-
Postów
1 550 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Verinia
-
O właśnie mi się przypomniało. To było dwa lata jakoś. Ja byłam w szpitalu. Moi rodzice wynajmują ludziom mieszkania. Moja ciocia też. I wiesz. Obok mnie, właśnie do mieszkania wprowadził się nowy lokator. Widziałam go, jego twarz, jak się wprowadzał. Bo mieszkałam obok niego. I wydawał się taki spokkojny, wręcz nieśmiał, chudziutki. Pomyślałam - będę chyba mieć fajnego sąsiada z którym poromzaiwam przy wynoszeniu śmieci lub w windzie - luźna myśl. Pomyślałam o nim przyjaźnie, ale poszłam do sowjego mieszkania. NIestety, albo stety postanowiłam zgłosić się do lekarza, bo miałam szybkie zmiany nastroju. No i przesiedziałam tam trochę. A gdy siedziałam, to dowiaduje się od mamy i z neta w sumie najpierw, że właśnie ten gość/sąsiad napadł na sklep niedaleko, żeby zdobyć kasę z nożem, ale jakoś właścicielka, czy tam sprzedawczyni zamknęła go jakoś sprytem i zadzwoniła na policję. Zamknęli go i tyle wiem. A chciał tę kasę, żeby opłacić mojej cioci za czyns, no bo musiał - dopiero się wprowadzał. Z tego co kojarzę miał za sobą kilka włamań i wykroczeń. I pomyśleć, że takie miłe wrażenie sprawiał. I był ścianę za mna. Dlatego nawet nie otwieram zbytnio drzwi, bo raz inni sąsiedzi, którzy byli chyba pod wpływe mocnych rzeczy (darli się strasznie, jakaś impreza). BYłam w szlafroku, mokre włosy, do spania się syzkowałąm. NIe otworzyłam oczywiście. Nie ufam obcym, nie miałąm ochoty iść na imprezę z niewiadomo kim. Dobijali się trochę. Potem poszli do siebie i te krzyki, jakieś dziwne gadki, darcie ryyyyyja. Aż zaczęłam się drzeć w łązience ( bo było najbliżej ich) żeby się uciszyli. Nie hcciałam tam iść osobiście. Koło 3 chyba jakaś pani poszła tam z dołu i chyba się dzięki temu zaknęli i rozeszli. Trzeba być ostrożnym, bo potencjalny nożownik może wydawać się najbardziej czarującą mlub niepozorną osobą jaką widziałeś.
-
DID/OSDD - czyli zaburzenia dysocjacyjne
Verinia odpowiedział(a) na nieprzenikniona temat w PTSD - Zespół Stresu Pourazowego
W moim mieście nie ma żadej osoby, która oferuje diagnostykę DID. Natomiast jest to oferowane w Rzeszowie. U nas niby jakieś możliwości, co do poznania zaburzeń osobowościowych, ale trzeba zapytać czy są specjaliście które wykonją MMPI-2 lub ustruktyruzowany wywiad osobowości. Widzę,że jest lekarz (spoza przychodni przy szpitalu) psychiatra - psychoterapeuta i w profilu deklaruje diagnostykę psychologiczną i psychotraumatologię. Tylko, że czytam, że rozoznanie DID stawia się po wykluczeniu: zaburzeń afektywnych, psychotycznych - co mnie dotyczy ---> jestem po kilku psychozach i mam ChAD. No i nie wiem, czy się od razu zapisać do nowego lekarza, tego z mojego miasta. I tak mam 19 wizytę u swojej lekarki. Można zrobić dwie wizyty -
DID/OSDD - czyli zaburzenia dysocjacyjne
Verinia odpowiedział(a) na nieprzenikniona temat w PTSD - Zespół Stresu Pourazowego
Myślę, że poznanie diagnozy pomoże mi przede wszystkim poznanie swoich dolegliwości. Da jakiś kierunek, co mogę zrobić dalej. Czy zależy na ustąpieniu DD? NIe jest to moim największym motorem do działania. Przez tyle lat przywykłam do tego, więc nie oczekuję, że to minie, ale oczywiście chciałabyum. Zrozumienie skąd to się bierze byłoby pomocne, tak myślę, chciałabym to wiedzieć. No i lepsze funkcjonowanie, poznanie reakcji i mieć większy wpływ na to jak sobie ogólnie z tym wszystkim radzę. Z całym swoim życiem, bo w tym momencie oczywiście jest dużo lepiej niż kiedyś, więc do końca nie chcę skreślać obecnej psychiatry. Tylko są tutaj pewne kwestie, jak mówiłam, że mam wrażenie, że nie wiem wszystkiego, bo albo nie chce mi powiedzieć, albo ma inne powody. Odnoszę wrazenie, zę tak mało wiem. I tutaj też mam pytanie do Ciebie. Jak myślisz, czy najlepiej teraz szukać terapeuty, czy psychiatry, czy klinicnzego psychologa? Z tego co znalazlam są osoby, które się chyab wtym specjalizują, ale to było szybkie wyszukanie, więc do końca nie wiem. Na ten Do Rzeszowa mam 45 minut jazdy pociągiem plus pewnie dojazd w miejsce , gdzie przyjmuje specjalista. To faktycznie mogłoby być problematyczne, bo pamiętam jak ciężko było czasem dotrzeć 30minut piechotą do terapeutki, bo mi się nie chciało wgl tam iść. W zasadzie rozważam, by powrócić do niej, choć nie byłam w tamtym momencie zadowolona. Nie usłyszałam też co mi jest. Może nie mogła tego stwierdzić z powodu braku kwalifikacji, nie wiem dokładnie jak to działa. na ten moment mam zamiar porozmawiać z obecną lekarką, czy jest możliwość zbadania mnie pod kątem innych zaburzeń u psychologa Będę też myśleć o jakimś lekarzu, wybrać się i pogadać. Sprawdzić jak się przy nim czuję, czy mnie chce wysłuchać na spokojnie i czy będzie dopytywać, czy raczej zakonczy mój dialog i pomyśli o lekach od razu. ZObaczymy. O tym też myślę, ale musiałabym poprosić rodzinę, by nie wchodziła mi do pokoju i była w pokoju niżej xD No bo krępuje mnie rozmowa o intymnych i trudnych rzeczach mając świadomość, że rodzina jest blisko, choć nie oskarżam ich o podsłuchiwanie. Zawsze tak miałam, nawet jak gadałam z kolegą, czy koleżanką. Choć ostatnio pojawia się możłiwość przeporwadzki, ale rozmowa została przełożona na jutro. Dzisiaj ogólnie jestem pod ciśnieniem i rodzice mówią, że jstem jakaś inna. Jak nie ja, czy coś. WKurza mnie to też Chodziłam na terapię psychodynamiczną, którą przerwałam. Myślę, że może mnie znowu przyjąć, bo nie była to "zła" kobieta. Dobrze mi się z nią pracowało, rozmawiało, zwierzało. Jednak po jakimś czasie zaczęłam odczuwać jakiś wenętrzny mrok i uznałam, że to wina terapii i że terapia to zło i napisałam jej smsem, że rezygnuję. Nie widzę innych opcji w swoim mieście. Choć jest jedna terapeutka w moim mieście z dobrymi opiniami w internecie, ale mam wrażenie, że jest ona od innych problemów niż moje. Tak czytałam, czym się specjalizuje, od czego jest. Zawsze mnie ciągnęło do psychodynamicznej. Pomyślę o tym. Na pocżatek chcę naprawdę poznać diagnozę. Bo czuję, że jest coś jeszcze, a ja od dawna chce wiedzieć, jednak czuję, że zostane skrytykowana za to, ze w ogóle pytam o to znowu. Ale spróbuję i wteyd zdecyduję, czy zrezgynuję z jej leczenia, choć nie uważam jej za najgorszą lekarkę. MOże to ja czegoś nie rozumiem. Wiele pytań, których jeszcze nie umiem wydobyć z siebie, bo jestem w totalnym chaosie, choć samopoczucie mam w miarę ok. -
FLUPENTIKSOL (Fluanxol, Fluanxol Depot)
Verinia odpowiedział(a) na joanka temat w Leki przeciwpsychotyczne
Coś mi świta, on chyba działał dobrze na nastróə i aktywność. -
Cześć chciałbym pogadać o czym ważnym co zmieni wasze życie i doceni co macie
Verinia odpowiedział(a) na nelypolishboy temat w Kroki do wolności
i co Ci ta 40-25 letnia ciocia doradziła? -
Założyłam sweterek I okulary nie mam wady, ale kupiłam u optyka, bo miałam "zmęczenie oczu", czy jakoś tak, inaczej to się nazywa i mam "ćwiartki" na wyostrzenie wzroku i żebym nie męczyła oczu podczas używania lapka, telefonu lub czytania.
-
Wszystko się może zzdarzyć, wszędzie może być atak. I nie tylko na dzieci. U mnie w mieście morderstwo, a jakiś rok temu nożownicy niedaleko mojej pracy - dzieci z gmnazjum załatwiali swoje sprawy, le szybko ich złapali, choć ranni byli.
-
z zagranicznych to by nie starczyło stron na fotki xD
-
Odradzam większość suplementów - do śmietnika.
Verinia odpowiedział(a) na Śmojda temat w Medycyna niekonwencjonalna
No a magnez jest potrzebny i u mnie czasem suplementuję, jak sobie przypomnę. Piję dużo kawy i palę. Pamiętam jak mama oglądała "braci jajo" tj. Barci Rodzeń i oni zalecali brać codziennie 30000 jednostek witaminy D3 i mama wręcz mi to wciskała, ale nie brałam. Czasem jedną, ale jakoś mnie nie ciągnie do supli. Swego czasu myślaam, że NIacyna wyleczy mnie z zaburzeń psychicznych i sobie zamówiłam w aptece samą niacynę w dużej dawce, ale nic to nie dało. blablabla -
Odradzam większość suplementów - do śmietnika.
Verinia odpowiedział(a) na Śmojda temat w Medycyna niekonwencjonalna
Biotyna , wit. B7 uczestniczy w metabolizmbie glukozy, kwasów tł. i aminokwasów, co jest przydatne skórze. Przy jej nideoborze pojawia się zapalenie skóry, wypadanie włosów, zapalenie spojówek oraz objawy neuro., np. seność, gorszy nastrój i parestezje. Nieodbór jest jednak rzadki, który występuje wrodzonych zaburzeniach metabolizmu biotyny, aytbiotykoterapii itd... Na włosy, paznokcie, skórę u ludzi bez niedoboru nie ma żadnych dowodów skuteczności. Poprawa jest wtedy, gdy u podłoża był rzeczywisty niedobór. Czyli suplementowanie jest raczej niepotrzebne/zbędne. Dawki 10mg i więcej przekraczają znacznie spożycie. NIe leczy to tarczycy, wypadania włosów, czy zaburzeń nastroju. Może zaniżać troponinę, używaną w diagnostyce zawału, oraz zafałszować oznaczenia hormonów tarczycy, imitując nadczynność. A tak ogólnie co do supli, to z tego, co czytam teraz nie są obojętne, zwłaszcza, gdy przyjmujemy jakieś leki lub mamy jakieś choroby. No i wtedy, gdy stosujemy zbyt duże dawki. Suple mogą wchodzić w interakcję z chorobą i lekami. Żwyność rzadko doprowadza do toksyczności. Ryzyko dostyczy wyłącznie tabletek, kropli i proszków. Najczęstsze szkody to: dolegliwości żołądkowo - jelitowe, kumulacja witamin rozp. w tłuszczach, nieodbór innego składnika wywołany nadmiarem innego, uszkodzenie wątroby lu nerek, neuropatia oraz fałśzywe wyniki badań. Porblemem jesy brak weryfikacji składu: preparaty mogą zawierać inną dawkę niż na etykiecie albo substancje niezgłoszone. Szczególnie ryzykowne przy samodzielnym stostowaniu: Witamina A - kumuluje się w wątrobie. Nadmiar: przewlekłe bóle głowy, zmiany skórne, uszkodzenia wątroby i wzrost ciśnienia śródczaskowego. Witdamina D - w wysokich dawkach bez oznaczenia stężenia. Nadmiar podnosi wapń we krwi: pragnienie, wielomocz, zaparcia, zaburzenia rytmu, niewydiolność nerek, w skrajnych przypadkach... śpiączka. Żelazo - Uszkadza jelito i może prowadzić do wstrząsu oraz niewydiolności narządów. Witaina B6 - przy długotrwale wysokich dawkach powoduje neuropatię czuciową, drętwienie, mrowienie, zaburzenia chodu, EFSA ustaliła górny poziom na 12mg na dobę. NIacyna - flush, uszkodzenie wątroby, pogorszenie tolerancji glukozy Cynk - powyżej 40mg na dobę pfzez tygodnie i miesiące wypiera miedź, co prowadzi do nideokrwistości, neuropatii i neutropenii Wit. E - ryyzko krwawień Biotyn -tak jak pisałam wyżej - fałśzuje troponinę i hormony tarczycy Zioła: dziurawiec obniż stężenie wielu leków, w tymantykoncepcyjnych, atydepresyjnych, kava i niektóre preparaty odchudzające wiązane z uszkodzeniem wątroby Mniejsze ryzyko niosą kwas foliowy maskujący niedobór B12, wit. C w bardzo wysokich dawkach, oraz łączenie kilku produktów "na odporność", "na włosy" i "na sen", które przekraczają poziomy B6, cynku, selenu lub wit. A Najbezpeiczniej uzupełniać powtierdzonego niedoboru w dawce zbliżonej do zapotrzebowania, unikanie kilku prepratów z tym samym składnikiem i informowanie lekarza o suplach przed badaniami krwi oraz przed operacją. -
Odradzam większość suplementów - do śmietnika.
Verinia odpowiedział(a) na Śmojda temat w Medycyna niekonwencjonalna
Trochę moze nie domkonca na temat, ale nawiązując do badań stężeń substancji, to np. jak mam badanie litu konto nie mogę go brać co najmniej 12 godzin przed badaniem. Raz wzięłam rano,.bo zapomniałam, jakoś z nawyki i potem musiałam powtarzać badanie A wynik wyszedł diametralnie inny od tego, gdy nie brałam litu rano. -
Tak..ale ona mieniła na zusje
-
FLUPENTIKSOL (Fluanxol, Fluanxol Depot)
Verinia odpowiedział(a) na joanka temat w Leki przeciwpsychotyczne
Wiem, że to brałam, ale jakoś nie mogę sobie przypomnieć jak na mnie działał ten lek. -
Jestem rozdrażniona i mama mówi, że to widzi jakbym nie była dziś sobą. Obwinia, że od trzech dni zmniejszyłem dawkę,.ale uwierzcie musiałam, bo uczucie tego leku w dawce 400nie zgniata. Nie umiem opisać stanu, ale totalnie mnie mentalnie odcina i mam tachykardię + lęk+ nasilona derealizację. Mam tak dwie godziny około od maksymalnego stężenia leku.. W dzień jest okay. Wieczorem biorę ten lek ze strachem. Tak chyba być nie powinno Mam zamiar poczytać książkę. Chociaż trochę. Może się wciągnę.
-
Myślę, że i ja mam sporo z choleryka i są często między nami spięcia, ale też szybko mijają.
-
Oooo. Niezły
-
Odradzam większość suplementów - do śmietnika.
Verinia odpowiedział(a) na Śmojda temat w Medycyna niekonwencjonalna
Ale czuję smak melisy, jak piję rumianek to czuję smak rumianku. Jak piję zieloną, to czuję zieloną, a jak piję kawę to piję kawę. Ciekawe, co oni tam robią., -
Odradzam większość suplementów - do śmietnika.
Verinia odpowiedział(a) na Śmojda temat w Medycyna niekonwencjonalna
@Śmojda Czyli moja meliska z trzech torebek jest tylko 000000,1 % melisy jakąs sobie upoluję i wysuszę. Kurde, czyli moja melisa działa, ale tylko poprzez moją wyobraźnię. W zasadzie dodaję do niej trochę soku malinowego i smakuje cud. MOja rada: nie bierz suplementów i zajmij się leczeniem. -
Odradzam większość suplementów - do śmietnika.
Verinia odpowiedział(a) na Śmojda temat w Medycyna niekonwencjonalna
Polecam Wam dzisiaj sobie zrobić mocne kakao Wsyp trz łyżki kakao, zalej gorącą wodą lub mlekiem, zrób jak chcesz. Jest fajne. A tak poważnie... suple to nie leki. Ale jak się nażresz 50 suplementów, to możesz się spalić. -
DID/OSDD - czyli zaburzenia dysocjacyjne
Verinia odpowiedział(a) na nieprzenikniona temat w PTSD - Zespół Stresu Pourazowego
Jakąś chwilę temu rozmawiałam o tym dość długo z rodzicami o tym, co czuję i co chcę zrobić. Przede wszsytkim chcę iść do innego lekarza, pewnie prywatnie, niezwiązanego z środowiskiem szpitalnym. Po długim moim tłumaczeniu jak czuję się, gdy jestem u mojej lekarki, chyba zrozumieli, że jest to problem, bo nie czuję się w ogóle wysłuchiwana i jestem zbywana, by tylko zapisać leki. Jest chłodna i czuję dyskomfort, więc jakoś mało mówię o sobie i tematy czasem schodzą na jakieś pierdoły. Raz inny lekarz proponował, żebym znalazła faceta i będzie świetnie. Będę happy i bajka, jeeej! Albo powiedział, żebym wyobraziła sobie jak się mają ludzie bez ręki. Super rada. Świetne zrozumienie mojego chaosu - delikatnie sumując. Także... szukam lekarza i się wybiorę, a do swojej też pójdę choćby po to, by jeszcze raz sprawdzić jak odpowie na moje pytanie na temat DD i badań. Jeśli mnie wkurwi, to chyba odejdę. Trzymałam się jej tylko dlatego, że jest ordynatorką i miałam tam "łatwiej", bo mnie zna i czasem rzucałam hajsem, by wejść bez rejestracji. Dla mnie to miejsce szpitala, lekarze i całe towarzystwo mające pomagać, jest w dużej mierze słabo wykształcone, albo wypalone, alno nie kształci się, bo wiedza przecież ciągle się poszerza, a oni jakby stoją w miejscu i wielu ludziom mówili wprost w szpitalu, że już się nie da im pomóc. Fajna perspektywa. Dzisiaj jestem wściekła, chyba dlatego, że czuję, że nie jestem dostatecznie zbadana... -
DID/OSDD - czyli zaburzenia dysocjacyjne
Verinia odpowiedział(a) na nieprzenikniona temat w PTSD - Zespół Stresu Pourazowego
@Silas_maze dziękuję za tyle informacji. Masz dużą wiedzę. Dzięki. Co do tego, co piszesz, to tak, mam takie same odczucia. Nie uwzględniono wcale tego z jakich powodów byłam powiedzmy kłótliwa. Byli tam przeróżni pacjenci, którzy nie byli do końca przyjemni, a ja na to reagowałam złością. Moja derealizacja/depersonalizacja wgl nie byłą brana pod uwagę. U psychologa byłam dwa razy i były to pytania jak sobie radzę w szpitalu i jaki mam nastrój, trochę o moje życie itd. Mam wrażenie, że ta osoba nie miała pojęcia na temat DD. Moja lekarka do której chodzę nie pyta o to i gdy prosiłam o jakieś badania np. o zaburzenia osobowośći, to słyszałąm nieeee, Ty tego nie masz i nie polceam Ci żadnej terapii, bo to nie dla Ciebie. I tak słyszałam od dwóch lekarzy, którzy pracują w tym szpitalu i u których byłam już na wolności. Życie w szpitalu nie jest łatwe. Też wtedy miałam odstawiane leki benzo, więc moje samopoczucie było trudne, powiedzmy. Pielęgniarki były niemiłe i miałam z kilkoma konflikt, gdy nie pozwalały mi leżeć w dzień. NIe lubiły mnie, bo nie godziłam się na pewne ich zachowania. Mówiłam wprost i mówiłam lekarzom jak się zachowuje personel, gdy jest często bardzo nieprzyjemny w stosunku do pacjentów. Przyznaję, że podnosiłam głos, gdy śmiali się z mojej koleżanki, gdy znowu zapinali ją w pasy, jakby ich to radowało. Well... ten szpital oceniany jest chyba na jakieś 2/2 w necie i jest sporo negatywnych opinii. To co jest napisane to raporty personelu. Rozmowy z lekarzami trwały może z 2 minuty kikla razy w tygodniu. Moje zalecenia? Amulatoryjne leczenie. Nigdy nie proponowali mi jakiejś terapii. Psychologowi proponowałam żeby zapisałą mnie na dzienny i niby zapisała, ale jakoś potem lekarz o tym nie wspomniał, więc chyba "Zapomnieli". Domagałam się tam testów i miałam mieć zrobione, ale jak to bywało wcześniej chyba zabrakło im..hm.. czasu? Teraz wszystko zależy od mojego działania i pewnie rzucę hajsem, ale poważnie muszę wiedzieć z czym się mierzę, bo tak długoletnia DD nie jest dla mnie miła. Nikt się o to nie pyta. Może już kwlaifikują to jako urojenia. Może mało wiedzą o tym. Nie wiem. Czytałam przed chwilą, że są możliwości znalezienia psychologa klinicznego i prywatnie i w ich przychodni przy szpitalu (z kilkutygodniowym czekaniem) i ewentualnie udanie się do Rzeszowa, gdzie będzie większy wybór lepszych specjsalistów z tego co czytam. Czy testy wykonywane powiedzmy online za zapłatą (jest drożej) są warte uwagi? Czy lepiej zrobić o stacjonarnie? Pewnie lepiej na żywo. Niektórzy lekarze/psychologowie mówią, ale po co CI ta wiedza, co jest totalnie absurdalne z ich strony. Nie mają pojęcia z czym się zmagam, choć ich okiem mogę wyglądać na osobę w remisji. Ale nie jest mi w smak kolejne lata przeżywać jako ktoś, kto czuje się duchem i żyje w krainie grzybów. -
Odradzam większość suplementów - do śmietnika.
Verinia odpowiedział(a) na Śmojda temat w Medycyna niekonwencjonalna
Jeśli przekraczasz zalecane spożywanie suplementów lub ogólnie przekraczasz dobowo przez dłuższy czas "jakiegoś" suplementu, to musisz się liczyć z jakimiś konsekwencjami. Nie wiem o jakie rozedrganie Ci chodzi, bo jeśli moje zdanie jest tu istotne, to biorę witaminy z grupy B i nic takiego nie mam. Ile tego zażywałeś. Ryzyko dolegliwości rośnie wraz z zwiększaniem dawek i/lub łączeniem wielu supli na raz: np. biorę ten na nerwy, ten na odporność, ten na wspomaganie pracy mózgu bez wskazań. Najważniejsza jest dieta. Jeśli coś przedawkowałeś, to możesz odczuwasz niekorzystne działanie. No i toksyczność np. cynlu, czy teoretycznie wi tamin z grupy B to przez przedawkowanie tego, na pewno nie z diety. Więc pewnie brałeś wszystko jak leci. Tylko po co? Masz jakieś niedobory? BIerzesz zgodnie ze wskazaiem. Magnez jest okay. Ale też trzeba uważać z witaminą B6, bo tutaj można łątwo przekroczyć. A co Ty masz do melisy? Skąð wiesz, że na mnie nie działa? WIem czym jest placebo i piję melisę i rumianek od dawna. -
weź. dla mnie to zawsze 40 latek xD
-
ja też mam ciągle mnóstwo rzeczy do wywalenia, pochowania. W różnych pomieszczeniach są zbędne rzeczy, ciuchy do poskładania. Nie mówiąc o moich ubraniach na półce, które są po prostu tam powrzucane, a nie poukładane. Żal....