Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Nawet gorzej, bo dzieci przynajmniej można biciem nauczyć posłuszeństwa, a tobie już nic nie pomoże Ale ja nadal nie wiem o co pytasz O moją opinię jako ludzi? Nie znam żadnego femboya osobiście (w sumie nieosobiście też nie). Ja Bo jesteś dostępny. Jakbyś nie był, to byś wpadł. To tak działa
-
Masz rację! No tak przecież to kolonie. A w Indiach? A Indianie to sobie różne susze bardziej robili Palili
-
Ok teraz rozumiem, napisałeś o zaletach więc opinia pozytywna Ja
-
Dzieci w przedszkolu
-
Ale w sensie jak to opinia? Racja, to nie to samo.
-
Teraz nie Przyjmujesz księdza po kolędzie?
-
Nie mówię, że nie ma - jednak raczej dużo częściej są nimi z wyboru niż z przymusu, prawda? I jak często zdarza się, że kobieta traci cnotę z kimś, komu płaci za usługę seksualną? Na pewno nieporównywalnie rzadziej niż w drugą stronę. Jako weteran forów, portali i grup dyskusyjnych wiele razy natykałem się na posty desperatów będących niedobrowolnymi prawiczkami, gotowych "pójść na dziwki", byle stracić cnotę. Iluś z nich nawet potem "pochwaliło się" swoimi doświadczeniami z tym. Było to tyleż smutne, co odrażające. To, co oni pisali o kobietach i ich rzekomych wymaganiach, hipergamii itd. Nie wszyscy, ale wielu. Nie wszyscy chcą "iść na dziwki" - niektórym przeszkadza to, że nie mogą stworzyć relacji romantycznej i związku, w równym stopniu jak frustracja seksualna. Rozwiązanie doktora Albonisty "Dzwonię wtedy do dziewczynek" nie wszystkim odpowiada. ^^ Ale femcel nie oznacza kobiety żyjącej w niedobrowolnym celibacie, usilnie szukającej partnera do seksu i nie mogącej go znaleźć i obwiniającej mężczyzn za tę niemożność i zbyt wysokie wymagania, tylko kobietę, która wybiera bycie singielką. To całkiem co innego. "Femcelki" nieraz mają doświadczenia seksualne i partnerskie, tyle że nieraz trudne i bolesne. O ile chłopcy i mężczyźni skarżą się na brak zainteresowania ze strony płci przeciwnej, o tyle dziewczyny i kobiety skarżą się częściej na przekraczanie ich granic przez płeć przeciwną. Czyli jest to niejako odwrotny problem.
-
No to jest fakt. Ale jaka jest Twoja opinia.
-
No jak co – łączą zalety obu światów!
-
Noo, shad przywiązany pasami do leżanki w zamczysku, w którym panuje półmrok, i dzika lisiczka nabierająca coś do strzykawki z uśmiechem szaleńca…
-
Tylko dieta.
-
A z ciekawości zapytam, co Ty o nich sądzisz
-
No to jest ewenement, bo u nas czegoś takiego nie ma. Normalni ludzie. Nie znaczy że sztywni (choć tacy też są), ale po prostu normalni. A też korpo. Raz w poprzedniej firmie było gów… tzn. masa kałowa rozmazana na ścianie, ale to jak callcenter się pojawiło. Do dziś zastanawiam się czy ktoś to zrobił palcem czy papierem, a jeśli palcem to czy potem oblizał, a jeśli oblizał to czy zagulgotał jak indyk.
-
Ogólnie to nigdy nie ciągnęło mnie do etanolu. Nigdy nie podobał mi się ten zapach - a gdy posmakowałem, to smak również nie. Poza tym jakoś w wakacje między trzecią a czwartą klasą podstawówki obejrzałem film "Hydrozagadka", w którym pada słynny tekst Asa "To alkohol - największa trucizna!", wkrótce potem, w czwartej klasie podstawówki, w książce od biologii przeczytałem nagłówek "Alkohol jest trucizną!" i potem objaśnienie tego - czyli potwierdzenie tego, o czym mówił As. Poza tym, nigdy nie miałem potrzeby bycia akceptowanym przez rówieśników z klasy i trzymałem się z dala od nich, więc w zasadzie uniknąłem bycia namawianym przez nich do chlania. No fakt, czynniki kulturowe odgrywają tu dużą rolę. Latynosi to potomkowie Hiszpanów i Portugalczyków, którzy przywieźli do Ameryki Środkowej i Południowej napoje wysokoprocentowe. Przed konkwistą, Indianie prawie wcale nie używali alkoholu, a jeżeli już, to najwyżej jakichś niskoprocentowych. Na pewno nie destylowanych.
-
@Dalila_ @MicMic czy to romans?
-
Jest femcel. Nie zawsze da się ten problem rozwiązać. Ale to nie chodzi o to żeby płacić za dziwkę, przepraszam, pracownicę seksualną. Nigdzie tak nie napisałem. Pytanie ile członków może mieć członkini… Haha, a kto nie wpadł
-
thank you
-
okej, wymyśl lepszy nick i avatar. powodzenia
-
Mnie to nadal zastanawia, że np. w biurze w korporacji, ludzie niby na poziomie, a sposób komunikacji jest właśnie np. taki jak pisałem wcześniej. Kible osrane, obok pisuaru naszczane, śmieci obok kosza itp. itd. I niby wydaje się, że jesteś w dobrym miejscu do rozmów na poziomie. A każdy jest tylko człowiekiem
-
@Dalila_ @MicMic przejęliście kolejny wątek. Na wasze przepychanki załóżcie sobie własny
-
Kanon
-
Przez dietę i porządniejszy sen? Czy coś jeszcze dorzuciłeś?
-
Najpopularniejsze
-
Najczęściej czytane