To już zaczyna się robić męczące, kiedy naprawdę nie chce się wstawać i wykonywać funkcji życiowo-pracowych. Muszę przygotować się do spotkania, ale mam tak wszystko w p...dzie.
Może właśnie, żeby do głosu nad danym projektem mieli dostęp tylko eksperci z danego filaru. Mnie się ten pomysł wydaje logiczny.
I to jest jakiś żart w wydaniu kraju.