Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
A kawa bezkofeinowa? Smakuje tak samo jak ta z kofeiną, kiedyś piłam i nie widziałam różnicy. Nie wiem czy taką byś mógł, ale warto zapytać jeśli lubisz smak kawy.
-
Wiem.Ale nie wiem czy ta kobieta czyta,czy tu wchodzi w ogóle .Lepiej zeby nie.
-
Jak oboje tutaj leczą rany po zerwaniu, czytając nawzajem swoje posty, to na pewno nie tylko on się niezdrowo wobec siebie samego zachowuje jak i ona wobec siebie tak samo jest toksyczna. Najbardziej sami wobec siebie, a wcale nie dla 2 strony, skoro oboje czują sie pokrzywdzeni (ale Ty znasz 2 wersję i w sumie w jego niedowierzasz, a ona wiesz że płacze i cierpi bardziej bo tak napisala- ja nigdy nie uwierzę w literki w internecie bo można wszystko pisac, ale zdanie swoje mogłeś oczywiście wyrobić)
-
Ty jestes fajna z tymi tekstami
-
Co dziś zrobiliśmy konstruktywnego
shadow_no odpowiedział(a) na Priscilla_126 temat w Kroki do wolności
Haha też z domu pare rzeczy zawinąłem gdy się pierwszy raz wyprowadzałem i niektóre rzeczy do dziś ze mną krążą i przypominają o domu. Jeden ręcznik też jeszcze w użyciu A z konstruktywnych rzeczy u mnie udało się przeprowadzić dwa szkolenia przed którymi był duży stres. Co prawda robiłem je wczoraj ale dopiero dziś czuje, że w sumie to była dobra robota. Wcześniej nadal była adrenalina -
Tak, jestem tak ładna jak ta pupa
-
Ja bym wolał nie mieć racji, ale żeby on tego nie napisał publicznie. Można to nawet usunąć, tylko słowa wryły się w pamięć, serce boli, a łzy powoli spływają po policzku.
-
Zabawny jesteś ale no wlasnie.,brakuje tej ekspresji może coś swiezego jednak będzie bedzie
-
W tamtym była większa tajemnica, klimat i asymetria. To jest zbyt świeże
-
Po przeczytanych postach w necie nie powinieneś wyrabiać sobie jednoznacznej opinii. Tym bardziej gdy czytasz w je w miejscach gdzie nie masz przekroju całego społeczeństwa tylko "samych zainteresowanych" i to z podobnymi problemami. Ludzie się lubią wzajemnie nakręcać na takie rzeczy a niekoniecznie ma to odzwierciedlenie w rzeczywistości
-
-
ech, nawet nie umiem pocieszyć bo salam mam teraz zjazd. Dostałam leki elicea 10 było lepiej a potem miesiąc i gorzej, kolejna dawka i okropnie! i te cholerne objawy, tak dziwne, tak realne i tak straszne że ciężko je nawet opisać. także trzymam kciuki na maksa i wspieram całym sercem
-
Bo napisałeś coś ,co go teraz zabolało. I pewnie wie, że masz dużo racji. Chyba się juz nie odniesie do tematu.
-
Wyraziłaś tak siebie przez obrazek?
-
Chyba mu przeszkadzam
-
Ja szczerze mówiąc dalej ze soba walczę i próbuje wmawiać sobie że to tylko mój przeciążony układ nerwowy. Uderzyło mnie to z taką siłą i tak niespodziewanie z dnia na dzień że jest to dla mnie nieprawdopodobne że nerwica może dawać takie objawy. Jedyne co mnie „pociesza” to, to że niektóre somaty już miałam więc wtedy się uspokajam, ze już to przechodziłam i dałam wtedy rade
-
Aleście rozkręcili aferę.A główny narrator ,milczy w temacie..
-
Mozna by rzec lata _ _ pamietam jak przez mgłę W gorzelni
-
hej, zmagam się chyba z tym samym. Piszę „chyba” bo mimo diagnozy nie jestem w stanie nadal pojąć że takie spektrum objawów może dawać nerwica. Bardzo Ci współczuję! jesli chcesz pogadać to zapraszam
-
Jest takie fajne powiedzenie, że "jem po to aby żyć" a nie "żyje po to aby jeść"
-
Zgadza się, tylko to zakończyło się kilka miesięcy temu i teraz nagle poczuł potrzebę, no ok. Ja nie mówię, że ona nie jest bez winy, ale wiem jak cierpi i jak ją zabolał jego wpis. On wie co wyśmiał u niej na koniec związku, teraz ona to "typiara", udaje, że może tego nie czytać, więc wątpię w nagła potrzebę wylewania tego dla lepszego samopoczucia, tylko śmierdzi mi toksycznym zachowaniem.
-
Dołączył do społeczności: Buba1991
-
Mam trochę zakazów i zaleceń: mniej soli, mniej tłustego, regularne posiłki, żadnego żywienia się byle czym w biegu. Kawa podobno może zostać, ale jedna, słaba, więc nawet tutaj życie postanowiło mnie wychować. Tylko że tak naprawdę mój problem z jedzeniem nigdy nie polegał na tym, że jadłem wyjątkowo niezdrowo. Jak się stresuję, po prostu przestaję jeść. Mogę cały dzień funkcjonować na kawie, kilku kęsach czegoś przypadkowego i przekonaniu, że zjem później. A potem jest wieczór i okazuje się, że znowu właściwie nic nie jadłem. Więc chyba największa zmiana ma polegać nie na tym, co jem, tylko na tym, żeby w ogóle zacząć traktować jedzenie jak coś, czego organizm potrzebuje, a nie jak kolejną rzecz, którą można odłożyć na później.
-
To jest jednak z ich najważniejszych zalet! A druga to te nasionka mniam mniam
-
Oj mniejsza. Słabo pamiętam widocznie
-
W sumie suszone też się je ze skórką. Ale suszonych nie lubię, są za słodkie.
-
Najnowsze tematy
-
Ostatnio zaktualizowane