Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Też mówię do ludzi Ty. W sumie jak ślub miałby być w pompke, to oświadczyny nie są elementem koniecznym. Ale jak już mają być to nie tak jak napisałam wyzej
  3. Ja już sobie wyobraziłem swoje oświadczyny. „Ty, hajtniemy się?”.
  4. Przypomniało mi się jak jechałem rowerem po 4 dniach bez wenli i centralnie zderzyłem się z innym rowerzystą -.- koordynacja mocno oberwała, tzn. takie ogólne rozchwianie układu nerwowego, nie umiem tego chyba inaczej określić. Dobrze że samochodem wtedy nie jechałem. Ale nie wsiadłbym w takim stanie, wiedziałem jak się czuje. Po prostu myślałem że rowerem jednak da radę… Ogólnie nigdy więcej takich eksperymentów. Cii. Za zgodą i w bezpieczny sposób. U mnie był powód… zaczęły wracać rzeczy, które normalnie udaje mi się wypierać. Na zasadzie (to słowa mojej byłej terapeutki), że stoi wielki słoń w środku głowy, ale mózg mówi: tu nic nie ma, tu rośnie rzeżucha. No i wtedy jednak wyłonił się słoń. Tam jest sporo traum w tym indyczym łbie.
  5. Jakiej porady potrzebujesz konkretnie ,opisales swoja historie i co dalej? Czego oczekujesz?Pozdrawiam
  6. Oświadczac się można tylko klęczac na 1 kolano. Masakra że chlopy tego nie wiedzą!!!! W sensie może nie trzeba, skoro niektórzy idą z dziewczyną do sklepu żeby sobie wybrała sama pierścionek <facepalm> Jestem ciekawa zdania reszty dziewczyn
  7. Doktor Indor

    Nasze sny

    Boże Dalila ty znowu mi się śniłaś, tym razem trzymałem cię w akwarium (były dwa akwaria, w jednym trzymałem kota, w drugim ciebie), i twoje wspomnienia były trzymane w pudełku z pokarmem dla ryb, takim wielokomorowym, z różnymi smakami, i to pudełko się wysypało, i zacząłem je zbierać, i nie mogłem ich poukładać, bo nie wiedziałem które wspomnienia już przeżyłaś a których nie.
  8. Dzisiaj
  9. Zaczęłam dokument oglądać pt."Normalność na receptę". Z tego co widzę jest to film antypsychiatryczny, antylekowy. Jednak chcę go obejrzeć, by sprawdzić to, co ludzie myślą o lekach. A przynajmniej część ludzi. Mogło być tak, że ci ludzie nie potrzebowali leków. Tego nie wiem, ale zaciekawił mnie tytuł i opis. Są to głównie relacje ludzi i ich przemyślenia, ich historia.
  10. Wypie*daj spidi, nie poniżaj się nie ośmieszaj. Nie chcę z Tobą klimatu, masz zniknąć, zabieraj Martwego Ducha, łajdaczkę 47 i resztę ode mnie to samo Speedy, łączy nas tylko taniec.
  11. Witam wszystkich ! Na początek Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku ! Powiedzcie co można zrobić, zadziałać. Mam diagnozę: depresja nawracająca fakt ze przewinęły się też depresja i zaburzenia lękowe mieszane. Że 3 razy w życiu na początku sam escitalopram mnie wyciągał z opałow po powrocie do stanu "normalnosci" był odstawiany. Było to na przestrzeni 2019- 2023 roku. W 2023 rolu tak mnie sieknelo ze esci nie pomagał rozwalil mi sen totalnie był dokładany trazadon, miansetyna, mirtazapina, pregabalina gdzieś w 8 tygodniu na esci i pregabalinie pojawiły mi sie szumy uszne (w glowie etc) i wiele skutków ubocznych a sam lek nic nie pomógł, w styczniu wyłącznie zmiana na wenlafaksyne, odstawiana pregabalina i dołożona mirtazapina , niestety do marca nie pomogła a ja dosłownie umierałem a cisnienie zaczęło mi skakać nawet do 180 itd etc. Zmieniłem lekarza i zmienił wenlafaksyne na Britelix 10 mg i zostawiona mirtazapina książkowo zaczęło sie poprawiać nawet po pierwszych dniach już było lepiej. Dosłownie w 2-3 tygodnie stanąłem na nogi. Po jakiś 2 miesiącach odstawiony Brintelix a wcześniej odstawiona mirtazapina. Dwa lata (prawie) było naprawdę dobrze. Niestety od września października znowu zaczęło sie cos dziać padło ze nawrót depresji - włączony Britelix najpierw 5 mg dwa dni potem 10 mg nie było na początku lekko zaczęło sie leki dość duże dołączona pregabalina i próba zwiększenia Brintelixu 15 mg niestety zaczęło mnie dosłownie odcinać od świata odrealnienie, większe leki więc zejście do 10 mg na 10 mg do 22 grudnia z pregabaliną (brak poprawy bardzo duzo skutkow ubocznycb wraz z szumami) , pregabalina odstawiona i włączona mirtazapina 7,5 mg, i zmniejszenie britelixu do 5 mg (teraz jakby skutków ubocznych mniej ale działania korzystnego też wg mnie brak - rozwalony sen, leki, trzesiawka wewnętrzna, dalej depresja, problemy z koncentracja, wzrokiem etc Co myślicie o sytuacji wg waszych doświadczeń? Wizytę mam 09.01 ale nie wiem jak dotrwam - ledwo już po tym wszystkim żyje- praktycznie nic nie robie nawet przestałem prawie wychodzić, brak apetytu i wiele wiele różnych złych skutków. Co Wy na to?
  12. Dalila_

    Hej!

    Ale lubisz Japonie
  13. No ja po 3 dniach już odczułam brak, może nie dotkliwie, ale intensywnie, niczym jakiś ćpun na głodzie, dlatego trzeba było zmodyfikować odstawianie do brania 37,5mg, ale już jestem całkowicie bez wenli ponad tydzień i gra Wtedy na zakładkę. Z 40mg zeszłam do 20mg dołączając równocześnie 50mg sertraliny i tak brałam 1-2 miesiące (nie pamiętam już) i jak mi się skończyła parosetyna to dalej jej po prostu nie brałam, została sama sertralina 50mg wtedy. Absolutnie nie odczułam odstawienia paroksetyny odstawiając w ten sposób. Z tym, że no ja sama zaproponowałam lekarce wtedy zejście z paro i zmianę na sertralinę, bo wtedy już czułam że paroksetyna już w niczym nie pomaga, tylko przeszkadza powodując zmulenie.
  14. Tak, ja też mam wszystkie choroby świata,
  15. Nie. Z kogoś bym się śmiała, ale ja w takiej sytuacji pewnie bym dała plaskacza w dziobek
  16. burzowo

    Co teraz robisz?

    Oglądam tv A w międzyczasie krzątanina ,częste wyprawy do kuchni
  17. Ty byś się śmiała, wiem
  18. Raczej chciałem powiedzieć, że stosowałem na innych, ale może lepiej pewne rzeczy przemilczeć Nie mam pojęcia, bo nie próbowałem wszystkich leków. Z tych, które próbowałem, jest najlepszym. Tak to zapamiętałeś? W sumie to tak, tak było. Koszmar a nie życie. Czemu tak myślisz? W sensie ja nie wiem jak by było bez wenli, ale teraz jest po prostu dobrze. Jest stabilnie, a to jest najważniejsze. Jakbym odstawił to wszystkie zakopane w psychice trupy zaczęłyby wyłazić, a ja wcale nie mam ani siły, ani ochoty, ani przestrzeni na to, żeby się z nimi mierzyć. Mam swoje zobowiązania, swoje życie, które muszę jakoś ciągnąć. No jak schodzisz z wenli nagle to tak, są straszne uboki. Ale moje ostatnie schodzenie trwało rok. To bym musiał z życia zrezygnować żeby eksperymentować. A ani nie chcę, ani nie mogę sobie na to pozwolić. Tam w tym indyczym łbie jest takie szambo zakopane, że lepiej go nie ruszać. Nie wiem co by się stało, jakbym się do niego dokopał. Wiem, że mógłbym sobie z tym nie poradzić. Dlatego nie ruszam. Jak się ostatnim razem przebiło (wiele lat temu, chyba też wtedy byłem na mniejszej dawce) to tydzień ryczałem dzień w dzień zanim udało mi się zdusić. Nie chcę tego przechodzić drugi raz.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×