Skocz do zawartości
Nerwica.com

NoMoreDepression

Użytkownik
  • Postów

    514
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez NoMoreDepression

  1. I co normalnie funkcjonowales majac tylko 3 godziny snu? Nie dosypiales w ogole w dzien? W sumie mozna to wykorzystac Ja to zauwazylem ze jak sie ku**a nie chce spac, to nie probowac na sile bo tylko sie sytuacja pogarsza. Wiec na twoim miejscu mialbym w dupie to, ze spalem tylko 3 godziny - jak mi sie zachce spac to pojde spac.
  2. Deprawacja snu to sie nazywa i jest to znany fakt, ze sztuczne unikanie snu moze poprawic samopoczucie u chorych na deprsje.
  3. Koniecznie psychiatra i terapia w takim wypadku, pod warunkiem oczywiscie ze naprawde chcesz zmienic swoje zycie. Psychiatra na pewno przepisze antydepresanty, bez nich sie raczej nie obejdzie.
  4. No generalnie to po prostu z tego co opisujesz chlopak nie radzi sobie z emocjami, pomijajac juz wplyw narkotykow. Zreszta w ogole, branie narkotykow w ciagach to samo w sobie jest ucieczka od emocji. Takze nie ma co faktycznie tutaj uogolniac, ze chlopak sobie zmarnowale zycie przez narkotyki. KeFaS a Ty uwazaj bo sie stajezs fanbojem dragow W koncu jest jakis powod, dla ktorego tak bardzo irytuje Cie niewiedza innych na temat substancji psychoaktywnych ;p
  5. No jakby nie patrzec cos w tym jest ;/ Zamiast zmagac sie z totalnym rozpizdzielem w glowie, gdzie kazda mysl jest przeciwna do drugiej a kazda czynnosc, jak i brak tej czynnosci wywoluje nieznosny lęk, to zajac sie jedna konkretna choroba. Niekiedy to kuszaca propozycja :) Poza tym z jednej strony ktos moglby poweidziec, ze lekarz nie powinien tak dolowac pacjenta a z drugiej strony - takie dosadne stwierdzenie potrafi mocno dac do myslenia, czy na pewno "chcemy" miec ta nerwice i leczyc sie latami, czy moze porzucic jednak wiekszosc dodychczasowych wzorcow myslenia i zaczac od nowa, zmierzajac sie ze strachem. Sam po sobie wiem, ze pomimo, ze to forum fajne miejsce w kryzysowych sytuacjach to jednak czytajac tysieczna opowiesc o stale nawracajacych lękach, zazywaniu lekow latami itp, moze dac sporo do myslenia.
  6. 1,5 tabletki? Chyba 1/4 tabletki jesli bierzesz 5 mg ;p
  7. Hehe sorry. Popatrzylem na poczatek nicka "iza" A odnosnie tego ze po 3 dniach dziala... No coz, dziala, tylko inaczej niz jak bedzie potem dzialal. Na poczatku sa wachania nastrojow itp., chwilowe euforie, pozniej jest stabiliniejszy nastroj. Organizm sie musi przystosowac. Zreszta wiadomo, leki to nie wszystko, raczej dodatek.
  8. Clone co Ty za glupoty ludziom wypisujesz... Po pierwsze to normalne skutki uboczne, ktore przechodza po czasie, zamiast sie pakowac w kolejne leki. Po drugie nikt raczej nie dostanie zespolu serotoninowego od jednej tabletki seroxatu. Po trzecie jak mozna pisac "przedawkowalas" dziewczynie, ktora wziela jedna tabletke leku zgodnie z zaleceniami lekarza... Rozne sa szkoly, niektorzy zalecjaa zaczynac od mniejszych dawek, inni od razu od calej tabletki, ale to co piszesz to totalna przesada. Najwyzej moga sie nasilic objawy nerwicowe ale nie ma co panikowac.
  9. Ja biore 20mg i czasem pije bardzo duzo yerby. Mozliwe, ze wzmacniaja sie nawzajem, w kazdym razie jest ok -- 02 lis 2011, 12:41 -- Rozwine wypowiedz - na poczatku trzeba uwazac, to znaczy pic np. tylko jedno zalanie Mate, pozniej z czasem mozna zwiekszac. Chodzi o to, ze jesli jest sie na etapie kompletnego balaganu we lbie, to po poczatkowej poprawie humoru danej przez yerbe nadchodzi pozniej drastyczne zwiekszenie leku i niepokoju. Trzeba sie przyzwyczaic do tej roslinki, a warto, bo czasem bardzo uprzyjemnia zycie :)
  10. Sauna tez moze byc ok - przynajmniej ja lubie. Nie jest to jakas rewelacja i nie, idac do sauny nie znikna problemy, aczkolwiek jest dosyc... fajnie xD
  11. Tez tak przechodzilem z dnia na dzien, nie ma problemu. Nie zawali sie swiat jak troche tego escitalopramu "najdzie" na fluoksetyne... Z inhibitorami MAO jedynie mozna by sie obawiac.
  12. Neuroleptyki, szczegolnie atypowe majace rowniez w sumie dzialanie antydepresyjne.
  13. Znowu nie wiem czy zjadlem rano tabletke czy nie. Jak ja tego nie nawidze :/ Bardziej mnie denerwuje tylko po raz kolejny zepsuty samochod.
  14. Biore od jakiegos czasu cala tabletke i strasznie wku**a mnie, ze znowu... działa. Czy to normalne Mam wrazenie ze czesc mnie by chciala zostac w tej depresyjnej dretwocie, a lek to zaburza. Ehh
  15. Sloneczna pogoda dodaje energii, mniej sie chce spac. A u nerwicowcow wiecej energii to nasilenie konfilktow wewnetrznych. Tak ja to widze...
  16. Ja sobie tak napisze poetycko co czuje: Nie wiem, w ktora strone isc, wszystko sie poprzestawialo. Czy to moja wina, czy to wina mojego otoczenia? Czy mam z tym walczyc, nadbudowac terazniejsza pustke za wszelka cene jakimis nowosciami, czy moze przeciwnie - nic na sile, za to skierowac sie ku swojemu wnetrzu i tam popracowac, aby zrozumiec lepiej i zmodyfikowac pierwotne emocje? Zwracac sie ku przeszlosci, czy ku przyszlosci? Same sprzeczne emocje! Ktora droga jest pewniejsza? Potrafie wyjsc jakos z tego bagna w ktorym jestem teraz, po prostu na sile, ale w ten sposob wysoce prawdopodobny jest kolejny kryzys za niedlugi czas. Wiec czy to jest jakiekolwiek rozwiazanie? Zabrzmi to banalnie, ale po prostu nikt mnie nie rozumie. Mam taki bajzel w glowie, ze nie da sie opisac. Czy ktos potrafi zrozumiec to co teraz napisalem?
  17. Na takie cos najlepsza terapia zdecydowanie ze wzgledu na sam fakt mozliwosci pogadania o tych problemach, chociaz Ty juz gadasz z przyjacielem takze nie jest zle. Powodzenia :) Mozesz tez poprosic lekarza o SSRI jakies, tez by pomogly, tylko pytanie czy jak odstawisz to nie wroci.
  18. No wez Ty przeczytaj sam siebie Jakbym mial problemy natury seksualnej to bym po prostu napisal, nie oszukuje siebie... Dla mnie to wszystko, fakt ze odczucia sa troche inne ale nie powiedzialbym ze gorsze (na sertralinie i paroksetynie). I duzo osob tez tak ma. Ty widocznie jestes tym nieszczesliwcem, ktory takie problemy posiada po paro.
  19. Nie mam dosiawdczenia z benzosami faktycznie, ale interesuje sie tematem i czytalem setki opini na temat roznych lekow, taki juz moj fetysz, na innym forum, wiec jakies tam pojecie mam Na mnie praktycznie podzialala tylko 1 kapsulka Tranxene, a pozniej juz nastepne (mimo ze bralem po 2) minimalnie, wlasnie na granicy placebo, podobnie jak srodki ktore kupowalem w aptece bez recepty. Chociaz na kaca faktycznie moze byc dobry, moze troche przesadzam.
  20. namiestnik, w przypadku tego leku nie ma raczej opcji, zeby kogolwiek powalil. Co najwyzej po zjedzeniu 20 tabletek majac pierwszy raz do czynienia z jakokolwiek benzodiazepina. Dziala podobnie do preparatow ziolowych bez recepty, widziales zeby kogos powalily?
  21. Biore od 2 lat i moze na poczatku przez pierwszy miesiac mialem problem z libido tylko. Libido mam slabe wtedy, gdy stresu jest duzo. Niezaleznie czy biore leki czy nie
  22. Nie przesadzaj, w drugim watku o paroksetynie wszyscy wlasnie pisza ze seks jest ok. Roznie bywa.
  23. Na pewno nie masz sie co bac bo to tak jakbys bala sie wypic melisy. Tranxene dziala na granicy placebo...
  24. Ku**a, ja juz nie mam sily na siebie. Bralem rok sertraline (czyli zoloft, asentra itp.), ktora w miare pomagala, ale nie do konca. No w kazdym razie z potwornej depresji i lęków mnie wyciagnela. Pozniej bralem paroksetyne (czyli wlasnie seroxat i odpowiedniki), czulem sie juz dobrze, myslalem, ze jestem wyleczony. Gdzies po roku odstawilem do pól tabletki (10mg) i tak bralem pol tabletki seroxatu przez kolejne 6 miesiecy. Bylo w porzadku, raz lepiej raz gorzej, ale bylo OK i nie grozil mi nawrot. Az tu nagle kilka rzeczy pod rzad mnie zalamalo i od tej pory mam zajebisty nawrot depresji / nerwicy z wszystkimi mozliwymi symtonami. Wrocilem do calej tabletki, ale i tak strasznie topornie to idzie tym bardziej ze ja myslalem ze jestem WYLECZONY, a tu wychodzi na to, ze chyba bede musial do konca zycia brac leki bo innego rozwiazania nie widze. Ja sie boje, ze nigdy nie bedzie juz dobrze. W dodatku cały czas mam wrazenie, ze nawet jak mi pomoze jakis lek, to to i tak bedzie lek a nie ja. Caly czas o tym mysle, dniami o nocami, analizuje, czy powinienem brac lek, czy w ten sposob nie zabijam prawdziwego siebie itp. Zaczynam od nowa psychoterapie (kiedys tez chodzilem), ale czuje, ze ja bym potrzebowalem psychoterapii 8h/dobe, a nie raz w tygodniu po godzine. W ogole skoro przez ponad 20 lat ukształtowały mi sie takie zaburzenia, to nie widze teraz mozliwosci pernamentnego ich rozwiazania no bo jak? Co z tego jak przez chwile bedzie dobrze, jak pozniej znowu bedzie tak samo i pewnie jeszcze za kazdym nawerotem coraz gorzej.
  25. Momentami strasznie sie boje, ze bede musial brac antydepresanty (np. paroksetyne) do konca zycia. Mam wyrzuty sumienia sam przed soba, ze nie umiem poradzic sobie SAMEMU z zyciem, tylko siegam po leki.
×