Aktywne wątki (bez zabaw/bez offtop)
Wyświetlanie tematy w Nerwica lękowa, Forum NERWICA.com, Witam, Oferty, Leki - Indeks leków, Leki, Nerwica natręctw, Miasta, Kroki do wolności, PTSD - Zespół Stresu Pourazowego, Depresja i CHAD, Psychologia, Medycyna niekonwencjonalna, Pozostałe zaburzenia, Zaburzenia odżywiania, Problemy w związkach i w rodzinie, Uzależnienia, Odpowiedzi i pytania do psychologa, Zaburzenia osobowości, DDA/DDD, Schizofrenia, Socjologia, Zloty, Psychoterapia, Ważne tematy, Czytelnia, Dla Młodzieży i dla Rodziców, Strefa Rodzica, Strefa Młodzieży, Seksuologia, Pandemia, Psychiatria , Poradnie i szpitale psychiatryczne, Sprawy urzędowe, Leki przeciwdepresyjne, Leki przeciwpsychotyczne, Stabilizatory nastroju, Leki przeciwlękowe, Leki nasenne, Leki nootropowe, Stymulanty, Pozostałe, Regulamin Forum i Pod Lupą: Lęk i Zdrowie Psychiczne.
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
sprawiło mi radość również to, że dostałam dziś okres. W raz zaczęciem rozlewu krwi czuję się coraz lepiej. Napięcie przedmiesiączkowe bardzo odczuwam negatywnie, zwlaszcza psychicznie.
-
dziś sprawia radość, że jestem w swoim cudownym domu. Mój pokój to moja twierdza. Nie muszę się z nikim użerać. OJciec bywa wredny, ale to nie ten sam cłowiek, kiedy był kiedyś immprezowiczem. Alkohol psuje ludzi. Terz pije raz w roku, albo rzadzij. Jakimś cudem go od tego odrzuciło i zajął się pracą. wszystko jest dobrze. Czuję się w domu jak w raju. Przypomnialam sobie szpital. Tam się nie da odpocząć. Fajnie się wydaje tylko, gdy masz manię i kompankę do wygłupów. W depresji czlowiek leży i pragnie tylko wyjść. Dlatego doceniam, że nic mi nie jest. Nie chcę już więcej szpitali ani tym bardziej psychoz.
-
Nie wyobrażam sobie ze mogłabym byc z partnerem który nie byłby moim przyjacielem.
-
u mnie bylo trochę inaczej. w szpitalu wszędzie bylo mnie pelno. Znalam prawie każdego. Potem za mną łazili, a jak mialam zly nastój, to kazałam im wyjść. A potem zznowu energia i dalej się "bawiliśmy". Próbowałąm w sali stworzyć fajny klimat. Bylo super. Ale babeczki powychodziły. Jedna potem mnie skłóciła z pewną spoko laską. NO ale cóż. Zawsze miałąm gdzieś, czy ktoś tam mnie obgaduje. Po protu wtedy unik. Klocilam się z frajerami, ale szybko wracalam do siebie. Pod koniec leczenia w szpitalu byłam zmęczona. CIągle spałam. Na zajęci mnie wołano, choć nike byly obowiązkowe. Ale robiłam wszystko, żeby nie zgnić w łózku. Staralam się być na każdych zajęciach. Udzielałam się. Był to fajny czas. No ale po pshychozie choroba podarowała mi depresję. POtem po 3 miesiącach wyszłam na wolność, i to była zawsze piękna chwila. wolność. dlatego dziś ją codziennie doceniam, bo szpital, a zwlaszcza dlugi pobyt bardzo męczy. Po powrocie do domu czułam taki spokój i szczęście, że już jestem w donu. I tego roku dopadła mnie straszna depresja. Unikałam ludzi. NIe gadałam z nikim z fejsa. Usunęłam go niedawno. I nie czuję potrzeby kontaktowania się z tantymi ludźmi.
-
A to dobrze działasz, przy Twoich uwarunkowaniach to faktycznie - unbelievable. Pomimo przeciwności masz w sobie tą tkankę żywą, chęć do życia, czego depresja z nerwicą - chce, ale nie może zgasić. Osobiście zrobiłbym plan tego czego chce i małymi kroczkami bym go realizował. Czy to w zakresie nikotyny, energetyków, twórczości, etc.
-
Ja nie wiem czy przez ostatnie pótora roku miałam taką sesję. Może faktycznie sie zdayrzło, że wyszłam z poczuciem mało produktywnej sesji, ale widocznie na taką byłam gotowa. Jakoś tak źle bym sie czuła z tym że juz dostałam sie na NFZ na terapię i jej nie wykorzystuje na tyle na ile mogę. Jak kiedyś powiedziałam terapeucie, że nie chce mówić o sprawach które wydają mni sie błache to on jakby potwierdziła, po co mówic dla samego mówienia i, że wtedy to miałoby charakter spotkania towarzyskiego, a nie terapii. Za to na terapi prywatnej uczucie "zmarnowanej sesji/zmarnowanych pieniedzy" miałam częściej.
-
z moim ex nie bylo latwo. Był muzykiem, dobrze zzarabiał, choć nigdy nie patrzyłam na niego jak fanka. Jqkiś house, trance itp. Nie słucham takiej muzyki. Już wolę techn zdecydowanie. Także fanką nie bylam. ale swietnie nam się rozmawialo. bYlo przywiązanie, namiętność tez. NIestety gdy trafilam do szpitala, on oznajmil mi smsem, ze ma już kogos nowego. Nie pojawil się w szpitalu.A w sali znalazłam się z jego mamą, i on był w mojej sali, żeby jej rzeczy rozpakować. DO mnie prawie się nie odzyhwał. Matkę ma świetną. Traktowałam ją bardzo dobrze. Polubilysmy się, chodzilysmy razem na fsajkę. Nasz związek się rozpadł, on tak w sumie to, nie istniał Był ciągle pochłonięty muzyką i nie wiedział czego chce. Ale jakąś tam inną chciał. Przerosła go moja choroba i problemy z nastrojem. Święta nie bylam, ale bardzo go kochałam.
-
Co na dzisiaj? - czyli dziennik psychoterapii
Heledore odpowiedział(a) na Dryagan temat w Psychoterapia
Ja miałam terapię z 5? lat. I było różnie- tak, jak @Catriona pisze. Raz ciężkie tematy, raz sesje o niczym. I to też było ok. Aktualnie terapię mam już za sobą -
mnie mega to uspokaja i bardzo dobrze cię rozumiem
-
Mogło być gorzej, gdyby ci dziecko zrobił i spierdolił za granicę, jak były mojej koleżanki. Ale dobra bo offtop się robi.
-
Co na dzisiaj? - czyli dziennik psychoterapii
cynthia odpowiedział(a) na Dryagan temat w Psychoterapia
ojjj no tak to nie można nie wiem, czy jest sens zaczynać znów terapię, skoro mam takie podejście, takie a nie inne emocje wywołuje u mnie terapia. Nie mówię, że nei może mi pomóc, ale ze swoim podejściem raczej więcej nie wyciągnę -
Mnie nigdy nie nagrywano, przynajmniej nie pamietam żeby tak było. Nie zastanawiałam sie nad tym czy bym się zgodziła choć mysle że to albo w celach nauki innych psychoterapi, albo podzielenia sie z superwiziorem. Ja też czasami nie wiedziałam o czym mówić, choć nie do końca dlatego ze nie mia,łam tematu, tylko bardziej dlatego że nie byłam gotowa na poruszenie jakiegoś.
-
tego malowania po numerach nie probowalam. Ale przyklejanie cekinów to świetna rze. Skupiasz się tylko na tym. Coś w stylu medytacji. Ja zawsze do tego slucham muzyki na sluchawkach. Mega przyjemnie zajęcie.
-
Co na dzisiaj? - czyli dziennik psychoterapii
Catriona odpowiedział(a) na Dryagan temat w Psychoterapia
Ale ja pod słowem stagnacja nie mam na myśli milczenia, mam na myśli luźne i nudne czasami sesje na tematy o niczym. Ja mam teraz większość spotkań o niczym, ale ja już kończę terapię i rzadko się zdarza, żebym miała coś istotnego, mimo spotkań max 2 razy w miesiącu. Ostatnio np. całą praktycznie sesję przegadałyśmy z terapeutką o książkach i w sumie zaraz się jej przypomnę bo miała mi wysłać tytuł jednej książki i tego nie zrobiła -
najśmieszniejsze, że mój ex też ma schizofrenię, a mnie zostawił jak taką szmatę, jeszcze że mamusia mu kazała. Skoro woli słuchać swojej mamusi to już jego wybór. To on się o mnie starał.A uważałam go przede wszystkim za przyjaciela.
-
Nie chodzi o Twoją toksyczność, tylko towarzyszenie komuś w takim doświadczeniu wymaga dużo odwagi, wrażliwości itp. Nie wszyscy potrafią to unieść. Sam nie wiem czy bym potrafił, więc nie będę się mądrzył.
-
Co na dzisiaj? - czyli dziennik psychoterapii
cynthia odpowiedział(a) na Dryagan temat w Psychoterapia
może masz rację, ale ja po prostu nie potrafiłam dalej się angażować. A te długie milczenie na terapii nie jest dla mnie wymowne, a jedynie mnie stresuje i nuży. może masz rację, ale ja po prostu nie potrafiłam dalej się angażować. A te długie milczenie na terapii nie jest dla mnie wymowne, a jedynie mnie stresuje i nuży. w ogóle miał ktoś do czynienia z indywidualną terapią, na której terapeuta nagrywał całe spotkanie? pamiętam jak chcieli to zrobić na Szpitalnej, Catriona,a ja się nie zgodziłam bo powiedziałam, że chcą mnie nagrać, a potem ze mnie śmiać xd -
Normalny (tak mi się przynajmniej wydaje ) nastrój.
-
no to jest śmieszne, ale i tragiczne. Pantoflarz. Nie wydaje mi się, bym była osobą toksyczną. Nie kierują mną emocje, jestem spokojna, zawsze się podporządkowuję. A może ja tej toksyczności nie widzę. Nie wiem. dlatego ja już nie nazywam nikogo przyjacielem. Te słowo i te emocje już mnie nie dotyczą.
-
Znam ten ból, właśnie dlatego już nie nawiązuję relacji - nawet koleżeńskich - w pracy. Kiedyś lata temu tak właśnie było - koledzy się odwrócili ode mnie jak trafiłem do szpitala.
-
Co na dzisiaj? - czyli dziennik psychoterapii
Catriona odpowiedział(a) na Dryagan temat w Psychoterapia
Jakbym miała kończyć terapię za każdym razem gdzie pozornie tematy mi się kończyły, a przynajmniej te, które ja uznawałam za ważne i o których chciałam mówić, to moja terapia musiałaby się w ogóle nie zacząć, bo po wyjściu z Kliniki moja terapeutka wiedziała już o mnie wszystko co najistotniejsze i część rzeczy przerobiła się w Klinice. Etapy stagnacji w terapii są i są potrzebne dla "oddechu" od ciężkich rzeczy, ale to rzadko jest oznaka, że przerobiło się wszystko, tym bardziej po półrocznej terapii. -
Xd Dziewczyna mu zabroniła, no nie wierzę. Jak już, to pożegnać się na pewno nie zabroniła. No cóż, to musi być ciężkie dla innych, ale też bym się czuł rozczarowany na Twoim miejscu
-
Ja kiedyś namiętnie kolorowałam czy to mandale, czy większe obrazy. Też świetna sprawa. Ale nie podeszło mi malowanie po numerach.
-
Jak się dzisiaj czujesz?
-
28 lat prawiczek, brak seksu, bliskości, intymności
MicMic odpowiedział(a) na Hurricaner27 temat w Seksuologia
Xd to ja już powinienem dawno w grobie leżeć, dajże spokój.
-
Najpopularniejsze
-
Najczęściej czytane