Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Harding

    zadajesz pytanie

    Nawet nieźle, 8/10. Używasz korektora, gdy zrobisz błąd w piśmie ręcznym?
  3. Harding

    Pytania TAK lub NIE

    Na szczęście nie Masz poczucie rytmu w tańcu?
  4. Harding

    Czy masz?

    Nie, bardzo rzadko piję kawę Masz na głowie dużo obowiązków?
  5. Harding

    NOWE Czy masz?

    Do lekarza psychiatry, gdzieś w grudniu Masz o sobie wysokie mniemanie?
  6. Ale to za wcześnie, żeby ocenić czy działa. Terapia nie jest jak sprint, tylko jak maraton. Z reguły, jeśli dobrze pamiętam, to średnio CBT/DBT trwa około 2ch lat. Moja np. trwała około 4.
  7. Heledore

    Co teraz robisz?

    Wietrzę mieszkanie. Zaraz muszę zrobić porządek i kolację.
  8. Też bym słodyczy nie trzymała ale moja rodzinka już tak:) Niestety.
  9. Heledore

    Co dzisiaj zjadłeś?

    Żabie udka mi smakowały Znowu gotowany kurczak i ryż Niech już będzie po piątku. Zaraz znowu jajka. Tym razem na miękko. I na tym skończy się jedzenie
  10. Nie wiem jak z psychodynamiczną (wiem tylko, że jest długoterminowa)- tu ktoś, kto ją miał musiałby się wypowiedzieć. Ale jeśli chodzi o CBT 3 miesiące to właściwie zaznajomienie się z tym, jak terapia wygląda, poznanie terapeuty i poznanie problemów pacjenta przez terapeutę. No krótko generalnie.
  11. Też mi się tak wydaje, że to kwestia urojeń i że powinieneś to skonsultować z lekarzem.
  12. Nope. Jak mi się nie chce nic zrobić- nie jem. Tak samo jak nie mogę się zdecydować- nie jem. No i przede wszystkim- nie trzymam w domu żadnych słodyczy.
  13. Dzisiaj
  14. Wiem który z inceli to zrobił.
  15. Żeby pozbyć się schizofrenii wystarczy zapisać w notatce max raz, prefix - czyli = * Wszystko co wam się wydaje to prawda, a potwierdzi to algorytm: prawda albo fałsz. Jeżeli mimo to macie myśli natłok, to z nudów: Myślcie o czymś pozytywnym, fajnym. ENJOY.
  16. Dzisiaj dobry dzień Cosie odpuściły
  17. Jestem w związku od prawie 9 lat, od 3 jesteśmy małżeństwem. Jesteśmy rodziną patchworkową, nie mamy wspólnych dzieci. Nasz związek zaczął się od zdrady - mąż był wtedy w pierwszym małżeństwie, ja w trakcie rozwodu. Po 2 tygodniach i ujawnieniu podjął decyzję o rozwodzie i od tamtej pory jesteśmy razem. Przez te lata mieliśmy wzloty i upadki, ale oboje uważaliśmy nasz związek za szczęśliwy. Seks zawsze był dla nas ważny i mimo różnej częstotliwości nigdy nie mieliśmy w tym obszarze większego kryzysu. 3 miesiące temu odkryłam, że mój mąż od prawie 8 lat naszego związku korzystał z usług prostytutek, falami, z różnym nasileniem. Robił to również w poprzednim małżeństwie i wcześniejszym związku, więc łącznie trwa to około 16 lat. Oprócz tego w przeszłości wdawał się w romanse w pracy oraz korzystał z nadarzających się okazji do kontaktów seksualnych poza związkiem, niezwiązanych z płatnymi usługami. U nas zaczęło się po 1,5 roku, podczas pierwszego poważnego kryzysu: miałam wtedy wypadek samochodowy, złamany kręgosłup, depresję i nie było wiadomo, jak potoczy się moja rehabilitacja i nasz związek. Potem, jak sam mówi, „jakoś to poszło”. Przyznał się do kontaktów z 13 prostytutkami oraz do masaży erotycznych, z niektórymi więcej niż raz. W ostatnich 1,5 roku były to 3 usługi seksualne i 5 masaży, czyli okres dość dużego nasilenia. W telefonie miał ponad 30 zapisanych numerów, część już nieaktywnych. Co jakiś czas przeglądał portale i uzupełniał listę zapisując je lokalizacjami. W poprzednim związku pisał też recenzje na znanym forum dla klientów. Nie chodziło przy tym o fetysze czy potrzeby seksualne, których nie mógł realizować ze mną. Korzystanie z usług było raczej wplatane w codzienność i ukrywane pod wymówkami. Przykład, który mocno siedzi mi w głowie: planując kino ze swoimi synami i ich babcią, zamierzał podczas seansu pójść do prostytutki znajdującej się kilka minut od kina, a potem na zakupy i po seansie do domu. Sam nie potrafi tego do końca racjonalnie wyjaśnić. Identyfikuje próżność, potrzebę „nagradzania się”, regulowanie napięcia i frustracji oraz momenty, w których czuł się bezwartościowy albo niezadowolony ze swojego życia. Widzi też wpływ obrazu kobiet i seksu wyniesionego z domu i relacji z ojcem. Schemat był podobny: usługa była dużo poniżej jego oczekiwań, potem poczucie zmarnowanych pieniędzy, ogromne wyrzuty sumienia wobec mnie i obietnica sobie, że to ostatni raz. A potem kolejny raz. Przyznaje, że gdybym go nie przyłapała, prawdopodobnie sam nie potrafiłby przestać. Chcemy być razem i próbujemy odbudować relację. Paradoksalnie bardzo się do siebie zbliżyliśmy. Mąż się przebadał, oboje jesteśmy w indywidualnej terapii. Mam dostęp do jego telefonu, a kiedy wychodzi, sam dba o udostępnianie mi lokalizacji. Tylko ja nadal nie bardzo wiem, co zrobić z tym wszystkim w swojej głowie. Najtrudniejsze są dla mnie: – całkowita utrata zaufania i lęk, że kiedyś do tego wróci; – seks, który nadal jest dla nas bardzo ważny, ale pojawiają się w nim triggery. Czasem jedno niewinne zdanie potrafi uruchomić skojarzenia z prostytutkami i cała atmosfera znika. Grounding podczas seksu jest dla mnie dużym tematem; – pomieszanie ról i poczucie, że czasami już nie wiem, kim właściwie dla siebie jesteśmy; – ogrom bólu i pojawiająca się czasem chęć zagłuszenia go alkoholem. Czy ktoś z Was przeszedł przez coś podobnego jak wieloletnią, powtarzającą się zdradę albo kompulsywne korzystanie z usług seksualnych? Co realnie pomagało Wam odzyskać poczucie bezpieczeństwa i zaufanie? Jak radziliście sobie z triggerami, szczególnie podczas seksu? Czy taki związek rzeczywiście da się jeszcze „wyprostować”, jeśli obie strony chcą nad nim pracować? Będę wdzięczna za doświadczenia i podpowiedzi, bo na razie trochę nie wiem, jak to wszystko poukładać.
  18. @shadow_no terapie nie są dla mnie, próbowałem różnych nurtów. Jedyna jakakolwiek poprawa zawsze była po lekach lecz krótka. Żadne techniki terapeutyczne i przerabianie przeszłości nigdy nie działało na mój ciężki stan.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×