Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Mój pies bardzo lubił włazić do pudeł i spać.
  3. Ja tam nic o tym nie wiem bo nie jestem milionerem, tylko śmieszną klasą średnią co najwyżej. Nawet mieszkania nie mam, takie to bogactwo xD Bycie jakoś tam zaradnym mimo swoich trudności kosztuje i to też dużo farta po prostu. W ogóle rezygnuje z mnóstwa rzeczy w życiu o których prawie nikt normalniejszy nie myśli bo nie ma z nimi problemu, a ja się ciągle dostosowuje do tego na co mi organizm pozwala. Skalujesz tutaj sobie cudze problemy wg. własnych doświadczeń, to tak nie działa Myślę że ktoś bardzo bogaty z podobnymi problemami mógłby mieć paradoksalnie jeszcze gorzej Ale to dywagacja zupełnie nie na temat xD
  4. Całkiem duże było to pudło dla śpiocha
  5. Czytam i mam takie coo jak A tu o fotke chodzi haha Teraz muszę być wstrzemięźliwy, bo mi ktoś może powiedzieć że jestem brzydki i jeszcze zaczne jednak chcieć umierać To jest ciekawe, bo ja gdy nie miałem zupełnie niczego też się tak samo bałem stanu pośmiertnego. Chcieć umrzeć ale panicznie bać się śmierci to jest dobre combo
  6. mam już piesia Powiedziałeś/aś w tym miesiącu komuś „kocham”?
  7. To dobrze, że udało się coś pospać
  8. Leżę w łóżku i piszę, grając w grę.
  9. Czelsi nie jest chłopem, jak jej o tym pisałem, że myślą, że jest chłopem to sę śmiala i dlaczego. Nawet moja druga koleżanka holenderka do mnie, że Czelsi to facet i ktoś mnie oszukuje i jaki ja biedny . Na szczęście to nieprawda. Facet taki uroczy jak moja Czelsi by nie był. To ewidentnie kobiecy vajb. Z transami po operacji zmiany płci z faceta na babe też pisałem w necie i to nie to samo.
  10. No gram sobie w grę, która nazywa się Runescape czyli Run Escape. Biegnij i uciekaj . Ale fajne koleżanki graja i są miłe dla mnie i urocze :). Nie to co tu albo na kafe. Bez żałosnych komentarzy się obędzie. @Dalila_Przepraszam za to, co pisałem, że Klaudii do pięt nie dorastasz. To taki chamski żart. Nie ma nic wspólnego z prawdą
  11. Moja babcia albo kolega z Anglii na komunę nie narzekają, wg ich wtedy było lepiej
  12. Dzisiaj
  13. nie mam planujesz kupić lub adoptować jakiegoś zwierzaka?
  14. Jurecki

    Dzisiaj czuje się...

    ooo, nie jednego tabsa biorę, spałem jako tako, czyli po japońsku
  15. Ja próbuję stworzyć finalny obrazek, który dam na konkurs ale skończyło mi się już natchnienie a o technice to szkoda mówić
  16. Udało się pospać ?bierzesz jakieś tabsy?
  17. Jeśli ktoś ma coś do stracenia - majątek, fajne życie, bliskich, to się boi. Ja nie mam praktycznie nic do stracenia i się nie boję.
  18. bei

    Dzisiaj czuje się...

    Zmęczona. Długo spałam, bo wczoraj po pracy od razu się położyłam do łóżka i w sumie zasnęłam nieplanowanie, a i tak miałam problem z wstaniem i kawa nie pomogła. Dodatkowo się trochę stresuje czy z brzuchem będzie dzisiaj ok.
  19. To słynne anglosaskie poczucie wyższości - WASP. Obrywało się w tych czasach każdemu w kulturze anglo-amerykańskiej, choć dziś trudno to sobie wyobrazić w latach 20, 30, 40 debatowano w USA czy Włocha tak w ogóle to można zaliczyć w poczet rasy białej, wydawali sie zbyt ciemni, a ten katolicyzm hiszpanów to raził w oczy anglosaskiego protestanta, więc też nie pasowali, też byli niżej w hierarchii. Z Polakami też było ciekawie - bladego jak Szkot Polaka w prawdzie nie dało się już zaszufladkować jako nie białego, więc bycia białymi nam nie odmawiano, ale postarano się o inną łatkę - katole ze wschodu - też nie pasują, a że biedni przez narzuconą centralnie planowaną gospodarkę, to znaczy nie za bystrzy... więc też niżej niż my WASP-y. No o murzynach nie wspominam, wiadomo co i jak... A kobiety w tej epoce też miały znać swoje miejsce, kobieta to takie dziecko trochę było, które trzeba było ułożyć i przełożyć przez kolano, gdy za bardzo się buntowała... Dlatego teraz w anglosaskich krajach to wahadło tak agresywnie odbiło - to jest cena tej kultury supremacji, wyższości - płacą tego straszną cenę obecnie... Cała tkanka teraz jest rozrywana na strzępy przez rewolucję kulturową lewicy, odrzucane są nie tylko te złe standardy, które wyżej opisałem, ale wszystkie - wszystko jest złe, wszystko należy redefiniować. U nas była bieda i komuna... Nie było zwyczajnie czasu zajmować się kto jest na szczycie hierarchii a kto jest podczłowiek... Rodziny musiały się skupiać na przetrwaniu, a czasem chować na plebaniach przed represjami komunistów choćby za "ulotki". W wielkim skrócie - nasz kawałek Europy w dużej mierze neo-marksistowska rewolucja kulturowa ominęła, bo zwyczajnie nie ma tej zadry, którą mają kobiety i mniejszości z krajów anglosaskich.. Nie ma tak wielkiej rany w społeczeństwie - nie było po prostu warunków ekonomicznych, komfortu by zajmować się kto jest lepszy... Skupiano się na przetrwaniu, nie ustawianiu bab do szeregu jak w USA i UK w latach 50-tych.
  20. Podbijam temat🪻 Z rodzicami było ciężko, tzn. wiem, że kochali, ale jednocześnie jakby razem nawzajem się zwalczali. Ach to wychowanie za czasów lat 80-tych i 90-tych... Było tak, że była duża transformacja, za którą ludzie jakby nie nadążali do tego dochodziły przeróżne nałogi, głównie tytoniowo-alkoholowe. I choć wiem, że kochali i samym im było ciężko, to byli pogubieni. Uczyli się na błędach. A co do tematu "prawdy" to wiele rzeczy dotarło do mojej świadomości w momencie kiedy sama już miałam swoje dzieci... W nawiązaniu do powyższego utworu, hit, którego się nie da zapomnieć z moich czasów nastoletnich ; ) jedenOsiemL
  21. A moźe ktoś jeszcze dołączył do naszej zabawy wiosennej? Może ktoś narysuje coś na kartce? Jeszcze zostało kilka dni, zapraszam
  22. Kiedyś byłam krzywdzona. Krzywdzona ponad siły, nieadekwatnie do wieku. Wiele przykrych, bolesnych i strasznych rzeczy mnie spotkało. Teraz? Są osoby, które chciałyby mnie zniszczyć, nawet słowem. Nie wchodzę w podejrzane relacje. Doświadczenia nauczyły mnie ostrożności. Ludzie to piekło. Ludzie to hieny. Nie krzywdzę rodziny, nie ranię bliskich - chyba, że przypadkowo, ale od razu przepraszam. Rodzina jest dla mnie najważniejsza. Znajomych traktuję dobrze. A resztę ludzi? Jestem życzliwą osobą. Często zagaduję, rzucę miłym lub zabawnym słowem. Gdy ktoś mnie nie próbuję wkurzyć lub zranić, to jestem jak anioł. Natomiast, gdy człowiek chce wbić mi szpilę, to moja siła niszczenia sięga apogeum. Nie popuszczę, zamieniam się w demona. Skrzywdzę i jestem z tego zadowolona. Potem idę dalej.
  23. Aha, to źle zrozumiałam. No cóż, śmierć to realne zagrożenie, niektórzy o tym nie myślą, a innych może to napawać lękiem, zwłaszcza jeśli lubią żyć i nie chcą już nie być.
  24. Tak. Opiekowałam się moim o 8 lat młodszym bratem. Kiedy był maluszkiem, to głównie ja się nim zajmowałam. A młodszej kuzynce prałam pieluszki jak sama byłam dzieckiem. Gdy już się stałam starsza, to zajmowałam się kuzynkami często (są dużo młodsze ode mnie). Także tak, umiem się zajmować. Dzieci mnie lubią i słuchają się zwykle Kto jest Twoim ulubionym filozofem?
  25. Nie. Chodzę do lekarzy kobiet, więc nie mogłabym się zauroczyć. Podziwiam urodę jednej, bo jest co podziwiać. Lubię jej charakter. Ale się nie zauroczyłam. Jak kobiety - to tylko w stylu męskim i definitywnie określające się jako homo. Reszta mnie nie rusza. Raz się zauroczyłam, już dawno, w terapeucie zdjęciowym w szpitalu. Piękny i enigmatyczny. A... i pielęgniarz. Fajnie mnie ostatnio przywitał Mnie się nie zapomina. Jego zresztą też nie. Mega sympatyczny, zabawny i piękny. No to w nim jestem zadurzona.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×