Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Verinia

    Dzisiaj czuje się...

    Wszystko zrobiłam, co miałam w planie, jeśli chodzi o moją szafę. Było tam milion leków, pustych opakowań w jakichś torbach. Musiałam ogarnąć które leki są pełne, a które puste. Posegregować papier i te plastikowe. Potem zajęłam się ciuchami. Pochowałam do worów, to w czym nie chodzę. Zostały tyle te, które naprawdę lubię. Większość powiesiłam na wieszakach. Spodnie do spodni. Kilka koszulek. Jeszcze mam swoje ciuchy na dole w gardorebie. Tam też trzeba ogarnąć. Wszystko sobie przyniosę do swojej szafy, a tam niech będą ciuchy rodziców. Uffff. pokój jest teraz ogarnięty. No jeszcze jutro mam w planach inne rzeczy posprzątać w domu. Dziś jeszcze pewnie zrobimy z mamą obiad. I ogólnie fajnie się czuję. Mam energię. I chyba sobie przeniosę porę brania kwetiapiny. Bo brałam blisko południa i dlatego te długie drzemki po południu. Będę brać o 17, żeby się dopiero na noc ywciszać. NIe ma sensu brać zamulacza tak wcześnie. Przed chwilą wzięłam 0,5mg flupentiksolu. Nie wiem, co jeszcze będę robić. Chciałabym zrobić kurs, ale psychologia mnie już trochę zaczęła nudzić. Na razie sobie podaruję. Będę czytać to, co na ten moment mi się podoba. Oczywiście najciekawsze cytaty zapiszę w notatniku, żeby zostały ze mną na dłużej. Teraz rockowa muzyka i kawka. Tym razem ze śmietanką i cukrem. Rano zawsze czarna siekiera, potem druga, a teraz po poludniu jaśniejsza Także no, czuję się naprawdę dobrze.
  3. Moja higiena snu nie istnieje, a rytm dobowy mam tak skopany, że ciężko o miarodajne testy. Ale zdecydowanie gdy mam trochę dni wolnego, to naturalnie dążę do działania od popołudnia do późnej nocy. Najlepiej mi się myśli, pracuje, bawi i żyje od godziny mniej więcej 19:00 do 2:00. Poranki są koszmarne. Nienawidzę się budzić za to kocham nie kłaść się spać. Chyba że na drzemke jak padne w ciągu dnia. Ale to się zmieniło, bo dawniej drzemek nie uznawalem
  4. Życie jest skomplikowane ,tyle ludzi tyle dróg i pytań bez odpowiedzi .
  5. Czasem cicho radio całą noc włączone mi pomaga ,a czasem tv .
  6. Mi zdarzało się i do dziś zdarza wierzyć w jakieś rzeczy które są bezpodstawne i po czasie aż nie mogę uwierzyć że byłem tak durny, zresztą może i to chodzi, może to połączenie wyobraźni i zwykłej głupoty. Ale kiedyś miałem silne urojenia ksobne i paranoje, na szczęście nigdy nie przerodziło się to w psychozę, wynikało to "tylko" z zaburzeń osobowości i lękowych, antydepresanty pomogły w dużym stopniu się tego pozbyć. A co do olanzapiny to biorę ją trzeci tydzień ale poproszę lekarza i zmianę na risperidon, m.in. dlatego że chyba jestem trochę bardziej spięty i wypłoszony od kiedy ją biorę. Risperidon też w teorii dobrze komponuje się z fluoksetyną czy innymi SSRI.
  7. Też na to zwróciłem uwagę. Już któryś raz widzę takie określenie xd to chyba regionalizm. Ale paskudny trzeba przyznać Czuje się dobrze. Działam dziś z biura ale jest git. Pełna kontrola
  8. Na mnie każda "brzydka" pogoda działa jak balsam. Dużo lepiej czuje się gdy jest deszcz niż jak jest upał. Oczywiście najlepiej jak jest umiarkowana temperatura i lekko pochmurny dzień a najlepiej z przelotnym deszczem. W ogóle chyba to u mnie działa tak, że jak jest deszcz to czuję się "schowany" i to tak dobrze na dziala. Skrajne zimno i skrajne ciepło - nie lubie
  9. Dzisiaj
  10. Młodzież najgorsza. Czego oni słuchają w ogóle. I widziałeś jak się ubierają? Cali rozchełstani.
  11. Jak uważacie czy pogoda na na nas duży wpływ? Na mnie strasznie działają silne wiatry. Zastanawiam się natomiast czy to, że teraz są takie mrozy może to powodować obniżenie nastroju, przygnębienie?
  12. Kiusiu

    Dzisiaj czuje się...

    Mniej źle niż wczoraj, ale nadal nie dobrze.
  13. No ba A teraz ty nie pijesz, ja prowadzę, to najwyżej jeden stary dziadek do drugiego na herbatkę wpadnie powspominać jak to „kiedyś były czasy a dziś nie ma czasów” i ponarzekać na tę okropną młodzież
  14. Na jednym zabawy w śniegu. Na drugim relax po zabawie.
  15. mała_mi123

    Co teraz robisz?

    Tą część chyba tylko serwisant da radę otworzyć.
  16. A cały zestaw przygód. Dobrze, że moja pamięć aż taka tragiczna nie jest jak myślałem, to z dawnych lat też mam co opowiadać xd My to też parę razy na piwie byliśmy nie? ^^
  17. Kiusiu

    Szalony indycznik

    Skoro o tym mowa, to nawet bez otwierania tych linków nasuwa mi się gorsze traktowanie mężczyzn przez sądy chociażby. Zarówno w sprawach cywilnych, gdy sąd orzekający rozwód najczęściej przekazuje opiekę nad dziećmi matce, choćby i ta matka potem związała się z przemocowym patusem, który będzie te dzieci katował (jak Kamilka, którego zabrano ojcu), jak i w sprawach karnych, gdzie mężczyźni otrzymują wyższe kary za te same przestępstwa. Kiedyś myślałem, że indyki tylko gulgoczą, a tu się okazuje, że one umieją też zaginać czasoprzestrzeń - kto by pomyślał. Kobiety żyją dłużej, m.in. dzięki dwóm chromosomom X. Również dzięki temu, lżej przechodzą część chorób, jak wspomnianą już grypę. Oczywiście pomijając te urodzone z zespołem Turnera, czyli rzadką wadą genetyczną - brakiem jednego chromosomu X. W każdym razie, mężczyzna ma tylko jeden chromosom X, zaś zadaniem chromosomu Y jest tylko wytworzenie i utrzymanie męskich genitaliów. Z tym się nie kłócę. Wiele kobiet też nie chodzi do ginekologa. Nie mają takiego obowiązku. Też miałem dwie operacje. Przepukliny pachwinowej. Przepuklina jest częstsza u mężczyzn.
  18. Hmm, u nas na firmowych imprezach jest spore grono ludzi, którzy nie piją, i nikt nikomu nie zagląda do szklanki. Zresztą jak się ktoś upije i zrobi bydło to potem jest niemiło. A ogólnie to unikam stolików, które nie są „moimi wymarzonymi” Na zasadzie „ale zaje…sta impreza była, naj…bałem się, rzygałem i nic nie pamiętam”?
  19. Ja nigdy głosów nie miałam.. nie miałam halucynacji. Owszem urojenia tak, ale bez omamów. Psychozy także były bez halunów i głosów. To była taka mania psychotyczna, najpierw urojenia wielkościowe a potem oderwanie od rzeczywistości i wiara np. w to, że szpital to dom dla czarodziei. Myślałam, że to jak w Harrym P. W to, że wszyscy uczymy się czarować. Albo w to, że jesteśmy demonami w piekle. I walczyliśmy i to, by być jak największym demonem. No takie tam różne dziwne rzeczy. Dostawałam wtedy lit i jakieś tam inne, ale dostałam psychozy głównie przez to, że przestałam w szpitalu brać leki. Po prostu do kubka wypluwałam. Kilka dni, a ja już jestem w jakimś koszmarze. Olanzapinę dostałam za pierwszym pobycie w szpitalu. No i jakoś wróciłam do siebie, nie do końca. Dalej jakieś urojenia były, ale pobudliwość i mania minęły. Wtedy też nie chciałam jej brać,.bo woedzialam, że przytyje. Jednak lekarz się uparł i musiałam brać. Czułam się tragicznie. Potem zamienił na haloperidol. Który nie robił nic poza zrobieniem ze mnie robota. Okropne leczenie miałam u niego. Potem zmieniłam lekarza.
  20. @kamystorozumiem, ja miałem tak idąc do psychiatry pierwszy raz że nie byłem pewien czy słyszę głosy, czy to są natrętne myśli. Po rozmowie z lekarką stanęło na tym że to tylko moje własne ale natrętne myśli, chociaż nadal miałem wątpliwości.
  21. Bardziej podejrzenia niż pewność. I nie podejrzewam przemocy. O tym bym się dowiedział na pewno. Chodzi po prostu i nadużywanie Może źle to trochę wszystko napisałem. Bo nie, że w kółko. Bliscy znajomi nie dawali mi tego odczuć o czym pisałem wyżej. Ale mam na myśli raczej to, że po prostu okazji nie brakuje. Nawet podczas zwykłego dnia w biurze temat alkoholu pojawia się regularnie. I tego typu sytuacje mi chodzi. Nie związane z przyjaciółmi, tylko ogólnie z ludźmi
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×