Hans
Użytkownik-
Postów
3 747 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Hans
-
Jeszcze zależy kogo brać pod uwagę, czy wyższych rangą, czy zwykłych frontowych żołnierzy. Co innego jest wydawać rozkazy, a co innego osobiście polewać ludzi benzyną i podpalać (przyp. Powstania Warszawskiego). Wiadomo, jeśli ileś % miało ku temu skłonności, to reszta w końcu ulegała presji i robiła tak samo, ten psycholog od eksperymentu bodajże filadelfijskiego o tym pisał - o pacyfikacjach wsi. W zasadzie ja też doszedłem do tego, że co bym nie robił, to byłem usprawiedliwiony, dla mnie to nie było złe, tylko ja tak po prostu mogłem. Dorobiłem sobie taką filozofię i sam przed sobą potrafiłem wszystko ładnie wytłumaczyć, no ale jak psychiatra przy okazji depresji robił ten swój wywiad, to zdiagnozował coś co uważam za bardzo nieciekawe, ale to już spojrzenie z perspektywy czasu.
-
Hihihi gołe baby to nic w sumie złego, byleby tylko imiona wszystkich kobiet, z którymi mamy jakikolwiek kontakt nie kończyły się na .jpg
-
To ja w tym celu jadę w marcu/kwietniu w góry, jeden dzień i wyglądam jak stepowy Mongoł :)
-
Dajcie spokój, jak widzę w środku zimy laskę ze sztuczną opalenizną, to.. no właśnie, teraz już jest mi to obojętne, ale do nie dawna, to bym się "zbełtał" tak niedosłownie :)
-
Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny
Hans odpowiedział(a) na peace-b temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Czemu społecznym musem? Mea pulpa, źle to nazwałem, może lepiej by brzmiało modą, skutkiem wyzwolenia obyczajowego. -
Ponoć przy cięciu się po nadgarstku, można przeciąć sobie ścięgna jakieś czy coś, co odpowiada za ruch palcami i potem mieć je niewładne.
-
Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny
Hans odpowiedział(a) na peace-b temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Korba piłem do tego, że partner/partnerka tak skacze i jest niby ok, a za chwilę przeskoczy, ja lubię doniczkowe, a jak raz z takim na randkę przyszedłem, to dopiero był skok...tygrysi nieudany -
Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny
Hans odpowiedział(a) na peace-b temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Korba bardzo słusznie, nie ma co być ślepym z miłości, bo to się może źle skończyć, szczególnie w czasach, gdzie skakanie z kwiatka na kwiatek staje się wręcz społecznym musem, U-Boot on the hunt :) -
Nie, naprawianie świata to nie jest zbyt dobra myśl, ja chciałem świat po swojemu "naprawić" i skończyło się to fatalnie, coraz bardziej go nienawidziłem. Też mnie ludzie irytowali, póki ich bijesz, robisz na złość i innego gorsze sprawki, to jest jeszcze w miarę ok, ale nie da się tego pogodzić z chęcią do normalnego życia na dłuższą metę,wpadłem w pułapkę własnej nienawiści i zaburzeń, które nieświadomie rozwijałem - co bym nie robił, robiłem z myślą o doskonaleniu szkodzenia. Warto się uwolnić od irytacji innymi, zrozumieć, że to ich życie, ich świat, póki nie wkracza brutalnie w mój to jest ok, wiem, to nie jest łatwe. U mnie to skrajny przypadek, więc Po tym co przeczytałem wnioskuję też, że bardzo chciał byś aby świat zmienił się "pod Ciebie", świata się nie zmieni, można zmienić siebie, stać się bardziej elastycznym, biegu rzeki się nie zawróci, podobnie nie wygra się z całym światem. Pozdrawiam.
-
Akurat w czasie II WŚ na różnych frontach psychopaci mogli rozwijać swoje zaburzenia i wręcz przez system było to pożądane. U mnie skrajność poglądów to i się bez wojny urodziła, z tym, że teraz jest mi już łatwiej, bo się leczę i terapeutka pewne rzeczy w tej materii ze mną przerobiła w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Zresztą dzięki depresji, która mnie dopadła stałem się bardziej tolerancyjny, tuż po jej zakończeniu/przyczajeniu (bo nie wiem jak to z depresjami do końca jest). Sekta czy tego typu dziwactwo nigdy by nie miała na mnie wpływu, natomiast zbrodnicza ideologia szeroko rozpowszechniona w jakimś kraju - jak najbardziej. Tylko teraz już wiem czego chcę i w jaki sposób mam to osiągać, na ideologię i filozofię w mojej głowie nadal jest miejsce, z tym, że już nie na wszystkie.
-
Napisz to jeszcze raz zrozumiale. Gdybym urodził się około roku 1920 w Niemczech lub Rosji, to nie musiałbym nosić maski, a system w tych krajach moje prawdziwe oblicze wykorzystał by nad wyraz doskonale
-
Stare klimaty... [videoyoutube=6LTXZ_4Oj5w][/videoyoutube]
-
Jeśli idzie o maskę, to mi ciężko byłoby dawniej bez niej żyć, chcąc jednocześnie w miarę normalnie funkcjonować i iść do przodu, a po godzinach wprowadzać w życie swoje zachcianki. Tylko nie dawałem już rady z godzeniem tego, pękło. Zależy jeszcze jaka maska, czy taka lekka, lekki retusz siebie, czy maska w stylu kat i oprawca o opinii przykładnego człowieka, w którego niewielu wtajemniczonych. W drugim przypadku chyba kiedyś musi to eksplodować, albo się zapaść.
-
Dlatego właśnie do niedawna poszedłbym tam w ubraniu, żeby wzbudzić ich irytację :) Teraz się z tego leczę... i nie poszedłbym wcale, to ich sprawa, a mnie to nie bawi.
-
Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny
Hans odpowiedział(a) na peace-b temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Kurde tak se na noc myślę, że jak bym chciał to bym sobie kogoś znalazł teraz, aż tak źle nie wyglądam, a kłamać (bajerować) to też w sumie potrafię, ale schody się zaczynają potem, jak się trzeba spotykać i robić wszystko to co jest z tym związane, a ja jeszcze do tego nie dorosłem... -
A po co brałeś ten encorton?
-
Też tak miałem w trakcie depresji, chciałem być na coś poważnego chory, albo żeby jakaś światowa wojna wybuchła :) Przed depresją moje zdrowie było mi obojętne - zaburzenia osobowości. W tej chwili choroby się nie boję, jak przyjdzie to trudno, będę się leczył itd., ale żebym coś chciał mieć to już tak nie mam. Wolę być zdrowy, będąc zdrowym łatwiej jest działać, aby poprawić swój los, przyszłość. Choroba to ucieczka, tak teraz na to patrzę, zachoruję i nic nie będę musiał, będę już mógł bezkarnie leżeć i nie robić nic, czekając na śmierć, a nie mając odwagi sam jej sobie zadać. Dobrze, że już tak nie myślę :) Pozdrawiam.
-
Nie mogę znaleźć chłopaka/dziewczyny
Hans odpowiedział(a) na peace-b temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Ja tam nie obchodzę czegoś takiego jak walentynki, komercja, konsument, gaz, cyklon B -
Problem w tym, że on nie istnieje. Pozdrawiam.
-
Trochę to tak odbieram, jakbyś sama chciała sobie wmówić, że pod wpływem takiej a nie innej sytuacji ktoś jest bardziej rozgrzeszony z samobójstwa, niż ktoś kto całkiem teoretycznie nagle zabije się bez wyraźnego powodu. Nie chcę nikomu nić narzucać, jakiegoś toku myślenia, czy moich chorych ideologii, ale te wszystkie "prawdy" i "prawa" to ludzie nawymyślali i idąc dalej w tą stronę, słuchając kogoś, kto mówi o czymś co nie jest potwierdzone (piekło - którego nie ma), robi tym samym z tej osoby swego rodzaju nadczłowieka, a przecież takie teorie 60 lat temu niby upadły? Czemu nie popełniać samobójstwa? Bo kochamy dobra doczesne i zwierzęcy instynkt nakazuje nam żyć, człowiek jest zaprogramowany do życia, nie koniecznie do rozrodu. W trakcie depresji nic mnie nie cieszyło, toteż nie dostrzegałem szczęścia, które przecież jest w okół, zapomniałem o celach jakie sobie stawiałem, o tych wszystkich pierdołach, które sprawiają tyle radości. Nie warto się zabijać, choćby też dlatego, że wtedy nie będziemy mogli zrobić już nic, zupełnie nic, trumna, krematorium i tyle, koniec, a żyjąc zawsze mamy możliwość podejmowania różnego rodzaju działań, a to, żeby sobie sprawić radość, a to, żeby komuś innemu pomóc - i w tym ostatnim zaczynam dostrzegać coraz większy sens, mimo, że przez całe lata byłem szkodnikiem społecznym... Pozdrawiam.
-
Efectin ok, z negatywnych to do niedawna z libidem kiepsko, teraz jest ok. Z pozytywnych mógłbym długo wymieniać, fajne nastawianie do świata, hmm w sumie to się czuję normalnie, tak jak kiedyś, nawet się czuję za dobrze bym powiedział. Brzydko mówiąc to mnie pozytywnie rozp...... i wreszcie jestem w stanie stawić czoła temu co było przed w trakcie i po depresji. Pozdrawiam.
-
xxsamotnaxx moim postem nie piłem do Ciebie, tylko tak ogólnie :) Przecież homoseksualizm to nie jest choroba, świat poszedł do przodu i cały czas idzie pod tym względem, ja miałem podejście takie jakie miałem do ludzi o odmiennej orientacji, ale dzięki terapii i pracy w "zmienianiu" siebie coś w tej kwestii drgnęło, a nawet ruszyło w lepszą stronę. Warto zaakceptować siebie takim jakim się jest, jest lżej wtedy, nie palą na stosie za odmienność, na szczęście, inny nie znaczy gorszy i skoro piszę to ja, do niedawna skrajny przykład homofoba, to jednak coś już we mnie jest na +, bo zakończyło się obarczanie siebie jarzmem nienawiści i chęcią "oczyszczania" świata. A psycholog/psychiatra co na to wszystko? Pozdrawiam.
-
Zawsze uważałem, że każda kobieta ma w sobie coś z "bi", a jak sobie popiły, to się czasem do siebie zalecały, nie tak jak my chłopy dla jaj i przy pierwszym kontakcie "nie takim" fizycznym żarty się kończyły, to dziewczyny nie mają takich oporów Pozdrawiam.
-
Ja bym się z kimś z Krakowa chętnie spotkał w sumie i pogadał, a jeszcze jak ktoś lubi taplać się w błocie chodząc po lesie to byłoby super :) Choć nie wiem, czy fajnie rozmawiać z kimś, kto do niedawna miał bardzo dziwne rozkminy i w zasadzie w pewnych kwestiach jeszcze ma... Pozdrawiam.