to bardziej uzależnienia z których kilka mam ale nie uważam że to robię impulsywnie albo w reakcji na stres. Impulsywnie to kota glaskam a silne emocje raczej nakręcają mnie do logicznego działania niż w drugą strone
  15. Heh co prawda ja na paroksetynie ale też chce coś włączyć dodatkowego na uboki szczególnie związane z PSSD i ogólnym zamuleniem. Trochę energii brakuje w ciągu dnia czasami. I też się zastanawiam. Niby tranzodon mógłby być ok ale też nie mam problemów ze spaniem a on raczej do spanka. Ale u mnie chyba wygrywa póki co bupropion jako propozycja. Ty rozważałes to? Chociaż przy SNRI nie wiem czy to nie za dużo hmmm
  16. Nie wiem czy to impulsywne, ale idę spać. Na ból reaguję raczej apatią niż jakimiś działaniami. Jeśli chodzi o stres to staram się uspokoić i ułożyć sobie w głowie jakiś plan, to mi bardzo pomaga.
  17. Że bluzka mi się skurczyła ale nie tylko na brzuchu
  18. U mnie 262,5 to było za dużo (fizycznie masa uboków), zszedłem do 225, ale nastrój to sinusoida. Co Wam się najlepiej sprawdzało jako augumentacja do wenli pod kątem nerwicy i depresji? Nie mam problemów ze snem, więc nie wiem czy iść w mirte, bo ona mnie mocno zamula. Rozważam trazadon, ale on też zamula. W obwodzie pramolan, bardzo popularny w niemczech, można brać z wenlą ponoć. Podzielcie się Waszymi doświadczeniami plis. Te 3 rzeczy chciałbym przegadać z lekarzem. Zastanawiam się, czy może jest coś jeszcze, co mógłbym zaproponować.
  19. Nie wiem czy to zaprzeczanie raczej efekt wolnej woli, którą każdy otrzymał.
  20. Aż tak źle to by chyba nie było. Dużo tęgich głów było i jest na świecie. Chyba to nie jest tak, że tylko jedna osoba jest w stanie wpaść na genialne pomysły. Raczej prędzej czy później warunki sprzyjają by coraz więcej osób mogło dochodzić do wielkich odkryć. Czasem myślę, że nawet jak mi wpadnie do głowy jakiś pomysł to jednocześnie może on wpaść w podobnym okresie czasu wielu innym osobom. Pytanie tylko kto zacznie je realizować jako pierwszy i dokończy taki temat. Ale żeby nie było że umniejszam mu bo nie śmiałbym Aaaaaale kocur!!!!!!
  21. Oczywiście, posiadanie wiary nie czyni bezgrzesznym, jedynie uświadamia ten grzech i potrzebę walki z nim. Mimo ciągłych niepowodzeń to i tak lepsze niż zaprzeczanie, że to co się robi nie jest złe.
  22. Owszem. Jednak wiara nie gwarantuje życia bez grzechu. Katolicy chodzą do spowiedzi bo nie żyją do końca wg reguł bo są ułomni jak każdy inny człowiek. I raczej nie ma trwałego progresu.
  23. Bóg wie jakie kto miał możliwości poznania go. Nawet po śmierci można zdecydować czy uznaje się go za swojego pana.
  24. Nie znam odpowiedzi na wszystkie pytania. Czy ja wierzę? W jakimś sensie tak ale jestem daleko od kościoła. Od dawna żyje na własnych zasadach. Nie odrzucam zupełnie wiary ale też nie żyje zgodnie z regułami. Jednak rozważania ciekawe i sama zastanawiam się jak jest z różnymi religiami na świecie. Miałam podobne myśli.
  25. A co z ludźmi do których nie doszła informacja o tym, że taka religia w ogóle istnieje albo urodzili się wychowani w całkiem innej religii w której też im się jakieś rzeczy zaczęły zgadzać i uwierzyły właśnie w nią a nie w tą Twoją. Albo co z ludźmi żyjącymi w dżungli którzy wierzą tylko w to, że muszą na jutro upolować zająca? Nie mamy równego startu i dostępu do danej religii i to też dzieło szatana?
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×