Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Czy, w takim razie, ktoś z wykształceniem wyższym, pracujący siłą swego umysłu na jedną zmianę jest nienormalny?
-
Byłam u kilku terapeutów. Moja najdłuższa to terapia schematów ponad rok. W tym kilka innych, psychodynamiczna, cbt. Postępy bardzo niewielkie. Mam kontakt z rodzicami. Matka oczekuję telefonów codziennie. Nie jestem w stanie się sprzeciwić więc codziennie daję znak życia i dzwonię choćby na 5 minut pogadać o niczym. Byleby było odhaczone, że zadzwoniłam. Mieszkam w wynajmowanym mieszkaniu. 30 km od rodziców
-
Chyba lepiej. Leki zaskoczyły trochę, przynajmniej taką mam nadzieję. Wracamy do gry
-
myślę, że to może być dobry opis hah, ja nie wymyślam czasem mnie nachodzą rozkminy, ale też nie chcę zakładać wszystkich moich rozkmin, bo jak się rozgadam, to na milion słów xDDD chcę założyć kiedyś taki temt, który będzie atrakcyjny dla większości użytkowników tutaj i zrobi się dyskusja fajnie jest to oglądać/czytać
- Dzisiaj
-
dokładnie lepiej się w to nie baw testowałam i serio, nie było szału.
-
Jestem totalnie spłukana, wczoraj mieliśmy duży wydatek, a w domu nie ma nic dobrego do zjedzenia. NIe ma nic dla mnie. Czuję dzisiaj głód, może po tych pawiach. Zjadłam rogala i szukałam monet w domu. Nazbierałam 90zł. Złożyłam zamówienie na 55zł - pierogi ruskie, barszcz z uszkami i... naleśniki z serem. Ogromny głód i chcę zjeść coś pysznego. Nie wiem, czy gość będzie zadowolony zaołatą monetami 5zł, 2zł i 1zł xD Ale naliczyłam mu 60 zł ze skromnym 5 złotowym napiwkiem. Znam tego człowieka, więc może się nie "obrazi" i doliczy jakoś. Dawno nie jadłam pierogów, a to jest rodzinna ich pierogarnia i robią zajebiste i w dobrej cenie potrawy. A barszcz z uszkami mięsnymi, no robią to jak moja babcia,,, tzn lepiej.
-
Dzięki za odpowiedź.Sprawdziłem na sztucznej inteligencji i wychodzi na to że blokuje leki ten olejek.I pozatym to jest suplement więc czarodziejsko nas z lęków i deprechy nie wyleczy.Może być stasowany przez ludzi zdrowych nie biorących psychotropy.Bo już dawno by ktoś stworzył lek na bazie CBD/CBG itp.
-
Nie mam już weny ani chęci za bardzo ale wiesz ile jest tematów... Dobrze że Ty wymyślasz chociaż jakieś tematyczne psychologiczne
-
Specjalnie nie sprecyzowalam. Najpierw pomyślałam o nas chorych. Wiadomo.. Ale potem pomyślałam że zdrowi też tak samo mogą czuć że odstają na różnych płaszczyznach. Praktycznie u każdego normalność jest inaczej rozumiana i dlatego odpowiedzi mogą być bardzo osobiste. A może też być i dyskusja gdzie jest ta wystarczająca dla normalności granica, w oczach swoich czy w społeczeństwa ogółem byle pisać.. @murb
-
Wiadomo, Gagarin nie był pierwszy. Był pierwszy żywy.
-
A to nie jest tak, że normik ma średnie lub zawodowe wykształcenie, pracuje fizycznie przy taśmie na 3 zmiany albo w biedrze, albo w maku. Przede wszystkim jednak ma niewygórowane potrzeby życiowe. Wrócić po pracy do domu, otworzyć piwo i obejrzeć mecz. Nie przejmuje się rzeczami, na które nie ma wpływu. Nie ma rozterek egzystencjonalnych. Nie ma też ciekawych zainteresowań.
-
Nowy news: https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2026-10-07/smierc-po-incydencie-z-dzuma-w-rosji-trump-zapowiada-pilna-rozmowe-z-putinem/
-
no właśnie tego też nie wiem w pewnych środowiskach normictwo było określeniem na ludzi, którzy właśnie żyją "zwyczajnie". Jakby... no bo ta grupa nazywała siebie "przegrywami" - brak rodziny, słaba samoocena, ewentualne zaburzenia psychiczne i brak umiejętności stworzenia powiedzmy związku, rodziny, grupy. Normicy - czyli "normalność". Tylko, że granica normalności jest cienka, można powiedzieć. Mogę powiedzieć - NIe jestem normalna. Czyli co to może oznaczać? Jestem inna, bo coś.. bo coś odbiega od ich wyobrażeń normalności. Widzą Ciebie i wydajesz się okay, ale jak poznają twoje życie, to mogą uznać, że coś tu nie gra. Ja odkąd pamiętam byłam nazywana dziwakiem i dludkiem, więc moze to być przeciwieństwo normika, ale nie wiem. To jest to, co mogłam usłyszeć, powiedzmy. Ten termin się zdaje często pojawia na wykopie i w różnych grupach inernetowych I(np. discord), gdzie są zawierane znajomość stricte wirtualne. Sama nie rozumiem, co @Dalila_ masz na myśli, czym dla Ciebie jest normictwo. Możesz sprecyzować?
-
Myślę, ze rzeczywiscie wszystko zostalo juz napisane i kolejne przytaczanie waszych prywatnych spraw na forum jest juz bezzasadne.
-
@Kajukaju przeszłaś terapię? Masz kontakt z rodzicami? Mieszkasz z nimi czy sama?
-
Wiele osób ma podobnie. Ja tak w zasadzie mam poczucie obowiązku zrobić to i to, ale jednak odczuwam jakieś ambicje zdobywania wiedzy, tylko nie zabieram się do tego od dłuższego czasu. Zawsz chciałam iść na studia, ale nie podołałabym, bo mam częste zmiany faz i miałabym ogromne trudności z nauką akademicką. Zdobywam jakąś tam wiedzę (lubię trochę psychologię, wcześniej bardzie). U mnie to są zainteresowania bardziej ludzkim umysłem, co już było we mnie od liceum. Robię to dla siebie, albo by podzielić się tym, co się dowiedziałam. Także jakieś poczucie, że muszę rozwijać się pod względem ibtelektualnym, czy jakoś tak, ale mój chaos i częste zmiany emocji nie pomagają. I nie mam jako takiej pasji. Nie odczuwam czegoś takiego, że coś mnie pochłania do reszty, ale coś tam się tli. Pod tym względem jest trochę lepiej. Zastanów się, czy pasja jest dla CIebie tym, co "mają" inni, czy chcesz znaleźć pasję, by się w niej zatracić. Znalezienie tego, co się kocha, jak to się mawia, jest tak naprawdę dość rzadkie, tak myślę. Tzn. oczywiście ludzie robią wiele rzeczy. Pytanie co jest ich motywem. Tak sobie rozkmniam. Luźne obserwacje. Sama bym chciała wejść w coś i zapomnieć o świecie. Pasja to wg mnie taka ogromna fascynacja czymś. Wstajesz rano i powiedzmy masz obowiązki, ale cieszysz się, że potem możesz robić, to co kochasz, a znalezienie tego może wymagać wielu prób. nie wiem. Ja sama próbuję, a wiele rzeczy mi przeszkadza w tym i rozprasza, ale to już problem jest we mnie, ale na przestrzeni lat się to poprawiło. Są rzeczy, które faktycznie lubię i mnie interesują.
-
ja lubiłam wracać do rudego, ale kompletnie czułam się w nim niezręcznie, bo zbytnio zwracał uwagę, a i tak jestem dziwadłem xD Ciemne oczy są mocne. Podobają mi się bardzo.
-
ja chyba jestem nerdówą
-
4557
-
Zależy jak definiujesz normictwo.
-
Matka bardzo chłodna. W dzieciństwie nie dawała mi takiego ciepła matczynego, nie przypominam sobie żeby kiedykolwiek się ze mną bawiła. Nigdy nie zapomnę jej słów kiedy miałam ok. 10 lat „gdyby nie to, że jesteś moją córką to byłabyś dla mnie nikim”. Nie miałam z nią więzi. I zawsze wymuszała, żeby postępować tak jak ona sobie życzy. W innym wypadku karała milczeniem lub innymi sposobami. Oboje z ojcem Nadopiekuńczy w takich ciągłych zakazach „nie chodź, bo się przewrócisz”. Ojciec krytykujący. A jaką relację mieli rodzice? Ciągłe kłótnie o pierdoły i albo krzyk albo ciche dni. Matki boję się do dzisiaj. Cały mój lęk życiowy jest powiązany z nią, bo mam w głowie jej karzący wzrok. Moje jedyne zajęcie poza pracą to czytanie forum, poszukiwanie odpowiedzi na pytanie: czy ktoś ma podobnie i czy ktoś z tego wyszedł. Oprócz tego, żeby mieć wrażenie, że coś robię- czasami wsiadam w pociąg i jadę gdziekolwiek, żeby zmienić miejsce, chodzę na kawę na mieście lub na obiady lub do biblioteki (na dział psychologia). I tyle z moich zajęć
-
Najnowsze tematy
-
Ostatnio zaktualizowane