-
Postów
816 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez isj
-
Twój lęk jest więc kontrolowany przez Ciebie??Napad lęku przychodzi samoistnie, nawet wtedy, gdy jesteś na 100% przekonanych, że wiesz kiedy i jak Ci się to zdarza. Nerwica lękowa, owszem, nie nic wspólnego z "czymkolwiek". Ale my mamy wpływ na to, gdzie jesteśmy, gdy złapie nas atak, tym bardziej więc powinniśmy się wystrzegać sytuacji podwyższonego ryzyka. W dalszej części swojej wypowiedzi wykazujesz zaskakująco jagnięcą naiwność. Ależ to JEST chwila, chwila utraty przytomności, rozmazania wzroku, rozpoczęcia drżenia rąk czy dekoncentracji-derealizacji. Pobocze, piszesz. Dobrze, niech będzie, że na płatnej autostradzie nerwicowiec ma szansę uniknąć zasilenia budżetu domu pogrzebowego. Wyprzedzanie sznurka aut, lewoskręty, jazda gęsiego w korku, jazda na oblodzonej powierzchni to naprawdę nie są dobre momenty spotkania z nerwicą. A gwarancji braku takowego nie ma. Stąd wniosek jest taki, jaki jest. Jestem nade wszystko miłośnikiem komunikacji miejskiej oraz fanatycznym zwolennikiem zmniejszenia obszaru wyznaczonego do jazdy samochodem w dużych miastach. Tak poprzez opłaty za parkowanie w centrum miasta, jak i poprzez wytyczanie bus-pasów oraz bustrampasów (pojawi się taki niedługo na warszawskiej trasie W-Z), wraz z ograniczeniem wjazdu aut do ściślego śródmieścia. Autobus przegubowy potrafi przewieźć kilkadziesiąt razy więcej ludzi niż samochód osobowy, zwłaszcza ze swawolnym królewiątkiem na pokładzie, który chce udowodnić za wszelką cenę, choć brak mu w spodniach, to nie brak w głośnikach. Mam prawo jazdy, ale niego niekorzystam z przyczyn ideologicznych. Co do lęku, nie jestem w stanie Ci odpowiedzieć satysfakcjonująco. Nie cierpię na nerwicę lękową, nie mam żadnych napadów lęku ani derealizacji, ja mam nerwicę hipochondryczną z objawami wegetatywnymi spowodowanymi przez tężyczkę. Prowadzić nie odważyłbym się i tak, ponieważ często trzęsą mi się ręce oraz mam skurcze łydek i drętwieje mi głowa. [*EDIT*] [qoute=namiestnik]Sugerujesz, że powinienem zakończyć swój żywot, albo przejść na żebranie pod kościołem? A może ufundujesz mi kierowcę albo taksówki tak na kilkadziesiąt do 400 km dziennie? Sugeruję czasowe zwolnienie z pracy, tak by ustpąpily Ci wszelkie niebezpieczne objawy. Żebrać radziłbym jednak świecko, kościół nie lubi konkurencji, a wygląda to na schyłkowy okres idei sir Adama Smitha. Mogę za to z chęcia zafundować Ci miesięczny na przejazdy po mieście, tak byś blachosmrodem nie utrudniał tysiącom ludzi dotarcia do szkoły pracy i innych miejsc przeznaczenia. Z pożytkiem dla nich i dla Ciebie.
-
Stać Cię na bilet miesięczny.
-
No dobra, ale kim jesteś z zawodu? Kierowcą?
-
Przepraszam, kim jesteś z zawodu, bo jeśli było, to nie doczytałem? Ja np. jestem związany z Zarządem Transportu Miejskiego w Warszawie, a z komunikacją miejską jestem za pan brat, tak jako teoretyk, jak i pasażer Nigdy nie jesteś w stanie przewidziec momentu, w którym może nadejść atak derealizacji, napad lęku, przełom wegetatywny, trzęsienie się rąk i dekoncentracja. To może być sekunda. Sekunda na wagę czyjegoś zdrowia lub życia. Nie oszukuj się, biorąc lęki psychotropowe jesteś mniej sprawny psychofizycznie niż przeciętny człowiek, a Twój czas reakcji wydłuża się.
-
Ładnie napisane [*EDIT*] ... choć bez akapitów
-
Osoba z nerwicą kierująca jakimkolwiek pojazdem i jednocześnie leczona farmakologicznie jest zagrożeniem dla wszystkich uczestników ruchu kołowego, w szczególności zaś dla siebie samej. Powinniście kategorycznie powstrzymywać się od jazdy samochodem.
-
Czyli taka z Ciebie dama jak ze mnie prawdziwy mężczyzna... PS. ale napisałaś później "przekichane", hm... maska?
-
Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny
isj odpowiedział(a) na peace-b temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Chloe ma rację, tu wszystkie laski jadą na Seroxacie i Efectinie i nie docenią Twojego basiorzego kunsztu. A poza tym piszesz, że Cię głowa boli. -
Sprawa z ojcem jest beznadziejna jak widzę, nie powiem Ci, co masz zrobić, bo kompletnie nie wiem, bardzio mi przykro... Po pierwsze, jeśli córka mowi na siebie "mała doda", to nie rokuje to dobrze na przyszłość Powiedz jej, że jeśli jeszcze raz się tak wyrazi nie zobaczy tatusia Widzę, że robisz co możesz, piękne brawa, niewiele jest tak młodych silnych i samodzielnych kobiet. Szczerze Cię podziwiam, sam jestem w Twoim wieku (lub troszkę mlodszy, rocznikowo mam 24, faktycznie 23), a odpowiedzialność zero, jeszcze do niedawna na ćwiczeniach strzelałem obślinionymi kulkami z długopisów w stronę kolegów Jeśli córa tak lubi muzykę, to może kup jej jakiś instrument? Nie musi od razu brać lekcji na fortepianie, może to być np. zwykły flet, a nawet gitara akustyczna. Do tego jakies podręczniki z nutami i piosenkami i jazda. Jeżeli także zaptrzyła się także w tę Dodę nieszczesną, to spraw jej jakiś mily upominek, np. płytę tej ,możesz wyslac prosbe do autoryzowanego fanclubu o autograf dla dziecka, z reguły nikt nie odmawia. Zajęcia taneczne w klubach osiedlowych czy domach kultury nie są doprawdy drogie. Nie moglabys prosic męża, by je sfinansował lub zwrócić się o pomoc do swoich rodziców? W ostateczności może jakiś zwierzak?
-
Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny
isj odpowiedział(a) na peace-b temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Basiorze, takie wapory Tobą miotają, tylko co zrobić z tym ustawicznym bólem głowy, na który się skarżysz... -
W bioenergioterapię nie wierzę, ale odpowiednie zabiegi na kręgosłupie są w stanie zahamować aktywność układu wegetatywnego, który jest silnie unerwiony na odcinku szyjnym i piersiowym kręgosłupa.
-
Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?
isj odpowiedział(a) na LINA temat w Nerwica lękowa
Na 200%. Chyba że to implant wszczepiony przez obcych, wtedy potrzebny jest jednak rezonans. -
Najbardziej innym ludziom zazdroszczę odpowiedzialności. Czy wierzysz w przyjaźń między panem domu a młodym schludnym ogrodnikiem?
-
Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?
isj odpowiedział(a) na LINA temat w Nerwica lękowa
Tomografia komputerowa jest bardzo precyzyjnym badaniem głowy, spokojnie. Rezonans też, ale zrób tylko wtedy, gdy masz problemy z podwzgórzem czy przysadką lub podejrzewa się to u Ciebie. U mnie z badaniem jest tak, że wychodzi zawsze dobrze, a potem czuje się źle i szukam kolejnego badania, które też wychodzi dobrze. Niektóre wychodziły mi rewelacyjne (spirometria - 132%!), ale co tam, i tak trzeba szukać. -
Ja się boję wtorku. Kiedyś bałem się poniedziałku, ale się z tego wyleczyłem.
-
Nie ufam ludziom, niestety, i parę razy okazało się, że moje obawy były bardzo na wyrost, a pewne osoby czuły się dotknięte. Ufam tylko sobie.
-
Dam, jeśli komuś nie przeszkadza rozmiar nosa obejmujący 90% fotografii. Czy brutalizujesz mowę polską trakcie czynności wymagających wzmożonego wysiłku fizycznego i metafizycznego?
-
Hej, to trochę nieprawda z tym uprawianiem sportu w czasie nerwicy. Wielu chorób ma w tym czasie nietolerancję na wysiłek, w tym ja, chory na tężyczkę i mający kompletnie zesztywniałe mięśnie, które ustawicznie się kurczą. Po wyzdrowieniu oczywiście zamierzam powrócić do sportu. Do plywania, bo to kiedyś robilem przede wszystkim, ale także do czegoś więcej. Jestem już wstępnie umówiony z pewnym Chińczykiem na treningi tai-chi, kung-fu oraz sandy, żeby przelamać lęki, wzmocnić tężyznę fizyczną oraz zrelaksować się. No i mam ochotę komuś dać w mordę
-
Cóź, o leku tym mogę napisać tylko dobrze. Dostalem go przed tygodniem w ramach zmiany farmakoterapii i tydzień przed psychoterapią. Miał spotencjalizować działanie Seroxatu. Już po godzinie po zażyciu ustąpiły mi wszelkie objawy! Nie wierzyłem, ale była to prawda. Niestety, już trzeciego dnia zażywania 1 tabletki dziennie poczułem, że działanie leku jest nieco słabsze. W końcu w sobotę wziąłem 2 i miałem najlepszy dzień od pół roku. W niedzielę też dwie i też było ok. We wtorek mam odstawić lorafen i dostać coś mniej uzależniającego...
-
Princessa chyba także musi cierpieć na schizofrenię, skoro użyłaś wobec niej formy "dziewczyny" :) Ja jestem samcem, klasycznie zrodzonym - z kobiety. To po pierwsze. Po drugie, ojciec dziewczynek powinien - w okresie remisji choroby - partycypować w ich wychowaniu, przynajmniej starszej. Poświęcać jej swój czas, odprowadzać ją i odbierać z przedszkola, zajęć dodatkowych - mała powinna być wtedy pogodniejsza i chętniej z Tobą współpracować z domu. Może warto ją zapisać, w miarę możliwości finansowych, na jakieś zajęcia dodatkowe, na których rozwijałaby swoje dodatkowr zainteresowania (bo na pewno jakieś ma), rysunek, muzyka, języki, taniec itd. Nauczy się tak przebywania w przyjaznej grupie, gdzie nie ma miejsca na "daj", "zrób" i ataki histerii. Nie wiem, jak z diagnostyką schizofrenii. Jeśli jest choćby cień podejrzenia tej choroby, należy niezwłocznie udać się do psychiatry i rozpocząc leczenie. Zwłascza jeżeli Twój były mąż zachorował wcześnie. W problemach z córką powinnaś się zgłosić przede wszystkim do poradni psychologiczno-pedagogicznej, na pewno jest w Twoim mieście. Z pewnością byłaby dobra wizyta w poradni rodzinnej, zwlaszcza jeśli Twój b. mąż ma taki wpływ na Twoją córkę. Na koniec powinnaś udac się indywidualnie do psychologa, w ostatecznośc wziąć także środki na uspokojenie, ale słabsze jak np. kalms, persen czy relanium.
-
Odpowiedź: już je popełniłaś. Czy czytasz prasę w toalecie i czy jesteś gotowa/gotów zginąć za obronę tego zwyczaju?
-
Dla mnie kobiecość to bezwolny, niewymuszony, na poły zakodowany unikalny styl, jaki towarzyszy kobiecie. Wdzięk, inteligencja i skromność to trzy podstawowe jego atrybuty. Kobiecość to oszczędne sięganie po powab, to delikatny zapach mile drażniących nozdrza perfum. To dobry wygląd, ale swobodny, nie cyzelowany. To nieużywanie przekleństw w życiu codziennym (chyba że w wyjątkowej złości), to dyskrecja, poufność, no i posmak tajemnicy, by można było smakować panią na nowo... Kobiecość to także wiedza, jak umiejętnie i ciepło przemilczeć męskie gafy jakich wiele, a do których nie trzeba wracać za wszelką cenę, tak by móc zbudować przyjacielską lub partnerską relację. Kobiecość to bardzo wiele.
-
Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny
isj odpowiedział(a) na peace-b temat w Problemy w związkach i w rodzinie
@Korba: Mam nadzieję zatem, że w Twoje piersi nikt po próżnicy nie bije, pani szefowo -
Większość osob tu piszących to ludzie młodzi obciążenie mniejszym bagażem zobowiązań niż Ty, ich rady będą tylko pustymi frazesami, a zdaje się nie po to zalogowałaś się tu. Czy córka ma jakiś autorytet, którego słucha? Może jego wskazówki pomogą Ci w jej wychowaniu lub w swojej obecności wyda jej polecenie, by słuchała Ciebie. Na histerię i płacz jest tylko jedna odpowiedź - nie. Zwróc się do psychologa jak najszybciej, poradź się przyjaciółek. Dzieci mają dobrą pamięć, nie chcesz chyba po latach, by kojarzyły wczesne dzieciństwo z pustą butelką po mamie...
-
Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny
isj odpowiedział(a) na peace-b temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Ma 2856 postów na koncie. [*EDIT*] A Twój komentarz nie jest rzecz jasna niewinnym wezwaniem do podjazdowej wojny płci prowadzonej pod sztandarem poł-żartem, pół-serio z oczekiwaniem wzięcia solidnego łupu. Ot, pewnie pensjonarski wykwit z pąsem i bez historii