Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
10 mln na komunie to brzmi dumnie.
-
Komunia była w domu, gdyby wiedzieli co ze mnie wyrośnie i co będę myślał o kościele/ogólnie religiach wszelkiej maści, to by ekskomunikę urządzili, a nie komunię Dostałem około 10 000 000 zł (dziesięć milionów, czasy przed denominacją), rower górski i zegarek
-
brak rzeczy, które wkurzają
-
muza, forum
-
gotowana łopatka, kapusta zasmażana, ziemniaki
-
Wyraź siebie przez Muzykę
digital extasy odpowiedział(a) na You know nothing, Jon Snow temat w Off-topic
-
-
Przynajmniej był szczery i nie wymyślał absurdalnych powodów dlaczego jako jedyny w średniej wielkości mieście nie chce alb xD
-
Proboszcz jaki esteta.
-
Najbardziej śmieszą mnie oferty bielizny komunijnej xD
-
U mnie też długo dziewczynki nosiły sukienki i chłopcy garnitury, wręcz moja parafia była długo jedyną parafią w mieście która nie miała alb, bo proboszczowi się alby nie podobały. Teraz od kilku lat już są alby, bo jest nowy proboszcz.
-
Ja miałem garniturek. Zresztą wisi w szafie do tej pory Ale alby to lepsze rozwiązanie.
-
Chyba zalezy od regionu lub parafii, u nas nosili i chyba nadal nosza garnitury, a dziewczynki biale sukienki komunijne (jaka kto sobie kupi).
-
- Dzisiaj
-
Chłopcy w garniturach? To już nie noszą alb?
-
no napisałam krew A mi chodziło że woda zarozowiona bo się pewnie zabarwilo. Krew krew jakby poleciała to też bym na pewno panikowala. A Ty zdrowa? Bez przeziębienia ani kataru? Maj cieplutko to niby już po sezonie przeziebien ale noce zimne normalnie. Pościel sobie zmieniłam na cieniutka i musiałam na powrót zamienić bo jednak za zimno
-
Biorę już 150 mg sulpirydu i ten zolafren 17,5 mg. I zauważyłem pewną rzecz że się uspokoiłem. Szczególnie pod względem zakupów. Za tydzień dostaje rente i postanowiłem że dużą jej część przeznacze na spłate zadłużenia. Prawie 3000 zł. Oddłuże się w ten sposób. Ten sulpiryd mi pomaga. I będę chciał zmniejszyć zolafren o 2,5 mg na 15 mg. Niedużo ale zawsze coś.
-
Bo nerwica lubi też atakować na różne obszary. Raz tu raz tam. Jak już "opanujesz" jeden obszar (np. u mnie było to lęk przed zemdleniem) to przerzuca się to na coś innego. I tak dalej i tak dalej
-
Z problemami w obszarze gardła i pierwszej części układu pokarmowego nie jesteś sama. Jeśli to Cię pocieszy to ja sam mam z tym problemy. Trochę inaczej to wygląda niż u Ciebie, bo u mnie następuje coś jakby "paraliż" tego odcinka ale to co się dzieje później, gdy to już się pojawi to myślę, że znam bardzo dobrze. Tym bardziej, że u mnie łączy się to z depersonalizacją i takim jakby oddzieleniem swojego bytu od reszty ciała:P Wspomniałem o tym np. tu: https://www.nerwica.com/topic/47389-dzienne-wrony-nocne-darki-czynne-24-h-na-dobe/page/376/#comment-2817660 Ta część związana z przewrażliwieniem na sygnały wychodzące z organizmu jest wspólna dla nas wszystkich, mierzących się z lękami. Mylnie interpretujemy sygnały jakie daje nam nasz układ nerwowy i następuje wtedy samonakręcająca się spirala złego samopoczucia. Leki pomagają w zatrzymaniu tej karuzeli w odpowiednim momencie i/lub pozwalają nam to przeczekać bez nagłej paniki. Zgadzam się. Chociaż to lubi nawracać to są też długie momenty dobrego samopoczucia. Nie jesteśmy skazani na tak złe samopoczucie non stop. A leki pomagają aby to dobre samopoczucie było jak najczęściej
-
Śniło mi się, że grałem w piłkę na szkolnym korytarzu. Raz trafiłem a raz bramkarz obronił. Chociaż to była raczej bramkarka.
-
-
Kupilam sobie buty na silownie, w przecenie z £85 na £26. Na silowni jeszcze nie bylam, moze dzisiaj pojde jesli bedzie mi sie chcialo.
-
Ja pochodzę z rodziny, gdzie Mama zawsze przykładała uwagę do uczenia nas, także poza lekcjami religii, kto to jest Bóg itp. także podchodząc do Komunii Św. wiedziałem i rozumiałem, na tyle na ile młody chłopiec mógł, o co chodzi w sakramencie. Z resztą miałem tę łaskę, że po pierwszej spowiedzi, komunii św, jak i po wielu innych, czułem autentycznie w sobie jakim darem są te sakramenty i jak realnie wpływają na mnie jako człowieka, jak mnie odnawiają, więc nigdy nie było u mnie tej wątpliwości, bo miałem i mam tę łaskę z góry. Komunię pamiętam dość dobrze, wtedy chłopcy nosili białe szaty, nie garnitury, obiad był w domu, w rodzinnym gronie. Nie było wielkich prezentów, dużych pieniędzy, ale to dobrze, bo tak powinno być. Choć nie było też biednie, bo już po Komunii, kilka tygodni później otrzymałem najpierw wymarzone PlayStation, potem rower górski. Z perspektywy czasu, najważniejszy prezent zdecydowanie to był biały, piękny różaniec, który towarzyszył mi w radosnych jak i najtrudniejszych etapach życia... Komunia wspomniana, bierzmowanie, ale też odmawianie koronek za Matkę, gdy już była bardzo chora. Ten sam różaniec z resztą dałem Jej na pogrzebie - nie było myślę piękniejszego zwieńczenia "posługi" dla tego różańca jak oddać go tej która mi go kupiła, ukształtowała mnie, wychowała na tego kim dziś jestem. A z tego co z komunii utknęło mi w głowie, wyryło się jak w kamieniu, to ta piosenka komunijna, do tego stopnia, że do dziś dnia pamiętam barwy głosów, które ją śpiewały
-
Najpopularniejsze
-
Najczęściej czytane