Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Biorę wenlę od wielu lat (nie wiem dokładnie od ilu, bo brałem wcześniej różne inne leki, ale będzie blisko 20) i nie zauważyłem nic takiego. Tylko ja zawsze brałem mniejsze dawki (najwięcej było 150 mg, teraz jestem na 75 mg). Są konkretne dni, gdy mam wrażenie, że działa słabiej (nie wiem od czego to zależy, może od tego co zjadłem? Ale biorę na czczo), ale nie ma stałego trendu. Nic się u ciebie nie zmieniło życiowo? Zmiana diety, trybu życia, rytmu snu? Coś, co mogłoby to jakoś wyjaśnić. O, ciekawy efekt. Miewałem brain zapsy jak zapominałem brać (albo schodziłem, albo odstawiałem całkowicie z różnych powodów), zaburzenia równowagi, ale nigdy nie miałem halucynacji słuchowych, bzyczenia, itd. (mówię o dorosłości, bo w dzieciństwie przy zasypianiu działy się różne dziwne rzeczy, których nie potrafię do końca wytłumaczyć, ale to bez związku z lekami, bo wtedy nic nie brałem). No ale u każdego to wygląda inaczej. Generalnie jeśli nie jesteś zadowolona z obecnego lekarza i rozwiązań, które proponuje, to moim zdaniem nie ma na co czekać – idź do kogoś innego, skonsultuj się.
  3. Mi najmniej byłoby żal ich. Przy założeniu, że jesteśmy „my” i „oni”. Przy czym linia może przebiegać w dowolnym miejscu. Natomiast teoretyzować sobie możemy, a patologia i tak się będzie mnożyć, i tak. Osobnym problemem są zmiany klimatyczne i to, że prawdopodobnie za X lat (gdzie X będzie jeszcze za naszego życia) niektóre miejsca staną się zbyt gorące do życia, i ludzie z tych miejsc będą migrowali tam, gdzie da się żyć – i jak się nie da wejść po dobroci, to pewnie będą próbowali siłą. Każdy uważa, że jego motywacja jest słuszna. Czym się to różni od chęci walki z przeludnieniem przez eliminowanie grup, które uważa się za nie dość wartościowe, żeby mogły dostąpić zaszczytu życia? W końcu potrzeba nam, tym lepszym, przestrzeni życiowej… Czyli na żywo byś ze mną (ani z innym facetem) nie rozmawiał bardziej, niż musisz? Przez to, że facet z definicji jest dla ciebie odrzucający, odpychający? Czyli co, stara gruba brzydka śmierdząca baba nadal spoko? Pytam, bo mam takiego sąsiada, taki menel trochę, ale poczciwy – śmierdzi papierochami i wszystkim innym, czym się da, wygląda jak luj i bardzo lubi zawracać mi dupę o różne rzeczy (a to mu samochód napraw, bo nie odpala, a to zamek rozwierć, bo klucz zgubił i nie może się dostać, a to w przyczepie światła nie działają, a to kosiarka nawaliła, a to szlifierka się zepsuła, a to to, a to sro), a przy tym czasem kładzie mi rękę na ramieniu, mówiąc z papierochem w zębach „mój ulubiony kolega!”. I jest to niekomfortowe, ale nie na tyle, żeby mi to specjalnie przeszkadzało. Jakby to była kobieta, to odskakiwałbym jak poparzony, co się zdarza i powoduje niekomfortowe sytuacje – ale niekomfortową sytuacją jest ku…wa dotykanie mnie, jeśli jest się obcą babą. Jakbym ja miał stracić ukochaną osobę to prawdę mówiąc na chwilę obecną uważam, że miałbym gdzieś, czy będę sam do końca życia, czy nie. Straciłoby to sens jak wszystko inne. Ja też nie, a jakbym wiedział, jak czasem będzie, to bym się jeszcze przy porodzie zaparł. Z drugiej strony mam jedno życie, drugiego miał nie będę, więc staram się je przeżyć najlepiej jak potrafię. Idealiści wcale nie są lepsi, bo często są fanatykami. Tak działa efekt Dunninga-Krugera. Ja nie potrafię powiedzieć. Chyba kochałem, ale nie czuję tego, zupełnie. Gdzieś ta emocja została zupełnie wyparta, jak umarł to też nie czułem nic, tylko podobno przez tydzień wk… chodziłem (i to był pierwszy i jedyny raz w życiu, gdy straciłem nad sobą panowanie i rozwaliłem telefon o ścianę). Trudne emocje są u mnie maskowane irytacją i złością.
  4. Wczoraj
  5. Elciaa

    Co teraz robisz?

    Admina to lepiej ty się zacznij bać.
  6. Cały dzień wyjątkowo dobrze. Tylko te polskie drużyny w lidze konferencji delikatnie zasmuciły
  7. @Dalila_, @Prince of darkness pomyliłam starszych panów zmniejsza ryzyko Parkinsona, nie Alzhaimera
  8. O to mnie zaskoczyłaś. Hmm czyli jako palacz z ponad 10 - cio letnim stażem mam mniejsza szansę. Słyszałem też, że warto trenować mózg poprzez krzyżówki, gry logiczne, szachy itp.
  9. Tez tak pomyslalam ,ale juz nie chcialam się udzielac z ta uwagą.
  10. O proszę nie wiedziałam. A herbata z cytryną podobno powoduje ale może to mit
  11. Priscilla_126

    Co teraz robisz?

    Nucę sobie węgierską piosenkę i palę złotego Winstona
  12. Grouchy

    Dzisiaj czuje się...

    Wstałem o 4, przejechałem 304km, przeszedłem 5km, boli mnie głowa. Idę spać.
  13. @burzowo ja uwielbiam wszystkie częstotliwości
  14. Akurat są badania że palenie papierosów obniża ryzyko zachorowania na chorobę Alzhaimera. Wiadomo, że patrząc na stosunek korzyści vs. szkody nadal szkód jest więcej, ale nic nie jest czarno-białe
  15. Na pewno na lepszą rodzinę trafić nie mógł. Cieszę się, że mu lepiej. Uff
  16. Ok. 25 lat z przerwami ale krótkimi. Teraz na samej paroksetynie to już jestem bliżej 10 lat. Jak jest spieprzona biochemia w mózgu to bez leków nie da rady
  17. Ok, rozumiem. Jestem laikiem, wybacz.
  18. Ostatnio czuję się okropnie przemęczony mimo że właściwie nie wychodzę z domu
  19. Akurat ja znajdę pozytywny wpływ na zdrowie ponieważ odstresowuje i zapalenie tu też jako taki behawioryzm sama czynność no i alkohol też wiadomo że odstresowuje. Nie będę się kłócić że to przewyzsza szkody u naduzywajacych ale ogólnie da się znaleźć wpływ na plus więc to nie tak całkiem prawda Najfajniej by było zaopatrywac w antykoncepcję i zmienić światopogląd u tych mas co się tak rozmnażaja. Ja miałam taki pomysł też żeby robić 2 kolejki do lekarzy w takiej Polsce gdzie system jest niewydolny. Jedna dla osób powiedzmy do 70 A druga dla starszych co i tak by było że pewnie równe wyjdą. Ale to taki brzydki pomysł choć skuteczny i sensowny Ale palacze i pijacy nie muszą być złymi ludźmi. Więc to takie słabe co glosisz. Lepiej wprowadzić im wyższa składkę albo wgl żeby musieli płacić za opiekę medyczną w sytuacji raka płuc czy tam wątroby i tego właśnie co tyczy się konsekwencji. Ale nie ja nie jestem za tym Z dedukcji patrząc po rodzinie, najbliższej społeczności i wszystkich zaslyszanych przypadkow Też bym się klocila. Śmieciowe żarcie na pewno bo to czysta chemia, papierosy no mają te substancje smoliste ale to na pewno takie osoby palące z paczkę dziennie, albo chociaż kilka fajek, a nie że jak ktoś zapali od święta 3 papierosy w roku to raczej mu nie zmutuje komórek, a etanol ? Nie tutaj może być choroby wątroby i to nawet raczej nie rak prędzej stluszczenie niewydolność itp nie mam racji? W sensie poprawiaj Wiesz mýsle że ciężko osobie trzeciej stwierdzić gdzie jest granica kiedy psychopaci wywołujący wojny robią to dla swojego interesu a kiedy robią to z powodu zaburzeń psychicznych czyli właśnie wiary w swój idealizm który dla reszty świata okazuje się szkodliwy i tragiczny Znam ten cytat To że nie kochales rodzica /rodziców może być powodem dlaczego teraz nienawidzisz ludzi czy że pojmujesz swój idealizm jako taki który nie czyni zła No tak wszystkie takie statystyki to usrednianie No tak już napisałam emigracja nie bierze się znikad. Ale szczerze ja bym raczej obstawila że z krajów rozwiniętych to może jedynie taka Skandynawia może mieć lepsze wskaźniki a tak to raczej poziom stresu jest tez wysoki. Wiecie co myślę że stres i zachorowalność na różnego rodzaju zaburzenia i choroby psychiczne są dobrym wskaźnikiem. To znaczy co z tego że ktoś ma najki ajfona i super wakacje jak 1/3 populacji kraju x ma depresję ? No jednak wolę chyba uznać że lepiej żyć w mniej rozwiniętym kraju ale w którym ludzie żyją jeszcze psychicznie stabilniejsi i normalni. Stres to jest największy morderca Kiusiu. Nie żadne papierosy i alkohol
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×