-
Postów
1 550 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Verinia
-
Może dam radę 🩷
-
FLUPENTIKSOL (Fluanxol, Fluanxol Depot)
Verinia odpowiedział(a) na joanka temat w Leki przeciwpsychotyczne
Tak..ja brałam chyba 4 -
Powiem z całą petą z czego dziś ogromnie się cieszę: przeprowadzam się. I to za kilka dni. W końcu zrozumiała mnie i to, że moje toksyczne relacje z ojcem mi nie pomagają.Muszę się odciąć od niego. Dziś tatko ma ciche dni, jest obrażony, że wytknęłam mu już z totalnej bezsilności i wściekłości, że miał niebieską kartę, którą dzięki mnie mu zdjęli, bo wzięłam całą winę na siebie. Rozumiesz? On tego nie pamięta i takie sytuacji wgl nie było. NIe wiem kim on jest. Potrafi być uroczy i kochany, ale za chwili na chwilę potrafi wbijać szpilki i obrażać, tworzyć dramy z powodu neobranych na cza ziemniaków. Trudno mi w takim miejscu żyć. Nie będę mówić o przeszłości i przemocy, ale było cięzko. Za parę dni idę na mieszkanie, choć niewielkie, to cieszę się jak małe dziecko, że będę miała swój kąt bez presji, że wszystko musi być idealne i zachowanie moje i to co robię wdomu, czy w pracy. Zmienią się też dni pracy i będę pracować z mamą tylko. To pozwoli mi odetchnąć od tej chorej kontroli. Prosiłam go, by się zbadał lub chociaż o;owiedział psychiatrze jak się zachwouje. teraz bierze prozac. Co z tego skro zachwouje się jak tyran i cała rodzina w domu to potwierdza, a czepia się głównie mnie. Każe mi mu przynosić okulary z jego pokoju na górze, iść do auta po jego telefon itd. Wieczne nakazy, krytyka. Lustruje zawsze moje ciało i krytykuje codziennie. BYło też mnóśtwo sytuacji, kiedy kazał mi zmienić pracę, odejść, zmienić miejsce zamieszkania, a na drugi bez przperosi zachwywać się jak gdyby nic. On nie widzi nic złego w swoich pociskach. Traktuje też tak swego ojca i mój brat był w szoku jak ostatnio wyrażał się wobec swojego bardzo łągodnego taty, czyli mojego dziadka. Tak został wychowany. Mama zwykle mówi mi: opowiedx o tym dziadkom, bo oni myślą, że jest idealny, że jest bóstwem. powiedz im jak traktuje nas,a szczzególnie ciebie wiedząc, że jestem chora. NIgdy nie odwiedził mnie w szpitalu, ani nie zadzwoniłl. bo mówił, że wyobrażał sobie, że mnie tam nie ma. O co tu chodzi? Leczyć tego nie zamierza, nie chce poznać co mu jest, bo on czuje się dobrze, a to ja jestem zła... Dobra, wyprowadzam się na dniach. Mam tam godzinę pieszo. Do pracy będę miała jaieś 30 minut, ale są też autobusy w tamtą stronę. Mama też będzie mnie czasem podwozić jak będzie jakaś zła ulewa, czy coś. Mieszkałam już tam, tylko klatkę obok. Nie ma tam balkonu, ale z paleniem poradzę sobie, choć na korytarzu jest czujnik dymu. ALbo w łązience, ale najlepiej w pokoju przez okno lub palić elektronika. Na pewnoo ograniczę. Mam super park przy mieszkaniu, dwa markety, aptekę, bar z jedzeniem w dobrej cenie i bardzo dobre mają (dania dnia). Blisko do przychodni psychiatrycznej, potem do miasta też rzut beretem. Okolica jest na uboczu jednak, jest bardzo spokojnie. Policjantów mamy w bloku, więc też plus. Nie pamiętam jak dokładnie wygląda mieszkanie, wiem że jest niewielkie. Podobne do tsmtego, w którym mieszkałam, ale zinnym układem. No, to jest poddasz, więc są "kąty". Ogromnie się cieszę, bo mama chciała to już wynająć dzisiaj, ale jakoś zgodziła, gdy wytłumaczyłam, że to naprawdę mi pomoże, a cały czas jesteśmy w kontakcie i pracujemy razem. Będę też miała mnóstwo ruchu, co git i zero pokus, bo zajmuemy się handlem słodyczami i mam to na wyciągnięcie ręki,a tak będzie łatwiej tego nie jeść. Wezmę tylko niezbędne rzeczy. NIe biorę pierdół. Jest to niewielka przestrzeń i chcę by było minimalistycznie Jestem happy
-
A może winą jest wychowanie? Nie mówię, że dzieci są złem wcielonym, ale większość rodziców nie radzi sobie z wychowaniem. Do tego dochodzą nauczyciele, którzy nie widzą nic bo są debilami. Najlepiej zwalić winę na internet. Myślę, że takie rzeczy daja o snać znacznie wcześniej, a opiekunowie nie widzą lub bagatelizują. Z kim się koleguja, co robią. Czy rodzic to wie? Jak wygląda komunikacja w domu. Nie da się od razu poznać przyczyny. I potem pytanie jaki był powód takiego działania. Jak funkcjonuje szkoła. Różne niuanse do zweryfikowanie.
-
Mam prośbę. Czy pożyczysz tego kota na kilka dni?
-
DID/OSDD - czyli zaburzenia dysocjacyjne
Verinia odpowiedział(a) na nieprzenikniona temat w PTSD - Zespół Stresu Pourazowego
Taka piosenkarka śpiewała w piosence Ride "mama nazywała moją duszę kameleonem". Wtedy tak mocno utożsamiałam się z tym. POttrafię byc kimś zupełnie innym w różnych miejscach, grupach, sytuacjach i nie zakładam wtedy jakiejś specjalnej roli, to się po prostu dzieje. I też w tych samych grupach, mogę być za jakiś czas znowu inna. Częstgo też słyszałam dawno temu od pewnego faceta z inernetu, że zawsze mam inną twarz. I to była kamerka, a nie ustawianie pozycji twarzy czy światła podczas zdjęcia. nie wiem, czy to ma znaczenie. PO prostu tak bardzo często zmienia się moje zachowanie, poglądy, nawet oczy - jak zauważa moja mama. Kiedyś, gdy usłyszałam o DID, to widziałam sporo rzeczy, które mogą się pokrywać z moimi objawami. Tylko, że tutaj amnezjijako takiej nie ma, no chyba, że jest to amnezja co przed chwilą zrobiłam lub co miałam zrobić - ostatnio to mocno zauważam. Tylko czy to musi być z tym związane. Niewiadomo. Brak poczucia tożsamości. Wgl nie mam tożsamości. OCzywiście tego nie widać. Nie ma tutaj zzadnego poczucia jestem taki i taki. To ja. Myślę tak i tak, działam tak, to są moje cele, mam takie wady, a takie zalety. I to się zmienia. Nie bez powodu jestem nazywana choroągiewką, co może być związane z diagnozą ChAD. Czemu psycholog pyta po co mi diagnoza? No on chyba nie mógł mi jej wystawić bez porozumienia z psychiatrą. Jest potrzebna. Chcę wiedzieć, a potem ruszam z tymn dalej, żeby z czymś wgk ruszyć Choć obecne leki zdecydowanie ni pomogły i pomagają, to nie jest to czego oczekuję od życia. Już pomijająć DD, którą przeważnie zbywam, to cóż. Jak jesteś długo wśród ludzi i wracasz. Czujesz się i spięty od rpądu. I zawsz sobie tłumaczę, że jestem wrażliwa na bodźce i ludzi, więć eergii mi brakuje. A jaka jesr prawda>? Tutaj trzeba żmudnyc badań i rzetelnej oceny, choćby wskazówkji co robić. Jeśli ktoś nie ptorzebuje wiedzieć, co mu jest, to hm. NIe rozumiem tego. Dla mnie to coś, co jest teraz piorytetem, bo ostatnio tak bardzo źle się czuję u swojej lekarki. -
DID/OSDD - czyli zaburzenia dysocjacyjne
Verinia odpowiedział(a) na nieprzenikniona temat w PTSD - Zespół Stresu Pourazowego
Tak. Może być np. w borderline, o co miałam kiedyś podejrzenie, ale nie dokończylam badan na ktore skierował mnie ówczesny psychiatra i byłam chyba za młoda na pełną diagnozę, ale mam wpisane (chyba 2015/16 rok) - podejrzenie bordera i coś jeszcze. I tutaj chcę powiedzieć, że nie jes tto, że czuję, że mam DID (mogłąm pisać inczaej wyżej, nie panietam), ale rozważam, że pewne cechy dysocjacji, które są ciągłe, cały czas i tyle lat nie są stanem, który należy u mnie bagatelizować. Chociaż tak, ja umiem z tym żyć. NIe mam amnezji. Ludzie (nikt) nie widzi we mnie choroby, bo słyszę to, gdy albo pytam rodziny czy dzisiaj coś dostrzegają, albo od osób, które mnie np. widzą w szpitalu, rozmawiają i mówią, że co ja tu robię, nawet raz pielęgniarz. Co może znaczyć tyle, że choroby nie widać, no chyba, że mam mocną manię (rodzina to dostrzega), no i psychoza to inny kaliber. Czy wgl diagnoza ChAD i DID jest jakoś w ogóle możliwa, by istnieć razem? Może zacznę od zwykłych testów tutaj, by ewentualnie dowiedzieć się, co tam wyjdzie. Może być to przecież border, lub coś innego. Chciałabym to wiedzieć. Po prostu. No i tak jak mówisz...znaleźć kogoś, kto nie oleje mojej dysocjacji, bo to problem, który jest bardzo mało znany, i wielu lekarzy nie wgłębia się w to. Mam wrażenie, zę większość pacejntów, którzy to mają, wiedzę dużo więcej. Dziękuję naprawdę Wam obu za tak wiele informacji. Doceniam to. Chciałam, żeby ktoś z diagnozą DID i ogólną wiedzą na temat terapii i zaburzeń, które mogą mieć objawy dysocjacji się odezwał. Muszę stworzyć jakiś plan. Powiem szczerze, że się cykam, bo wczoraj jeszcze się pożarłam z rodziną, która nie chce słuchać o pewnych moich "bolączkach", bo jak jestem ok, to jest ok. Gorzej, gdy pragnę podjąć trudne tematy. Choć rozumiem, że nie są wstanie tego pojąć. I tutaj też znowu pojawia się u nas temat osobnego mieszkania, bo mam dość udawania, łągodzenia sporów, a jak wybucham i wytykam realne błędy ojca, to są albo ciche dni, albo po prostu nawet nie wiem jak mogę poczuć spokój. To mi nie pomaga w żadnym stopniu czuć się lepiej. No i wczoraj usłyszałam, że jestem "jak nie ja" xD Słyszałam od mojego dawnego wieloletniego przyjaciela, że mam mnóstwo osobowości, co nie znaczy nic, ale tak mi się przypomniałam. W Katowicach mam rodzinę, więc mogłby być łatwiej zroganizować pobyt tam i dostanie się d tego specjality o którym mówisz. Miałam w sali w Katowicach w szpitalu psychiatrycznym obok siebie pacjenta (bardzo inteligentny, samoświadomy gość, choć bardzo młody, ledwo 18 lat) - mówił na obchodach o ciągłej dysocjiacji i innych problemach, chyba ze snem, ale nie pamięßam dokladnie, bo utkwiła mi tylko ta dyscjacjia. Zamieniłąm kilka zdań z nim o tym 2 razy w tym szpitalu. I hm. Nawet damieniłam, czy ma poczucie, że wciela się w kgoś innego, czy czuje, żę ma kilka "twarzy". Tez nawet powiedział coś raz w stylu, że " ta pustka, ten brakk obcenośći siebie może nas proeadzić do używek, nawet jedzenie daje chwilowa ulgę, bo coś przez chwilę "czujesz". Coś takiego. No ale to luźne rozmowy i większości info ni pamiętam. Wiem tylko, że każdy obchód nawiązywał do dysocjacji i jego ogólnego samoipoczucie. To był gość przed maturą. Podobny wiek, kiedy mi się zaczynała DD. Lit mam wrażenie mnie dobrze usabilizował, choć nie oczekuję po nim uzdrowienia. Biorę potem lamotryginę i 300 kwetiapiny. Jeśli chodzi o te elki, to chyba jest to najlepsza mieszanka jaką miała do tej pory i od ponad dwóch lat nie mam psychozy i nawwet urojenia się nie pojawiają (chyba, że jakieś delikatne, gdy jest mocny stres lub jakaś zmiana dawkowania). Natomiast jest to u mnie ogromny progres, bo urojenia i psychoza są trudne i wyjśćz tego można, jednak ślad i "regres" intelektualny może się pojawić. Wtedy widać u mnie chorobę i czuję, że ją widać. Traumą może być u mnie przemoc fizyczna w wieku ok. 5 lat, potem psychiczna wiele lat, zaczęłąm się stawiać w gimnazjum jakoś, żeby nie być bita, ale skłonność tego członka rodziny do ogólenj przyjemności, gdy komuś ciśnie, bo robi to tak, często bez żądnego powodu z uśmiechem na twarzy. Trauma szkolna - byłam kozłem ofiarnym przez wiele lat i rozwinęło się u mnie w wieku może 11 lat takie. tworzenie u siebie masek. Żeby tylko czuć się bezpiecznie wśróð ludzi, co nie dawało rady. Nie byłam w stanie się sprzeciwić czy na nowo zaprzyjaźnić z kimś. Dopiero 3 gimnazjum byłą inna. Wtedy z koleżanką z klasy się bardzo zaprzyjaźniłyśmy i poza szkołą byłąmminnym człwiekiem. Ona była dość spokojna, choć otwarta i pewna siebei. Natomiast to ja zwykle byłam takim.. wulkanem. Jakkolwiek to nazwać. Razem zaczęłyśmt robić złe rzeczy, ale bez złapania. Lubiłam też świat inernetowy, rozmawiać z ludźmi na czacie, do rana mogłam. I raz był to czas na zewnątrz, raz w domu w kompie, a raz w szkole w której nadal czułam się wyrzutkiem i byłam zupełnie inna - przestraszna, cicha, sama. Chcę jakby nadkreślić, to że bylo tak wiele innych części mnie w tantym okresie. AS internet był dla mnie miejscem, gdzie mogłam ukazać/lub stworzyć jeszcze inną wersję siebie. NIe wiem, czy to ma sens, co piszę. Tak to chcę rowalić, czy to ma wgl coś wspólnego z DID U mnie nie ma amnezji, nie mam alter, które się przełączają, a ja nic nie pamiętam, ale jest tak, że codziennie mogę się obudzić kimś innym, i rzadko kiedy ogarniam kim jestem dzisiaj, kim byłam chwilę temu lub wczoraj i co się wtedy działo. Z tym dziennkiem może być dobry pomysł. Była jedna (choć mogę nie pamiętać wszystkich), bo teraz mi się przypomniała, kiedy totalnie straciłam pamięć. Tutaj zostało mi zarzucenie prześladowanie kgoś z moim znajomym. Podobno nagrywałam tę osobę śledząc. I ta osoba twierdziła, że chłopak z którym wtedy mieszkałam dosypał mu coś do piwa, bo zaczął się źle czuć i bawił się nożem. I wiesz... ja totalnir nie pamiętam tego. Oczywiście pamiętam jak wszyscy razem byliśmy razem. Ja wtedy mocno byłam pobudzona i tanczyłam do muzyki. Chlopakw pewnym momencie wyszedł z mieszkania, a gość z ktorym chwile pomieszkiwałam poszedł za nim, zobaczyć gdzie jest. A potem nie pamiętam, żebyśmyt gdzieś szli za nim. Do dziś tego nie pamiętam. Jednak są to ludzie, którym ufam i wierzę, choć było mi trudno zrozumieć co się stało i dlaczego. Moga być różne powody. Dstałąm ostrzeżenie, że mam się nie konaktować z tą osobą, a także ze znajomymi w tym z osobą któ©a napisała mi o tym. nie odezwałam się, ale ta sytuacja jakby zmieniła trochę moje postrzeganie o sobie, bo taki incydent się nigdy nie dział wcześniej, nie byłam osobą, która nęka w tak podły sposób. I ta amnezja. To był rok wybuchu mojej moanii i najgorszej psychozy. Jest tu wiele nieansóœ do omówienia ze specjalistą, który weźmie pod uwagę wiele rzeczy i będzie też drążyć i dopytywać. No właśni dletgo chcę omijać diagnozę od osób działających w przychodni, bo dla mnie nie są to ludzie, którzy są kształceni, bo pojawia się tyle nowych opracowań, zmian w diagnostyce itd. No wiesz. Oni stoją w miejscu i czasem am wrażenie, że ta praca to tylko już naspidanie recepty. ZERO ZAINTERESOWANIA i wkurwienie, gdy mówię, że czuję, że mogę mieć coś innego "jeszcze" i chcę badań. -
Nie piję, ale jak mam dobry flow, to można z tym pomylić
-
Oglądam to...
-
Wszysycy jesteście piękni, oprócz brzydali, którzy dłubią w nosie. Nie toleruję.
-
Zrzucamy zbędne kilogramy. Dieta dzień po dniu.
Verinia odpowiedział(a) na Michuj temat w Zaburzenia odżywiania
Abilify mi w niczym nie pomoże. Jest u mnie bezwartościowy. Mam lit, kweta i ;lamotrygina, co się na razie sprawdza. -
Zrzucamy zbędne kilogramy. Dieta dzień po dniu.
Verinia odpowiedział(a) na Michuj temat w Zaburzenia odżywiania
Też brałam olanzapinę kilka razy,. Kwtiapina też powoduje choroby metaboliczne, powoduje wzmożóny aptetyt i zwalnia metabolizm. Na szczęście udało się zmniejszyć dawkę kwety z 650mg do 300. POdobno do 300 nie ma tycia, ale to tez zależy. Lit z tego co mówił lekarz nie wywołuje łaknienia, ale lit mocno ingeruje w organizm, więc nie mam pojęcia co może z nim zrobić. Też kwestia tarczycy, może spowodować niedoczynność, co zwykle powoduje tycie. Mam nadzieje, że jakoś to będzie. Na ten moment robię co mogę, ale nie głodzę się, bo wiem, że zaraz mogę mieć chęć na pół lodówki. NIe spieszę się do idealnej wagi, krok po kroku i cieszę się każdym sukcesem. -
Zrzucamy zbędne kilogramy. Dieta dzień po dniu.
Verinia odpowiedział(a) na Michuj temat w Zaburzenia odżywiania
Spacery, mam pracę fizyczną w dużej części, ale nie ćwiczę, jednak mam ruch, czy to w domu, czy po prostu ruszam w miasto. A wszędzie mam pod górkę Ale lubie się szlajać, choć są dni gdzie nie robię nic. Tutaj kwestia diety - u mnie najważniejsze jest unikanie cukru, węgli też. Ale wiesz... dzięki lekom mój apetyt jest na niskim poziomie, co kiedyś było na odwrót - ciągle bym coś jadła. A olanzapina to lek, który baaaaardzo tuczy. -
W obłęd strachu nie popadajmy, bo to najgrosze, co można zrobić. Chodzi, żeby nie wdawać się w konflikty, prowokacje, unikać podejrzanych miejsc, nie chodzić nocą i ewentualnie zainwestować w jakąś broń typu gaz pieprzowy (nie mam go,a ele może sobie kupię). Pryznam, że wszędzie widzę potencjalne zagrożenie, więc specjalnie nie spoglądam na ludzi, bo ich czasem nawet "nieodpowiednie"spojrzenie może sprowokować. U mnie było niedawno było morderstwo, więc miasto jest w szoku.
-
Zrzucamy zbędne kilogramy. Dieta dzień po dniu.
Verinia odpowiedział(a) na Michuj temat w Zaburzenia odżywiania
ale badałeś się, więc nie masz. jeśli chodzi o wagę, to pewnie kwestia leków, ale nie wiem jak jest. ja na pocżątku miałam brązowe pachy i to znak ostrzegawczy, że problem z "cukrem". I badania to potwierdził←. teraz mam jasne paszki xD więc coś tam się cofa. -
-
Zrzucamy zbędne kilogramy. Dieta dzień po dniu.
Verinia odpowiedział(a) na Michuj temat w Zaburzenia odżywiania
Miałam mnóstwo badań, w tym kilka badań cukru, także badania cukru w domu glukometrem. Cukier był wysoki, ale nie aż taki, by stwierdzić cukrzycę no po glukozie był względnie w normie. POtem znowu wyższy wynik. Spójrz na pachy, czy mają ciemne plamy. -
Bać się można. Każdego to może spotkać. Dlatego należy być ostrożnym.
-
Zrzucamy zbędne kilogramy. Dieta dzień po dniu.
Verinia odpowiedział(a) na Michuj temat w Zaburzenia odżywiania
Mylisz się. NIe stosuję żadnej diety. Mam insulinooporność, sotsuję leki zastrzyk MOunjaro. nie odczuwam apetytu na większość rzeczy, które mi kiedyś bardzo smakowały. Szybciej się najadam -
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Verinia odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Jeśli chodzi o Bogsa, to myślę, że jest to taki stwórca, pierwszy poruszyciel. Nie wiem, czy ingeruje, czy nie. Z pewnością (wg mnie) to co jest mówione w kościele, czy w jakichś innych świątyniach nie jest totalnie logiczne. Nic tam nie ma sensu dla mnie, a uwierz mi rozkminiałam to wiele lat. I nadal nie znam odpowiedzi. Zmieniło się jedynie to, że żyję z tym spokojnie. Nie wchodzę w to, bo jakoś przestało mi to zajmować mózg. -
Cześć chciałbym pogadać o czym ważnym co zmieni wasze życie i doceni co macie
Verinia odpowiedział(a) na nelypolishboy temat w Kroki do wolności
Przepaszam, ale nie rozumiem. PO chuj nie brać czego? Leków, czy jej rad? -
Ale w zasadzie teraz czego się boicie? Że spotka to Wasze dzieci, czyjeś dzieci, czy Was i Wasze rodziny?
-
NIe wydaje mi się, żeby to było głównym powodem takich akcji. Ale mogę się mylić. Po prostu nie wiem i też staram się zrozumieć.
-
Pani CHrista Pike skazana na dożywocie, po 30 latach skazana na śmierć.,(nieudaną jak wiemy) miała podczas morderstwa 18 lat, jej chłopak 17. Jak dla mnie to jeszcze dzieci, choć już dorosłe można powiedzieć. Christa miała traumatyczne dzieciństwo, przemoc seksualna, ChAD i ogólnie problemy. Czy to była wina jej bezduszności? Czy też manipulacjia faceta, który ponoć mocno nakłaniał do tego. W zasadzie, to on wyrył nożem pentagram do piersiach ofiary.. Dwie osoby, chłopak dożywocie, Christa dożywocie, egzekucja. Teraz zapewne zmienią na same dożywocie bez śmierci. Matka ofiary domaga się jej śmierci. Nic dziwnego. Jej młodziutka córka zmarłą w torturach bez powodu. To był 95r. więc takie rzeczy działy się i się dzieją niezależnie od tego jakie czasy są. Tak myślę na ten moment.