Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Od rana...toż to środek nocy jeszcze był.
-
Zależy w czym. W ogarnięciu życiowym chciałbym, w reszcie nie.
- Dzisiaj
-
Przestałam biegać. Przed wyjazdem do pracy wyoierd.... nawet buty do biegania. Nie chcę póki co tego kontynuować. Tradycyjnie płaczę od rana...
-
'Spotykałem się z jedną taką typiarą "....,, masz zryty łeb, puknij się w łeb, hipokrytko, manipulatorko, narcyzie, głupia babo...To się tak wryje w głowę, że codziennie wstawje z płaczem. Próbuję inaczej, ale to jest jakby zakodowane.
-
Tak, wspomnij na wizycie, że masz takie objawy. Ja już gotowa, za niedługo wyjeżdżamy do pracy. Zdrowia życzę. Trzymaj się.
-
ostatni raz silną podnietę grą miałem w wieku 27 lat.
- Wczoraj
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Dalila_ odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
A ja widzę regres u siebie, od miesiąca nie odpisałam na messengerze wpadam w schizotypie chyba -
Najlepiej mi w czarnym chyba nawet lepiej niż w białym. Włosy mi się prawie nie odznaczają a dopiero co lato skończyło się:o Na profilowany mam zdj pod światło robione i włosy brązowe jakieś, może by mi gemini zmieniło ich kolor xD
-
haha nie brzmi jak wina wcale co to za dywanik? A czemu nie wolno rozmawiać z byczym? Ale ci odpowiedziały mam jakaś zjebana kwadratową koldre i śpię bez poszewki
-
A jakie miałaś relacje z rodziną? Nie jestem psycholgiem, wiadomo. NIe zamierzam diagnozować. Nie wiem nawet, co mogę napisać, bo to co piszesz nie do końca mi mówi. Natomiast chyba najlepiej byłoby to zweryfikować w testach, albo u innego lekrza, w innym miejscu. Sama o tym myślę, bo końca też nie wiem, co mi jest. I jeśli chodzi o depresję, to może ona wgl nie mieć żadnego "powodu". Możesz czuć pustkę, bezsens, niechęć do jakiekolwiek czynności, niemoc, cierpienie itd.. wiesz czym to jest. Kiedyś miałam diagnozę depresja lękowa. Cóż... lekarze nie są nieomylni niestety. Dlatego ja często sama czytam i próbuję się czegoś dowiedzieć, bo mój lekarz się śmieję, gdy coś sugeruję, że mogę mieć jakieś zaburzenie lub jakiś jeszcze innego typu problem. Nienawidzę chodzić do lekarzy, ale muszę i nie wiem, co będzie dalej.
-
do fascynacji rzeczami za dzieciaka raczej do końca nie dojdziemy u mnie podobnie. fajnie, że wraca Ci zainteresowanie czymkolwiek, to naprawdę super
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Wiesz... Myślę, że wiesz, że masz wiele do zaoferowania, ale tutaj pozostaje kwestia, czy poznasz kogoś dla kogo będzie to "atrakcyjne". Ludzi ciągnie do tych pewnych siebie, commozna mylić z arogancją. Można wtedy wyczuć, że mają władzę, a ty starasz się o jego uwagę. To może być w pracy lub np. w innych relacjach z ludźmi. Często zakładamy, że ludzie sa jak my. Tzn. tak może być. Nie mówię, że Ty tak masz. Po prostu rozmawiamy o to są moje luźne myśli. Część ludzi widzi, że ludzie są jednak różni. Są ludzie, którzy są drapieżnikami często się to dzieje, gdy dostają władze, a ci którzy są pod nimi, którzy mogą mieć większe kompetencje od np. kierownika itd., mogą mieć tendencje to tzw. płaszczenia się przed tymi osobami. Tutaj trochę może zbaczamy z tematu, ale widzisz. Poznajesz miłą osobę. Cóż. To w zasadzie nic o niej nie mówi. Może naprawdę cię przyciągać z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu i ja tak to nazywałam chemia. Czasem ci ludzie wiedzą co robią, a to jacy są naprawdę ujawnia się potem stąd zgrzyty i rozstania, bo to oczywiste, że ludzie są inni niż już. Nie mówię tu że Ty czy ja, czy ktoś jest zły czy dobry. Tutaj nawet nie o to chodzi. Ja serio jakoś mam blokadę przy zacieśnianiu, bjbgdy robi się bliskość nawet przyjacielska, to już zaczynam odczuwać strach, że coś zostanie mi wytknięte. I wiesz. Nawet tu na forum spotkałam się z tym, że no. Jestem sama sobie winna, bo cos tam. To było po moim odejściu i bez konta czytałam o sobie. Dlatego nie mam na ten moment żadnego powodu by ufać. Można powiedzieć, że to moja wada..może być. Zgadzam się. Jeśli chodzi o życie zawodowe, to tak poważnie, trochę Ci współczuję. TN. Bo porównuje rondo siebie. Dla mnie koszmarem jest być pod kimś i czuć zagrożenie, że ktoś mnie może wywalić. Ja tak miałam nawet na terapii. Bałam się że terapeutka zrezygnuje z terapii ze mną, a to ja zrezygnowałam. I widzisz. Zawiłość umyslu. Pojebane. Nie umiałabym dzialax w grupie ludzie których nie znam. Mogę pracować albo u siebie albo samodzielnie bez no. Chodzenia do jakiejś firmy. Wiem, że moje relacje nie byłyby "normalne". Odkąd pamiętam ocena innych była ważna dla mnie. Toksycznie ważna. I tutaj może mechanizm obronny: jesteście idiotami. Mogę tak czuć, ale nadal wyobcowanie, inność. Mogę się wydawać inna. Tzn wiem jak niektórzy mnie odbierają i są to skrajnie inne opinie. I tak. Myślę, że to powszechne. Też chciałabym poznać kogoś. Chciałabym się uczyć ale to niemożliwe jeśli chodzi o studia. Robię to na własną rękę i jest to wiedza jaką mnie w danej chwili interesuje, co nie jest nauką akademicką. Robię to bo to lubię. Pracy nie zmienię na pewno przez dłuższy czas. Wiele spraw zależy jak potoczy się moje dalsze leczenie. Często ludzie słysząc o chorobie psychicznej wieją bardzo szybko A tak naprawdę to życzę Ci najbardziej, żebyś poczuł się pewnie w pracy bez strachu i przyszłość i /lub zwolnienie. To poważny problem. Nie mam tu nic dodania bo ja pracuję u rodziców i nie wiem zbyt wiele jak to działa, jednak wiem, że jest to z pewnością bardzo stresująca sytuacja dla Ciebie. -
Oj tam, oj tam nie zapominajmy o katastrofie kysztymskiej, czy wspaniałych programach z dziedziny kosmonautyki. "У нас людей очень много." Stara dewiza nadal aktualna
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Wylogowany odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Mam przymusowy reset kolejny raz i zaczynam wszystko od nowa. Jakoś nic kompletnie nie mam na stałe. W niczym i w nikim oparcia tak naprawdę. Chciałbym ustabilizować sobie życie zawodowe, poznać kogoś, zadbać o siebie bardziej, zabezpieczyć sobie przyszłość, ale wszystko jest jakieś takie trudne. I w dodatku nie bardzo czuję, że mam teraz coś do zaoferowania. -
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Chociaż w sumie myślę sobie teraz, że dużo rzeczy z nami zostaje do końca. Możemybzmienix pracę, możemy nawet z kims się związać na lata. Możemy osiągnąć jakieś nasze marzenia, powiedzmy. To co w nas, tonconnas uksztaltowalo, wg mnie - jest w nas. Co nie znaczy, że się nie zmieniamy. Jednak powiedzmy nasz "cień" lub można nazwać to "demony" kroczą przy nas. Ale tutaj to takie luźne rozważanie nie jakiś pewnik, który mam. -
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Zamykano, bo dostawałam jakiś szlaban z błahych powodów. Na co sobie dokładnie dajesz szansę? Jeśli chodzi o poczucie wyobcowania, to jest to coś, co w jakimś stopniu akceptuję, co nie oznacza, że nie czuję potrzeby zmiany, ale czy jest to możliwe, to nie inna rzecz. W tym momencie płynę z życiem i godzę się na to, co mam, bo to czego się najbardziej w tym momencie obawiam i tak ogólnie przez ostatnie lata, to zamykanie w szpitalu oraz lęk przed utratą kontroli, ale tutaj to już kwestia mojej choroby. Duża możliwość jest taka, że aspekty choroby, a także przeszłość dawna i niedawna wpływają na to jak dzialam teraz. To się zmienia. Więc moim zdaniem mogę zasugerować, że zmiana w aspektach naszego życia może nadejsc. A czy to nastąpi i w jaki sposób może to nastąpić pozostaje niewiadomą dla mnie odnośnie Ciebie i/lub nie a także innych. -
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Wylogowany odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Nie do końca wiem, co masz na myśli z tym zamykaniem. A też nie chcę się jakoś dopytywać na siłę. W każdym razie szkoda, że tak płacimy za cudze błędy. To jest niesprawiedliwe i trudno z tym sobie radzić. Jakoś powoli tracę nadzieję na różne rzeczy i nie chcę się z tym godzić. Na razie próbuję. Dałem sobie jeszcze jedną szansę i bardzo chciałbym, żeby tym razem coś się w końcu zmieniło. -
Możliwe że masz jakieś mylne diagnozy albo jesteś lekooporna. Współczuję ci;/
-
Ogólnie czuję się lepiej niż parę miesięcy temu. Powróciło mi zainteresowanie różnymi tematami i granie w gry też daje mi więcej przyjemności. No ale do takiego stanu rozgorączkowania przez jakąś grę, jak to było za realnego 14-latka, to już mój mózg nie powróci.
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Och, tak. Mnie idę kuzynostwo nazywa sigmą. Potrafię rozśmieszyc ludzi być przebojowa jak to ludzie mówią, ale... Wracam do pokoju i tutaj przychodzi mrok. To tak w skrócie. Jeśli chodzi o dzieciństwo to cóż... Przemoc. Przemoc fizyczną i psychiczną od dziecka. W gimnazjum zaczęłam się stawiać. Potem relacje rodzinne się zkiejaly, ale nadal byłam pod kontrolą pomimo tego, że byłam walcząca i zmieniało się to w jakimś stopniu. Trudno to opisać na szybko. To co było najwczesniej, gdy miałam 5 lat, wiesz... To było trudne..bardzo się bałam i cierpiałam okropnie. Zamykano mnie w pokoju na całe dnie. Wielu rzeczy nie pamiętam, wiele pamiętam. Tutaj jest wiele sytuacji,.gdzie nauczyłam się walczyć o przetrwanie i walka o akceptacje. -
Wesołych snów Ja jeszcze posiedzę. Oglądam ciekawą sprawę/ analizę psychopatki i zabójczyni na YT przez kilku specjalistów. Jutro raczej nie jadę do pracy, bo mam jelitówkę i nie będę w stanie chyba. A nie śpię, bo wzięłam dopiero teraz leki. Obniżam kwetiapinę do 300XR, bo to dla mnie bardzo silny leki nie dam rady brać dodatkowego 100mg ketrelu przed snem. Zwala mnie to. Serce wali a i tak biorę propranolol. Jest to cholernie dla mnie mocne i bardzo źle się czuję po kilku godzinach. Muszę dwie godziny się uspokajać i wyciszać. Horror. Niedługo wizyta więc o tym powiem.
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Wylogowany odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
A z domu nie wyniosłaś? Bo u mnie rodzice są całe życie w jakimś chorym dystansie. Tam była jakaś historia, że mama miała straszne parcie na to, żeby wyrwać się z domu. Ojciec wcale nie chciał się wiązać i żenić, miał jakieś swoje problemy. Mówił, że się nie nadaje. Jakaś dziwna transakcja. Ja całe życie nie widziałem, żeby byli jakoś sobie bliscy. Nie patrzą na siebie, nie przytulają się. Nigdy tego nie było. Mnie też tak posadzili z klockami pod stołem i musiałem się sobą zająć sam. Dobrze, że dziadka miałem i zostawiali mnie z nim, jak szli do pracy, bo on mi czas poświęcał i jakoś sprawiał, że życie mogło być choć trochę kolorowe. Nie mam bliskich relacji. Nie mam chyba takiego doświadczenia w życiu. Jakoś zawsze sam sobie ze wszystkim radzę, nie proszę o pomoc, bo nie umiem. To ogólnie jakoś jest widoczne nawet dla obcych ludzi, gdzieś to moje trzymanie się na uboczu i tę "osobność" widać. Pracowałem kiedyś z młodzieżą, raz mnie te brokuły podsumowały tak, że niby jestem „sigma”. A tam naprawdę w środku ruina i patologiczne osamotnienie. -
-
Ja już będę musiała położyć się spać bo o 2.30 wstaję do pracy. Śpij dobrze i przede wszystkim spokojnie.
-
Najnowsze tematy
-
Ostatnio zaktualizowane
-