Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
* Mój dziki świat *
You know nothing, Jon Snow odpowiedział(a) na You know nothing, Jon Snow temat w Kroki do wolności
Bezsensu, wygląda na to że jest tu dwóch czubków, Konrad, Szczur, Moon Martwy Duch i wielki świat relica na podstawie mojej duszy tańczę czy duszy pocka albo innych. Jedno i to samo non stop trucie gównem Moniki, Willow i nic ciekawego. Chuj z takiego relica brata Nelyssy zbyt wiele legend nakrążyło a gówno to znaczy. Gówno to znaczy. I tego Krzyśka też nie rozumiem a mi się podobał. Bo jeśli On też jest terrorystą to ja Was pie*dole. -
Jeszcze z kafe mi zostało tłumaczenie najprostszych spraw, muszę to u siebie jakoś wytępić.
-
Człowiek też nie. Czas zawsze jest surrealistyczny. Czy jeśli czas się zatrzymał, bo ktoś przestał istnieć, to można powiedzieć, że trafił do wieczności? Być może. Pytanie do filozofów, niech oni się nad tym zastanawiają. Jeśli chodzi o zwierzęta to warto zauważyć, że różnica między człowiekiem a innymi zwierzętami (człowiek też jest zwierzęciem) jest tylko ilościowa, a nie jakościowa. Mięso to samo, organy te same, białka te same, mózg ten sam, tylko jest go więcej – więcej neuronów, więcej połączeń. Ilość, a nie jakaś magiczna jakość. Jasne, my mamy bardzo rozwiniętą korę nową – tylko co z tego? Czy to obecność rozwiniętej kory nowej miałaby sprawiać, że my mamy duszę, a zwierzęta nie? Reszta obszarów mózgu, mózg gadzi, układ limbiczny, są bardzo podobne do innych ssaków. To że my mamy jakąś samoświadomość (jeśli w ogóle uznać, że ją mamy, bo na to też są różne poglądy) nic nie zmienia ani nie czyni nas wyjątkowymi. Więc albo uznajemy, że wszyscy mamy duszę (a jeśli wszyscy, to gdzie leży granica? Organizmy jednokomórkowe mają duszę? A może wszystko, każdy przedmiot nieożywiony, ma swoją duszę?), albo nikt. Ja o duszy nie chcę się wypowiadać, bo to jest pojęcie zbyt abstrakcyjne. Niech ktoś, kto pyta o duszę, zdefiniuje najpierw, o co właściwie pyta, to będzie można próbować o tym rozmawiać. A jeśli chodzi o barierę śmierci, no to sorry… można wierzyć, w co się chce, jeśli ktoś tak się czuje lepiej, ale jeśli wierzyć nauce, to prawda jest brutalna. Kaput i bajo. Tu i teraz to jedyne, co mamy. Tak uważam.
-
Wiem o co chodziło, żartowałam.
-
No ta, bo ludzi to ewolucja nie dotyczy xd kiedy nastąpiło cudowne wstąpienie duszy w ciało pierwszych ludzi? Już nie mówiąc o tym, że nie było pierwszych ludzi, bo zmiany ewolucyjnie są stopniowe. Nie ma żadnego punktu odcięcia, łatwo definiowalnego.
-
Nie w tym sensie nic, chodziło mi o to że podczas okresu nie mam typowych dolegliwości które ma większość kobiet.
-
W teologii i kulturze chrześcijańskiej, której jestem przedstawicielem, zwierzęta mają duszę, bowiem dusza ożywia, animuje i kontroluje ciało. Utarło się mawiać,nawet wśród wierzących ludzi, jak ja, że "zwierzęta nie mają duszy", ale to nie prawda, to wynika z braku zrozumienia PŚ. Człowiek ma duszę nieśmiertelną, zwierzęta nie. Aczkolwiek zgodnie z PŚ w Nowym Jeruzalem, czyli na Ziemi już po końcu świata, powrocie Chrystusa i zmartwychwstaniu zbawionych, zwierzęta też będą istnieć i też będą nieśmiertelne, jak ludzie, choć nie wiemy czy wszystkie zwierzęta jakie istniały. Natomiast PŚ bardzo jasno przedstawia, że zwierzęta będą żyć z człowiekiem w pełnej harmonii tj. nie będą mu wrogie, jest nawet szczegółowa wzmianka, że (tu parafrazuję) niemowlę będzie mogło włożyć dłoń do nory węża i ten nie wyrządzi mu krzywdy.
-
No, fajnie by było.
-
Jak masz 30+ i nic cię nie boli to znaczy ze umarłaś.
-
Nie wiem, nie bywam. To zupełnie nie jest miejsce dla mnie. Dalilko moja słodka, wyobraź sobie dwa scenariusze. 1. Lubisz mnie, ale tak naprawdę tylko jakiś obraz mnie, który masz w głowie, bo rzeczywistość jest inna – taka, której byś nie polubiła. Ja się powstrzymuję przed byciem sobą po to, żebyś ten obraz lubiła. 2. Znasz prawdziwego mnie, nie lubisz go, nie akceptujesz – ale to jest prawdziwe, a nie oparte na iluzji. Którą opcję ty byś wybrała? To rysunek chociaż, albo metryczkę
-
Czy pozwalacie partnerowi mieć koleżanki/kolegów?
Lucy32 odpowiedział(a) na Dalila_ temat w Socjologia
Dokladnie to mialam na mysli.Wtedy jest zaufanie. -
Tylko że ja uważam ze u ludzi też wszystko ustaje po śmierci.
-
No mnie tam nie było, więc średnio doborowe
-
Czy pozwalacie partnerowi mieć koleżanki/kolegów?
MicMic odpowiedział(a) na Dalila_ temat w Socjologia
Ooo właśnie. Ale miło by było żeby każda ze stron sobie zdawała z tego sprawę. -
Ale teraz rozmawiamy w innym miejscu z innymi ludźmi. I bardzo dobrze zauważyłaś, że trzeba by najpierw ustalić jaka jest definicja duszy, żeby potem się o nią kłócić. Dla mnie dusza jest pojęciem ściśle związanym z religią i życiem pozagrobowym. Natomiast mogę przyznać, że zwierzęta mają świadomość, odczuwają cierpienie a poszczególne osobniki danego gatunku różnią się od siebie charakterem. Ale to wszystko ustaje z ich śmiercią i pozostaje tylko wspomnieniem w mózgu ludzkiego towarzysza.
-
Pieprz nie.wiem czy pamiętasz ale już walkowalysmy temat duszy u zwierząt i doszlysmy do wniosku że ty rozumiesz co innego pod pojęciem duszy a ja co innego.
-
Czy pozwalacie partnerowi mieć koleżanki/kolegów?
Lucy32 odpowiedział(a) na Dalila_ temat w Socjologia
@Doktor Indor no wlasnie chodzi o to zeby nie zabraniac,nie to mam na mysli.Ale pewne granice trzeba stawiac. Jak to mowia ...zaufanie jest dobre,ale kontrola lepsza. Albo strzeżonego pan bog strzeże (. ❛ ᴗ ❛.)Albo okazja czyni zlodzieja itd. Umie ,umie..... -
A może dusza zwierząt jest wymysłem dla słabych ludzi niepotrafiących pogodzić się ze śmiercią zwierzęcia? Co to w ogóle znaczy, że słaby jest tylko w stanie wierzyć? W czym jesteś silniejsza ode mnie jako ateistka? Teraz się nie migaj, odpowiedz jakie gatunki mają duszę.
-
mentalnie się nim dzielę xD
-
O nie,nie czytaj tematu.
-
Czy pozwalacie partnerowi mieć koleżanki/kolegów?
eRCe odpowiedział(a) na Dalila_ temat w Socjologia
W kulturze cygańskiej jest model bardzo podobny do twojego opisu. Nazywają to "porywaniem kobiet." PS. Judup odmawia osadzenia video. https://www.youtube.com/watch?v=_zjUr5JBTmQ -
A czy bakterie mają dusze? Bo jeśli tak, to gronkowce pewnie idą do piekła za choroby a lactobacillusy do nieba za dobrą robotę. No ale bakterie to nie zwierzęta więc je zostawmy w spokoju. Od jakiego poziomu rozwoju ewolucyjnego istnieje dusza? Nie mylicie zaawansowanych funkcji układu nerwowego z bytem niematerialnym jakim jest dusza?
-
Czy pozwalacie partnerowi mieć koleżanki/kolegów?
Doktor Indor odpowiedział(a) na Dalila_ temat w Socjologia
Ja nie pozwalam. Telefonu też swojego mieć nie może, ani konta w banku. Po domu może się oczywiście poruszać, jak łańcuch z kuchni starczy, a w związku jest zmanipulowana i uzależniona ode mnie do granic. No bo jak inaczej? Zdradzi mnie jeszcze. W zasadzie to jesteśmy już umówieni na zabieg lobotomii, wtedy będzie w stu procentach moja. A na serio – w ogóle sobie nie wyobrażam zabraniania czegokolwiek w związku. Oczywiście że ma jakichś swoich kolegów, tak jak ja mam swoje koleżanki. Nie wiem o czym z nimi rozmawia i mnie to nie interesuje, bo jej ufam. Może gadają o mnie – i niech gadają, dobrze żeby miała się komu wygadać. Jakby wierność miała zależeć od tego, że mocno trzymam partnerkę za ryj, bo inaczej się puści, to po co mi taki związek? To iluzja a nie związek. A ja właśnie w tej relacji chcę odpocząć od walki, manipulacji, zastanawiania się, kto kogo zrobi w indycze jajo bardziej i szybciej. Z drugiej strony, jakby miała jakiegoś kumpla, o którym wiedziałbym, że jest w jej typie (a mało kto jest, tak jak mało kto jest w moim typie), albo np. przespałaby się z nim zanim była ze mną, albo byłby jej byłym i przyjaźniliby się blisko, dzwonili do siebie ciągle… No miałbym z tym problem. Zastanawiałbym się, czy to aby na pewno tylko kumpel. Może tylko, a może jakaś iskierka tam jednak jest. Ciężki temat. Inna sprawa, że ja nie jestem z tych, którzy czegokolwiek zabraniają. Chyba honor by mi nie pozwolił. Nie mam prawa nikomu niczego zabraniać, ale mam prawo do wycofania się z relacji – najpierw emocjonalnie, potem fizycznie, i gdybym widział, że coś jest nie halo, to pewnie najpierw próbowałbym to wyjaśnić i rozwiać, a jakbym dalej nie czuł się pewnie, to pewnie bym z tego prawa skorzystał. Inna sprawa, że moja ex przyjaźniła się z byłym i nie miałem z tym problemu. Ale raz, że to jego zdradziła ze mną jak się tylko spotkaliśmy i szybko go dla mnie zostawiła, dwa że to był taki pardon my french pizduś, trzy że był kompletnie nie w jej typie (jej pierwszy związek, nigdy wcześniej nie była zakochana, dopiero we mnie pierwszy raz, co mile łechtało mi ego, więc to takie tam chodzenie oparte na kumpelstwie było a nie związek). Nie był żadnym zagrożeniem, był po prostu jej wykastrowanym kumplem. -
Daj trochę światła
-
Czy pozwalacie partnerowi mieć koleżanki/kolegów?
MicMic odpowiedział(a) na Dalila_ temat w Socjologia
No wiem, bo teraz się cały świat spsychologizował, sterapeucił Nie wiem, dla mnie to wszystko fajnie brzmi na rolkach albo w poradnikach, ale rzeczywistość zawsze jest bardziej złożona. Ogólnie to ja też parę lat temu bym się pewnie wypowiedział w tym samym tonie co @linka. No jest ten trend niezależności, oddzielania grubą kreską tego, co 'patologiczne' od tego co zdrowe. Red flagi i inne gówna. Kto jest narcyzem, toksykiem etc. Sam tak często oceniam w sumie. Aj.
-
Najpopularniejsze
-
Najczęściej czytane